Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

7 godzin temu, ZnerwicowanaAd napisał:

Tak byłam u kilku. Laryngolog rozpoznał zaczerwienienie krtani z powodu refluksu żołądkowo przełykowego. Dostałam leki hamujące pompy i zmniejszające wydzielanie kwasów,miałam też dietę. Jednak leki zaprzestałam brać, bo wyplukuja magnez trochę, a przy tezyczce trzeba mieć go dużo :( obecnie laryngolog mówi, że zaczerwienienie i suchość wynika z tego, że opary kwasów i ten refluks zmacerowaly ścianę, na co biorę lekki do ssania z kwasem hialuronowym i olejek. Na razie jednak o tym zapomniałam, przez to dziwne uczucie zapadania się gardła :(

Ja wczoraj miałam wątpliwości, że może to nie nerwica. Noc pokazała spałam zalana potem, bałam się odkryć, miałam jakieś leki, nie mogłam spać. Jakaś masakra. Od rana mdłości, z którymi człowiek nie wie co zrobić czy próbować wymiotować czy odpuścić bo i tak.nic z tego nie wyjdzie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.05.2019 o 08:11, zestresowana1990 napisał:

@alicja_z_krainy_czarów A ja ostatnio kilka dni pod rząd załatwiałam się normalnie. No byłam w totalnym szoku 😮 dosłownie po południami stolec był idealny. Ale moja radość nie trwała długo bo juz wróciły wodniste, ze śluzem :( do tego coś mnie kłuje pod lewym żebrem i juz mam znowu mysli ze to może być trzustka 😢 tez mam zamiast iść do ginekologa i na Usg piersi ale okropnie się boje a poza tym co mi po tych badaniach jak mi się może coś na trzustce rozwija :( a jak i Ciebie? 

Lepiej, ale jutro idę do endokrynologa i znowu ten strach ech. 

Zapisałaś się do gina? Mnie bombardują reklamy na insta, a nie mogę się zabrać i iść 😐 ale muszę iść w tym roku, bo jak za rok dopiero pójdę, to oszaleję, że przez dwa lata to na bank mi się coś rozwinęło 😜 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@alicja_z_krainy_czarów Normalnie czytasz mi w myślach. Wzielam telefon do ręki i myśle sobie „napisze do @alicja... bo dawno się nie odzywała” wchodze na forum a tu powiadomienie ze napisalas :D 

A wiec ja juz od zeszłego tygodnia zbieram się żeby zadzwonić do pani ginekolog ale tak się boje ze chyba się nie odważę 🙈 a tez muszę iść sprawdzić co i jak. Mało tego...siostra zapisała mnie i siebie na Usg piersi za dwa tygodnie takze możesz sobie wyobrazić mój entuzjazm 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 minut temu, zestresowana1990 napisał:

@alicja_z_krainy_czarów Normalnie czytasz mi w myślach. Wzielam telefon do ręki i myśle sobie „napisze do @alicja... bo dawno się nie odzywała” wchodze na forum a tu powiadomienie ze napisalas :D 

A wiec ja juz od zeszłego tygodnia zbieram się żeby zadzwonić do pani ginekolog ale tak się boje ze chyba się nie odważę 🙈 a tez muszę iść sprawdzić co i jak. Mało tego...siostra zapisała mnie i siebie na Usg piersi za dwa tygodnie takze możesz sobie wyobrazić mój entuzjazm 😁

Właśnie, USG PIERSI 😮 ja sobie NIGDY nie badałam, chcę się od razu na kompleksową wizytę zapisać do gina, coby mi zrobił WSZYSTKO OD RAZU. Szkoda że nie może mi jeszcze zrobić kolonoskopii i rezonansu jamy brzusznej, może byłabym spokojna. 

 

Ja się czuję lepiej, ale nadal jednak niepokój, czasami denerwuję się o pierdoły echhhhhh. 

 

A JAK W TOALECIE?

Edytowane przez alicja_z_krainy_czarów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Właśnie, USG PIERSI 😮 ja sobie NIGDY nie badałam, chcę się od razu na kompleksową wizytę zapisać do gina, coby mi zrobił WSZYSTKO OD RAZU. Szkoda że nie może mi jeszcze zrobić kolonoskopii i rezonansu jamy brzusznej, może byłabym spokojna. 

 

Ja się czuję lepiej, ale nadal jednak niepokój, czasami denerwuję się o pierdoły echhhhhh. 

 

A JAK W TOALECIE?

 

Ooooj to bardzo różnie...aktualnie mam okres wiec chwile przed miałam rewolucje, teraz z rana w kilku kawałkach a dzis po południu to jakbym miala wręcz zatwardzenie (przeraszam za te okropne opisy). W ogóle trzy noce z rzędu podczas miesiączki miałam okropne gazy, wzdęcia, dosłownie nie mogłam spać 😮 zdarza Ci się coś takiego czasem? Ja ogolnie tez ciagle czuje to uczucie niepokoju. Ten strach przed planowaniem czegokolwiek...boje się ze jak coś zaplanuje to wszystko legnie w gruzach przez chorobe. To jest masakra 😔 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zestresowana1990 napisał:

 

Ooooj to bardzo różnie...aktualnie mam okres wiec chwile przed miałam rewolucje, teraz z rana w kilku kawałkach a dzis po południu to jakbym miala wręcz zatwardzenie (przeraszam za te okropne opisy). W ogóle trzy noce z rzędu podczas miesiączki miałam okropne gazy, wzdęcia, dosłownie nie mogłam spać 😮 zdarza Ci się coś takiego czasem? Ja ogolnie tez ciagle czuje to uczucie niepokoju. Ten strach przed planowaniem czegokolwiek...boje się ze jak coś zaplanuje to wszystko legnie w gruzach przez chorobe. To jest masakra 😔 

Straszne, ale też tak mam.... Jak sobie z tym poradzić... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.05.2019 o 22:50, ZnerwicowanaAd napisał:

Dokładnie znam to uczucie. Ledwo otworzy się oczy, już człowiek się zastanawia co dzisiaj ten organizm sobie wymyśli.🤷🏻‍♀️ U mnie najgorsze są bóle głowy, czasem chwilowe, jakby ukłucia i już myślę, że to może jakaś żyła albo takie dreszcze jakby na głowie. Dzisiaj akurat wrażenie jakby coś z podniebieniem i pierwsze co to czy się uduszę. Jak sobie radzicie z objawami? Mówicie sobie, że to nerwica i wiecie że trzeba żyć dalej, czy jakieś fajne techniki możecie zaproponować? 🙂

Chciałam też zapytać się o ćwiczenia? Pomagają Wam, ja czasem przez objawy nie umiem się zmobilizować :(

Ja sobie co rano robie maly skan, co mnie boli, czy wczorajsze objawy minely czy sa nowe😢😢😢😢dzisiaj wczorajsze klucie w klatce przy oddychaniu dalej trwa😢😢😢😢wczoraj myslalam ze to zawal, dzisiaj mysle ze rak pluc, zwariuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej chcialem sie was zapytac czy tez macie tak ze jedną obsesje zastępujecie inną ?  Przykładowo :

Od poczatku tego roku mialem nawrót nerwicy i przez okolo 2-3 miesiace ciagle myslalem i balem sie ze wariuje , wmawialem sobie np schizofrenie prostą , derealizację . Potem  nagle gdy wpadlem w panike ze  znamie ktore mam to czerniak   moja "derealizacja" i inne obawy na tle psychicznym zniknely i ciagle myslalem o chorobie skóry, ogladalem te znamie kilka razy dziennie czy sie nie zmienia itp itd . Obecnie  gdy wyjasnilem ze znamie nie jest grozne  juz o tym nie mysle za to pojawiły sie inne obsesje zdrowotne  jak np ten rak języka albo jąder . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim!🙂

Pierwszy raz odważyłam się tutaj napisać chociaż byłam częstym gościem w gorszych chwilach. Wybaczcie, że tak wcisnę się w wasze wątki ale chcę przedstawić swoją historię. Moją obsesją są niepełnosprawność wywołana chorbą i oczywiście rak. Może zacznę od tego jakie choroby sobie przypisywałam: niedowław ręki po gipsie, powiększony węzeł chłonny interpretowałam jako raka, rak żołądka, jelit, języka, oka, RZS, neuralgię, palce młotkowate, łupież różowy interpretowałam jako łuszczycę, wyczytywanie najgorszych chorób z kształtu i koloru paznokcia (paznokcie osłabione po hybrydzie i częstym zmywaniu lakierem!!! Miałam już marskość wątrony i chore nerki... teraz mnie to nawet trochę bawi ale jeszcze tydzień temu to było coś, pałowałam się z tym prawie 2 miesiące) i wiele, wiele innych. Na ten moment na tapecie jest u mnie stwierdziny bruksizm (nie dziwię się) i oczywiście wszystko widzę w czarnych barwach czyli ja bezzębna, ze zniszczonym stawem skroniowo-żuchwowym itp. na wizytę u dobrego specjalisty muszę czekać aż 6 tygodni. Nie umiem sobie z tym poradzić, zadręczam tym siebie i swoich bliskich. Wszyscy mówią, że z tym da się żyć. Psycholog do której chodzę potwierdziła, że zna wielu ludzi z bruksizmem którzy normalnie funkcjonują a nawet prowadzą stresujące szkolenia. 

Za 4 tygodnie czeka mnie urlop i wymarzone wakacje z których nie potrafię się cieszyć. Przez ostatnie 4 miesiace zdarzyło mi się przechodzić z jednej choroby w drugą. Jestem wykończona i zupełnie nie wiem co robić. Lubię swoje życie kiedy nie mam wkrętki i bardzo za nim tęsknie. Potrzebuję wygadać się do osób które czują to samo co ja lub coś podobnego i potrzebuję czytać historię podobne do moich żeby jakoś funkcjonować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, Robaczywa napisał:

Cześć wszystkim!🙂

Pierwszy raz odważyłam się tutaj napisać chociaż byłam częstym gościem w gorszych chwilach. Wybaczcie, że tak wcisnę się w wasze wątki ale chcę przedstawić swoją historię. Moją obsesją są niepełnosprawność wywołana chorbą i oczywiście rak. Może zacznę od tego jakie choroby sobie przypisywałam: niedowław ręki po gipsie, powiększony węzeł chłonny interpretowałam jako raka, rak żołądka, jelit, języka, oka, RZS, neuralgię, palce młotkowate, łupież różowy interpretowałam jako łuszczycę, wyczytywanie najgorszych chorób z kształtu i koloru paznokcia (paznokcie osłabione po hybrydzie i częstym zmywaniu lakierem!!! Miałam już marskość wątrony i chore nerki... teraz mnie to nawet trochę bawi ale jeszcze tydzień temu to było coś, pałowałam się z tym prawie 2 miesiące) i wiele, wiele innych. Na ten moment na tapecie jest u mnie stwierdziny bruksizm (nie dziwię się) i oczywiście wszystko widzę w czarnych barwach czyli ja bezzębna, ze zniszczonym stawem skroniowo-żuchwowym itp. na wizytę u dobrego specjalisty muszę czekać aż 6 tygodni. Nie umiem sobie z tym poradzić, zadręczam tym siebie i swoich bliskich. Wszyscy mówią, że z tym da się żyć. Psycholog do której chodzę potwierdziła, że zna wielu ludzi z bruksizmem którzy normalnie funkcjonują a nawet prowadzą stresujące szkolenia. 

Za 4 tygodnie czeka mnie urlop i wymarzone wakacje z których nie potrafię się cieszyć. Przez ostatnie 4 miesiace zdarzyło mi się przechodzić z jednej choroby w drugą. Jestem wykończona i zupełnie nie wiem co robić. Lubię swoje życie kiedy nie mam wkrętki i bardzo za nim tęsknie. Potrzebuję wygadać się do osób które czują to samo co ja lub coś podobnego i potrzebuję czytać historię podobne do moich żeby jakoś funkcjonować. 

Witaj, fajnie,ze do nas dołączyłas.co Ty nie powiesz ze się nie cieszysz z wakacji. Ja jestem w trakcie budowy wymarzonego domu i co...... Też nie umiem się tym cieszyć. Dreszcze na głowie, ból lewej ręki i nogi. Próbuję nie czytać w Google co to może być. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boże!! Dziś natknelam się na program o raku jajnika. Oczywiście z ciekawości sprawdziłam objawy w necie i wszystkie się zgadzają, wręcz książkowe... Wzdecia, bol brzucha, nawet bol nogi, wszystko! A najgorsze ze niby usg nie wykrywa go we wczesnym stanie. Miałam robione usg dopochwowe rok temu i kilka mcy temu i nic nie było. Jak widać to nie wystarczy....😢 😢 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda jest taka ze prawie każdy objaw  mozna dopasować do jakiegoś raka.....   Kiedyś słyszałem o chłopaku co niby miał zwykle przeziebienie a sie okazalo ze to był pierwszy objaw jakiejs balaczki . Ale czy to znaczy ze  jak my bedziemy mieli przeziebienie to od razu mamy bialaczke ? NIE    Dlatego trzeba probować mysleć logicznie i nie popadać w paranoje ... wiem łatwo mowic gorzej z wykonaniem tego .  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, xD_ napisał:

Hej chcialem sie was zapytac czy tez macie tak ze jedną obsesje zastępujecie inną ?  Przykładowo :

Od poczatku tego roku mialem nawrót nerwicy i przez okolo 2-3 miesiace ciagle myslalem i balem sie ze wariuje , wmawialem sobie np schizofrenie prostą , derealizację . Potem  nagle gdy wpadlem w panike ze  znamie ktore mam to czerniak   moja "derealizacja" i inne obawy na tle psychicznym zniknely i ciagle myslalem o chorobie skóry, ogladalem te znamie kilka razy dziennie czy sie nie zmienia itp itd . Obecnie  gdy wyjasnilem ze znamie nie jest grozne  juz o tym nie mysle za to pojawiły sie inne obsesje zdrowotne  jak np ten rak języka albo jąder . 

Tak ja też tak mam. Co jakiś czas zmienia mi się to. Jak pojawi się jakiś inny objaw to zaraz szukam co to może być. Wtedy wybieram najgorszą z opcji i pojawia się inna choroba i inne objawy. Kurw.... Kiedy to się skończy. Teraz już jakoś narazie nic sobie nie wmawiam. Tylko teraz mam parcie na mierzenie ciśnienia. Bo mam za wysokie i do tego arytmia. Najgorzej jest po zmęczeniu, wtedy serce to mi tak wali nierówno że zaraz pojawia się też lęk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Hej, ja też Was często czytam. I co ciekawe, głównie się uśmiecham, bo wszyscy mamy to samo! U mnie też jest fatalnie, dziś przychodzę z podejrzeniem raka jelita, wczoraj pisałabym Wam o czerniaku. Jestem na etapie, ze nie wyobrazam sobie za rzadne skarby iść teraz na badania. Myśl o uag piersi, kolanoskopia wywołuje u mnie panikę. Doszło do tego, ze podcieram się z zamkniętymi oczami, żeby nie widzieć kupy. Choć wczoraj zrobiłam wyjątek i się zaczęło. Zobaczyłam jakieś czerwone fragmenty, choć sama nie jestem pewna... Przy życiu trzyma mnie fakt, ze poprzedniego dnia jadłam buraczki. Wam też czasem się wydaje, ze w kupie macie coś czerwonego? Jestem przerażona. 

Byłam rok temu u psychiatry, dużo mnie to kosztowało, pani jak mnie zobaczyła powiedziała, ze uwaga NIE WYGLĄDAM na chorą... 😥 Dala mi skoerowaie do psychologa i od roku czekam na termin psychoterapii, bo pausje mi tylko popołudniowy termin. 

U mnie najgorsze ataki to przede wszystkim ból brzucha, mdłości okropne, nie potrafię wtedy na niczym się skupić, w głowie mam jakby taką chmurę która przysłania wszystkie pozytywne myśli. Jak literacko 😁 

Tak jak Wy zepsułam sobie tym najlepsze chiwle , wakacje itp. Obecnie na nowotwór choruje moja mama, możecie sobie wyobrazić, jak to przeżywam... 

Nie mam już nadziei, ze będzie ze mną lepiej.Jestem w takim stanie, ze boję się zrobić kupę i co tam zobaczę. 

To, jak potrafię sobie wkręcić niech zobrazuje przykład, jak kiedyś zauważyłam znamię w okolicach pachwiny. Niereguralne, dziwne, nowe. I już mówię koniec ze mną. Po kilku dniach okazało się, że to strup po goleniu i całkiem niespodziewanie odpadł... Ściskam Was, choć dopiero poznaję 😊

 

Edytowane przez Agis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, Agis napisał:

Hej, ja też Was często czytam. I co ciekawe, głównie się uśmiecham, bo wszyscy mamy to samo! U mnie też jest fatalnie, dziś przychodzę z podejrzeniem raka jelita, wczoraj pisałabym Wam o czerniaku. Jestem na etapie, ze nie wyobrazam sobie za rzadne skarby iść teraz na badania. Myśl o uag piersi, kolanoskopia wywołuje u mnie panikę. Doszło do tego, ze podcieram się z zamkniętymi oczami, żeby nie widzieć kupy. Choć wczoraj zrobiłam wyjątek i się zaczęło. Zobaczyłam jakieś czerwone fragmenty, choć sama nie jestem pewna... Przy życiu trzyma mnie fakt, ze poprzedniego dnia jadłam buraczki. Wam też czasem się wydaje, ze w kupie macie coś czerwonego? Jestem przerażona. 

Byłam rok temu u psychiatry, dużo mnie to kosztowało, pani jak mnie zobaczyła powiedziała, ze uwaga NIE WYGLĄDAM na chorą... 😥 Dala mi skoerowaie do psychologa i od roku czekam na termin psychoterapii, bo pausje mi tylko popołudniowy termin. 

U mnie najgorsze ataki to przede wszystkim ból brzucha, mdłości okropne, nie potrafię wtedy na niczym się skupić, w głowie mam jakby taką chmurę która przysłania wszystkie pozytywne myśli. Jak literacko 😁 

Tak jak Wy zepsułam sobie tym najlepsze chiwle , wakacje itp. Obecnie na nowotwór choruje moja mama, możecie sobie wyobrazić, jak to przeżywam... 

Nie mam już nadziei, ze będzie ze mną lepiej.Jestem w takim stanie, ze boję się zrobić kupę i co tam zobaczę. 

To, jak potrafię sobie wkręcić niech zobrazuje przykład, jak kiedyś zauważyłam znamię w okolicach pachwiny. Niereguralne, dziwne, nowe. I już mówię koniec ze mną. Po kilku dniach okazało się, że to strup po goleniu i całkiem niespodziewanie odpadł... Ściskam Was, choć dopiero poznaję 😊

 

Spokojnie  ,  krew w stolcu nie objawia się czerwonymi tylko czarnymi smolistymi stolcami. Tez raz sie  wystraszylem bo wydawalo mi sie ze zrobilem czarną kupe a potem sobie przypomnialem ze  dzien wczesniej jadlem duzo ciastek oreo 😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.05.2019 o 12:11, zestresowana1990 napisał:

Kochani mam do Was pytanie!!!

czy męczył kogoś z was taki jakby kwaśny posmak w ustach?? 

Zestresowana, ja mam właśnie taki kwaśny posmak w ustach. Co to kurna może być. Jestem w trakcie tropienia podwyższonej amylazy, zresztą Ty dobrze o tym wiesz :-). Czyżby to miało coś z tym wspólnego? Po tym jak rezonans i TK jamy brzusznej wyszły wzorcowo, wróciłam do spraw ginekologicznych, bo podwyższona amylaza może też być od jajników. Ja byłam badana kilkukrotnie w tym roku i w szpitalu ginekologicznym przed abrazją i nic nie było na jajnikach, ale zadzwoniłam do mojego ginekologa i on znów mnie naprowadził na trop ślinianek. Teraz tylko pytanie co z nimi może być nie tak, czy ten kwaśny posmak w ustach może mieć coś wspólnego ze śliniankami i podwyższoną amylazą? Słuchajcie, mnie się już ta amylaza śni po nocach, zwariuję przez nią 😮

Chyba, że ta kwaśność jest od żołądka i zwiększona aktywność amylazy również? W poniedziałek mam gastroskopię na żywca, buuu Miał ktoś tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 24.05.2019 o 22:13, Pati. napisał:

Powiem. Wam, że patrzę na ludzi na ulicy i nie mogę wyjść z podziwu jak może im nic nie być i są uśmiechnięci. Pomocy kochani!!! 

Też tak mam. Patrzę z zazdrością na ludzi na ulicach, że chodzą uśmiechnięci i nic ich nie boli 😞 a to pewnie nieprawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Pati. napisał:

Witaj, fajnie,ze do nas dołączyłas.co Ty nie powiesz ze się nie cieszysz z wakacji. Ja jestem w trakcie budowy wymarzonego domu i co...... Też nie umiem się tym cieszyć. Dreszcze na głowie, ból lewej ręki i nogi. Próbuję nie czytać w Google co to może być. 

Okropne to jest tak się nie umieć cieszyć z czegoś z czego cieszyć się przecież powinno bo "chorujemy". Moze te bole sa z napiecia miesni? Ze stresu? Czytanie jest najgorsze bo wtedy jeszcze bardziej się nakrecam. Trenuje silna wole i od 2 dni nie czytalam niczego o bruksizmie ale moze to dlatego ze przez kilka dni przetrzepalam juz caly internet i chyba nie ma juz nic co mnie zaskoczy 🤣

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, xD_ napisał:

Spokojnie  ,  krew w stolcu nie objawia się czerwonymi tylko czarnymi smolistymi stolcami. Tez raz sie  wystraszylem bo wydawalo mi sie ze zrobilem czarną kupe a potem sobie przypomnialem ze  dzien wczesniej jadlem duzo ciastek oreo 😂

To czerwnoe na bank bylo buraczkami 😊 mam faze ogladami tego i owego za soba wiec wiem co mowie 😋 kolonoskopie tez zaliczylam ponad rok temu i wszystko wyszlo pieknie hehe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Agis napisał:

Hej, ja też Was często czytam. I co ciekawe, głównie się uśmiecham, bo wszyscy mamy to samo! U mnie też jest fatalnie, dziś przychodzę z podejrzeniem raka jelita, wczoraj pisałabym Wam o czerniaku. Jestem na etapie, ze nie wyobrazam sobie za rzadne skarby iść teraz na badania. Myśl o uag piersi, kolanoskopia wywołuje u mnie panikę. Doszło do tego, ze podcieram się z zamkniętymi oczami, żeby nie widzieć kupy. Choć wczoraj zrobiłam wyjątek i się zaczęło. Zobaczyłam jakieś czerwone fragmenty, choć sama nie jestem pewna... Przy życiu trzyma mnie fakt, ze poprzedniego dnia jadłam buraczki. Wam też czasem się wydaje, ze w kupie macie coś czerwonego? Jestem przerażona. 

Byłam rok temu u psychiatry, dużo mnie to kosztowało, pani jak mnie zobaczyła powiedziała, ze uwaga NIE WYGLĄDAM na chorą... 😥 Dala mi skoerowaie do psychologa i od roku czekam na termin psychoterapii, bo pausje mi tylko popołudniowy termin. 

U mnie najgorsze ataki to przede wszystkim ból brzucha, mdłości okropne, nie potrafię wtedy na niczym się skupić, w głowie mam jakby taką chmurę która przysłania wszystkie pozytywne myśli. Jak literacko 😁 

Tak jak Wy zepsułam sobie tym najlepsze chiwle , wakacje itp. Obecnie na nowotwór choruje moja mama, możecie sobie wyobrazić, jak to przeżywam... 

Nie mam już nadziei, ze będzie ze mną lepiej.Jestem w takim stanie, ze boję się zrobić kupę i co tam zobaczę. 

To, jak potrafię sobie wkręcić niech zobrazuje przykład, jak kiedyś zauważyłam znamię w okolicach pachwiny. Niereguralne, dziwne, nowe. I już mówię koniec ze mną. Po kilku dniach okazało się, że to strup po goleniu i całkiem niespodziewanie odpadł... Ściskam Was, choć dopiero poznaję 😊

 

Milo mi ze na forum dolaczyl rowneczesnie ze mna ktos nowy 😊 przykro mi z powodu mamy, mam nadzieje ze wszysyko dobrze sie skonczy. Czerwone to sa na pewno buraczki 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jutro idę do ortopedy z tym bólem nogi. Bardzo się boje bo w pachwinie mam wezel czy cokolwiek to jest bo już nie wiem. Boję się 😢 😢 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.05.2019 o 20:30, Robaczywa napisał:

 

3 godziny temu, Suzann napisał:

Jutro idę do ortopedy z tym bólem nogi. Bardzo się boje bo w pachwinie mam wezel czy cokolwiek to jest bo już nie wiem. Boję się 😢😢 

 

Każdy z nas się czegoś boi, albo przed badaniami albo pójść na jakiekolwiek badania. Ja codziennie się budzę i boję się bólu głowy. Tak bardzo się boję bólu głowy..... A badania wyjdą dobrze, mnie też często bolą nogi, ale bardziej łydki, ale nic nie będę w temacie szukać. Zwłaszcza że bolą przed zaśnięciem po całym dniu siedzenia za biurkiem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.05.2019 o 08:35, Agis napisał:

Hej, ja też Was często czytam. I co ciekawe, głównie się uśmiecham, bo wszyscy mamy to samo! U mnie też jest fatalnie, dziś przychodzę z podejrzeniem raka jelita, wczoraj pisałabym Wam o czerniaku. Jestem na etapie, ze nie wyobrazam sobie za rzadne skarby iść teraz na badania. Myśl o uag piersi, kolanoskopia wywołuje u mnie panikę. Doszło do tego, ze podcieram się z zamkniętymi oczami, żeby nie widzieć kupy. Choć wczoraj zrobiłam wyjątek i się zaczęło. Zobaczyłam jakieś czerwone fragmenty, choć sama nie jestem pewna... Przy życiu trzyma mnie fakt, ze poprzedniego dnia jadłam buraczki. Wam też czasem się wydaje, ze w kupie macie coś czerwonego? Jestem przerażona. 

Byłam rok temu u psychiatry, dużo mnie to kosztowało, pani jak mnie zobaczyła powiedziała, ze uwaga NIE WYGLĄDAM na chorą... 😥 Dala mi skoerowaie do psychologa i od roku czekam na termin psychoterapii, bo pausje mi tylko popołudniowy termin. 

U mnie najgorsze ataki to przede wszystkim ból brzucha, mdłości okropne, nie potrafię wtedy na niczym się skupić, w głowie mam jakby taką chmurę która przysłania wszystkie pozytywne myśli. Jak literacko 😁 

Tak jak Wy zepsułam sobie tym najlepsze chiwle , wakacje itp. Obecnie na nowotwór choruje moja mama, możecie sobie wyobrazić, jak to przeżywam... 

Nie mam już nadziei, ze będzie ze mną lepiej.Jestem w takim stanie, ze boję się zrobić kupę i co tam zobaczę. 

To, jak potrafię sobie wkręcić niech zobrazuje przykład, jak kiedyś zauważyłam znamię w okolicach pachwiny. Niereguralne, dziwne, nowe. I już mówię koniec ze mną. Po kilku dniach okazało się, że to strup po goleniu i całkiem niespodziewanie odpadł... Ściskam Was, choć dopiero poznaję 😊

 

Heej 🙂 czytałam Twój post no i powiem Ci ze ja od ponad roku „choruje” na raka jelita. Tak sobie go wkręciłam ze masakra. Jestem takim tchórzem ze na żadne badania nie pójdę. Byłam na morfologii w styczniu i dwa razy u gastrologa. Nie stwierdził niczego niepokojącego ale ja dzien w dzien z rana wstaje i muszę iść do toalety. Zwykle stolce są miękkie, papkowate, długie, jasne. Czasem czerwone fragmenty tez mam ale zawsze się łudzę ze to wlasnie od buraczków czy pomidorów. A Ty w sumie czemu masz fazę na jelita? Tylko przez te czerwone fragmenty czy masz jeszcze inne objawy? Ja jestem dzien w dzien zestresowana, nie jem za wiele dlatego tez na wadze nie przybieram, zwykle po południami załatwiam się w miarę normalnie ale potem przychodzi następny dzien i znów jest to samo:( 

Bardzo mi przykro z powodu Twojej mamy. Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze!!! Ale współczuje Ci bo nie dość ze masz nerwice to jeszcze najbliższa osoba ma chorobe której my tak bardzo się boimy :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.05.2019 o 21:19, Pati. napisał:

Witaj, fajnie,ze do nas dołączyłas.co Ty nie powiesz ze się nie cieszysz z wakacji. Ja jestem w trakcie budowy wymarzonego domu i co...... Też nie umiem się tym cieszyć. Dreszcze na głowie, ból lewej ręki i nogi. Próbuję nie czytać w Google co to może być. 

Znam to...mam to samo. Jesteśmy z mężem w trakcie kupna domu. I z jednej strony bardzo się cieszę i juz przeglądam strony z inspiracjami wnętrz itd a z drugiej strony jest we mnie taki okropny strach ze nie dożyje tego 😮 albo po co coś planować jak pewnie jestem chora itd to jest obłęd :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×