Skocz do zawartości
Nerwica.com

Związek, partner, seks


Rekomendowane odpowiedzi

Hej,

 

chciałabym podzielić się moim zmartwieniem.

Chodzi o przyszłość mojego związku. Jesteśmy klika lat razem. Te kilka lat związku był związkiem na odległość. Na bardzo dużą odległość.

Przeniosłam się na inna uczelnię, nie mieszkamy co prawda w tym samym mieście,ale jest o wiele bliżej. Myślałam,ze to sprawi,że w końcu coś ruszy w naszym związku,ale jest chyba gorzej niż było, pomimo iż jesteśmy blisko siebie.

Widzimy się nie cały dzień, raz w tygodniu. Oboje studiujemy i pracujemy. Jestem zmęczona brakiem jego nieobecności, czuję się samotna.

W dodatku mój popęd seksualny wzrósł niesamowicie, codziennie mam ochotę na seks, nigdy nie czułam tego tak bardzo jak teraz.

Z kolei u mojego partnera, odnoszę wrażenie,że ten popęd zmalał...

Próbowałam z nim porozmawiać na ten temat, że mam wrażenie,że się od siebie oddaliliśmy, a on na to,że BĘDZIE DOBRZE. No tak,ale żeby tak było, trzeba coś w tym kierunku zrobić. Powiedziałam,że potrzebuję dojrzałego partnera, który byłby cały czas przy mnie,a on na to,że nie jest chyba dojrzały... Fakt, prawie 30 lat i mieszka nadal z rodzicami.

Chciałabym zamieszkać w końcu razem, mieć wspólne plany, robić coś dla naszej przyszłości...

Tak, on jest maminsynkiem i jest mu wygodnie mieszkać w rodzinnym domu,ale co ze mną...

Najgorsze jest dla mnie to,ze tylko ja to widzę, że on jeszcze nigdy sam, z własnej inicjatywy nie rozmawiał na temat przyszłości w naszym związku.

Nie wiem,co mam myśleć, czasem mam wrażenie,ze on mnie nie traktuje poważnie, bo gdzie tu jakieś kroki w tym kierunku.

Co do seksu, to przyszło mi na myśl, ze może ma kogoś na boku.

Czuję się z tym żle, bo jakgdyby sama nie mogę podejmować żadnych kroków związanych z moją przyszłoscią, studiami etc.

Czuję,ze nieświadomie czekam na jakiś krok z jego strony...

Proszę Was o zdanie i ewentualne rady.

Dziękuję i miłego dnia.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Existenz4, przez Internet trudno cokolwiek radzić w sprawach damsko-męskich. Poza tym, znamy tylko Twoją wersję i sposób percepcji całej sytuacji. Ciekawe, jak widzi to Twój partner? Zdaję sobie sprawę, że czujesz się kiepsko w sytuacji, kiedy Ty myślisz już o wspólnej przyszłości z mężczyzną, a Twój mężczyzna pozostaje bierny i wydaje się nie przejawiać żadnej inicjatywy, by coś zmienić, ulepszyć, udoskonalić... Dobrze mu jest tak, jak jest... Widać, że chyba Tobie bardziej zależy na tym, by Wasz związek wszedł na "wyższy poziom". Przeprowadziłaś się nawet, by być bliżej swojego partnera. Być może Twój partner nie ma zbyt dużo czasu z racji studiów i pracy? Nie chcę go usprawiedliwiać ani nie próbuję mu szukać alibi - po prostu, zastanawiam się nad przyczynami jego zachowania. Być może faktycznie jest maminsynkiem, który przedkłada wygodę i domowe obiadki u mamy nad samodzielne i co więcej, odpowiedzialne życie z partnerką... Nie wiem... Może obawia się, czy podołacie wszystkim wyzwaniom, mieszkając pod jednym dachem? Wspólne mieszkanie to przecież nie tylko więcej okazji na wspólny seks, ale też sztuka kompromisów, konieczność przedyskutowania budżetu, opłat, codziennych obowiązków, jak gotowanie, sprzątanie, pranie czy wynoszenie śmieci. Może trywialne, ale życiowe... Osobiście, zachęcałabym Was do szczerej rozmowy, bez pretensji, żalów i oskarżycielskiego tonu. Po prostu, musicie sobie powiedzieć, jak każde z Was wyobraża sobie Wasz związek za miesiąc, za pół roku, za rok. Czego pragniecie, czego od siebie wzajemnie oczekujecie, o czym marzycie? Może Wasze priorytety się rozmijają? Może Twój partner się czegoś boi, np. czy da radę utrzymać rodzinę, i wstydzi się przyznać do swoich obaw i wątpliwości, myśląc, że mówiąc prawdę, Cię skrzywdzi? Niech uczciwa rozmowa będzie Waszym wspólnym krokiem, by coś zacząć zmieniać w Waszym związku. A może Twój partner nie jest gotowy do zmian albo w ogóle ich nie chce? To też kwestia do dyskusji. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepszym swoim doradcą jesteś Ty sama. To Ty znasz siebie najlepiej, najlepiej wiesz co czujesz. Piszesz, że próbowałaś z nim rozmawiać, na tym nie kończ. Takie kwestie trzeba przegadać, bo raczej same się nie rozwiążą. Seks jest ważnym elementem związku dla większości ludzi. Warto, by ta druga osoba wiedziała o tym, co czujemy, jak coś postrzegamy.

Słyszałaś może o komunikacie "ja"? Warto go stosować.

J. Gray proponuje także napisać list do tej drugiej osoby, sama uważam, że wyłącznie napisanie nie wystarczy, bo fundamentem porozumienia jest rozmowa, nie oddalanie problemu.

Spróbuj może wyobrazić sobie, że jesteś w jego skórze, zrozumieć jego postępowanie, spytać o to, co chciałabyś wiedzieć, co przysparza Ci wątpliwości.

To przede wszystkim od Was zależy jak będzie.

Trzymam kciuki! :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Existenz4, w kontekście tych komunikatów typu "Ja", o których wspomniała Ivaaa, zachęcam Cię, byś zajrzała pod ten link: http://portal.abczdrowie.pl/porozumienie-bez-przemocy. Znajdziesz tam wiadomości o modelu Rosenberga i o tym, jak się konstruktywnie porozumiewać. Nikt nas nie uczy, jak rozmawiać ze sobą, więc może ten artykuł choć trochę pomoże. Trzymam kciuki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedziałam,że potrzebuję dojrzałego partnera, który byłby cały czas przy mnie,a on na to,że nie jest chyba dojrzały... Fakt, prawie 30 lat i mieszka nadal z rodzicami.

Chciałabym zamieszkać w końcu razem, mieć wspólne plany, robić coś dla naszej przyszłości...

Tak, on jest maminsynkiem i jest mu wygodnie mieszkać w rodzinnym domu,ale co ze mną...

 

A nie przyszło Ci do głowy, że może po prostu go nie stać na mieszkanie? Wybacz, ale nie każdy ma na koncie kilkaset tysięcy złotych lub nie każdy chce się zadłużać na kilkadziesiąt lat biorąc kredyt lub oddawać prawie całą wypłatę za wynajem... Nie wszyscy ludzie na tej planecie są bogaci, przykro mi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×