Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magic

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ IMPULSYWNY)

Rekomendowane odpowiedzi

Osobowość chwiejna emocjonalnie typ impulsywny, osobowość eksplozywna, osobowość agresywna - zaburzenie osobowości, w którym występuje wzorzec zachowań gwałtownych, przy braku przewidywania ich konsekwencji.

 

Kryteria diagnostyczne ICD-10

 

- niestabilność emocjonalna

- brak kontroli działań impulsywnych

- wybuchy gwałtownych zachowań

- tysiące myśli w głowie

- ochota wyżycia się na innych

- duże napięcie w sobie

- wroga postawa

- wrogie spojrzenia na ludzi

- nienawiść

 

Muszą wystąpić co najmniej trzy spośród cech wymienionych poniżej:

 

- wyraźna tendencja do nieoczekiwanych działań bez zważania na konsekwencje

- wyraźna tendencja do zachowań kłótliwych i do wchodzenia w konflikty z innymi, szczególnie jeżeli impulsywne działania zostały pokrzyżowane lub skrytykowane

- ciążenie ku erupcjom gniewu lub gwałtowności, połączone z niezdolnością do kontrolowania wynikającego z tego wybuchowego zachowania

- trudność utrzymania jakiegokolwiek kursu działań, który nie wiąże się z natychmiastową nagrodą

- niestabilny i kapryśny nastrój

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no jak w temacie typ impulsywny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no nie mow magic ze tobie to stwierdzili?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, z ciekawości spytam skąd to zdziwienie? na pewno są tu impulsywni. sama jestem ciekawa jak się rozwinie ten wątek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pytalam raczej przewrotnie. skoro pyta, to moze ktos mu taka diagnoze moze postawil. raczej zaskoczenie ogolnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem bardzo impulsywny , najczęściej mówię podniesionym głosem . 100myśli na minutę i to wewnętrzne rozerwanie. Mi lekarz stwierdził ADHD , przepisał Metylofenidat i wszystko się poprawiło. Jeszcze nie jest idealnie , ale dużo rzeczy nie jest tak impulsywne jak kiedyś, tak wyrywny i porywczy. To teraz ja panuję nad emocjami ( wiadomo ,że jeszcze nie do końca) a nie emocje rządzą mną . Nawet Żona to zauważyła. I na ten lek nie żałuje mi kasy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi wiele rzeczy stwierdzali ale chwiejny jestem napewno spektrum chad moja lekarka odrzuca nie ma tego w klasyfikacji a osobowosć chwiejną by mi dała kiedyś po testach też mi wyszła na oddziale więc coś w tym jest a impulsywny jestem oj jestem...

 

a osobowość chwiejna emocjonalnie dzieli śie na borderline i impulsywną nie wiem czemu to służy ten podział czemuś napewno ale słowo border stało sie bardzo popularne i nadużywane a ludzie zapominają często sami chorzy że jest ta impulsywna którą mozecie poczytać sobie w necie o niej i zobaczyć róźnice nad borderem więc ja bordera nie mam raczej napewno ale chwiejny jestem więc ale chyba nie tak skrajnie i mocno jak borderzy czy dwubiegunowcy tak to tłumacze sobie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magik , co to za różnica ( tylko w psychiatrii), jak nazwą Twoją chorobę? Będą Cię inaczej leczyć - tak myślisz- czy jakoś inaczej skorzystasz i wróci zdrowie? A nawet gdyby to, co to zmieni ,myślisz ,ze dadzą Ci lepsze leki , i metylo ( raczej nie w Polsce). Nie ma czystych , wzorcowych i klasycznych chorób ( w psych.).

Wiele nakłada się na siebie, inne odchodzą ,to znowu przychodzą inne.

Poza tym , jak słusznie napisałeś :Słowo border stało się bardzo popularne i nadużywane.

Kiedyś ( jeszcze 20 lat temu) nikt o czymś nie słyszał ,,,a tu teraz nazwy ,nazwusieńki etc. można się pogubić.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic, zostaw diagnozy w spokoju. Ja w przeciągu ostatnich 7 lat miałem ich chyba z 10. Jeszcze w zeszłym roku dostałem CHAD (typ mieszany), osobowość chwiejną (typ impulsywny), histrioniczną, aż w końcu stanęło na narcystycznej-kompensacyjnej. I wiesz co? Mam to w dupie. Mam gdzieś wszystkie terapie itp., przynajmniej na chwilę obecną. I o dziwo, czuję się o wiele lepiej. Leki też mają w tym swój udział i jak na razie jest ok. Tego się trzymam. A diagnoza? Dla mnie to tylko kolejna etykietka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej magic,

ja też mam chwiejne zaburzenia osobowości [tylko nie wiem jaki typ, jeszcze nie ma rozgraniczenia czy impulsywny czy border - może oba]

dochodziłam do tej diagnozy 1,5 roku [raczej lekarze dochodzili] po 4 miesięczneh terapii w oddziale dziennym, miesiąc temu dostałam. I w sumie nie wiem co mi to zmienia.

 

Odwieczna huśtawka, dużo negatywnego nastawienia, strach przed odrzuceniem, stałe napięcie, idealizacja-dewaluacja siebie i innych + wiele innych.

a Ty jakie masz objawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam, ja również mam stwierdzone chwiejne zaburzenie osobowosci - typ impulsywny.

mnie się charakteryzuje straszną huśtawką nastrojów, ciągłą zmianą decyzji, straszną impulsywnością, wrogością do ludzi, wyżywaniem się na innych i wiele innych objawów.

Obecnie czekam na wizytę u psychiatry, wcześniej brałam Tegretol CR 200.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w wielkim skrócie - emocje rozgrzane do czerwoności, czy to smutek, czy radośc... jak jazda na 4/5 biegu...

 

nie przywiązuję tak wielkiej wagi do diagnozy, a mam właśnie to i zaburzenia lękowo depresyjne w jednym... kilka wyrazów nie świadczy wszak o tym jakim jestem człowiekiem, nie mam wypisane tego na czole... tak też postrzegam świat, intensywnie, mocno...

 

leczę się u psychiatry, mam citronil, tegretol, rysperydon, z doskoku hydroksyzynę której bardzo rzadko używam a od neurolog propranolol na "rzucanie się" czyli niekontrolowane, mimowolne ruchy (nie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu, w publicznym miejscu uaktywnia się głowa, rzuci czasami; większe ataki zdarzają się w domu; do tego suplement na oczy i magnez (zalecone przez neurolog bo piję dużo kawy)

 

szukam psychoterapii lecz nie chcę aby ta psychoterapia była wtapianiem mnie w szary tłum; chcę wzmocnic swoje poczucie autonomii i wykorzystac je wśród ludzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ooooo mozna na to dostac metylofenidad??? ojajjajajajaajaaaaa ale fajnie :) sorkiez, ze sie gupio ciesze, ale to by mi moglo pomoc! sie skoncentrowac. bo serio wszedzie spozniam jak dorosly z adhd i nic nie moge zrobic : ))) dzieki :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale to by mi moglo pomoc! sie skoncentrowac. bo serio wszedzie spozniam jak dorosly z adhd i nic nie moge zrobic : ))) dzieki

Rdza jak masz możność wypróbowania tego leku wchodż to bez dwóch zdań. Mi pomoglo to i Tobie powinno pomóc na wyżej wymienione dolegliwości.

Nootropilu nie powinno sie mieszać z Metylo, ale polecam Ci równiez Donepezil. Jedna z lepszych rzeczy jakie skonsumowałem na pamięć przez 25 lat swojej przygody z Muzą Psychiatrii. Muzą Psychiatrii? :shock::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od niedawna co prawda mam postawioną diagnozę,ze to jest właśnie to. Jak będzie dalej i czy diagnoza się zmieni okaże się po dość intensywnej terapii.;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
magic, zostaw diagnozy w spokoju. Ja w przeciągu ostatnich 7 lat miałem ich chyba z 10. Jeszcze w zeszłym roku dostałem CHAD (typ mieszany), osobowość chwiejną (typ impulsywny), histrioniczną, aż w końcu stanęło na narcystycznej-kompensacyjnej. I wiesz co? Mam to w dupie. Mam gdzieś wszystkie terapie itp., przynajmniej na chwilę obecną. I o dziwo, czuję się o wiele lepiej. Leki też mają w tym swój udział i jak na razie jest ok. Tego się trzymam. A diagnoza? Dla mnie to tylko kolejna etykietka.

 

 

To wszystko jest jakieś posra.ne za przeproszeniem. Nawymyślali naukowcy jakieś typy osobowości, jakieś zaburzenia różne, i teraz lekarze sami się gubią w tych diagnozach i sami nie wiedzą o co chodzi. Czasami wydaje mi się że jest to wszystko robione aby zrobić ludzi w balona, aby kasę na nich trzepać. Jak czytam te zaburzenia osobowości, to czasem mi się wydaje, że wiele zaburzeń osobowości do mnie pasuje. Lepiej tego nie czytać bo można zwariować. Dostanie człowiek 20 diagnoz z różnymi typami i nic tylko sobie w głowę strzelić.

A ,,chęć wyżycia się na innych, złość'' może czuć czasami nawet ,,normalny'' człowiek gdy się np. mocno wkurzy i jak mu ktoś zajdzie za skórę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Coś ten temat jest mało oblegany.

Drugi lekarz odesłał mnie do psychologa, który we wtorek prawdopodobnie postawi mi diagnozę F60.30. Od zawsze mam ostre jazdy emocjonalne, niestabilność, gwałtowność, nienawiść wobec ludzi. Przynajmniej wreszcie znalazło się wytłumaczenie mojej wiecznej niestabilności emocjonalnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dżejmson i jak rozwinęła się sytuacja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bardzo inpulsywna , w minute np wkurzajacego dzwieku potrafie dostac strasznej kur... icy , krzyczec przy tym i mowiac slowa , ktorych pzoniej zaluje :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi psycholog powiedziała że jestem impulsywny (choć konkretnych diagnoz jeszcze nie mam, być może się za jakiś czas pojawi bo ide na oddział dzienny).

 

A czy np. w rozmowie z kimś gdy pojawi się punkt zapalny to po eksplozji słownej czujecie się lepiej?

 

Odnośnie nie zdawania sobie konsekwencji z czynów: jak macie? Wogóle nawet siedząc spokojnie w domu nie zdajecie sobie konsekwencji z niczego czy macie tak jak ja że np. podczas awantury w pracy nie jesteście wstanie pomyśleć że zostaniecie zwolnieni przez nią, albo np. zapieprzacie samochodem 120kmh przez miasto i nie jesteście wstanie pomyśleć że może się to skończyć wypadkiem tylko klapki na oczy i heja a później siedząc w domu na spokojnie jesteście wstanie pomyśleć czym się może skończyć awantura w pracy albo szybka jazda autem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja jestem daleka od rozróżniania zaburzenia borderline, generalnie uważam, że to przesadzone kryteria, bo impulsywność jest istotą w obu przypadkach, dlatego myślę, że większość osób siedzi po prostu w tamtym temacie z "przyzwyczajenia".

 

Odnośnie nie zdawania sobie konsekwencji z czynów: jak macie?

Nie zdaję sobie tylko w momencie robienia czegoś, potem to przychodzi po paru,parunastu godzinach i powoduje wyrzuty sumienia. Nie zdawanie sobie sprawy z konsekwencji w ogóle to już dla mnie zupełnie inne zaburzenie. Ja jestem osobą z "wieczną spiną", jedno słowo czy drobna kwestia potrafi spowodować, że zamykam się w sobie z posępną miną bądź wybucham złością. Znajomym okrutnie przeszkadza, że sprawiam wrażenie wiecznie wkurzonej, na przemian z byciem najbardziej uroczą osobą na ziemi, roześmianą do bólu, najczęściej z poczucia niepewności jednak. Rodzina powoli zaczęła przywykać, że na wiele drobnych i niepozornych rzeczy reaguję krzykiem, ale raczej z tego względu, że od małego byłam świadkiem takiego zachowania z ich strony i wciąż jestem. I głównie na moją impulsywność składają się właśnie najczęściej awantury, fochy czy bycie nachalną wobec innych, fizycznie i psychicznie (W granicach rozsądku, nie gwałcę ludzi, ale potrafi być to irytujące ;) ), ciężko mi rozróżnić granice w poszczególnych stopniach znajomości. Ale ostatni rok pokazał, że jest też problem z czymś więcej. W pewnym momencie po latach bycia zalęknioną, szarą dziewczynką wybuchnęłam tak, że w ciągu paru miesięcy stałam się głównym członkiem ogromnego towarzystwa, zaczęłam pić, palić, nabierać doświadczeń seksualnych, zaczynając od czegoś, co przyczyniło się do kaca moralnego i obaw trwających do dziś, byłam bezczelna, spaprałam szkołę, ratując się z sytuacji w ostatniej chwili, moja reputacja padła trupem. Teraz to się uspokoiło, ale wciąż mam swoje momenty, za które powinnam się wstydzić oraz lęk, że taki moment, w którym będę musiała się "zresetować" przyjdzie znowu w całkiem szybkim tempie, biorąc pod uwagę, jakie napięcie panuje od lat w mojej głowie na co dzień. Przez te parę miesięcy, jak najbardziej byłam "niedobra", moi rodziciele do tej pory żyją spekulacjami na temat mojej osoby, porzuciwszy zdecydowanie ZA WCZEŚNIE zaufanie i resztki wiary we mnie (skreślili mnie już na samym początku, choć to raczej tyczy się mojej matki, której najbardziej zależy na tym, abym była nieskazitelna i która sama nie posiada racjonalnego spojrzenia na świat), a że ku.rwię się, ćpam i robię bóg wie co, jakby to było najnaturalniejsze na świecie, chociaż nic takiego nie robię. ,,Uwielbiałam" jej szantaże swego czasu, że obezwładni mnie, podając do sądu, na podstawie faktu, że biorę psychotropy oraz tekściki przy obiadku o tym, co tam sobie pewnie biorę mocnego po kątach. W całym swoim szaleństwie i upadku raz tylko przekroczyłam pewną granicę, czego zrobienie mogło mi poważnie zaszkodzić. Mogę zrobić wszystko, będąc w tym amoku, w trakcie którego robię okrutne idiotyzmy, ale mówię sobie "stop", przynajmniej do tej pory i jakimś cudem, gdy w grę wchodzą narkotyki, obustronny seks (na zasadzie, gdy ktoś chce "użyć" mojego ciała), czy upijanie się w miejscu publicznym, raz prawie wyrzucili mnie za to ostatnie ze szkoły i potem się nauczyłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to mam bardzo podobny problem. Podejrzewam, że gdyby były chętne to bym zachowywał się podobnie w kwestiach ciała o których pisałaś, tylko jestem facetem a świat jest tak zbudowany że to facet chce wszystko co się rusza a kobiety są powściągliwe więc nie odniosę się ja do tego. Z impulsywnością mam mega problem. Jedno krzywe słowo w zdaniu, zwrócenie jakiej kolwiek uwagi kończy się tak że lecą szyby w promieniu kilometra, armagedon rzeźnia, elektryczne krzesła (hehe). A później siadasz w domu za pare godzin i myślisz, że mogłeś zamknąć mordę bo teraz będziesz mieć pod górkę i obwinianie siebie jaki jestem beznadziejny. Wpada wypłata na konto za 3dni jej nie ma, i rodzą się pytania dlaczego nie pomyślałeś że za 2tyg zostawisz stówe w aptece jeszcze i samochód na wode nie pojedzie do pracy i jeszcze trzeba coś zjeść. Niszczy mnie to poprostu. Choć kasę mam w dupie może dlatego leci lekką ręką. Będąc niewyspany o 6 rano za jedno słowo potrafię w chacie zrobić taką jazdę że sąsiedzi wiedzą, że już nie śpię. Rodzina też powoli przywykła, ale pytania w stylu czy zjesz dzisiaj z nami obiadek kończą avanti... O ile z matką czasami potrafię rozmawiać normalnie bo budzą się we mnie ludzkie uczucia i miłość do matki to muszę się przy tym silnie kontrolować a niestety nie zawsze wychodzi, to z ojcem jestem wiecznie w stanie wojny ale to dzieciństwo się odbija. Kolejka do zabawy tylko na święta, nie umiesz grać w piłkę to nie będziemy razem grali i daj mi spokój nie zrobimy nic razem bo coś spieprzysz, do sklepu też nie pójdziemy bo będziesz za długo się zastanawiał co chcesz za dzieciaka to było tłamszenie w sobie tych emocji. Bicie po zebraniach w szkole za oceny, aż któregoś dnia pękłem i postawiłem się, po krótkim starciu ojciec usiał uznać moją wyższość i od tego czasu już nie pozwoliłem sobie, a każde słowo w moim kierunku jest odbijane agresją. Poczułem, że czymś sobie poradziłem mogłem się poczuć mężczyzną przez chwile. Mówią ryj nie szklanka nie zbije się, ale blizny pozostają... Czy chcę czy nie odbija się to dzisiaj kiedy mam 24lata (za chwile). Większość patologicznych zachowań mam powiedzmy od bliżej nie określonego mi "zawsze" i stale to rośnie aż dzisiaj jest po prostu massacra która czuje że trochę postepuję jeszcze do przodu. Podejrzewam, że szereg innych zachowań się u mnie nie ujawnia bo nie ma gdzie. Nie mam nawet kolegów ani koleżanek. Nie umiem żyć z ludźmi tak myślę, bo nie nawidzę ludzi a z kolei jak uda mi się z kimś wejść w kontakt to jest bardzo błogo... To ciągłe zaprzeczanie sobie.

 

Zbankrutowałem ale powoli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jak o mnie.

Ostatni nic tylko bym wszystkich biła, darła się i krzyczała, mam w głowie milion myśli, stresu, mam ochotę pieprznąć jak bomba....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×