Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

cyklopka,

AddictGirl21, jetodik, człowiek nie jest w stanie wyobrazić sobie nieistnienia swojej świadomości, nasz mózg tego nie przeskoczy. Nawet gdy wyobrażamy sobie własną śmierć stawiamy siebie jako obserwatora.

 

no, to fakt, nawet ma to swoje odzwierciedlenie w języku i ciężko to wyartykułować.

 

a co to za temat? przewija się przez forum dosyć intensywnie już od długiego czasu.

 

-- 22 sie 2014, 19:48 --

 

ale ok :mhm:

http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem, że tu sami inteligentni wrażliwi ludzie uwielbiający rozmowy o życiu i śmierci, ale to w końcu spamowa wyspa.

 

5386315181_d2be36d6e0_z.jpg

 

A jakie pazury!!!!

Hihi, nieostre jest to wzorka nie widać. Szare cieniowane i na to naniesione takie confetti czerone kropki i czarne nieregularne okruchy.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AddictGirl21, ja też uwielbiam chłodek, czekałam na niego i chyba zaraz wyjdę, bo Mąż własnie jest na spacerze z pieskiem. Chociaż oglądam festiwal, ale co tam...idę :D

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chocovanilla, Ja tuż po przebudzeniu rano tak miałam. Myślałam, że jakaś grypa mnie bierze ale na szczęście nie...a się trzęsłam jak osiczka :P

 

-- 22 sie 2014, 20:02 --

 

jasaw, No jasne, kochana, ubierz wygodne buty i zażywaj natury! :yeah:

...and I will pay for my sanity...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AddictGirl21, to jest straszne... w dodatku sa u mnie znajomi a mnie leki lapia az mi wstyd wiec dorazny wzielam do tego to zimno... masakra.... chyba juz na jesien deprecha i nerwica mnie atakuje do tego po slubie koscielnym i sezonie w firmie znerwicowana jestem strasznie:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chocovanilla, O moja Najdroższa znam te historie. Znajomi plus lęki. Też kiedyś tak miałam i co robiłam? Jak mnie "łapało" odpływałam do swojego własnego świata, okrutnego, pełnego strachu. Koledzy, koleżanki pytały co jest grane a ja, że nic, że rozbolał mnie brzuch. Wstydziłam się przyznać i podświadomie wiedziałam, że i tak nikt "normalny" mnie nie zrozumie.

Więc szczerze współczuję i z całego serca życzę Ci Kochana żeby te cholerstwa jak najszybciej opuściły Twój umysł...

...and I will pay for my sanity...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chocovanilla, U mnie w miarę okey. Zmniejszyłam dawki leków i czuję się o wiele lepiej. Myślałam, że "więcej oznacza lepiej" - myliłam się :D Nie chcę pisać, że jest bajkowo bo boję się zapeszać ale naprawdę nie narzekam. Dawno tak dobrze się nie czułam. Wiadomo jak każdy mam swoje psycho fazy ale da się z tym żyć ;)

...and I will pay for my sanity...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AddictGirl21, powiem Ci ze ja w sumie tez nie mam jakiejs tragedii ale czuje ze cos sie pogarsza...moze kwestia pogody i stresow.. przez te tematy teraz zaczynam zastanawiac sie nad zbawieniem i potepieniem... nie do konca to rozumiem.. pierwszy raz to slysze..

nadal pracujesz? praca pewnie pomaga w wygrzebaniu sie z tego naszego nerwicowego dolka... ja od 3 lat w domu z dzieckiem... od wrzesnia do przedszkola a od pazdziernika do pracy bym poszla

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam, bo z naszym pieskiem nie można chodzić dłużej niż pół godziny, bo nosek i nóżki ma krótkie :D Dogoniłam Ich idąc naprawdę szybko. Mój piesek ma 3 stałe trasy, poranną, południową i wieczorną, i naprawdę, powyjściu z domu prowadzi w odpowiednią stronę :D Stąd zawsze wiem, gdzie mogą mniej więcej być...

Cieszy mnie to, że zmobilizowana zachętą AddictGirl21, wyszłam...poradziłam sobie z lękami, a po spacerze i glukoza spadnie...

 

Dziekuję AddictGirl21, :!:

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chocovanilla, Tak. Zgadzam się to wszystko stresy i pogoda. My nerwicowcy jesteśmy strasznie wrażliwi na zmiany pogodowe. Wiesz tak myślę, postaraj się odganiać te negatywne myśli i otaczaj się pozytywnymi ludźmi a uwierz, że będzie lepiej niż jest.

Co do mnie, już nie pracuję. Zdrowie mi przyszwankowało i musiałam zrezygnować z pracy. Przeczekam jeszcze z miesiąc i od października zacznę czegoś szukać. I tak, praca pomaga, nie powiem bo jak pracowałam czułam się NORMALNIE, jak prawdziwy obywatel tego kraju. Teraz sobie leniuchuję ale tak jak już napisałam od października ruszam na podbój jakiegoś stanowiska :D

 

-- 22 sie 2014, 20:44 --

 

jasaw, O jak się cieszę, że pomogło! Ajajajaj............ :great:

...and I will pay for my sanity...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę, wiecie co dziewczyny, tak mnie nagrało na miłość, że wkółko o tym myślę...mieć bratnią duszę, móc się przytulić, usłyszeć dobre słowo. Chyba zbyt dużo romansideł się naoglądałam, he...ale seryjnie,moje hormony działają z mocą większą niż bym się tego mogła spodziewać... :oops:

...and I will pay for my sanity...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×