Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Narkotyki powinny być legalne czy nielegalne?Ankieta

Czy narkotyki powinny byc legalne czy nielegalne?  

29 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy narkotyki powinny byc legalne czy nielegalne?

    • 1.Powinny być legalne
      14
    • 2.Powinny być nielegalne
      13
    • 3.Nie mam zdania
      2


Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Osobiście uważam że powinny być legalne pod warunkiem edukacji dzieci,młodzieży i dorosłych czym grozi ich zażywanie.Dlaczego uważam że powinny być legalne-głównie z powodów kryminogennych które wiążą się z ich dystrybucją.Moim zdaniem dealerzy narkotyków lobbują polityków by narkotyki były nielegalne gdyż tylko w takim układzie cena ich będzie wysoka.Nielegalna heroina kosztuje 100 $ za gram,gdyby zaś narkotyki były legalne gram heroiny kosztował by ok.5$ (ok. 3 $ kosztuje synteza grama heroiny ;2 $ to zysk sprzedawcy na gramie).Dlatego tak bardzo zależy dealerom i producentom narkotyków by były one nielegalne.Legalizacja narkotyków zlikwidowała by zupełnie przestępczość związaną z narkotykami,urealniła by ich cenę ,edukacja antynarkotykowa w przypadku ich legalizacji nabrała by takiego rozmachu że była by mniejsza moim zdaniem narkomania niż w obecnym układzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem ludzie to idioci w większości

 

tego się obawiam z drugiej strony

pewno nielegalnie by ktoś rozprowadzał wtedy nieczysty chemicznie środek bo by kontrolowano

to przez sanepid

ale to tak jak z alko i tak kupują bimber jakiś i okazuje się że to metylowy był i trupy są :bezradny:

 

gdyby były pozwolenia na prochy tak jak na broń palną :o

 

-- 14 wrz 2013, 12:51 --

 

w dużym ograniczeniu

i jeśli tych pseudobiznasmenów z łysymi łbami by się pozbyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wykończony, własnie o to chodzi, że legalizacja narkotyków to same plusy. zniknął by półświatek i podejrzani dilerzy :roll: Nigdy narkotyków nie zażywałam ale są ludzie którzy zażywają i są mocno uzaleznieni. Gdyby były tak dostępne jak psychotropy byłoby to lepsze rozwiazanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Działanie narkotyków niewiele się różni od działania niektórych leków psychotropowych np.kokaina ma zbliżone działanie do metylofenidatu ,heroina do morfiny itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze i metylo zblizone do koki ale zeby odczuc podobne dzialanie jak po wciagnieciu krechy to trzeba by bylo grube ilosc tabletek na raz;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

heroina jest pochodną morfiny, o silniejszym, ale krótszym działaniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
heroina jest pochodną morfiny, o silniejszym, ale krótszym działaniu

właśnie krótszym

 

kokaina to sdnri podobna jest do wenlafaksyny w dużej dawce

pod względem siły do metylo

metylo jest silniejszy

koka działa 30min i po lepszym nastroju następuje ostry spadek

powoduje psychozy i anhedonię

 

na wenli czy metylo nie ma tak ostrych zjazdów z dawek ani częstych tak psychoz

do tego działają one dłużej

 

 

o dziwo marycha nie jest tak niebezpieczna jak alkohol etylowy

i ma zastosowanie w medycynie

badania są nad nią

a legalny jest groźniejszy alkohol który też jest narkotykiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie lepiej, żeby były nielegalne. Tak mi źle, że pewnie bym sięgnął bo jakiś towar. Skoro łykałem już psychotropy, to bariera przełamana. Potem jedna krecha, druga i będzie jak w filmie "Requiem_dla_snu_(XviD)_ripped_by_XoX". :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcialabym aby lsd stało się lekarstwem w leczeniu niektórych chorób psychicznych , np w leczeniu Szwajcarii leczy się nim różne choroby psychiczne z lepszym powodzeniem niż leki psychotropowe . Poza tym charakteryzuje się znikomą toksycznoscia co jest potwierdzone badaniami . Dużo jeszcze minie czasu zanim zalegalizuja go w innych krajach .

 

-- 14 wrz 2013, 13:36 --

 

http://spiacakrolewna.blox.pl/2010/01/LSD-Narkotyk-ktory-leczy.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

legalne!!

papierosy i alko to też narkotyi, jeśli ktoś chce jechać ostrzej to jego problem. tak jak ktoś już to powiedział wiedza na temat zagroen powinna byc duza i tyle. druga strona tylko jest taka ze ktos potem placi za leczenie narkomanow , odwyki itp...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Chcialabym aby lsd stało się lekarstwem w leczeniu niektórych chorób psychicznych , np w leczeniu Szwajcarii leczy się nim różne choroby psychiczne z lepszym powodzeniem niż leki psychotropowe . Poza tym charakteryzuje się znikomą toksycznoscia co jest potwierdzone badaniami . Dużo jeszcze minie czasu zanim zalegalizuja go w innych krajach .

 

-- 14 wrz 2013, 13:36 --

 

http://spiacakrolewna.blox.pl/2010/01/LSD-Narkotyk-ktory-leczy.html

 

Potencjal lsd jest interesujacy, ale niestabilny. Z tego co sie orientuje, procz przypadkow znacznego polepszenia stanu psychicznego mozna tez koncertowo go rozpiepszyc.

 

 

a propos heroiny-najlepiej podeszla do tego Szwajcaria-nie radzac sobie z plaga heroinizmu w latach 80', gdzie w parku w Zurychu wszedzie walaly sie zuzyte strzykawki, narkomani spali na ulicach, prostytucja, kradzieze etc etc- kraj zaczal sprzedawac taniutko wlasna, czysta heroinie ludziom, ktorzy zglosili sie jako uzaleznieni, a ktora mogli zazywac pod okiem pielegniarki w sterylnych warunkach w okreslonych punktach. Efekty: panstwo przejelo monopol nad towarem, co wykonczylo mafie heroinowa, zatrzymano epidemie uzaleznienia, pojawialo sie bardzo malo "nowych", bo mafii nie oplacalo sie handlowac tylko dla swiezakow, powstrzymano rozprzestrzenianie sie aids, kradzieze, prostytucje na potrzeby narkotykow. Dodatkowy sredni stan zdrowia sie poprawil i umieralnosc znacznie sie zmniejszyla- o wiele wiekszy procent tych ludzi mialo (ma? nie wiem, czy program jeszcze dziala) jakas prosta prace, ubezpieczenie etc etc, no i oczywiscie w ten sposob panstwo ma oko na to towarzystwo, wszystkich zna z imienia i nazwiska. Kiedys czytalem o tym na hajpie, sam w Szwajcarii nie bylem, wiec nie recze :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NieznanySprawca, jak jest leczony pod okiem fachowca to wtedy są korzyści zamiast strat .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to uwaga, ćpun się wypowie.

 

Na tak postawione pytanie przez autora: odpowiadam kategorycznie: NIE.

 

Odpowiedź (i stanowisko w tej sprawie) byłaby inna, gdyby w ankiecie dodano jeden podpunkt. I moim zdaniem aby ankieta była sensowna, powinieneś, Marek1977, dodać właśnie ten jeden podpunkt. Mianowicie: "Tak, ale tylko niektóre narkotyki".

 

Przeciwny pełnej legalizacji jestem z trzech względów: zarówno obiektywnych jak i wysoce subiektywnych. Mianowicie jestem na "nie" jeśli chodzi o PEŁNĄ legalizację gdyż:

 

- heroina zabiła moją ukochaną, a nie była to pierwsza lepsza idiotka spod bloku tylko całkiem mądra studentka Politechniki Warszawskiej z wspaniałymi perspektywami na przyszłość; jak najbardziej "wyedukowana" w temacie narkotyków zarówno jeśli chodzi o to co postulujesz czyli "edukację uświadamiającą zagrożenia" jak i pod względem "merytorycznym" gdyż była bardzo dobra z chemii i zdaje się że jej droga ćpania która zakończyła się heroiną zaczęła się od własnoręcznie syntetyzowanych narkotyków. Czyli nawet człowiek "uświadomiony" może z różnych powodów, w odpowiednio niesprzyjających okolicznościach, wpaść w całkowite gówno i utonąć.

 

- ludzie są głupi i edukacja tak naprawdę nic nie pomoże na ludzką głupotę; mamy legalny tytoń i alkohol, o obu tych substancjach dzieci są od małego przestrzegane przez rodziców, nauczycieli, do 18 roku życia mają prawnie zabronione legalne nabywanie tych substancji; mimo to zarówno nieletni zdobywają alkohol i papierosy (nie jestem bez winy, sam oczywiście tak robiłem - jestem właśnie jednym z takich debili) a dorośli pod wpływem alkoholu zabijają innych czy to w bójkach czy prowadząc po pijanemu; bezproblemowa dostępność do wszelkiego typu narkotyków poszerzyłaby skalę takich wypadków; dlatego jestem przeciwny forsowanemu przez pewne środowiska i pewne postacie ze sceny politycznej hasłu że "powinno być wszystko wolno". Za takie poglądy straciłem spory procent szacunku do Korwina, bo on chce i legalizacji narkotyków i na przykład zniesienia nakazu zapinania pasów w samochodzie. Tłumaczy to wolnością osobistą i tym że każdy powinien mieć prawo do ponoszenia konsekwencji swojej głupoty. Niestety, zapomina przy tym o jednym: że konsekwencje głupoty ponosi nie tylko sam poszkodowany, ale też bliskie mu osoby. Korwin chce żeby można było jeździć bez pasów - że to jego osobisty wybór czy ryzykuje śmierć w razie wypadku. Takie postawienie sprawy to pokazanie szyderczego "fuck you" dla jego rodziny, która jak zginie będzie rozpaczać, urządzać pogrzeb, latami być może dochodzić do siebie po stracie ojca/brata/wujka. Pewne prawa mimo że są dla nas osobiście niewygodne i wydają się głupie, tak naprawdę zostały ustanowione przez mądrzejszych od nas - problem z naszym gatunkiem jest taki że mamy zaimplementowany podświadomy egoizm i poczucie że jesteśmy najmądrzejsi na świecie a reszta to idioci. Ja zawsze zapinam pasy w samochodzie. Zawsze. Bo jak - tfu, tfu - przytrafił by się wypadek to nie tylko ja bym na przykład umarł - moja śmierć wpłynęła by na moich rodziców, rodzeństwo, babcie, ciotki... Tego typu egoizm jest godny potępienia. Zapięcie pasów to nie wywiercenie sobie wiertarką dziury w łokciu - nie boli, nie jest trudne, nie przeszkadza. Tak samo np. kwestia rozmawiania przez telefon w trakcie jazdy - coś co ludzie nagminnie czynią mimo zakazu. Ile wypadków i śmierci to spowodowało? Możecie mnie uznać za donosiciela, ale szczególnie drażnią mnie kierowcy autobusów rozmawiający przez telefon w trakcie jazdy, kierowcy którzy odpowiadają za życie i zdrowie swoich pasażerów. Od pewnego czasu zacząłem robić zdjęcia takich przypadków i jak uzbieram odpowiednie archiwum - przekażę je policji. Takie zachowanie to tak jakbym ja w naszej drukarni chodził palić szlugi do garażu gdzie destyluje się łatwopalna chemia do świecenia blach na offset (sorry za technobełkot) - czysta bezmyślność. Całkowicie zgadzam się ze słynnym powiedzeniem o nieskończoności dwóch rzeczy: wszechświata i ludzkiej głupoty. Jesteśmy głupi i trzeba nas kontrolować. Dla naszego i innych dobra.

 

- pełna legalizacja narkotyków doprowadziłaby do masowego upadku na zdrowiu społeczeństwa; wielu ludzi przerzuciłoby się z porannej kawy na amfetaminę, z panadolu na morfinę, kodeinę czy fentanyl, z papierosów na skręty. Jako ćpun z ponad dziesięcioletnim stażem stanowczo obalam twierdzenia "postępowców" że choćby tzw. miękkie narkotyki nie są tak szkodliwe jak alkohol. Jest w tym ziarno prawdy, ale i cała torba ściemy. Ustawiczne palenie zioła wcale nie pozostaje bez wpływu na człowieka. Może i zioło nie uzależnia fizycznie, nie ma typowych na przykład dla heroiny objawów odstawiennych. Ale są inne. Gdy po 10 latach palenia praktyczne dzień w dzień zrobiłem na kilka miesięcy STOP - pojawiły się problemy ze snem, rozdrażnienie, objawy były na tyle niefajne że właściwie przez to (i przez czynnik własnej głupoty oczywiście) na kilka tygodni wpadłem w, można powiedzieć, mały alkoholizm. Ponadto ustawiczne palenie sprawia że pojawia się efekt "tumiwisizmu" - człowiekowi nic się nie chce, odkłada wszystko "na jutro", pogarsza się pamięć. Po kilku tygodniach po przystopowanu zioła i zakończeniu epizodu alkoholowego znacznie zwiększyła mi się motywacja do działania, w pracy nauczyłem się rzeczy które wcześniej wydawały mi się nie do ogarnięcia, załatwiłem sprawy które odkładałem miesiącami czy latami. Poza tym znowu powraca kwestia młodzieży - to że mogą sobie pokątnie skołować fajki czy alkohol, jeszcze bardziej pokątnie choćby maryśkę czy spida, nie jest jeszcze taką tragedią, gdyby w kiosku można było kupić markową heroinę Marlboro czy metaamfetaminę Luksusową. Dostęp do cięższych narkotyków jest obecnie utrudniony - ja obecnie na przykład nie mam pojęcia jak w mojej okolicy skołować choćby heroinę czy meskalinę bądź LSD. Trawę da się załatwić bez większego problemu, ale dilerzy na pytania o "cięższe" substancje robią wielkie oczy i pukają się w głowę mówiąc że żaden normalny człowiek nie chce pakować się w taki syf więc nawet nie próbują mieć tego w swojej "ofercie". Na pewno sytuacja wygląda inaczej w większych miastach, ale mimo wszystko - konsumpcja heroiny jest nieporównywalnie mniejsza niż marihuany, mimo że obie substancje są oficjalnie nielegalne.

 

Dlatego właśnie, mimo iż sam nadal jestem sporadycznym konsumentem narkotyków, uważam że pełna legalizacja nie jest dobrym pomysłem. Powtórzę - jesteśmy głupi, i choćby po przykładzie alkoholu widać że edukacja daje nadal gówniane rezultaty. Mimo wszystkich akcji typu "trzeźwy weekend" codziennie giną na drogach ludzie, zarówno pijani kierowcy jak i ich niewinne ofiary. Edukacja w zakresie narkotyków byłaby tak samo mało efektywna, ponieważ znaczna część z nas ma w sobie podświadome myślenie "eee tam, co on wiedzą, ja wiem lepiej".

 

Mógłbym poprzeć legalizację niektórych narkotyków. Choćby marihuany, mimo że wyżej opisałem że wcale taka "bezpieczna" nie jest - ale jest zdecydowanie "bezpieczniejsza" od heroiny czy amfetaminy. Jest jeszcze kilka naturalnych substancji psychoaktywnych które mógłbym poprzeć - jak szałwia czy grzyby halucynogenne. Po części dlatego, że są to narkotyki których działanie ewidentnie "widać" po użytkowniku. Rodzice jak im się do domu wtacza pijane dziecko bez trudu poznają że się nachlało, jest szansa - jeśli są rodzicami myślącymi - że dziecko zgarnie opieprz, albo wytłumaczą mu że pić trzeba z głową. Natomiast człowiek po powiedzmy mefedronie, kodeinie - nie widać po nim "na pierwszy rzut oka" że coś brał, jeśli się postara. Można w ten sposób latami oszukiwać rodzinę i doprowadzać się do ruiny. Moi rodzice nigdy nie dowiedzieli się że ćpałem amfetaminę, a trwało to około 5 lat. Ile szans przez to zaprzepaściłem, jak inaczej mogło wyglądać moje życie - wolę nawet nie myśleć, żeby nie popaść w głębszą depresję niż obecnie :P Wiem za to że gdybym mógł spida kupić w kiosku to pewnie nigdy bym nie przestał. Teraz zdarza mi się wciągnąć krechę raz-trzy razy w roku, jak ktoś mnie na imprezie poczęstuje. Gdyby była w kiosku to kupowałbym ją codziennie i dzień w pracy zaczynałbym od krechy. A nieprzyjemności pojawiające się po długotrwałym używaniu, jak psychoza amfetaminowa nie są zaiste niczym fajnym.

 

Więc, podsumowując - pełna legalizacja wszystkiego: NIE. Legalizacja niektórych, potencjalnie nie przeraźliwie szkodliwych narkotyków - OK.

 

Na koniec jeszcze odniosę się do kilku wypowiedzi powyżej:

 

pewno nielegalnie by ktoś rozprowadzał wtedy nieczysty chemicznie środek bo by kontrolowano to przez sanepid ale to tak jak z alko i tak kupują bimber jakiś i okazuje się że to metylowy był i trupy są :bezradny:

Do tego dochodzi jeszcze kwestia potencjalnych "przekrętów" w niby "legalnym" przemyśle - pamiętacie "aferę solną"? Gdzieś ktoś w firmie która by produkowała np. amfetaminę do sklepów na bank wpadł na pomysł żeby sobie dorobić "rozcieńczając" towar. Przychodzi mi nawet jeszcze jedno, krótkie, "na czasie", cyniczne hasełko, pokazujące co mogłoby się przydarzyć: "Amfetamina z Sokołowa" ;)

 

gdyby były pozwolenia na prochy tak jak na broń palną :o

To jest bardzo dobry pomysł i ja od dawna uważam że takie coś należałoby wprowadzić także na alkohol. Pomysł przyszedł mi do głowy po tym jak przeanalizowałem "problem" alkoholu. Są ludzie którzy upijają się "na wesoło" - nikomu krzywdy nie robią, nie mam problemu z tym żeby sobie pili. Ale są też tacy co po alkoholu łapią agresora. I takim powinno być zabronione alkoholizowanie się. Myślę że tak jak przy staraniu się o pozwolenie na broń trzeba przejść testy psychologiczne, tak samo w momencie ukończenia 18 lat każdy (już wtedy "prawdziwy") obywatel przy składaniu wniosku o dowód osobisty powinien przechodzić badanie psychiatryczne determinujące czy dostanie "kartę zezwoleniową" na alkohol czy prowadzenie samochodu. Bo po ilości śmiertelnych pobić po pijaku i wypadkach spowodowanych bezmyślną jazdą widać że nie każdy się do tego nadaje.

 

wykończony, własnie o to chodzi, że legalizacja narkotyków to same plusy. zniknął by półświatek i podejrzani dilerzy :roll: Nigdy narkotyków nie zażywałam ale są ludzie którzy zażywają i są mocno uzaleznieni. Gdyby były tak dostępne jak psychotropy byłoby to lepsze rozwiazanie.

Legalizacja narkotyków to wcale nie "same plusy", co mam nadzieję dość obszernie wyjaśniłem powyżej. Psychotropy chciałbym zwrócić uwagę też wcale nie są tak łatwo dostępne - przez pół roku próbowałem namówić moją psychiatrę na przepisanie mi choćby małych ilości benzodiazepin, ale zawsze spotykałem się ze stanowczą odmową. Najpierw się tym wkurzałem, dopiero potem zrozumiałem że babka ma rację. Nie powiem że na tym wniosku poprzestałem - bo niestety, zakręciłem się trochę i załatwiłem sobie trochę benzo "na lewo". Tyle że mam na tyle świadomości i odwagi żeby przyznać że to nie lekarka jest "wredną pipą" tylko ja jestem nieuleczalnym idiotą.

 

Działanie narkotyków niewiele się różni od działania niektórych leków psychotropowych np.kokaina ma zbliżone działanie do metylofenidatu ,heroina do morfiny itd.

Tak, i dlatego te leki są na różowe recepty, bardzo trudno dostępne dla kogoś kto chce ich używać rekreacyjnie. Te leki są pod bardzo mocną kontrolą. I mimo że czasem aż mnie skręca żeby jak nie spida to chociaż metylo sobie wciągnąć, to uważam że dobrze dla mnie że nie mogę tego kupić w aptece jak Apap. Jestem głupi i ktoś mądrzejszy ode mnie ustanowił takie prawo żeby mnie przed moją własną głupotą chronić.

 

Moze i metylo zblizone do koki ale zeby odczuc podobne dzialanie jak po wciagnieciu krechy to trzeba by bylo grube ilosc tabletek na raz;)

Nope. Wystarczy jedna pokruszona tabletka 10 mg Medikinet'u o natychmiastowym uwalnianiu. Been there, done that.

 

kokaina to sdnri podobna jest do wenlafaksyny w dużej dawce pod względem siły do metylo metylo jest silniejszy koka działa 30min i po lepszym nastroju następuje ostry spadek

powoduje psychozy i anhedonię

Ponownie - nope. Ponownie - veni, vidi, "sniffi", obie substancje. Koka działa faktycznie około 30 min, metylo raczej około 15 i działa jednak słabiej.

 

Chcialabym aby lsd stało się lekarstwem w leczeniu niektórych chorób psychicznych , np w leczeniu Szwajcarii leczy się nim różne choroby psychiczne z lepszym powodzeniem niż leki psychotropowe . Poza tym charakteryzuje się znikomą toksycznoscia co jest potwierdzone badaniami . Dużo jeszcze minie czasu zanim zalegalizuja go w innych krajachl

Tutaj nie będzie "nope" z mojej strony, bo nie znam tematu osobiście ani nie czytałem o tym zbyt dużo, ale kojarzy mi się że te leczenie LSD w Szwajcarii jest stosowane w bardzo szczególnych przypadkach. Oglądałem raz dokument o tym, i tam mówiono (i pokazywano jak taka sesja wygląda) że LSD stosują tam w psychiatrii, owszem, ale u pacjentów z terminalnymi chorobami, aby ich przygotować do nieuchronnej śmierci, pomóc pogodzić się z nieuniknionym, odnaleźć wewnętrzną harmonię. Leczenie LSD zdrowych fizycznie ludzi byłoby raczej mało sensowne biorąc pod uwagę to że LSD miesza w genach i między innymi zwiększa ryzyko wystąpienia chorób lub zaburzeń w rozwoju potomstwa osobników konsumujących regularnie LSD.

 

papierosy i alko to też narkotyi, jeśli ktoś chce jechać ostrzej to jego problem.

To jest błędne myślenie. Jak już pisałem wyżej - to nie jest tylko problem osoby która ćpa. Czyjeś ćpanie wpływa także na osoby z jego otoczenia - głównie rodzinę, ale także na przykład ludzi których narkoman okrada żeby zdobyć pieniądze na narkotyki. Takie myślenie jak prezentujesz jest moim zdaniem, przepraszam za dosadność - bardzo ograniczone i krótkowzroczne.

 

Dla mnie lepiej, żeby były nielegalne. Tak mi źle, że pewnie bym sięgnął bo jakiś towar. Skoro łykałem już psychotropy, to bariera przełamana. Potem jedna krecha, druga i będzie jak w filmie "Requiem_dla_snu_(XviD)_ripped_by_XoX". :lol:

Bardzo zgrabnie, sensownie ujęte spostrzeżenie. :brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader, zgodzę się

ale metylo silniej działa na dopaminę od koki ale jest mniej uzależniający dla ścisłości :brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że gdyby zalegalizować narkotyki i sprzedawać tak jak psychotropy mielibysmy więcej ćpunów. Ktoś rujnuje swoje zdrowie paląc papierosy, pijąc % a nawet zmywacze do paznokci. Przede wszystkim legalizacja to byłby cios w dilerów nie w narkomanów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nope. Wystarczy jedna pokruszona tabletka 10 mg Medikinet'u o natychmiastowym uwalnianiu. Been there, done that.

 

No nie wiem nie wiem czy aby masz racje. :P. Nawet szybko uwalniany tabs bedzie znacznie dluzej w bani anizeli koka ktora dziala szybko i szybko jest uwalniania. Rozumiem ze skoro dany srodek o podobnym wychwycie dopaminy jest dluzej w mozgu to ten efekt jest rozłozony wczasie i nie będzie takiego bum jak w przypadku koki...

 

Sila wychwytu dop jest nawet silniejsza w przypadku metylo ale gdzies doszly mnie sluchy, że koka moze dzialac na wiekszy obszar mózgu. Te drugie to tylko moje przypuszczenie oparte tym co kiedys być moze słyszalem:D, ale jezeli chodzi o czas uwalniania to powyzsze słowa maja swoją racje...

 

 

Na mnie metylo dziala troche euforyzujaca...nie przylozylem sie specjalnie do analizy swoich odczuc podczas jej brania wiec ciezko coś wiecej napisac;). Bede musial poswiecic jej wiecej czasu:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
deader, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że gdyby zalegalizować narkotyki i sprzedawać tak jak psychotropy mielibysmy więcej ćpunów. Ktoś rujnuje swoje zdrowie paląc papierosy, pijąc % a nawet zmywacze do paznokci. Przede wszystkim legalizacja to byłby cios w dilerów nie w narkomanów

No cóż, a ja się nie zgodzę z twoim stwierdzeniem ;) Dowodem mojego rozumowania - krótki okres kiedy w Polsce legalne były smart shopy z designerskimi narkotykami. Liczba dzieciaków które sięgnęły po "sole do kąpieli" wzrosła wtedy skokowo.

 

Dodatkowo, dla mnie "cios w dilerów" nie jest też sensownym argumentem. To są jednostki nastawione na łatwy, szybki zysk. Gdyby zalegalizowano narkotyki, całe rzesze osiedlowych "płotek" przerzuciło by się na inny rodzaj działalności przestępczej - kradzieże, wymuszenia, porwania. Ten "cios w dilerów" byłby tak naprawdę ciosem w społeczeństwo. Przynajmniej takie są moje amatorsko-socjologiczne przemyślenia.

 

Nope. Wystarczy jedna pokruszona tabletka 10 mg Medikinet'u o natychmiastowym uwalnianiu. Been there, done that.

 

No nie wiem nie wiem czy aby masz racje. :P. Nawet szybko uwalniany tabs bedzie znacznie dluzej w bani anizeli koka ktora dziala szybko i szybko jest uwalniania. Rozumiem ze skoro dany srodek o podobnym wychwycie dopaminy jest dluzej w mozgu to ten efekt jest rozłozony wczasie i nie będzie takiego bum jak w przypadku koki...(...)

 

Na mnie metylo dziala troche euforyzujaca...nie przylozylem sie specjalnie do analizy swoich odczuc podczas jej brania wiec ciezko coś wiecej napisac;). Bede musial poswiecic jej wiecej czasu:D

Tutaj nie wiem czy można operować w obrębie "masz/nie masz racji" - opisuję swoje osobiste odczucia. Wciągałem i to i to i wrażenia i wnioski opisałem. Możliwe że na różne osoby metylo działa inaczej. Może mam organizm tak zryty przez lata ćpania spida ze metylo wydawało mi się słabsze od koki. Nie wiem. Tutaj muszę powołać się na to co mam poniżej w sygnaturze ;)

 

Co do drugiej części - jest jeszcze kwestia tego czy jesteś jednostką "zdrową" i metylo bierzesz rekreacyjnie, czy też leczniczo. Bo osoby z ADHD (dla których ten lek jest przeznaczony) zupełnie inaczej reagują na ten lek niż osoby "zdrowe".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader, ale ja mówię o takiej dostępności jak leki na recepte ;) W aptekach. Z przepisu lekarza. (Nie oszukujmy się najarać się można byle czym) Czyli dostępność utrudniona i w cenach przystępnych. Zlikwidowałoby to dilerów bo by im sie zwyczajnie nie opłacało. Nie sprzedaliby również trefnego towaru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
deader, ale ja mówię o takiej dostępności jak leki na recepte ;) W aptekach. Z przepisu lekarza. (Nie oszukujmy się najarać się można byle czym) Czyli dostępność utrudniona i w cenach przystępnych. Zlikwidowałoby to dilerów bo by im sie zwyczajnie nie opłacało. Nie sprzedaliby również trefnego towaru.

Hmm. OK. Tu bym przyklasnął. Ale w gruncie rzeczy to nie wpisuje się w termin "pełna legalizacja" :) Pełną legalizację rozumiem tak, jak funkcjonuje w przypadku alkoholu i tytoniu - sprzedawane w sklepach każdemu powyżej określonego wieku. Bo to co "postulujesz" to przecież funkcjonuje - na receptę można dostać i metylofenidat, i kodeinę, i morfinę, i fentanyl i masę innych substancji narkotycznych. Czyli - w pewnym sensie - wcale nie popierasz legalizacji w moim rozumieniu ;)

 

(Nie oszukujmy się najarać się można byle czym)

Lecę zrobić skręta z herbaty i majeranku :D

 

deader, zgodzę się

ale metylo silniej działa na dopaminę od koki ale jest mniej uzależniający dla ścisłości :brawo:

Cytat z hyperreal: http://talk.hyperreal.info/metylofenidat-tek-ogolny-t28765-160.html

 

"moja dziewczyna przyszła do mnie z pytaniem czy mam jeszcze meta, nie przyszła po metkacie, benzo, ani kodeinie a przylazła po meta :nuts: Po nim jest tak, weźmiesz i 10 minut życie wydaje się fajne, po 15 zrujnowane i tak w kółko. Ryzyko występowania chorób pscyicznych zwiększone"

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~deader

 

Spoko. Relacje ludzi sa własnie różne. Ja mialem kiedyś w dzieciństwie podejrzenie ADHD aczkolwiek metylo załatwiłem sobie na takie problemy jak anhedonia,stępienie emocjonalne/zjebany afekt, brak motywacji i marazm życiowy. Po częsci to zaleczenie skutkow ubocznych po ssri ale też moje naturalne problemy. Nie wiem jednakże czy w ogole jest cokolwiek co by rzeczywiscie dzialaja pod kątem tych rzeczy. Nawet tak silny dri jak metylo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

deader, nie słyszałam o tym by za pomocą lsd przygotowywano ludzi do śmierci wiec w tej kwestii się niewypowiem , natomiast z powodzeniem leczy się choroby jak i zaburzenia psychiczne więc niekoniecznie są tym leczone tylko ciężkie przypadki . Wiem też że wiele ludzi z innych krajów przyjeżdża do SZszwajcarii bo leki psychotropowe nie zadziałały w ich przypadku . Leczenie tym środkiem , który jest pozyskiwany naturalnie z grzybkow halucynogennych opisał szwajcarski psychiatra w książce pt LSD moje trudne dziecko , która można ściągnąć z netu . Polecam .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lżejsze mogą być legalne; cięższe powinny być nielegalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×