Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ZDZISŁAW_ZARĘBA

BURCZENIE W BRZUCHU PODCZAS TERAPII

Rekomendowane odpowiedzi

Jak u Was jest z tymi normalnymi fizjologicznymi sprawami. Chodzi mi o burczenie w brzuchu, i jakieś inne akcje w czasie trwania sesji terapeutycznej.

Jak na to reagujecie? Mówicie przepraszam? spalacie buraka? co na to terapeuta ?

Osobiście strasznie się tego krepuję. Jest mi wstyd za to, że albo jestem głodny (przed sesją nic nie wrzucę do paszczy), albo mi kiszki marsza grają. Nie wspomnę o przelewaniu się w żołądku. CO mam wtedy robić ?

Wiem że to banał, ale dla mnie to ważne!

Jak jest u Was ?

Wpisujcie wszystkie niekontrolowane akcje jakie wasze ciało "wydala" przy terapeucie ...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na to reagujecie?

w ogóle, chce to niech se burczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie sie zdarza u kosmetyczki. Nie krepuje mnie to. Toz sie zdarza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
:mrgreen::mrgreen::mrgreen: Rozwalił mnie ten temat, ale też to miałem na pierwszym spotkaniu i śmiałem się z tego po prostu, tak jak pani psycholog. Mnie to nie rusza. Buraka to bym spalił przy puszczeniu głośnego bąka jedynie. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zawsze jak idę do jednego lekarza (tego od metylo) tak mi w brzuchu burczy ,normalnie aż głupio. I tylko u niego takie akcje gastryczne. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:mrgreen::mrgreen::mrgreen: Rozwalił mnie ten temat, ale też to miałem na pierwszym spotkaniu i śmiałem się z tego po prostu, tak jak pani psycholog. Mnie to nie rusza. Buraka to bym spalił przy puszczeniu głośnego bąka jedynie. :D

a cichego nie? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:mrgreen::mrgreen::mrgreen: Rozwalił mnie ten temat, ale też to miałem na pierwszym spotkaniu i śmiałem się z tego po prostu, tak jak pani psycholog. Mnie to nie rusza. Buraka to bym spalił przy puszczeniu głośnego bąka jedynie. :D

 

hahaha.

 

mi za każdym razem w brzuchu burczało i też miałam to gdzieś. to normalne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mushroom,

Jednak zależy to od ilości decybeli i jakości słuchu pani psycholog. No i powonienia :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rotten soul, Mushroom, jesteście straszni :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, przynajmniej coś na koniec dnia poprawiło mi trochę humor.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie jedzcie brukselek,fasoli i gotowanej kapusty-nie będziecie nadęci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Do dziś sądziłem, że jako jedyny na świecie mam kłopot z burczącym brzuchem podczas stresu :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie jedzcie brukselek,fasoli i gotowanej kapusty-nie będziecie nadęci

 

Ja tego nie jem, a mam problemy z brzuchem więc to nie to :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

W moim przypadku przyczyną był zwykły głód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie jedzcie brukselek,fasoli i gotowanej kapusty-nie będziecie nadęci

 

Ja tego nie jem, a mam problemy z brzuchem więc to nie to :P

to można zażywać antybiotyki.one zabijają wszystkie bakterie jelitowe które tworzą gazy.każdy kto zażywa antybiotyki nie pierdzi.najwyżej ma biegunkę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie jedzcie brukselek,fasoli i gotowanej kapusty-nie będziecie nadęci

 

 

Nadęcie nie bierze się z jedzenia, to cecha charakteru :P

 

-- 04 lip 2013, 01:15 --

 

to można zażywać antybiotyki.one zabijają wszystkie bakterie jelitowe które tworzą gazy.każdy kto zażywa antybiotyki nie pierdzi.najwyżej ma biegunkę

Genialna rada , coś z rodzaju jeśli boli głowa wystarczy ją uciąć :mrgreen: pomijając fakt , że jest wierutną bzdurą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że rozbawiłem większość użytkowników forum.

Temat - śmieszny - fakt.

Ale dla mnie bardzo poważny.

Nigdy w życiu nie pogadam o tym z moim T., bo to tak jakbym gadał o jakości moich pierdów przy świątecznym stole.

Pewnie zaraz odezwą się starzy bywalcy forum i zaczną jęczeć że na pewno mam problem i jest on do przegadania na terapii.

Wolałbym umrzeć niż gadać o moich bąbelkach w brzuchu.

Czasami nie mogę się skupić na rozmowie z T., tylko myślę aby nic mi się tam nie przelewało, czy burczało ... to jest do niezniesienia.

Jeśli większość z was, "olewa to", to w takim razie skąd u mnie taka wręcz panika na możliwość pojawienia się jakichkolwiek bulgotek. Jeśli coś mi się tam przeleje, to dla mnie jest to straszny obciach i się zastanawiam co też T. o mnie pomyślał. (że jestem burak, etc).

Ależ mam w głowie posrane ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli większość z was, "olewa to", to w takim razie skąd u mnie taka wręcz panika na możliwość pojawienia się jakichkolwiek bulgotek.

brak pewnosci siebie? strach przed ocena?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nigdy w życiu nie pogadam o tym z moim T., bo to tak jakbym gadał o jakości moich pierdów przy świątecznym stole.

Rozbawienia ciąg dalszy :mrgreen:

 

Wolałbym umrzeć niż gadać o moich bąbelkach w brzuchu.

Aj tam, bez przesady. Powiedz po prostu jak Ci żołądek zacznie "warczeć": "Przepraszam, ale głodny jestem, nie miałem czasu nic zjeść" albo "Przepraszam to z nerwów, nic na to nie poradzę" . Terapeuta to zrozumie, bo jemu też na pewno nieraz burczało w brzuchu i nie miał nad tym żadnej kontroli.

 

Pytanie na koniec, bo nie mogę tego zczaić. Dlaczego chodzisz na terapię na pusty żołądek, prowokując żołądek do wydawania sygnałów dźwiękowych? Przecież to nielogiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zdarzyło mi się podczas terapii. Nie wychodzę bez zjedzenia śniadania z domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie jedzcie brukselek,fasoli i gotowanej kapusty-nie będziecie nadęci

 

 

Nadęcie nie bierze się z jedzenia, to cecha charakteru :P

 

-- 04 lip 2013, 01:15 --

 

to można zażywać antybiotyki.one zabijają wszystkie bakterie jelitowe które tworzą gazy.każdy kto zażywa antybiotyki nie pierdzi.najwyżej ma biegunkę

Genialna rada , coś z rodzaju jeśli boli głowa wystarczy ją uciąć :mrgreen: pomijając fakt , że jest wierutną bzdurą ;)

kiedy brałaś antybiotyki nie zwróciłaś uwagę na produkcję swoich gazów jelitowych,na ilość bąków puszczanych w ciągu dnia?człowiek może żyć po wyjałowieniu ustroju tyle że będzie znacznie mniej odporny na choroby.badania zostały potwierdzone na albinotycznych szczurach laboratoryjnych.młode słonie żeby wzmocnić swój układ immunologiczny spożywają kał swojej matki stąd u nich bakterie w jelitach.noworodki nie jedzą gówna tak więc nie wiadomo skąd u człowieka z czasem dochodzi do kolonizacji przewodu pokarmowego.nie pierdzą tylko formy życia nie posiadające jelit.np meduzy.tam samo jest u ludzi po resekcji jelit.po odżywianiu pozajelitowym nie można pierdzieć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×