Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

odkad wzmagam sie z nerwicą, jakos tak duzo mysle, filozofuje, ciagle jeszcze zastanawiam sie, dlaczego mnie to dotknelo, dlaczego dotyka nas wszystkich?

wiem! nic niedzieje sie bez przyczyny, kazdemu z nas, cos sie porobalo tak w zyciu, ze dopadla go ta dziwna przypadlosc....

zastanawiając sie na dluzsza mete, i drąząc temat, zaczelam dochodzic az do watkow religijnych i tak doszlam do wniosku, ze Bog sie moze za malo postaral, tworzac nas, ludzi. oczywiscie niemam watpliwosci, co do jego umiejetnosci tworzenia, bo nikt znas niepotrafilby wyczarowac chociazby najprostrzej komorki zyciowej, ale....

jezeli on potrafi, to dlaczego nieestworzyl, nas w taki sposob, abysmy mogli i niepotrzebowali grzeszyc, a jesli to robimy, a chyba nie ma na ziemi czlowieka bez jednego chociazby grzechu, to widocznie takie mamy juz "zaprogramowanie", ze to normalne dla naszego gatunku, ajesli to "normalne", to czemu niepotrafimy sobie potem poradzic z samym sobą??

Bog stworzyl Adama i Ewe, umiescil ich w raju, mieli co chcieli, niesmiertelni, piekni, Bog zakazal im ruszac tylko jednego jedynego jablka w calym bogactwie edenu, a jednak, niewytrzymali, czemu Bog niestworzyl takich ludzi, zeby niemieli pojecia co to znaczy lamanie zasad, takich charakterow, zeby byli mu dozdonnie posluszni??

czemu teraz my, przez grzech innych ludzi jestesmy pozbawieni takiej szansy?, moze ja bym tego jablka niezerwala, gdybym byla na miejscu Ewy?, a teraz kazdy musi za to placic, od dzieci, do starych.

tego niemoge zrozumiec, jesli chodzi o religie, czesto nad tym rozmyslam, wierze w Boga, tylko niemoge zrozumiec, czemu pozwala na tyle cierpien? w koncu jestesmy jego dziecmi, jestesmy jego dzielem, to tak samo, jakby moje dziecko cos spocilo, a a ja bym przestala sie nim interesowac juz do konca zycia, i na dodatek, ukaralabym tak samo drugiego syna, chociaz niebyl nic winien?

napiszcie co wy o tym wszystkim sadzicie, i jakie macie przemyslenia w tym temacie.

pozdrawiam serdecznie

lidka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam, że człowiek pochodzi od małpy.

 

Co ciekawsze- jestem osobą wierzącą.

Uważam, że Biblia to jedna wielka przenośnia.

 

Bóg zdaje się być.

W końcu on ruszył tę pierwszą iskrę.

 

I nie analizuję dalej.

'jest jak jest, nie jak powinno być', każdy ma swój tyłek, każdy swoje życie i nie powinno się porównywać a już na pewno ostatnią z rzeczy jest według mnie wyścig szczurów i konkurencja zamiast współpracy.

 

Ale zawsze tak było, jest i będzie, inaczej świat się nie ruszy, nie da rady.

 

 

Coś w naszej religii jednak jest. Nie byłoby tylu głupców, którzy się modlą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wolalabys byc bezgrzeszna i nie miec wolnej woli? Ja nie. Wole grzeszyc az umre, ale wolna wole chce miec. Cierpienie jest niestety pochodna wolnej woli.

 

Moj Bog (wiem ze jest jeden ale tutaj zaznaczam, ze jestem innej wiary) powiedzial "Myslicie, ze pozwole wam powiedziec "uwierzylismy" i nie bede was wystawial na probe?"

 

oraz pewna madra osoba mojej wiary powiedziala, ze nagrpoda dla tych, ktorzy mieli duze problemy bedzie tak wielka, ze ci ludzie, ktorzy nigdy nie mieli problemow, beda zalowac, ze ich nie pocieto na kawalki.

 

to zycie jest tylko podroza, dom jest Tam.

 

Pozdrawiam

beata

 

Ps Ja swoich dzieci na pewno nie bede uczyc, ze ich dziadkami byly malpy. Nie wierze w to. Z reszta sa naukowcy co obalili te TEORIE, bo to tylko teoria.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

XD

 

Znowu dyskosja o wierze się będzie zaczynać.

 

jak na każdym forum.

 

help!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mizer, mnie napewno niechodzi o zadne przepychanki, a co do wiary to sprawa indywidualna, i zamierzam uszanowac zdanie kazdego z was, jesli zechcecie sie wypowiedziec. dzis mialam takie szczegolne rozmyslania w tym temacie, poniewaz postanowilam wpuscic do mieszkania siwadkow jehowy, i ta dyskusja z nimi troche mnie skolowala. oni opieraja sie glownie na biblii, ale niepotrafili mi powiedziec, czemu Bog pozwala na takie okropnosci, ktore sie dzieja juz od wiekow.

dla mnie niewszystko trzyma sie kupy, np chodzby potop, jaki mial cel, co Bog osiągna zgl;adzając miliony ludzi w tym rowniez niewinne dzieci i osoby, ktore przestrzegaly jego zasad? zostawil jedna pobozna rodzine i po parze kazdego gatunku zwierzat, ale po co?

mialo byc lepiej, mialo powstac wszystko od nowa, ludzie mieli byc lepsi, i co z tego wyniklo? jest lepiej? pozatym, podobno stworzyl nas na swoj obraz i podobienstwo i tu sie moge zgodzic, my ludzie tez jestesmy czasem bezduszni i okrutni, ja niechce tutaj grzeszyc slowem, ale nic nieporadze, ze tak mysle, albo wrota niebios sa zamkniete dla bogatych.... czyli co? dobze jesli czlowiek zyje w nedzy, glodny, brudny zaniedbany?

oraz pewna madra osoba mojej wiary powiedziala, ze nagrpoda dla tych, ktorzy mieli duze problemy bedzie tak wielka, ze ci ludzie, ktorzy nigdy nie mieli problemow, beda zalowac, ze ich nie pocieto na kawalki.

no wszytko ok, tylko,ze jesli mam tylko jedno zycie, wolna wole, i rozum, to chyba normalne jest, ze niechcialabym cierpiec i zyc w ubostwie, tylko zyc godnie,

 

A wolalabys byc bezgrzeszna i nie miec wolnej woli? Ja nie. Wole grzeszyc az umre, ale wolna wole chce miec. Cierpienie jest niestety pochodna wolnej woli.

nieoto mi chodzi, ze niechce grzeszyc, tylko o to, ze skoro bog stworzyl nas istotami, ktore maja taka ceche, to mysle, ze powinien byc bardziej wyrozumialy, a tu juz tyle wiekow ludzie cierpia, przechodza wojny i w ogole straszne rzeczy, za zerwanie jablka pokutujemy do dzis, a tymczasem teraz, czlowiek zabije czlowieka i Bog nieinterweniuje....

az sie boje tego co tu wypisuje, boje sie tych mysli, i dlatego mialam nadzieje, ze ktos mi je tu wybije z glowy, bo niechce stracic wiary tak do konca, bo w koncu, to tez nadaje sens w naszym zyciu. mam nadzieje, ze mi to sie jakos wszystko unormuje

pozdrawiam

lidka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj Lidziu,ale ci namieszali w główce :D Ludziom widocznie nie było aż tak dobrze w raju.Chcieli koniecznie sprawdzić,co będzie,jeśli zerwą to jabłko,czy Boga da się wykołować?Jeśli chodzi o potop,to nie wiadomo jak źli byli ci ludzie.Poza tym tego wszystkiego nie można brać dosłownie,ale symbolicznie.No i ten Nowy Testament też był na coś potrzebny ;) Nie pytaj Boga,dlaczego LUDZI jest stać na tak okrutne rzeczy.A Bóg jest i pomaga,tylko często nie chcemy tego widzieć,lub tłumaczymy sobie różne rzeczy "po ludzku".Ja znam naocznych świadków,którym Bóg pomógł(np.w czasie wojen).Mam kilka historii ze swojego życia również.Poza tym nie wiem czy znasz historię Ojca Pio.Ten zakonnik czynił autentyczne cuda,które nam się w głowach nie mieszczą,uzdrawiał ludzi,przenosił się w kilka miejsc naraz,itd.A żył w 20 wieku.Teraz udowadniają,że Papież również sprawiał cuda.A co to jest cud-"naginanie natury taką jaką znamy do zamierzeń Boga.A skoro Bóg jest stworzycielem natury,to może to zrobić.Oj mogłabym jeszcze dużo pisać.Naprawdę Bóg ma swój plan wobec ludzi i wie co robi,nawet jeśli tego nie rozumiemy.Jest miłością i jest baaardzo cierpliwy :D I nieraz jakieś cierpienie też wychodzi nam na dobre.Nie podłamuj się tym tematem i trzymaj się cieplutko :D

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:11 pm ]

http://www.padrepio.catholicwebservices.com/POLSKA/POLSKA_index.htm-wklejam ci tu wiadomości na temat Ojca Pio.Poczytaj,warto naprawdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Róża popieram wszystko co napisałaś.Nigdy w życiu nie doszukiwała bym się winy w Bogu za swoją chorobę ani też za wojny i niepowodzenia tego świata.Sami ludzie zgotowali sobie taki los jaki mają a Bóg nic do tego nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niewinie Boga, za to co sie dzieje na ziemi, tylko dlatego, ze na to pozwala, a swoja droga, to rzeczywiscie w sumie temat rzeka, i niechce, zebyscie mysleli, ze niemam do Boga szacunku, wychodze z katolickiej rodziny, od dziecka uczono mnie , ze Boga nalezy kochac, ze jest naszym sensem zycia, ale nic nieporadze, ze nasuwaja mi sie pytania, na ktore nieumie znalesc odpowiedzi......

byloby mi o wiele latwiej, bez tych wszelkich wątpliwosci, wiec pozostaje mi uwierzyc ze On wie co robi i to cale cierpienie niepojdzie na marne

pozdrawiam

lidka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lidko mnie też czasem nachodzą tego typu wątpliwości, przemyslenia.

Kiedyś myslałam o moich problemach w kategorii kary lub przyszłej nagrody (że kiedyś zostanie mi to wynagrodzone), ale przestałam. Jest jak jest, widoznie tak musiało być.

 

 

"Boże, daj mi siłę , abym zmieniał to , co zmienić mogę

i pogodę ducha, abym zaakceptował to, czego zmienić nie mogę

i mądrość, abym umiał rozróżnić jedno od drugiego"

 

Bez wątpiliwości byłoby łatwiej ale czy mądrzej i lepiej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przegladam wlasnie cytaty filozofow i jeden z nich, Schopenhauer, powiedział::

 

Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.

 

Co o tym sadzicie? Ja sie troche buntuje, bo ja chce widziec wszystko, mimo, ze jestem slepa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem wierząca, jestem praktykująca, nawet należę do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, ale gdybym mogła, zadałabym Bogu jedno pytanie:

Dlaczego mnie stworzyłeś?

Bo nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla mnie niewszystko trzyma sie kupy, np chodzby potop, jaki mial cel, co Bog osiągna zgladzając miliony ludzi w tym rowniez niewinne dzieci i osoby, ktore przestrzegaly jego zasad? zostawil jedna pobozna rodzine i po parze kazdego gatunku zwierzat, ale po co?

o dtego trzeba zacząć, ze nie Bóg zgładził tych ludzi tylko sam człowiek.

cały problem leży po stronie wolnej woli. Dzięki niej człowiek ma możliwość popełnienia zła. Jednak nasuwa się pytanie, czy nie lepiej by było nie mieć wolnej woli i po zyciu isć do nieba? Bóg dał nam wolną wolę z miłości. Nie chciał nas zmuszać żebyśmy go kochali. Chciałabyś swojemu mężczyźnie rozkazać by Cię kochał?Ja nie chciałabym mieć świadomości że ktoś mnie kocha tylko dlatego że mu kazałam.

mialo byc lepiej, mialo powstac wszystko od nowa, ludzie mieli byc lepsi, i co z tego wyniklo? jest lepiej?

Skąd to możesz wiedzieć dlaczego na to Bóg pozwolił? Są pewne sprawy które są tajemnicami. Które na zawsze zostaną u Boga. Człowiekowi nie jest dane znanie tajemnic i zamiarów boskich. Moze się dowiemy po śmierci, kiedy spojrzymy przez kryzmat prawdy.

Na pewno Bóg ma jakiś cel, ale trzeba pamiętać, że to człowiek spowodował takie tragedie- dokładniej jego głupota. Bóg tylko się na to zgadza. Trzeba mu ufać. Skąd wiesz czy dla tych ludzi lepiej by było umrzeć właśnie wtedy. Może to specjalnie po to, żeby nauczyć czegoś przyszłe pokolenia. Może właśnie to może ochronić świat i ludzi od czegoś znacznie gorszego.. jeśli jest tak, jak mówię, to uwierz mi.. Ci ludzie będą mieli wielką nagrodę.

pozatym, podobno stworzyl nas na swoj obraz i podobienstwo i tu sie moge zgodzic, my ludzie tez jestesmy czasem bezduszni i okrutni

Nie rozumiem.. uwarzasz, że Bóg jest bezduszny i okrutny? Bóg jest samym dobrem. Jak możesz go takim określać nie znając jego celów, zamiarów i ich późniejszych konsekwencji?

ja niechce tutaj grzeszyc slowem, ale nic nieporadze, ze tak mysle, albo wrota niebios sa zamkniete dla bogatych.... czyli co? dobze jesli czlowiek zyje w nedzy, glodny, brudny zaniedbany?

Źle rozumiesz pismo święte. Według mnie jest ono jedną wielką przenośnią. Jak przypowieści Pana Jezusa. Myśle że mianem "bogatych" określa się ludzi którzy mają skupiają się na dobrach materialnych zapominając o duchowych. Często popełniają grzechy ciężkie i haniebne przez zaślepienie materialistycznością. Biedni to znowu ci, którzy skupiają się na dobrach duchowych a materialnych nie mają. Możliwe, że w tamtych czasach bogaci byli ludźmi grzesznymi. Ślepymi i okrutnymi.

 

nie oto mi chodzi, ze nie chce grzeszyc, tylko o to, ze skoro bog stworzyl nas istotami, ktore maja taka ceche, to mysle, ze powinien byc bardziej wyrozumialy, a tu juz tyle wiekow ludzie cierpia, przechodza wojny i w ogole straszne rzeczy, za zerwanie jablka pokutujemy do dzis, a tymczasem teraz, czlowiek zabije czlowieka i Bog nieinterweniuje....

Bóg interweniuje, na tyle ile mu człowiek pozwala. Zauważ, ze tam gdzie człowiek modli się, ufa, to Bóg przy nim jest. Np. św. Maksymilian Kolbe w obozie w Oświęcimiu modlił się, trwał w Bogu, a On był przy nim. Gdzie człowiek prosi o Boga tam on jest.

Nikt nie chce grzeszyć.

Bóg jest sprawiedliwy. Człowiek osądza inaczej niż Bóg. Po śmierci dosięgnie nas sprawiedliwość w którą wchodzi również wyrozumiałość. Bóg będzie nas osądzał według własnych prawideł, i nie możesz mu ich narzucać. Nikt tego nie wie, jak zostanie osądzony, wie tylko, że sprawiedliwie.

Co do Twojego cierpienia, cierpienia nas wszystkich. Myśle, że ma to swój głęboki cel. W końcu my żyjemy dla ludzi, ludzie żyją dla nas. Głupi istnieje, żeby istnieć mógł mądry. Nie wiadamo, czy przypadkiem nie przeżywamy naszych chorób, problemów żeby w przyszłośnie np móc pomóc komuś innemu, który będzie miał podobne. przykładem z ostatnich dni z forum- ojciec który przeżył tą chorobę teraz może pomóc swojemu synowi, który przeżywa te same problemy. Takie życie ma już cel. Takie cierpienie ma już cel. Trzeba ufać Bogu. Nic innego nam nie pozostaje :)

Warto dodać, że zło jest brakiem dobra, tak jak ciemność brakiem światła. Zło nie istniej samo w sobie.

ważne będzie co teraz powiem, przemyśl to - Niektóre sprawy nie należą do umysłu, więc nie należy ich nimi rozważać. Niektóre sprawy należą tylko i wyłącznie do serca. Do takiego wniosku doszłam jak myślałam nad sensem życia. Chodzi o to, że po prostu trzeba w to ufać, ze to wszystko ma sens. Nie myśleć nad tym. Wierzyć, ze ma to sens, ze w późniejszych konsekwencjach niesie dobro. trzeb UFAć. Na tym chyba polega nasza wiara. Może warto? wypełnić na nowo serce wiarą?

 

Pozdrawiam,

Kinga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może warto? wypełnić na nowo serce wiarą?

Na pewno warto ;)

dlaczego nieestworzyl, nas w taki sposob, abysmy mogli i niepotrzebowali grzeszyc

Ciężko jest mi wyobrazić sobie świat, w którym istnieje samo dobro, a ludzie nie popelniają blędów i nie grzeszą. Po co Bóg stworzyl drzewo poznania dobra i zla? Musial mieć w tym jakiś cel. Widocznie chcial żebyśmy poznali dobro i zlo. Może Ewa miala za zadanie zerwać ten owoc? Może Bóg chcial żebyśmy mieli wolną wolę, a przecież ona nie polega na byciu chodzącym aniolem z przymusu. Dal nam wybór a tym samym okazal nam milość. Wiem pewnie pojawilo się w glowie pytanie, jak to okzazal milość, skazując nas na życie w którym jest cierpienie i ból? Ale to czlowiek sam wybral poznanie. Gdybyśmy byli dobrzy w 100% to troche tak jakby Bóg stworzyl sobie ludzi którym nakazal wolę. Tymczasem dostaliśmy od niego wybór. Pozwolil nam wybrać. Życie to wielki sprawdzian, w którym sami decydujemy co wybieramy. Zawsze mamy możliwość wybrać dobro. Życie tu w tym świecie uczy nas tak wiele. Może w ten sposób Bóg pokazal nam, że jesteśmy dla niego ważni, ponieważ mimo, że on nas stworzyl pozwolil nam wybrać: nawet odwrócić się od niego.

Sama nazwa drzewo poznania dobra i zla- może nie wiedzielibyśmy czym jest dobro gdyby nie zlo?

odnośnie cierpienia- wiem że Bóg patrzy na każdego czlowieka i nikt nie jest mu obojętny, kieruje naszym życiem, chociaż czasem ciężko to zobaczyć. On nas kocha. Ja zawsze czulam że się mną opiekuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wierze w Boga, ale według mnie źródłem wszystkich naszych problemów czy też większości jesteśmy my sami. nIe ma co Boga winić, skoro mamy wolną wolę. A zniewalamy się na własne życzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytalam wasze wypowiedzi, i szczerze wam powiem, ze duzo mi to dalo, byl taki okres , kiedy zalozylam ten temat, ze juz niewidzialam sensu w zyciu, taki okropny dol. to wszystko co pisalam, bylam tymi myslami przerazona, co dawalo mi straszne poczucie winy, bo ja rowniez zawsze wierzylam w Boga, po prostu balam sie tych swoich przemyslen na ten temat. dawalo to bledne kolo, te natretne mysli, a potem wyrzuty sumienia, ze takie rzeczy mi przychodza do glowy. wstyd mi sie zrobilo bardzo, przeciez wy rowniez wzmagacie sie z nerwica, a jednak nieprzyszlo wam do glowy winic Go za cokolwiek, mam nadzieje ze Bog mi to wybaczy. dzieki wam bardzo, wiele mi pomogliscie, zaczelam patrzec na to inaczej i to w wielkim stopniu wasza zasluga :!:

wielkie dzieki

lidzia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mam nadzieje ze Bog mi to wybaczy

Myślę, że już Ci wybaczyl, a może w ogóle się o to nie gniewal. Przecież to nic zlego się zastanawiać, to znaczy, że Bóg nie jest Ci obojętny. Poza tym ladnie piszesz, Twój post sprawil, że sama przyjęlam do tego lepszy stosunek. Powinniśmy rozmawiać na takie tematy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lidziu.kto pyta nie błądzi.A myślę,że lepiej jeśli szukasz tego Boga,niż jakbyś miała tylko odklepywać bezmyślnie modlitwy i unikać wszelkiego myślenia na te tematy.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:44 pm ]

ale się zaplatałam z tymi "myślami" :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie no, dzieki wam kochani, bo jakos nietypowo mi ulzylo.

 

Lidziu.kto pyta nie błądzi.A myślę,że lepiej jeśli szukasz tego Boga,niż jakbyś miała tylko odklepywać bezmyślnie modlitwy i unikać wszelkiego myślenia na te tematy.

rozyczko masz w tym wiele racji, sama znam takie dewoty, co sie modla calymi dniami, a tylko plotkuja cale dnie przed blokiem i obmawiaja ludzi, sama kiedys modlilam co wieczor automatycznie, a to chyba przeciez nie o to chodzi.

pozdrawoiam wszystkich serdecznie

lidzia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czy sadzisz, ze tutaj znajdziesz boga? przeciez bog jest zajety karaniem ludzi za zuywanie antykoncepji, jest zbyt zajety, aby ci pomoc ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czy sadzisz, ze tutaj znajdziesz boga? przeciez bog jest zajety karaniem ludzi za zuywanie antykoncepji, jest zbyt zajety, aby ci pomoc

Bóg czy kościół?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czy sadzisz, ze tutaj znajdziesz boga? przeciez bog jest zajety karaniem ludzi za zuywanie antykoncepji, jest zbyt zajety, aby ci pomoc ;)

 

:shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bóg czy kościół?

Kościól, myślę że Bog ma masę innych ważnych spraw na glowie.

modlilam co wieczor automatycznie, a to chyba przeciez nie o to chodzi.

Też myślę, że nie o to. Modlitwa jest szczera jak plynie prosto z serca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czy sadzisz, ze tutaj znajdziesz boga? przeciez bog jest zajety karaniem ludzi za zuywanie antykoncepji, jest zbyt zajety, aby ci pomoc

Witam Bog nikogo nie karze,bo jest miloscia,dobrem.Nie ma w nim zla i nienawiesci.

 

Kościól, myślę że Bog ma masę innych ważnych spraw na glowie.

Bog ma zawsze czas dla nas,o kazdej porze i czasie mozemy sie zwrocic do Niego.On na to czeka i chce nam pomoc w kazdej sytuacji i pomaga.

Modlitwa jest szczera jak plynie prosto z serca.

No wlasnie musi plynac z serca ,wyrazona byc swoimi slowami.Mnie osobiscie nie satysfakcjonuje modlenie sie regulkami i powtarzanie codziennie tego samego.W modlitwie wyrazam to co chce Bogu powiedziec,za co mu podziekowac,o co prosic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
odkad wzmagam sie z nerwicą, jakos tak duzo mysle, filozofuje, ciagle jeszcze zastanawiam sie, dlaczego mnie to dotknelo, dlaczego dotyka nas wszystkich?

wiem! nic niedzieje sie bez przyczyny, kazdemu z nas, cos sie porobalo tak w zyciu, ze dopadla go ta dziwna przypadlosc....

zastanawiając sie na dluzsza mete, i drąząc temat, zaczelam dochodzic az do watkow religijnych i tak doszlam do wniosku, ze Bog sie moze za malo postaral, tworzac nas, ludzi. oczywiscie niemam watpliwosci, co do jego umiejetnosci tworzenia, bo nikt znas niepotrafilby wyczarowac chociazby najprostrzej komorki zyciowej, ale....

jezeli on potrafi, to dlaczego nieestworzyl, nas w taki sposob, abysmy mogli i niepotrzebowali grzeszyc, a jesli to robimy, a chyba nie ma na ziemi czlowieka bez jednego chociazby grzechu, to widocznie takie mamy juz "zaprogramowanie", ze to normalne dla naszego gatunku, ajesli to "normalne", to czemu niepotrafimy sobie potem poradzic z samym sobą??

Bog stworzyl Adama i Ewe, umiescil ich w raju, mieli co chcieli, niesmiertelni, piekni, Bog zakazal im ruszac tylko jednego jedynego jablka w calym bogactwie edenu, a jednak, niewytrzymali, czemu Bog niestworzyl takich ludzi, zeby niemieli pojecia co to znaczy lamanie zasad, takich charakterow, zeby byli mu dozdonnie posluszni??

czemu teraz my, przez grzech innych ludzi jestesmy pozbawieni takiej szansy?, moze ja bym tego jablka niezerwala, gdybym byla na miejscu Ewy?, a teraz kazdy musi za to placic, od dzieci, do starych.

tego niemoge zrozumiec, jesli chodzi o religie, czesto nad tym rozmyslam, wierze w Boga, tylko niemoge zrozumiec, czemu pozwala na tyle cierpien? w koncu jestesmy jego dziecmi, jestesmy jego dzielem, to tak samo, jakby moje dziecko cos spocilo, a a ja bym przestala sie nim interesowac juz do konca zycia, i na dodatek, ukaralabym tak samo drugiego syna, chociaz niebyl nic winien?

napiszcie co wy o tym wszystkim sadzicie, i jakie macie przemyslenia w tym temacie.

pozdrawiam serdecznie

lidka

 

 

Witaj

 

Czy Bog sie za malo postaral przy stwarzaniu czlowieka ? mysle ze Bog stworzyl czlowieka doskonalego , i tak zreszta wlasnie bylo , pierwsza para ludzka Adam i Ewa byli ludzmi doskonalymi i posiadali zycie wieczne , do chwili zanim popelnili grzech , czyli zjedli owoc z drzewa zakazanego (dodam ze nie bylo to jablko jak podaje Kosciol) ale nie wnikajac i nie roztrzasajac tematu , bo chodzi o zlamanie zasady , nieposluszenstwo wobec samego Boga , poprzez wlasnie to nie poslusznestwo ludzie stracili swoja doskonalosc , poprzez wlasnie Szatana ktory ich do tego naklonil .

 

Grzech popelniony przez Adama i Ewe spadl na cala ludzkosc mozna powiedzeic automatycznie ludzie rodza sie z grzechem cos w rodzaju DNA mozna tak to sobie wyobrazic ;) (i nie chodzi tutaj o to ze ja tego owocu nie zerwalam czy zerwalem) chodzi o cos wiecej , grzech zostal popelniony przez naszych pra pra rodzicow i spadl jednoczesnie na nas ludzi automatycznie , Bog dal ludziom jednak nadzieje na doskonalosc i powrot do zycia wiecznego w zasadzie mamy ta sama szanse jak Adam i Ewa wowczas w Edenie , czyli mamy prawo poznac Boga , poznac prawde , zblizyc sie do niego , wybrac dobro lub zlo , pujsc jego droga lub sie od niego odwrocic , wybrac grzech i umrzec .

 

Dzieki Jezusowi ktory jest jak nam wiadomo Synem Boga i ktorego sam Bog zdecydowal poswiecic za ludzki grzech jako okup ! ktory umarl na palu meki (dodam ze nie byl to krzyz jak podaje Kosciol) wlasnie umarl za ludzi w clu ich odkupienia z grzechu .

 

To wlasnie dzieki Jezusowi mamy ta szanse na powrot d odoskonalosci i zycia wiecznego .

 

Bog uczynil ludzi wolnymi , czyli mamy wolna wole , mamy prawo wyboru z nikogo nie zrobil i nie robi niewolnika w zasadzie jest to bardzo piekne

dodam tez ze Bog uczynil tez wszystkihc aniolow rowniez doskonalymi i posiadaly one tez wolna wole , Szatan rowniez byl kiedys dobrym aniolem posiadajacym wolna wole , ktory pozniej w raz ze swoimi demonami ( demonami dlatego ze rowniez sie zbuntowali przeciw Bogu) wczesniej tez byli dobrymi aniolami , zbuntowal sie wraz z deonami przeciwko Bogu i zpstal jak wiemy stroncony w okolice ziemi , wyrzucony zostal z nieba razem ze swoimi demonami .(wiem brzmi jak bajka , ale tak nam o tym opowiada Biblia , warto pocyztac )

 

Jak wyzej napsialem , Bog nikogo nie stworzyl niewolnikeim , kazdy ma prawo wyboru , czyli wolna wole , najwidoczneij jak ja to mowie nie chcial stworzyc robotow ;) kazdy ma prawo myslec i ma prawo wyboru i uwazam ze jest to sluszne i piekne zarazem .

 

Wyzej pytasz czemu nie potrafimy sobie poradzic z grzechem , otusz najlepsza tarcza obronna przed szatanem oraz skutkami jego manipulacji czyli probami nakloniena nas ludzi do grzechu jest zblizenie sie do Boga poprzez modlitwe i studiowanie Bibli (poznawanie Boga jego zamierzec w stosunku do ludzkosci , poznanie prawdy , dostosowanie sie do jego miernikow)

 

Czemu Bog dopuszcza wszystkich cierpien ? Bog jest napewno sprawiedliwy jest tez" Oceanem Spokoju " cierpimy wiadomo po przez grzech Adama i Ewy , zapowiedzial tez jednak koniec tego zlego systemu , koniec cierpienia , smierci ...

 

Apostoł napisał, że zamierzenie Boże ma związek z czymś, co nazwał „zarządzaniem przy pełnej granicy wyznaczonych czasów”. Jak to rozumieć? Otóż Bóg wybrał już porę, w której podejmie stosowne działania, „aby znowu zebrać wszystko razem w Chrystusie — to, co w niebiosach, i to, co na ziemi” (Efezjan 1:10). Istotnie, Bóg zaczął realizować postanowienie, by wszystko w niebiosach i na ziemi doprowadzić do zupełnej jedności i objąć swym bezpośrednim zwierzchnictwem. Co ciekawe, użyte tutaj wyrażenie „znowu zebrać wszystko” biblista Joseph H. Thayer objaśnił następująco: „Zgromadzić ponownie dla siebie (...) wszystkie rzeczy i istoty (pozbawione dotąd harmonii z powodu grzechu), aby razem pozostawały we wspólnocie z Chrystusem”.

 

Dokonując tego, Bóg musiał wziąć pod uwagę sposób, w jaki doszło do utraty jedności. U zarania dziejów człowieka nasi prarodzice, Adam i Ewa, przyłączyli się do Szatana Diabła w buncie przeciw Bogu. Chcieli się uniezależnić i uzyskać prawo samodzielnego decydowania, co jest dobre, a co złe (Rodzaju 3:1-5). Zgodnie z miernikami sprawiedliwości Boga musieli za to zostać usunięci z Jego rodziny i utracili więź, która ich z Nim łączyła. W ten sposób pogrążyli całą ludzkość w niedoskonałości, czego opłakane następstwa odczuwamy po dziś dzień (Rzymian 5:12).

Zło dopuszczone tymczasowo

 

Ktoś mógłby jednak zapytać: „Czemu Bóg im na to pozwolił? Dlaczego nie użył swej potężnej mocy, by przeforsować swoją wolę i tym samym zapobiec cierpieniom i udrękom, jakich doznajemy obecnie?” Rozumowanie takie może się wydawać logiczne. Ale właściwie o czym świadczyłoby to bezpardonowe użycie siły? Czy podziwiałbyś i pochwalał osobę, która widząc nawet najmniejsze oznaki sprzeciwu, natychmiast pozbywa się oponentów, i to tylko dlatego, że dysponuje odpowiednią mocą? Z pewnością nie.

 

Wspomniani buntownicy właściwie nie podali w wątpliwość wszechmocy Boga. Wysunęli raczej zarzuty dotyczące słuszności i prawowitości Bożego sposobu sprawowania władzy. Aby raz na zawsze rozstrzygnąć podniesione wtedy kwestie sporne, Jehowa pozwolił swoim stworzeniom przez pewien czas rządzić się niezależnie od Niego (Kaznodziei 3:1; Łukasza 21:24). Kiedy ten okres dobiegnie końca, Stwórca znowu przejmie całkowitą władzę nad naszą planetą. Do tego momentu wykaże ponad wszelką wątpliwość, że tylko Jego zwierzchnictwo zapewni ludzkości trwały pokój, dobrobyt i szczęście. Wszyscy ciemiężyciele zostaną na zawsze usunięci z ziemi (Psalm 72:12-14; Daniela 2:44).

 

Na zakonczenie dodam taki malay paradox , mianowicie w Kosciele znajdujacym sie w Cieplicach (jest to dosc stary Kosciol) istnieje napis JHVH czyli samo imie Bga , jest to paradoxem poniewaz Kosciol za Boga uznaje jego Syna Jezusa , Kosciol jak widzimy zna imie Boze ale samego Boga sie ze tak powiem wyparl ....w modlitwie wymawiamy ..Ojcze nasz ktorys jest , niech sie swieci imie Twoje! ! ! ! jakei jest imie Boga ? i czemu Kosciol pomimo ze zna imie Boga nie przedstawia prawdy o nim ? czemu katolicy nie znaja prawdziwego Boga ktory ma na imie Jehowa ?

A juz totalnym paradoxem jest stawianie Jezusa w 3 osobach , i nie wmowi mnie nikt ze 1x3 = 1 bo glupcem nie jestem ;) cala ta nauka o Trojcy swietej jest bledna , odbiega daleko od prawdy jest paradoxem i polityka pieniadza ze tak powiem , bo wiara tego nazwac nie mozna .

 

(jesli ktos nie chce , moze sie nie wypowiadac na ten temat )

 

 

pozdrawiam ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bóg jak Bóg - miło jest wierzyć w jakąs siłe sprawczą, w coś co właściwie w jakiejś mierze kieruje naszym losem, kogoś kto po trosze bierze odpowiedzialnośc za nasze czyny. Tak widze Boga...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio zaktualizowane

×