Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 25.08.2019 o 21:19, sickman napisał:

 

 

Mam dokładnie to samo.......od ponad roku tkwię w impasie :(

Mam "zajawke" na punkcie serca, mimo zrobienia echo serca na którym wszystko wyszlo ok, to ja dalej mam watpliwosci.Do tego problemy  z zoladkiem, ucisk po lewej stronie brzucha, strach przed udarem, przeskakiwanie serca i na deser jak znajde jakis artykuł ze ktos umarł, to oczywiscie wchodze w niego i dobieram symptomy smierci do swoich objawów....Po prostu jakas masakra :(

Psychoterapii nie rozpoczne, bo psycholog powiedzial ze najpierw musze wyciszyc glowe lekami, a ja za cholere nie moge sie przemoc zeby zaczac brac te leki.

Ogolnie mam jakis awers do tabletek na recepte, biore tylko jeden, na zwolnienie rytmu serca i nadcisnienie. Na wizycie na echo serca, kardiolog mi przepisal dodatkowy lek na nadcisnienie , wykupilem recepte, ale nie wziałem ani tabletki. A suplementy łykam jak swir. Magnez z potasem, espumisan, stoperan, witamine b-complex,  z tym nie mam problemu ..........

Ciekawe jak długo tak moj organizm wytrzyma?No i zamiast wziąć sie zaczac leczyc, to ja wole wypic wieczorem 4 piwa , chociaz boje sie je pic ze wzgledu na szybsze bicie serca. Czuje sie zamkniety w jakiejś niewidzialnej klatce , jakbym byl w jakiejs pulapce umyslu.W pułapce bez wyjscia, jakby to miała byc kara za cos , takie dozywocie somatyczne............

 Mi jest tak źle po prostu. Piszę to i płaczę. Zamiast cieszyć się życiem to ja wmawiam soboe takie rzeczy... I wierzę w to, i są objawy... Straszne. 

Nie wiem co mam robić, czuję sie tak bezsilna.

Nie chce sobie wmawiać, nie chce wymyślać chorób albo być na coś zdiagnozowana i wiedzieć, mieć czarno na białym a nie zadręczać się, może to, może to...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zakazana88 i jak, udało Ci się trochę odpuścić z węzłami? Lepiej się czujesz?
@maribellcherry to, co wyczułaś to na pewno mięsień, ja też często tak mam. A przelewa Ci się z wiadomych względów - ja się dziwię, że nasze organizmy jeszcze w ogóle funkcjonują przy takim stresie.

Jak w ogóle dziewczyny motywujecie się do normalnego funkcjonowania? Przy dzieciach to konieczne, a ja czasem czuję, że już nawet moja 3.5-letnia córka widzi, że ze mną coś nie tak. Dodatkowo boję się, żeby moje obawy o jej zdrowie np. sprawdzanie jej skóry itp. nie wpłynęło na nią negatywnie, żeby czasem sama w przyszłości nie miała takich problemów jak ja :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Agis napisał:

@zakazana88 i jak, udało Ci się trochę odpuścić z węzłami? Lepiej się czujesz?
 

Ale.co Ty, dzis odbierałam wyniki krwi, sa w porzadku.

A.Tobie? Caly czas masz wyczuwalne wezly?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Agis napisał:

@zakazana88 i jak, udało Ci się trochę odpuścić z węzłami? Lepiej się czujesz?
@maribellcherry to, co wyczułaś to na pewno mięsień, ja też często tak mam. A przelewa Ci się z wiadomych względów - ja się dziwię, że nasze organizmy jeszcze w ogóle funkcjonują przy takim stresie.

Jak w ogóle dziewczyny motywujecie się do normalnego funkcjonowania? Przy dzieciach to konieczne, a ja czasem czuję, że już nawet moja 3.5-letnia córka widzi, że ze mną coś nie tak. Dodatkowo boję się, żeby moje obawy o jej zdrowie np. sprawdzanie jej skóry itp. nie wpłynęło na nią negatywnie, żeby czasem sama w przyszłości nie miała takich problemów jak ja :(

 Ja się staram zachowywać normalnie nawet jak czuję że właśnie mam atak paniki, ewentualnie wychodzę szybko do łazienki...

Też nie chcę żeby moje dzieci miały lęki więc staram się przy nich nie panikować. 

 

Ja stwierdziłam, że może raka nie mam ale wrzody żołądka... Tu gdzie mieszkam trzeba na wszystko mieć skierowanie. Jak mieszkałam w pl to szlam na badanie kiedy chciałam. Płaciłam za to sama ale byłam spokojniejsza... A teraz to tortury, że nie wiem czy mi coś poważnego czy nie. Byłam już daaawno temu pierwszy raz i kilka miesięcy temu drugi raz z tymi bólami brzucha/żołądka czy czegoś (bo wtedy miałam 1-3godz po jedzeniu i w określonych porach roku: typowe dla wrzodów) ale rodzinna nie stwierdziła wrzodów na podstawie wywiadu (tak, tu tak to działa). Myślę że gdyby to były wrzody rzeczywiście to bym dawno w szpitalu na nie wylądowała bo ten żołądek to mnie od 2-3 lat męczy (lub gdyby to rak był to już bym pewnie dawno zeszła) ale że nie miałam badań w kierunku wrzodów ( tylko badanie krwi ogólne na kilka różnych rzeczy w grudniu 2018 i usg brzucha i rtg klatki dwa lata temu)  to wkręcam sobie wrzody, raki... Na święta może dopiero będę w pl... A w tym czasie to trudno będzie za badaniami latać bo i tak przychodnie i laboratoria będą zamknięte, a ja nie pojadę na dwa tyg czy tydzień tylko na 3-4 dni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Agis napisał:

@zakazana88 i jak, udało Ci się trochę odpuścić z węzłami? Lepiej się czujesz?
@maribellcherry to, co wyczułaś to na pewno mięsień, ja też często tak mam. A przelewa Ci się z wiadomych względów - ja się dziwię, że nasze organizmy jeszcze w ogóle funkcjonują przy takim stresie.

Jak w ogóle dziewczyny motywujecie się do normalnego funkcjonowania? Przy dzieciach to konieczne, a ja czasem czuję, że już nawet moja 3.5-letnia córka widzi, że ze mną coś nie tak. Dodatkowo boję się, żeby moje obawy o jej zdrowie np. sprawdzanie jej skóry itp. nie wpłynęło na nią negatywnie, żeby czasem sama w przyszłości nie miała takich problemów jak ja :(

 Ja się staram zachowywać normalnie nawet jak czuję że właśnie mam atak paniki, ewentualnie wychodzę szybko do łazienki...

Też nie chcę żeby moje dzieci miały lęki więc staram się przy nich nie panikować. 

 

Ja stwierdziłam, że może raka nie mam ale wrzody żołądka... Tu gdzie mieszkam trzeba na wszystko mieć skierowanie. Jak mieszkałam w pl to szlam na badanie kiedy chciałam. Płaciłam za to sama ale byłam spokojniejsza... A teraz to tortury, że nie wiem czy mi coś poważnego czy nie. Byłam już daaawno temu pierwszy raz i kilka miesięcy temu drugi raz z tymi bólami brzucha/żołądka czy czegoś (bo wtedy miałam 1-3godz po jedzeniu i w określonych porach roku: typowe dla wrzodów) ale rodzinna nie stwierdziła wrzodów na podstawie wywiadu (tak, tu tak to działa). Myślę że gdyby to były wrzody rzeczywiście to bym dawno w szpitalu na nie wylądowała bo ten żołądek to mnie od 2-3 lat męczy (lub gdyby to rak był to już bym pewnie dawno zeszła) ale że nie miałam badań w kierunku wrzodów ( tylko badanie krwi ogólne na kilka różnych rzeczy w grudniu 2018 i usg brzucha i rtg klatki dwa lata temu)  to wkręcam sobie wrzody, raki... Na święta może dopiero będę w pl... A w tym czasie to trudno będzie za badaniami latać bo i tak przychodnie i laboratoria będą zamknięte, a ja nie pojadę na dwa tyg czy tydzień tylko na 3-4 dni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak macie że aż wam głupio iść po kolejne skierowanie do rodzinnego? Już ma mnie pewnie za debila ... ciągle to nowe choroby i potrzeba nowych badań ... Dramat, A żeby sprawdzić sobie wszystko prywatnie mnie nie stać:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Gabbana napisał:

Też tak macie że aż wam głupio iść po kolejne skierowanie do rodzinnego? Już ma mnie pewnie za debila ... ciągle to nowe choroby i potrzeba nowych badań ... Dramat, A żeby sprawdzić sobie wszystko prywatnie mnie nie stać:(

Ja chodziłam uparcie do mojej lekarki rodzinnej, bo nawet mi do głowy nie przyszło, ze to nerwica. Byłam po prostu pewna, ze jestem na coś chora, fizycznie chora i razem z lekarką szukałyśmy przyczyny. Po roku powiedziała mi, ze jest niemalże pewna, ze jestem fizycznie zdrowa i zaleciła mi udanie się do psychiatry. Posłuchałam jej i już nie potrzebowałam nowych skierowań, bo po co? Jak się ma hipochondrię, to trzeba się leczyć psychiatrycznie, a do psychiatry nie trzeba skierowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.09.2019 o 12:12, Agis napisał:

@zakazana88 i jak, udało Ci się trochę odpuścić z węzłami? Lepiej się czujesz?
@maribellcherry to, co wyczułaś to na pewno mięsień, ja też często tak mam. A przelewa Ci się z wiadomych względów - ja się dziwię, że nasze organizmy jeszcze w ogóle funkcjonują przy takim stresie.

Jak w ogóle dziewczyny motywujecie się do normalnego funkcjonowania? Przy dzieciach to konieczne, a ja czasem czuję, że już nawet moja 3.5-letnia córka widzi, że ze mną coś nie tak. Dodatkowo boję się, żeby moje obawy o jej zdrowie np. sprawdzanie jej skóry itp. nie wpłynęło na nią negatywnie, żeby czasem sama w przyszłości nie miała takich problemów jak ja :(

Jeśli Ty masz nerwice, to dzieci maja niestety spore ryzyko, częściowo z powodu obciążenia genetycznego a częściowo dlatego, ze uczą się wzorców zachowań od Ciebie. Moja córka ma 10 lat i pierwsze objawy nerwicy lękowej widziałam u niej, jak miała jakieś 4 lata. Ja sama mam objawy odkąd pamietam, wiec umiałam rozpoznać. Jak córka miała ok 8 lat, psycholog potwierdziła moje przypuszczenia. Teraz jest inaczej, mnie zdiagnozowano jak byłam dorosła, a teraz jest z tym łatwiej i można pomoc dziecku już na starcie. Córka wie, że ma zaburzenia lękowe, mówimy o tym otwarcie. Nie wstydzi się tego, nauczyciele wiedzą i dzieci w klasie. Zawsze tez mówiłam dziecku otwarcie, ze mam nerwice i ze jak byłam mała, to czułam to co ona, wie tez psycholog szkolny i wychowawca. Ważne, żeby nie demonizować, choroba jak każda inna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.09.2019 o 09:33, Gabbana napisał:

Też tak macie że aż wam głupio iść po kolejne skierowanie do rodzinnego? Już ma mnie pewnie za debila ... ciągle to nowe choroby i potrzeba nowych badań ... Dramat, A żeby sprawdzić sobie wszystko prywatnie mnie nie stać:(

Tak, też tak mam. Dlatego jak jestem w PL to lecę na badania prywatnie. Bo w kraju gdzie mieszkam to jak jest się już jedną nogą na tamtym świecie to dopiero biorą człowieka na poważnie. Chociaż moja rodzinna jest jeszcze nawet spoko.

Ale ja ostatnio średnio zo 1.5 miesiąca byłam u rodzinnej więc ona wiedząc o mojej nerwicy, stresie i hipochondrii też już ma mnie pewnie za debilke.

Tylko najgorsze jest ze ja man ciagle cos innego, coś nowego. Np. od kilku dni czasem bolą mnie plecy na wysokości płuc. I źle śpię od około 2-3 tyg. Zawsze się często budziłam w nocy np na sikanie ale ostatnio budzę się również nawet jak nie czuję że musze iść siku... I mam wrażenie że śpię potek bardzo płytko. Zasypiam okolo 22-23 i budzę sie różnie, czasem o 1 a czasem o 3... I potem, po tej pobudce źle mi się śpi już do rana. Płytko właśnie, zajmuje mi czasem więcej czasu żeby usnąć, czasem znowu sie obudzę  raz lub dwa...

No więc zmierzam do tego że to jest coś co jest nowe... I co mam zrobić... Normalnie to bym poszła do lekarki... Ale aż mi głupio...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@maribellcherry ja mam z tym spaniem podobnie - jak zasne, to budze się po ok. 3h (np o 3-4) i ciezko mi potem zasnac. Zazwyczaj zasypiam, ale do rana mam juz taki plytki sen, co chwile sie budze i ciagle przekrecam z boku na bok 😕

W sumie nie wiem co robic, materac mam wygodny, jest w miare cicho (dodatkowo śpie w stoperach), ale mam wrazenie, ze przez pol nocy to jest tak nieefektywny sen, ze budze sie totalnie zmeczona.

 

Ja za to dzisiaj mam jakis scisk w glowie. Tzn zaczelo sie wczoraj od bólu glowy i lekkich mdlosci. Myslalam, ze wyspie sie i dzis bedzie ok. A dzis mialam jakeis takie wirowanie w glowie dziwne - nie wiem czy to od zatok czy od czegos gorszego. Ale strasznie mnie to przestraszylo i wyprowadzilo z rownowagi na caly dzien 😕 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, nerwa napisał:

@maribellcherry ja mam z tym spaniem podobnie - jak zasne, to budze się po ok. 3h (np o 3-4) i ciezko mi potem zasnac. Zazwyczaj zasypiam, ale do rana mam juz taki plytki sen, co chwile sie budze i ciagle przekrecam z boku na bok 😕

W sumie nie wiem co robic, materac mam wygodny, jest w miare cicho (dodatkowo śpie w stoperach), ale mam wrazenie, ze przez pol nocy to jest tak nieefektywny sen, ze budze sie totalnie zmeczona.

 

Ja za to dzisiaj mam jakis scisk w glowie. Tzn zaczelo sie wczoraj od bólu glowy i lekkich mdlosci. Myslalam, ze wyspie sie i dzis bedzie ok. A dzis mialam jakeis takie wirowanie w glowie dziwne - nie wiem czy to od zatok czy od czegos gorszego. Ale strasznie mnie to przestraszylo i wyprowadzilo z rownowagi na caly dzien 😕 

Okej, czyli ktoś na ze spaniem też jak ja... czyli to od nerwicy być może. Co do materaca to nasz już by się przydało wymienić. Często mam wrażenie że mi się źle na nim śpi. Może od tego też te pobudki czy bóle pleców. Chociaz ja mam też przepuklinę gdzieś w kręgosłupie ale wyszła mi ona z 5 lat temu i była malutka, nie nadająca się do leczenia. Może teraz się pogorszyło...

 

Co do bólu głowy. Jak byłam u lekarki ze swoimi bólami głowy, powiedziala mi że gdyby to było poważne to by było inaczej. Rzyg dalej niż się widzi i bardzo złe samopoczucie od głowy, że nie jest się w stanie funkcjonować... To jest podobno coś rzucającego się w oczy i typowego jeśli w głowie coś się dzieje. I bóle które świadczą o patologii są głębokie, z wewnątrz na zewnątrz. Bóle niepatologiczne z zewnątrz do wewnątrz... Ale nie wiem czy ta reguła zawsze się sprawdza czu są jakieś odstępstwa...

Myślę, że u Ciebie to nic poważnego chociaż wiem, że mogłaś się wystraszyć.

Mnie z miesiąc temu tak głowa bolała że nie mogłam sie skoncentrować... Byłam w Niemczech na wakacjach i musiałam o cos kelnerkę zapytać, nie mogłam się wysłowić, chociaż bardzo dobrze mówię po niemiecku (jestem po germanistyce), byk na byku ale tak mocno mnie głowa bolała, bol chodzil mi po calej głowie, uciskal, opsywal wwiercal sie, troche mi niedobrze bylo, zaczęło sie od mrowienia/cierpnięcie szyi... ale wierzcie mi... myślałam ze zejdę, w życiu tak mnie głowa nie bolała. Więc starałam sie myśleć o slowach mojej rodzinnej, co by się ze mną działo gdyby to był ból zagrażający zdrowiu... Nie wzięłam tabletek, mam wysoki próg bólu. Przeszło samo przed wieczorem...

Nie martw się... A jeśli masz wątpliwości to jedynie lekarz. My tu możemy sie pocieszać, wspierać, wymieniać się doświadczeniami, jęczeć, zrzędzić, narzekać...ale nie zastąpimy lekarza i jego diagnozy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc wszystkim. Dlugo nie pisalam. Od konca lipca cierpie na okropne bole zoladka i bole w plecach. Bylam juz 3 razy na pogotowiu nie moglam nic jesc. Po wykluczeniu woreczka zolciowego tzn kamicy , skierowano mnie na gastroskopie ktorej koszmarnie sie boje;(( mam ja miec 18 go września. Caly miesiac jechalam na beztluszczowej diecie i doslownie na suchych ziemniakach marchewece i grzankach oraz galaretkach. Schudłam 4 kilo wazylam i tak malo wiec teraz wygladam jak kosciotrup i tym tez sie przejmuje. Z ta gastroskopia zaczelam sie pomalutku oswajac gdyz od 5 lat coerpie na rerluks zoladkowy wiec i tak powinnam ja zrobic bo dwa razy do roku mam zaostrzenia choroby. W każdym razie ostatnio zaczelam miewac koszmarne skurczowe bole jelit. Wystepuja glownie przed wyproznieniem ( sorry za szczegoly) i mijaja po. Jednak nigdy w życiu jie mialam czegos podobnego. Pocieszam sie ze to z nerwicy ze miałam ciezki okres ze to od tego ze miesiac żyłam na okropnej diecie bezwartosciowej. Poszlam do lekarza w piątek po ataku bolu ktory zlapal mnie o 2 w nocy. Zbadala mnie pomacala po brzuchu ( bolalo po lewej najbardziej) badala tez per rectum . Usiadla i powiedziala ze kieruje mnie pilnie na kolonoskopie w trybie Urgent tu w uk to sciezka tzw dwutygodniowa i powiedziała ze chce wykluczyc raka jelita grubego. Gdy to usłyszałam wyszlam zaplakana z przychodni i nie potrafie sie pozbierac ;(( pocieszam sie ze to napewno nie to. Bardzo sie boje samego badania, usypiania gsyz nigdy nie mialam narkozy, a najbardIej wyniku. Tak wiec i gastroskopia i kolonoskopia to dwa bardzo wazne badania i mam zamiar je przejsc z podniesiona glowa ale jest to dla mnie mega wyzwanie chyba jak dotad najwieksze w moim zyciu. Moja nerwica rozchulala sie na dobre....dodam ze 31 pazdziernika mam rowniez testy prowokacyjnenna alwrgie na antybiotyki....tez sie boje. Pozdrawiam eszystkich cieplutko i zaraz was doczytam . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez kiepsko śpię, tzn mam wrażenie, ze płytko i ze nie wysypiam się. Najlepiej oczywiście by mi się spało jakbym mogła łyknąć jakiś xanax 😇 no ale okazało się, ze zwykła melatonina bez recepty tez działa zadziwiająco dobrze, przynajmniej u mnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Fabienka napisał:

Czesc wszystkim. Dlugo nie pisalam. Od konca lipca cierpie na okropne bole zoladka i bole w plecach. Bylam juz 3 razy na pogotowiu nie moglam nic jesc. Po wykluczeniu woreczka zolciowego tzn kamicy , skierowano mnie na gastroskopie ktorej koszmarnie sie boje;(( mam ja miec 18 go września. Caly miesiac jechalam na beztluszczowej diecie i doslownie na suchych ziemniakach marchewece i grzankach oraz galaretkach. Schudłam 4 kilo wazylam i tak malo wiec teraz wygladam jak kosciotrup i tym tez sie przejmuje. Z ta gastroskopia zaczelam sie pomalutku oswajac gdyz od 5 lat coerpie na rerluks zoladkowy wiec i tak powinnam ja zrobic bo dwa razy do roku mam zaostrzenia choroby. W każdym razie ostatnio zaczelam miewac koszmarne skurczowe bole jelit. Wystepuja glownie przed wyproznieniem ( sorry za szczegoly) i mijaja po. Jednak nigdy w życiu jie mialam czegos podobnego. Pocieszam sie ze to z nerwicy ze miałam ciezki okres ze to od tego ze miesiac żyłam na okropnej diecie bezwartosciowej. Poszlam do lekarza w piątek po ataku bolu ktory zlapal mnie o 2 w nocy. Zbadala mnie pomacala po brzuchu ( bolalo po lewej najbardziej) badala tez per rectum . Usiadla i powiedziala ze kieruje mnie pilnie na kolonoskopie w trybie Urgent tu w uk to sciezka tzw dwutygodniowa i powiedziała ze chce wykluczyc raka jelita grubego. Gdy to usłyszałam wyszlam zaplakana z przychodni i nie potrafie sie pozbierac ;(( pocieszam sie ze to napewno nie to. Bardzo sie boje samego badania, usypiania gsyz nigdy nie mialam narkozy, a najbardIej wyniku. Tak wiec i gastroskopia i kolonoskopia to dwa bardzo wazne badania i mam zamiar je przejsc z podniesiona glowa ale jest to dla mnie mega wyzwanie chyba jak dotad najwieksze w moim zyciu. Moja nerwica rozchulala sie na dobre....dodam ze 31 pazdziernika mam rowniez testy prowokacyjnenna alwrgie na antybiotyki....tez sie boje. Pozdrawiam eszystkich cieplutko i zaraz was doczytam . 

Moim zdaniem powinnaś od razu i lekarce i osobom, które będą się zajmować Twoim przypadkiem, powiedzieć ze złe znosisz ta sytuacje i ze masz nerwice. W szpitalu w takich przypadkach powinni mieć możliwość podania Ci jakiś łagodnych środków uspokajających oraz wysłania do Ciebie psychologa na rozmowę. Nie bój się narkozy, to tak naprawdę dość przyjemne 😊 a co do kolonoskopii to w sumie masz szczęście - podobno w Pl nadal się wykonuje ja na żywca. Dowiedz się, czy nie byłoby możliwości wykonania i kolonoskopii i gastroskopii jak już będziesz uśpiona za jednym zamachem, dwoje moich znajomych tak mialo. No i nie martw się na zapas. Ja miałam tez problemy żołądkowe przy nerwicy, najbardziej dokuczały bóle żołądka i pleców, stosowałam dietę, pilam siemię, miałam gastroskopię, która wykazała refluks, brałam leki na zmniejszenie kwasów, byłam wychudzona, a w końcu się wkurzyłam tymi ograniczeniami, objadlam się mięsem w tłustym sosie, chipsami i czekolada i przestałam trzymać dietę, a objawy same sobie zniknęły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, minou napisał:

Moim zdaniem powinnaś od razu i lekarce i osobom, które będą się zajmować Twoim przypadkiem, powiedzieć ze złe znosisz ta sytuacje i ze masz nerwice. W szpitalu w takich przypadkach powinni mieć możliwość podania Ci jakiś łagodnych środków uspokajających oraz wysłania do Ciebie psychologa na rozmowę. Nie bój się narkozy, to tak naprawdę dość przyjemne 😊 a co do kolonoskopii to w sumie masz szczęście - podobno w Pl nadal się wykonuje ja na żywca. Dowiedz się, czy nie byłoby możliwości wykonania i kolonoskopii i gastroskopii jak już będziesz uśpiona za jednym zamachem, dwoje moich znajomych tak mialo. No i nie martw się na zapas. Ja miałam tez problemy żołądkowe przy nerwicy, najbardziej dokuczały bóle żołądka i pleców, stosowałam dietę, pilam siemię, miałam gastroskopię, która wykazała refluks, brałam leki na zmniejszenie kwasów, byłam wychudzona, a w końcu się wkurzyłam tymi ograniczeniami, objadlam się mięsem w tłustym sosie, chipsami i czekolada i przestałam trzymać dietę, a objawy same sobie zniknęły.

;)) Bardzo dziekuje za odpowiedź Minou ;) tak w sumie mozna powiedziec se mam szczęście bo dość szybko zareagowali i badania pod narkoza. Dzieki za podpowiedz odnosnie gastroskopii, przemknelo mi to przez mysl jutro zadzwonie do szpitala i dowiem sie czy będzie to mozliwe super by bylo:))) ja poltora roku temu mialam silne zaostrzenie refluksu 4 tyg wyjete z zycia, omeprazol pomogl bardzo a poxnoej jak juz moglam jesc to tak samo czekolada, chrupki, slodycze, wszystko w sumie poszlo w ruch hehe az do czerwca tego roku...przedobrzylam lol:) dobrze ze jest ta grupa i nie jest sie samemu z ta okropna choroba....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@minou a nie obwiniasz się, że to przez ciebie dziecko ma lęki? Ja się boję, że moja córka będzie miała takie schizy jak ja. Na razie nic na to nie wskazuje, ale na pewno widzi, jak obserwuję ją - sprawdzam np. czy nie za dużo włosów jej wypada itp. Chciałabym móc odpuścić czasem, ale w największej panice nie potrafię.

@Fabienka a czemu ws ogóle powiedziała, że chce wykluczyć raka jelita? Tak po prostu, dla spokojności?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Agis napisał:

@minou a nie obwiniasz się, że to przez ciebie dziecko ma lęki? Ja się boję, że moja córka będzie miała takie schizy jak ja. Na razie nic na to nie wskazuje, ale na pewno widzi, jak obserwuję ją - sprawdzam np. czy nie za dużo włosów jej wypada itp. Chciałabym móc odpuścić czasem, ale w największej panice nie potrafię.

@Fabienka a czemu ws ogóle powiedziała, że chce wykluczyć raka jelita? Tak po prostu, dla spokojności?

Hey Agis. Po tym jak opowiedzialam jej ze nagle zaczelam zalatwiac sie raz na dwa tygodnie, i zobaczyla ze juz trzy razy bylam z bolami nq pogotowiu ze nic prawie nie moge jesc s wykluczyli zapalenie woreczka zolciowego , jeszcze przede mna gastroskopia. W kazdym razie zbadala mi brzuch i powiedziala ze cos tam czuje po lewej stronie a po zbadaniu per rectum powiedziala ze e środku miekko więc jej zdaniem to nie stolec tam jest. I ze miewam od niedawna te okropne skurczowe bole jelit jakby porodowe. Dzis znow rano mnie zlapalo:( nie moglam oddechu zlapac. Oczyeiscie trzyma kciuki i mowi ze ma nadzieje se to tylko zapalenie jelit lub jelito drazliwe ale w Pierwszej kolejnosci chce wykluczyc to najgorsze by moc postawic diagnozę. Moim zdaniem to dobrze...jednak z moja choroba temat ciezki bardzo sie boje i badan i wyniku:(((

Edytowane przez Fabienka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Fabienka napisał:

Hey Agis. Po tym jak opowiedzialam jej ze nagle zaczelam zalatwiac sie raz na dwa tygodnie, i zobaczyla ze juz trzy razy bylam z bolami nq pogotowiu ze nic prawie nie moge jesc s wykluczyli zapalenie woreczka zolciowego , jeszcze przede mna gastroskopia. W kazdym razie zbadala mi brzuch i powiedziala ze cos tam czuje po lewej stronie a po zbadaniu per rectum powiedziala ze e środku miekko więc jej zdaniem to nie stolec tam jest. I ze miewam od niedawna te okropne skurczowe bole jelit jakby porodowe. Dzis znow rano mnie zlapalo:( nie moglam oddechu zlapac. Oczyeiscie trzyma kciuki i mowi ze ma nadzieje se to tylko zapalenie jelit lub jelito drazliwe ale w Pierwszej kolejnosci chce wykluczyc to najgorsze by moc postawic diagnozę. Moim zdaniem to dobrze...jednak z moja choroba temat ciezki bardzo sie boje i badan i wyniku:(((

No pewnie, że dobrze, że Cię skierowała. A kiedy masz kolonoskopię? Pisałaś wcześniej, że bóle mijają po wypróżnianiu - właśnie tak zwykle dzieje się przy jelicie drażliwym.

Ja z kolei dziś mam lęk raka piersi, porażka, ciągle coś nowego :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Fabienka napisał:

Czesc wszystkim. Dlugo nie pisalam. Od konca lipca cierpie na okropne bole zoladka i bole w plecach. Bylam juz 3 razy na pogotowiu nie moglam nic jesc. Po wykluczeniu woreczka zolciowego tzn kamicy , skierowano mnie na gastroskopie ktorej koszmarnie sie boje;(( mam ja miec 18 go września. Caly miesiac jechalam na beztluszczowej diecie i doslownie na suchych ziemniakach marchewece i grzankach oraz galaretkach. Schudłam 4 kilo wazylam i tak malo wiec teraz wygladam jak kosciotrup i tym tez sie przejmuje. Z ta gastroskopia zaczelam sie pomalutku oswajac gdyz od 5 lat coerpie na rerluks zoladkowy wiec i tak powinnam ja zrobic bo dwa razy do roku mam zaostrzenia choroby. W każdym razie ostatnio zaczelam miewac koszmarne skurczowe bole jelit. Wystepuja glownie przed wyproznieniem ( sorry za szczegoly) i mijaja po. Jednak nigdy w życiu jie mialam czegos podobnego. Pocieszam sie ze to z nerwicy ze miałam ciezki okres ze to od tego ze miesiac żyłam na okropnej diecie bezwartosciowej. Poszlam do lekarza w piątek po ataku bolu ktory zlapal mnie o 2 w nocy. Zbadala mnie pomacala po brzuchu ( bolalo po lewej najbardziej) badala tez per rectum . Usiadla i powiedziala ze kieruje mnie pilnie na kolonoskopie w trybie Urgent tu w uk to sciezka tzw dwutygodniowa i powiedziała ze chce wykluczyc raka jelita grubego. Gdy to usłyszałam wyszlam zaplakana z przychodni i nie potrafie sie pozbierac ;(( pocieszam sie ze to napewno nie to. Bardzo sie boje samego badania, usypiania gsyz nigdy nie mialam narkozy, a najbardIej wyniku. Tak wiec i gastroskopia i kolonoskopia to dwa bardzo wazne badania i mam zamiar je przejsc z podniesiona glowa ale jest to dla mnie mega wyzwanie chyba jak dotad najwieksze w moim zyciu. Moja nerwica rozchulala sie na dobre....dodam ze 31 pazdziernika mam rowniez testy prowokacyjnenna alwrgie na antybiotyki....tez sie boje. Pozdrawiam eszystkich cieplutko i zaraz was doczytam . 

O matko, ona w ogóle nie powinna tak do Ciebie mówić wg mnie bo tylko Cię nastraszyła. Bez badan, wyników nic sie nie mówi...

Mocno trzymam kciuki, wynik będzie dobry, musi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja dziś wkręcam sobie guza mózgu...

Naprawdę się boję, glowa mnie rozbolala, a zaczęło sie od klucnw okolicy serca i pachy i potem zaraz zaczęła mnie głowa boleć. I teraz się boję czy te problemy ze spaniem to może od głowy...od tego guza...

Siedziałam dziś w pociągu i miałam napad paniki. Myślałam ze zacznę zaraz płakać. Tyle ludzi w około mnie. Ale udało mi sie zachować zimną krew i szybko o tym zapomniałam bo akurat musiałam wysiadać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Agis staram się pilnować i zawsze jak np zastanawiam się, czy córka powinna jechać na szkolna wycieczkę, bo może mieć wypadek/zostać porwana/zasłabnąć/zgubić się czy co tam chcesz, to myśle od razu jak zareagowaliby normalni ludzie (u mnie od dość dawna dominuje lęk wolnopłynący, nie hipochondria, wiec przeważa tematyka katastrof i wypadków, a nie chorób). Ale jak już pisałam wyżej, ja widziałam u niej objawy lęku bardzo wcześnie. Za to jej młodszy brat tego po prostu nie ma, a są wychowywani tak samo. On to akurat zawsze był chorowity, ma powiekszone węzły chłonne w pachwinach, zawroty głowy, jakieś bóle itp., miał objawy sugerujące białaczkę, wiec jest dość porządnie przebadany i nic mu nie jest, ale nie pokazywałam mu, ze się martwię, a on po prostu olewa te sytuacje, tylko negocjuje prezenty jak ma iść do lekarza 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 
 
 
 
2 godziny temu, maribellcherry napisał:

A ja dziś wkręcam sobie guza mózgu...

Naprawdę się boję, glowa mnie rozbolala, a zaczęło sie od klucnw okolicy serca i pachy i potem zaraz zaczęła mnie głowa boleć. I teraz się boję czy te problemy ze spaniem to może od głowy...od tego guza...

Ja dzis troche tez wkrecam sobie guza :( 

Bo tez mnie glowa pobolewa, boje się ze guz albo tętniak. W dodatku nie wiem czy nie mam jakiejs infekcji, troche przytkane jedno ucho, wydzielina na gardle itd. Ale tez mysle sobie, ze to moze ten guz uciska mi juz i ucho i stad takie problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nerwa może rzeczywiście infekcja sie rozkręca ale od samej nerwicy też może głowa boleć.

 

Ja jestem znowu dziś niewyspana. Padłam wczoraj około, nie wiem, 21 czy coś... Przespałam spokojnie do 3.40 i pobudka, przewracanie się z boku na bok, znowu płytkie spanie, pobudka znowu o 5.45, usnęłam jeszcze na godzinę i musiałam już wstać...

 

A w ogóle to mi od około tyg jest zimno. Nie cały czas ale kilka razy dziennie w spoczynku, zimne dłonie i stopy. Już w międzyczasie poczytałam że to problemy z krążeniem prawdopodobnie, objaw Raynauda... Aż się boję dalej czytać.... I mam wrażenie że czasem w lewej stopie mam siny paznokieć od dużego palca zwłaszcza jak mi zimno...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.09.2019 o 21:23, minou napisał:

@Agis staram się pilnować i zawsze jak np zastanawiam się, czy córka powinna jechać na szkolna wycieczkę, bo może mieć wypadek/zostać porwana/zasłabnąć/zgubić się czy co tam chcesz, to myśle od razu jak zareagowaliby normalni ludzie (u mnie od dość dawna dominuje lęk wolnopłynący, nie hipochondria, wiec przeważa tematyka katastrof i wypadków, a nie chorób). Ale jak już pisałam wyżej, ja widziałam u niej objawy lęku bardzo wcześnie. Za to jej młodszy brat tego po prostu nie ma, a są wychowywani tak samo. On to akurat zawsze był chorowity, ma powiekszone węzły chłonne w pachwinach, zawroty głowy, jakieś bóle itp., miał objawy sugerujące białaczkę, wiec jest dość porządnie przebadany i nic mu nie jest, ale nie pokazywałam mu, ze się martwię, a on po prostu olewa te sytuacje, tylko negocjuje prezenty jak ma iść do lekarza 😁

Kochana co wyszlo z tymi wezelkami w pachwinach u twojego synka? Czy tr wezelki czuc czy widac godym okiem? Moj syn ma powiekszony w kontach zuchwy, niby odczynowe bo usg tak wykazalo i morfologia byla w porzadku. Mnie sie ciagle wydaje , ze ma jedna kulke pod prawa pacha ale wg mnie niekest jakas duza. Okolo 5-6mm, w pachwinach nie czuje. I ciagle sie obawiam, ze to objaw jakiejs bialaczki, chociaz jako tako poki co innych objawow nie ma. Jest zywy, biega, skaka jak ping pong. U lekarza z tym nie bylam bo maz mowi, ze ciagle wymyslam synowi jakas chorobe a ja po prpstu sie martwie, zeby czegos nie przeoczyc. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.09.2019 o 21:28, Fabienka napisał:

Czesc wszystkim. Dlugo nie pisalam. Od konca lipca cierpie na okropne bole zoladka i bole w plecach. Bylam juz 3 razy na pogotowiu nie moglam nic jesc. Po wykluczeniu woreczka zolciowego tzn kamicy , skierowano mnie na gastroskopie ktorej koszmarnie sie boje;(( mam ja miec 18 go września. Caly miesiac jechalam na beztluszczowej diecie i doslownie na suchych ziemniakach marchewece i grzankach oraz galaretkach. Schudłam 4 kilo wazylam i tak malo wiec teraz wygladam jak kosciotrup i tym tez sie przejmuje. Z ta gastroskopia zaczelam sie pomalutku oswajac gdyz od 5 lat coerpie na rerluks zoladkowy wiec i tak powinnam ja zrobic bo dwa razy do roku mam zaostrzenia choroby. W każdym razie ostatnio zaczelam miewac koszmarne skurczowe bole jelit. Wystepuja glownie przed wyproznieniem ( sorry za szczegoly) i mijaja po. Jednak nigdy w życiu jie mialam czegos podobnego. Pocieszam sie ze to z nerwicy ze miałam ciezki okres ze to od tego ze miesiac żyłam na okropnej diecie bezwartosciowej. Poszlam do lekarza w piątek po ataku bolu ktory zlapal mnie o 2 w nocy. Zbadala mnie pomacala po brzuchu ( bolalo po lewej najbardziej) badala tez per rectum . Usiadla i powiedziala ze kieruje mnie pilnie na kolonoskopie w trybie Urgent tu w uk to sciezka tzw dwutygodniowa i powiedziała ze chce wykluczyc raka jelita grubego. Gdy to usłyszałam wyszlam zaplakana z przychodni i nie potrafie sie pozbierac ;(( pocieszam sie ze to napewno nie to. Bardzo sie boje samego badania, usypiania gsyz nigdy nie mialam narkozy, a najbardIej wyniku. Tak wiec i gastroskopia i kolonoskopia to dwa bardzo wazne badania i mam zamiar je przejsc z podniesiona glowa ale jest to dla mnie mega wyzwanie chyba jak dotad najwieksze w moim zyciu. Moja nerwica rozchulala sie na dobre....dodam ze 31 pazdziernika mam rowniez testy prowokacyjnenna alwrgie na antybiotyki....tez sie boje. Pozdrawiam eszystkich cieplutko i zaraz was doczytam . 

Wiesz myślę że wyjdzie po prostu jelito drażliwe. Przewlekły stres robi swoje. Ja okolo 13 lat temu zachorowałam na jelito drażliwe i też miałam okropne zaparcia trwające dniami, bole brzucha (nie pamiętam tylko czy tak silne jakbu Ciebie, ale mogą być takie silne przydrazliwym) i ogólnie różne inne ekscesy.

Ale dobrze że będziesz miała te wszystkie badania.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×