Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mysia

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Rekomendowane odpowiedzi

W trakcie ciąży chodziłam do psychoterapeuty
A teraz? Rozumiem, że przerwałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam. Długo się zastanawiałam czy napisać na forum i czy faktycznie to co mnie dopadło to nerwica.

Ciężko mi było przyjąć ze dzisiaj ktoś żyje a jutro już nie. Na dzień dzisiejszy mało mnie cieszy i odkładam nawet zakup ciuchów bo przecież niewiadoma co będzie. Mecze się strasznie.

 

Mam podobnie. Może jedynie z mniejszym nasileniem. Staram się z tym walczyć, kontrolować i nie popadać w paranoję. Od mniej więcej roku, miałem różne objawy, najpierw problemy z żołądkiem. Oczywiście już wiedziałem że na pewno mam raka żołądka, miałem umówioną gastroskopię, którą mi dwa razy przekładali z powodu awarii urządzenia, a ja czułem się coraz gorzej, brzuch bolał mnie odkąd otworzyłem oczy rano do wieczora, niezależnie czy coś jadłem czy nie. W końcu przeglądając internet trafiłem na coś takiego jak "połykanie powietrza". Z powodu stresu i zaciskania przełyku nie działają prawidłowo jakieś mięśnie, za dużo powietrza dostaje się do żołądka, przez to jest ciągły dyskomfort, odbijanie itd. A jak się tym bardziej denerwuję, to się nasila, co sprawia że jeszcze bardziej się denerwuję i koło się zamyka. Jak o tym przeczytałem, to nagle objawy mi przeszły. Odwołałem wszystkie gastroskopie, lekarzy i poczułem się zdrowy. A jak czasami to mi wraca, to zwyczajnie ignoruję wiedząc ze to nic groźnego. Za to od kilku miesięcy mam bóle głowy. Oczywiscie już widzę raka mózgu. Nie badałem tego na razie, ale wybieram się do neurologa. Jednak na 99% są to objawy nerwicy. Te moje bóle dokładnie pasują do tego co przeczytałem o takich bólach, psycholog mi też tłumaczy, że to normalne przy moich zaburzeniach. A ja dopóki nie zobaczę wyników badań, nie uwierzę. A z drugiej strony badania i oczekiwanie na wynik to dla mnie okropny stres. Mam też coś takiego, co się nazywa przewlekłe zapalenie prostaty. Zasadniczo nic groźnego, żyję z tym już ponad dwa lata, jestem dobrze zdiagnozowany. Mimo że czytam, że urolog mi tłumaczy, że to nie wiąże się z ryzykiem raka prostaty, to co dostaję nawroty objawów, to widzę tego raka, operację, śmierć. Niestety tak samo podchodzę do zdrowia mojego dziecka. Jak coś mu się dzieje, to panikuję, ogromnie się denerwują widząc tylko możliwe najgorsze scenariusze. Tak samo odkładam zakup czegokolwiek, rezerwowanie wakacji, bo mi się wydaje że nie ma sensu tak wybiegać w przyszłość jak tyle rzeczy mi się dzieje i na pewno zaraz coś mi będzie poważnego. Nie mówiąc już o jakichkolwiek ratach czy kredycie, gdy mi się wydaje, że niedługo nie będę w stanie pracować i zarabiać. Ale tak jak napisałem, odkąd wiem, że to nerwica (a raczej zaburzenia lękowe jak to się ładnie teraz nazywa), to sobie tłumaczę że nic poważnego mi nie jest, że już tyle razy myślałem że coś mi się stanie i nic mi się nie stało. I tym razem też mi się nic nie stanie. Chodzę na psychoterapię i zaczynam sobie z tym chyba dawać radę, znów próbuję patrzeć w przyszłość, planować i nie poddaję się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, ja zmagam sie z nerwica w sumie jeszczs nie wiem czy to nerwica od jakiegoś czasu, byc moze dluzszego ale dopiero teraz wychodzi... Zaczelo sie jakies półtorej miesiąca temu kiedybpostanpwilam po porodze wziac sie za siebie dieta itp. Zaczelam brac tabletki oczyszczajace, ćwiczyć dieta przynosiła efekty tabletki chyba tez ... W pewnym momencie zaczelam myslec o dziwnych rzeczach a to ze zatrulam soe jadem kielbasianym ... Chodzilam kilka dni patrzac w lustro objawy czy opada oko itp. Pozniej bylo coraz gorzej natręctwa mysli ze coa sie stanie, strach o siebie o dzieci. Doszlo do tego ze zaczelam bac sie byc sama w domu, ciagle wydzwanialam do meza kiedy wraca. Potem nagle ucisk na klatke piersiowa, gniecenie, dosłownie cala chodzilam. Od lekarza pierwszego kontaktu dostalam pramolan.. Bylo ok tylko spac bardzo mi sie po tym chcialo, przy tym bralam polprazol bo odbijalo mi sie powietrzem, gniotlo w mostku. Postanowilam zebrac sie do psychiatry bo stwierdzilam ze sobie nie radze, w miedzy czasie mialam chyba ze 3 ekg i wszystkie ok bez zarzutu, morfologia tsh wszystko ok. Po wizycie u psychiatry dostalam leki antydepresyjne mialam zaczac od polowki no i zaczelam... Polowka i serce walilo mi jak oszalałe 140. Wizyta w przychodni bo sie wystraszyłam... Ekg ok tylko puls doktor stwierdzila ze nerwy, nic nie dala a doktor do którego mam zaufanie i ktory leczy nam dzieci dal mi concoe na uspokojenie serca... Ok bylo do dnia nastepnego. Nie moglam sie ogarnac uspokoic i kolej e ekg wizyta na pogotowiu. I nastepna. Kazdy doktor stwierdzil ze to nerwy. Przy tym bol miedzy zebramu od jakiegoa czasu i to gniecenie. W internecie wyczytalam i wmowilam sobie juz chyba ze 3 zawaly i udar. W koncu poszlam znow do przychodni zwby doktor cos poradzila na to... Stwierdziła ze nie moze mi pomoc bo to nerwy... Ze jestem za mloda na takiw choroby i serce i naczynia zdrowe badania w porządku.. Dala mi skierowanie do poradni psychologicznej do której dopiero jestem zapisana. Mam ataki ze nie potrafię sobie pomoc. Mam 26 lat i 2 malych dzieci ktorymi muszw sama siw zajmowac bo maz wyjezdza w delegacje na kilka tyg. Nie wiem czy poprostu wyplukalam sobie wszystkie mikroelementy czy poprpstu wiodlam za spokojne zycie ze teraz to wszystko wychodzi. Jak narazie biore tylko validol w razie gadyby zlapalo mnie w dzien i na noc jakis ziolowy lek zeby sie uspokoic i troche przespać bo przestalam dobrze sypiac. Mam dość i nie wiem jak sobie pomoc. Obsesyjnie mierze sobie cisnienie i puls. Juz dzisiaj tylko kilka razy ale ostatnio praktycznie co chwila. Jak nie aparatem to mierze puls reka. Litości!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam,jestem tu nowy , z bogatą historią "psychiatryczną" ,lecz może uda mi się coś GRAŻYNIE ,NERWICOWEJ MAMIE i MAREKTowi

coś sensownego odpisać.

Prosta kancerofobia czy hipochondria jest domeną psychoterapeutów.Jednak u Was domniemane dolegliwości nie dają się podporządkować pod pojęciem "prostej fobii".Dolegliwości przybrały formę tak dotkliwą,że dezorganizują Wam życie we wszystkich wymiarach.Moim zdaniem ,jest to już poważna choroba zwana zaburzeniem Obsesyjno-Kompulsyjnym.Obsesje,to myśli,które są niemożliwe do wyparcia, powodują skutek w postaci kompulsji czyli fizycznych rezultatów owych myśli,w takim oto schemacie:wymyślona choroba/y - wizyty lekarskie,badania

-brak "pozytywnych"informacji - kolejna choroba........da capo al fine.

Tak zdezorganizowane życie powinno Wam uświadomić, że takie postępowanie jest bzdurne i nie ma najmniejszego sensu ale.... robicie to znowu.Bo myśl obsesyjna jest silniejsza od tzw.zdrowego rozsądku.Moim zdaniem,tu psycholog/psychoterapeuta nie ma nic do roboty,przynajmniej w tej fazie"ostrej".Konieczne wydaje mi się leczenie farmakologiczne pod kątem OCD.Trochę się dziwię,szczególnie GRAŻYNIE,że nie odwiedziła jeszcze psychiatry,biorąc się za bary z obsesjami w nierównej walce,stawiając na szali małżeństwo.

Leczenie farmakologiczne powinno zmniejszyć dokuczliwość obsesji i powrót do bardziej racjonalnego myślenia.Terapia tak dokuczliwej przypadłości nie rokuje całkowitej remisji i jest długotrwała.Po ustąpieniu fazy "ostrej" można./trzeba/poddać się psychoterapii w określonym nurcie psychologicznym.Choroba wraz z wiekiem nie ustępuje a wręcz odwrotnie.

Pozdrawiam.

 

Dzięki za opinię. Ja oczywiście leczenie farmakologiczne biorę pod uwagę, ale zostawiam je jako ostateczność. Sumarycznie wydaje mi się, że radzę sobie coraz lepiej i mam nadzieję dać sobie z tym radę bez leków. W zeszłym roku udałem się do pani psychiatry, która przepisała mi depralin i trittico. To co mi się działo po trzech dawkach tego depralinu nawet bym nie umiał opisać. To było gorsze niż jakiekolwiek objawy, które miałem wcześniej i później. Wiem, że ten lek zaczyna działać mniej więcej po dwóch tygodniach, ale po tych trzech dawkach tak się wystraszyłem, że odstawiłem. Jeszcze do dwóch tygodni po tym miałem niezłe jazdy. Wiem, że są inni psychiatrzy, inne leki, dostałem od mojej psycholog namiar na jej zaufaną panią psychiatrę i jeżeli mi się pogorszy, to na pewno skorzystam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leki przeciwdepresyjne z początku mogą nasilać objawy choroby i jest to często zgłaszane. Nie ma co się zniechęcać po kilku dniach, bo tak naprawdę nie poznajemy jeszcze profilu działania leku. Dopiero po kilku tygodniach możemy poczuć ulgę. Czasem jeśli pacjent nie może znieść skutków ubocznych leku, to lekarz może przepisać benzodiazepiny, które uspokajają i pozwalają lepiej funkcjonować w tym czasie. Oczywiście nie można ich brać dłużej niż kilka tygodni, bo silnie uzależniają.

 

To dobrze, że jakoś funkcjonujesz bez leków :) Leki to ostateczność, to nie są jakieś tam cukierki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam,jestem tu nowy , z bogatą historią "psychiatryczną" ,lecz może uda mi się coś GRAŻYNIE ,NERWICOWEJ MAMIE i MAREKTowi

coś sensownego odpisać.

Prosta kancerofobia czy hipochondria jest domeną psychoterapeutów.Jednak u Was domniemane dolegliwości nie dają się podporządkować pod pojęciem "prostej fobii".Dolegliwości przybrały formę tak dotkliwą,że dezorganizują Wam życie we wszystkich wymiarach.Moim zdaniem ,jest to już poważna choroba zwana zaburzeniem Obsesyjno-Kompulsyjnym.Obsesje,to myśli,które są niemożliwe do wyparcia, powodują skutek w postaci kompulsji czyli fizycznych rezultatów owych myśli,w takim oto schemacie:wymyślona choroba/y - wizyty lekarskie,badania

-brak "pozytywnych"informacji - kolejna choroba........da capo al fine.

Tak zdezorganizowane życie powinno Wam uświadomić, że takie postępowanie jest bzdurne i nie ma najmniejszego sensu ale.... robicie to znowu.Bo myśl obsesyjna jest silniejsza od tzw.zdrowego rozsądku.Moim zdaniem,tu psycholog/psychoterapeuta nie ma nic do roboty,przynajmniej w tej fazie"ostrej".Konieczne wydaje mi się leczenie farmakologiczne pod kątem OCD.Trochę się dziwię,szczególnie GRAŻYNIE,że nie odwiedziła jeszcze psychiatry,biorąc się za bary z obsesjami w nierównej walce,stawiając na szali małżeństwo.

Leczenie farmakologiczne powinno zmniejszyć dokuczliwość obsesji i powrót do bardziej racjonalnego myślenia.Terapia tak dokuczliwej przypadłości nie rokuje całkowitej remisji i jest długotrwała.Po ustąpieniu fazy "ostrej" można./trzeba/poddać się psychoterapii w określonym nurcie psychologicznym.Choroba wraz z wiekiem nie ustępuje a wręcz odwrotnie.

Pozdrawiam.

 

Dzięki za opinię. Ja oczywiście leczenie farmakologiczne biorę pod uwagę, ale zostawiam je jako ostateczność. Sumarycznie wydaje mi się, że radzę sobie coraz lepiej i mam nadzieję dać sobie z tym radę bez leków. W zeszłym roku udałem się do pani psychiatry, która przepisała mi depralin i trittico. To co mi się działo po trzech dawkach tego depralinu nawet bym nie umiał opisać. To było gorsze niż jakiekolwiek objawy, które miałem wcześniej i później. Wiem, że ten lek zaczyna działać mniej więcej po dwóch tygodniach, ale po tych trzech dawkach tak się wystraszyłem, że odstawiłem. Jeszcze do dwóch tygodni po tym miałem niezłe jazdy. Wiem, że są inni psychiatrzy, inne leki, dostałem od mojej psycholog namiar na jej zaufaną panią psychiatrę i jeżeli mi się pogorszy, to na pewno skorzystam.

Ja dostalam symescital i po polowie tabletki dostalam cisnienia tachykardii i ogolnir okropnie sie czułam jakos 4 dni... Odstawilam teraz tylko ziołowe..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry NERWICOWEJMAMIE i MARKT-owi.

Wszystkie leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI są pomocne w leczeniu OCD/w tym zaburzeń hipochondrycznych/.Jeżeli jednak jest to Wasz pierwszy kontakt z tą grupą leków,to wstępne dolegliwości "somatyczno-psychiczne"są dotkliwe.Nie można leków odrzucać z powodu pierwszych niepowodzeń.Należy zacząć od niewielkiej dawki np.escitalopramu 2,5 mg lub jeszcze mniejszego okruszka.Tabletki 10 mg są podzielne na pół czyli 5 mg.Tę połówkę można nożem podzielić jeszcze na pół.Dalej już jest trudniej ale można ten "okruszek" uzyskać łamiąc 2,5 mg np.paznokciem.Pobrać tę drobinkę przez 3-4 dni potem 2,5 mg. przez tydzień,5mg.przez dwa potem w zależności od stopnia dolegliwości:7,5mg. lub 10mg.Dawką skuteczną i terapeutyczną jest 10 mg.

Symescital i depralin to ta sama substancja czynna -escitalopram.Pozytywnych rezultatów należy oczekiwać po 2-3 tygodniach zażywania dawki terapeutycznej czyli 10mg.To najłagodniejszy i bardzo skuteczny lek na Wasze zaburzenia.

Tak jak napisał APEK,trzeba trochę cierpliwości.

Oczywiście,jeżeli po okresie 3 tygodni brania dawki terapeutycznej nie będzie pozytywnych rezultatów,lek można zmienić.

Co do suplementów ziołowych.Klasyczna waleriana działa na tych samych szlakach tzw.GABA co benzodiazepiny.Dlatego nie można jej nadużywać/taka notka jest w ulotce/.Inne typu melisa,szyszki chmielu to substancje o niewielkim potencjale przeciwlękowym,nieco wspomagające zasypianie.Leki przeciwdepresyjne nie uzależniają.Przy odstawianiu może pojawić się zespół dyskontynuacji szczególnie po paroksetynie lub wenlafaksynie.Escitalopram też należy odstawiąc stopniowo,lecz nie ma żadnego potencjału uzależniającego.Działa silnie przeciwlękowo i poprawia nastrój.Szczególnie cenne są jego właściwości przeciwlękowe,gdzie lęk hipochondryczny osiąga ekstremalne rozmiary.Radzę się nie zniechęcać i spróbować ponownie zgodnie z moimi wskazówkami.

Pozdrawiam.

 

mnie ten depralin psychiatra zaleciła zacząć od połowy tabletki przez kilka dni. I po tej połowie tak fatalnie się czułem. Może jakbym wiedział i zaczynał od 1/4 byłoby lepiej. Teraz to już nie takie proste, bo gdybym miał to brać ponownie, to na samo przypomnienie tego jak się wtedy czułem, myślę że dostałbym ataków lęku i wszystkich tych skutków ubocznych :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica to nie choroba, lecz zaburzenie, a ja wole określenie instynktowny mechanizm przystosowawczy, który działa optymalnie w kategoriach przetrwania biologicznego, ale niekoniecznie w kategoriach funkcjonowania społecznego .

 

Zródłem jest lęk, często nieuświadomiony. Nerwica jest sposobem na obłaskawienie odczuwanego nieustająco lęku. Ma do dyspozycji multum narzędzi naszej wewnętrznej, nieuświadomionej psychiki. Wymaga nieco wprawy, by umiec dostrzec te nieuświadomione procesy. Ich wspólnym elementem jest cos, co nazywam samookłamywaniem. To mechanizm ochronny, ale prowadzi do powstania błednego koła. Sam sie w nim "kręciłem" przez lata.

 

NIezaleznie, czy boli cię oko, noga, jelita, głowa... czy masz obsesje, kompulsje, mysli natretne, negatywne, hipochondrię - wszystko to może byc następstwem odczuwania nieustającego stanu lękowego, z którym potencjalna nerwica stara "sie dogadać". Choć jasnym jest, że trzeba sie przebadac, by wykluczyć chorobę somatyczną. Ale nie ulegac panice i nie biegac od doktora do doktora.

 

Najpierw sugerowałbym poczytac o lękach i nerwicy lekowej. Tam szukac przyczyny. Jej usunięcie w krótkim czasie spowoduje ustanie objawów chorób somatycznych (jeśli były urojone).

 

Samo usunięcie pierwotnej przyczyny nie jest zadaniem łatwym. To raczej bieg długodystansowy niż sprint. Trzeba sie odpowiednio nastawić na starcie i nie podłamywać chwilowymi niepowodzeniami.

 

Zareklamuje własny wątek (uwaga autoreklama), w którym przedstawiam sposób myślenia o sobie, swoich lękach i nerwicy, tak aby umiec zaakceptować siebie i ją, przestać trwonic energie na kontr-produktywną walke i wpędzać się w niska samoocenę. A przez to odnależc drogę do wyzdrowienia. NIech to będzie inspiracją, a nie gotowym schematem: https://www.nerwica.com/metoda-sugestywnej-narracji-3-kroki-t62601.html

 

Ale tez, oczywiście, warto czytac całe Forum, bo to odpwiednie miejsce i wartościowe informacje można tu napotkac co krok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nadal szukam przyczyny. Narazie wiem ze moje serce jest zdrowe przynajmniej po 6 czy 7 ekg nic nie wykazalo wiec chyba tak moge stwierdzic. Staram sie nie myslec o chorobach i o nich nie czytac... Dzisiaj troche dretwieja mi lewa noga i reka i znowu mam faze ale staram sie nie nakrecac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwicowamama, ja miałem przez ostatnie 2 miesiące urojenie, że mam chore serce, i że przez to umrę. Do tego doszły paskudne duszności. W nocy przed snem żegnałem się ze światem. Poszedłem do rodzinnego to mnie olał. Zdecydowałem się na paroksetynę i obecnie jestem już na niej 17 dzień. Od 3 dni na dawce 40mg. Serce mnie już nie boli, a problemy z oddychaniem powoli ustępują i ogólnie jest z tym już sto razy lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nerwicowamama, ja miałem przez ostatnie 2 miesiące urojenie, że mam chore serce, i że przez to umrę. Do tego doszły paskudne duszności. W nocy przed snem żegnałem się ze światem. Poszedłem do rodzinnego to mnie olał. Zdecydowałem się na paroksetynę i obecnie jestem już na niej 17 dzień. Od 3 dni na dawce 40mg. Serce mnie już nie boli, a problemy z oddychaniem powoli ustępują i ogólnie jest z tym już sto razy lepiej.

 

Ja biorę tylko Concor cor na uspokojenie serca, na szczescie dzisiaj juz tak nie wali jak zawsze. Ale przez te dretwienia mialam juz przez chwile faze ze to udar... Rodzinny tez mi powiedział ze nie pomoze bo to nerwy. Nosze dziecko w sumie sama ponad 10 kg ucisk na kregoslup i teraz tak myslr ze to moze od tego ale jak pojde zeby dala mi skierownie na przeswietlenie to znowu sie obije o to ze to jednak nerwy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ucisk na kręgosłup może być . Ogólnie problemy z sercem/oddychaniem często biorą się właśnie od kręgosłupa. Ale jeśli mamy skłonności do wmawiania sobie chorób, to bóle mogą pojawić się same. Mały ból spowodowany czymś niegroźnym może w naszej głowie urosnąć do rangi wielkiej choroby, a potem już blisko do odczuwania tego faktycznie. Miałem faktyczne podstawy by martwić się o swój stan zdrowia, jednak zaryzykowałem i przekonałem się, że to nerwicowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwicowamama, słuchaj, co mówi men. :-) Dobrze gada!

 

Postaraj się zrelaksowac, odpręzyć, wyciszyc myśli. Najlepsza pora, to ta przed snem, gdy juz lezysz w łózku, dzieci juz spią.

Poczytaj o jakichs prostych technikach relaksacyjnych.

 

W moim przypadku pomagało postawienie obok łózka maleńkiej, zapalonej swieczki. I patrzysz na tę swieczkę leżąc wygodnie . I patrzysz, i patrzysz. Starasz się skupiac wyłacznie na swieczce i płomyczku. I nadal patrzysz... odsuwasz od siebie myśli dotyczące dnia codziennego, wydarzen, emocji... nadal patrzysz.... lekko przymykasz oczy, ale nadal patrzysz i myslisz o swieczce, jak to miło byc taką swieczką i ogrzewac się własnym ogieńkiem....i znów odrobinke przymykasz oczy...

 

Az do całkowitego zamkniecia oczu, ale nie przestajesz myslec o swieczce... widzisz ją oczami wyobraźni... donikąd sie nie spieszysz...

 

Następnie powoli robisz w wyobraźni taką sztuczkę, że umieszczasz swieczke w takim jakby tunelu przed sobą i starasz się POWOLI, bez napinania sie, oddalić ten widok swieczki od siebie wprzód, jednoczesnie wyciągając razem z nią cały tunel.

 

I gdy już swieczka będzie daleko, to poczuj swoją własna obecność, swoje ciało, które pozostało na początku tego tunelu (swieczka jest na drugim, dalekim koncu).

 

I wtedy wsłuchaj sie we wlasny oddech, krótszy wdech i powolny, dłuższy wydech. Odwiedź w myslach najdalsze krance swego ciała. Rób to powoli, leniwie. Poczuj jak przez kazdy kawałeczek ciała przepływa łagodna energia zasypiania.

 

Trik polega na tym, żeby nie dopuscic do powrotu myslenia na inny temat. Jesli to Ci się zdarzy, przybliż widok swieczki do siebie (tak jakbys w tej procedurze robiła krok wstecz, zeby cos naprawić) i sprobuj na nowo oddalac swieczkę, moze tym razem wolniej.

 

I postaraj sie w tym stanie usnąć.

 

Jeśli przyjdzie Ci do głowy lepszy pomysł, niz swieczka, skorzystaj z niego. Swieczka słuzy jedynie zafiksowaniu Twoich myśli, moze to byc dowolny przedmiot budzący łagodne, cieple, nieskomplikowane skojarzenia.

 

I napisz, co Ci sie przysnilo :-)

Aha, jedna wazna rzecz, postaraj sie nie spalic domu! :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musze spróbować, wieczorem noe wzielam, bo stwierdziłam ze nie musze bo jestem spokojna i zmczona więc szybko zasnę, zwykłej ziolowej tabletki na nerwy, wiec mam nieprzespana noc, znow ze strachem ze cos z sercem. Mam serdecznie dość tej sytuacji. Nawet nie chce myśleć ze to inna przyczyna niz nerwica. Doczytałam sie jednak ze ekg nie jest miarodajne i juz mam dziwne mysli. To silniejsze ode mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ból kręgosłupa (ale centralnie kości nie mięśni pleców) może być nerwicowy? Miałam robiony MRI całego kręgosłupa i wyszła przepuklina w szyjnym i skolioza - ale według fizjoterapautów u których byłam zmiany, które mam nie powinny dawać takich dolegliwości. Mnie boli każdy kręg kiedy próbuje się wyprostować i mam wrażenie takiego wbitego kołka w kręgosłup. Boli jak przełykam. Nic w badaniach nie wychodzi. NIC. Takie dolegliwości mam codziennie. Czy to w ogóle możliwe czuć napięcie w plecach? Większość ma ucisk w klatce piersiowej, a ja w kręgosłupie :-/ Nienawidzę tej nerwicy.. Može być tak, że moj układ nerwowy jest przeciążony i normalny ból czuję milion razy mocniej??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy ból kręgosłupa (ale centralnie kości nie mięśni pleców) może być nerwicowy? Miałam robiony MRI całego kręgosłupa i wyszła przepuklina w szyjnym i skolioza - ale według fizjoterapautów u których byłam zmiany, które mam nie powinny dawać takich dolegliwości. Mnie boli każdy kręg kiedy próbuje się wyprostować i mam wrażenie takiego wbitego kołka w kręgosłup. Boli jak przełykam. Nic w badaniach nie wychodzi. NIC. Takie dolegliwości mam codziennie. Czy to w ogóle możliwe czuć napięcie w plecach? Większość ma ucisk w klatce piersiowej, a ja w kręgosłupie :-/ Nienawidzę tej nerwicy.. Može być tak, że moj układ nerwowy jest przeciążony i normalny ból czuję milion razy mocniej??

 

Ból kręgosłupa może pojawiać się z powodu nieodpowiedniego stylu życia. Jeśli dużo czasu spędzasz w pozycji siedzącej to mogą się później pojawiać bóle. Spróbuj też się nie przeciążać.

 

Nerwica może oczywiście powodować takie problemy, i to niestety jej najgorsza cecha. Tak naprawdę sami nie możemy stwierdzić dokładnie co jest przyczyną bólu. Jeśli się na tym nie skupiasz to odczuwasz ból? Boli Cię cały czas? Możesz spać w nocy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MissPanic , bóle kręgosłupa to temat dobrze mi znany, ćwiczony mężnie przez długie lata.

 

Ból kręgosłupa przy przełykaniu jest wskazówką: przełykanie to bardzo złożony proces od strony neurologicznej, gdyż wymaga koordynacji pracy 30 oddzielnych mięśni przełyku (albo 300, nie pamietam).

 

Pomiędzy twardymi kręgami znajdują się mięciutkie, wrażliwe zakończenia nerwowe wychodzące z pnia mózgu, przewodzące sygnały nerwowe do mięśni i organów wewnętrznych. Żeby chronic włókna nerwowe przed urazami mechanicznymi (np. otarciami przez otaczające je kręgi i dyski kręgosłupa), sa one otoczone osłonką mielinową. To cos w rodzaju naskórka, ściera sie i odrasta.

 

Jeśli z przyczyn nerwicowych występuja zaburzenia w pracy organów wewnętrznych, zaburza się między innymi wchłanialność witamin (słynne "drazliwe jelita"). A witaminy są między innymi niezbędne do odtwarzania osłonki mielinowej. Byc może Twoje nieosłonięte włókna nerwowe dają własnie uczucie bólu przy przełykaniu.

 

Taki jest mechanizm często występujących bolesnych ataków "korzonków", jak i innych odcinków kręgosłupa. Pomaga kuracja witaminowa (zastrzyki o nazwie milgama), ale przy nerwicy objawy będą nawracać niestety. Lepiej poszukac rozwiązania skutecznego długofalowo - czyli zrobic cos pożytecznego z nerwicą. Tu a Forum jest mnóstwo wątków, także i moich.

 

Warto tez zastanowić sie, w jakiej pozycji śpisz (czy nie nadwerężasz kręgosłupa i mięśni) i czy przypadkiem nie masz tendencji do zaciskania szczęk podczas snu. Powinien to rozpoznac dentysta, który obejrzy kształt ściernych powierzchni Twoich ząbków i ewentualnie zrobi odlew i na tej podstawie zostanie wykonana cienka płytka ochronna z tworzywa sztucznego, do wkładania miedzy ząbki na czas snu.

 

Nerwica to chojna Pani, sypie szczodrze swoimi "darami" po całym ciele. :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 22 lata. Wszystko zaczelo sie 5 tygodni temu. Po pracy wieczorem, polozylem sie do lozka i odpalilem konsole co by sie troche zrelaksowac. Po 40 minutach gry w pewnym momencie moje serce zaczelo wariowac: walic szybko i mocno, wszystkie tetnice w ciele normalnie rozrywaly mi skore, do tego dusznosci, tak jakby moj nos "zasysal" za malo powietrza niz potrzebuje organizm. Zmierzylem cisnienie, mialem lekkie nadcisnienie. Do tego doszlo tak jakby dziwne widzenie wszystkiego, jakbym nie byl w ciele tylko stal metr przed swoim cialem, jakbym wszyedl z siebie. Trwalo to wszystko ze 3 godziny, staralem sie nie panikowac chociaz w takiej styuacji sie nie dalo, i jak tylko powtarzalem sobie w glowie ze wszystko bedzie dobrze, podswiadomosc mi robila figla i coraz bardziej balem sie, ze zaraz cos zlego mi sie stanie. Polozylem sie do lozka i nie wiem nawet kiedy usnalem, bylem bardzo zmeczony po calym dniu. Na drugi dzien rano poszedlem do pracy, czulem sie dobrze, lecz w pewneym momencie gdy juz w pracy bylem dwie godziny, zaczely atakowac mnie bardzo mocno dusznosci. No i zaczalem panikowac, zwolnilem sie z pracy i poszedlem do lekarza, na miejscu ekg, pobrano mi krew, zmierzono cisnienie i zlecono rtg pluc. Wszystkie badania w normie, ekg idealnie, krew idealnie, lekkie nadcisnienie i pluca idealne, chociaz bardzo sie balem bo pale 3 lata pol paczki dziennie. Pani dokotr przepisala mi pramolan na uspokojenie i tabletki na obnizenie cisnienie i kazala isc do domu, ze to chwilowe. Dostalem L4 i poszedlem do domu, tego dnia czulem sie po wyjsciu od lekarza normalnie, nic mi nie dolegalo. Na nastepny dzien od rana bylo wszystko dobrze, aż nie przypomnialem sobie co sie ze mna dzialo. Tym razem objawy byly inne, ucisk w gardle, szczegolnie po lewej stronie, przez co mialem uczucie dusznosci i "mrowienie, laskotanie" w okolicach serca. I z tym borykam się do teraz, gula w gardle, ucisk i dusznosci, przez te 5 tygodni byly ze 3 dni łącznie gdzie mialem jakis spokoj, a tak caly dzien czuje dusznosci i gule w gardle, co w ogole nie chce przejsc. Zrobilem TSH, wszystko w normie. Mam zamiar wybrac sie do laryngologa niech zerknie w moje gardlo, co sie tam dzieje. W miedzy czasie jeszcze wiadomo, guglowalem objawy i naczytalem sie, że mam z 10 roznych nowotworow i trafilem tutaj, na to forum. Zaczalem myslec, że to nerwica, poszedlem do znajomej Psycholog, ktora powiedziala, ze wszystkie objawy sa typowo nerwicowe. Mimo wszystko, to że czlowiek, ktory powinen znac sie na tych rzeczach, zapewnil mnie ze to wyglada jak nerwica, caly czas doszukuje sie u siebie jakiejs choroby, poniewaz ta gula w gardle i dusznosci wcale nie przechodza. Jutro prywatnie ide zrobic usg czy nic nie mam w tym gardle lub krtani. Takie wieksze ataki przez ten okres mialem ze 4 razy, potem sobie uswiadomilem, ze to ataki nerwicy i jak cos zaczyna sie dziac, to wmawiam sobie, że to tylko atak paniki i zaraz przejdzie i zazwyczaj tak sie dzieje. Moj problem lezy w tym, że caly czas mysle, ze ze mna jest cos nie tak i caly czas meczy mnie ta gula i dusznosci przez nia wywolane. Czy to nerwica? Co moge zrobic z tym zacisnietym gardlem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

l.cloud :) Raczej typowe objawy nerwicy. Bierzesz jakieś leki ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MAREK XYZ Nie, nie biore nic. Smaruje tylko amolem szyje w miejscu gdzie czuje ucisk... Troche pomaga, raczej na zasadzie placebo....

 

A i uzupelniam magnez i witaminy, zauwazylem jedynie, nie wiem co dokladnie to spowodowalo, ale po przebudzeniu nie czuje "dreszczy" na calym ciele i ta klucha w gardle nie jest, aż tak uciążliwa, lecz dalej się męcze i myśle cały czas o tym, żeby nie czuć sie jak wcześniej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klucha w gardle, dreszcze czy duszności to jedne z najpopularniejszych objawów nerwicy . Zrób ewentualnie USG szyi i niech obejrzy gardło laryngolog. To powinno Cię uspokoić . Ewentualnie jakiś ziołowy środek na uspokojenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MissPanic , bóle kręgosłupa to temat dobrze mi znany, ćwiczony mężnie przez długie lata.

 

Ból kręgosłupa przy przełykaniu jest wskazówką: przełykanie to bardzo złożony proces od strony neurologicznej, gdyż wymaga koordynacji pracy 30 oddzielnych mięśni przełyku (albo 300, nie pamietam).

 

Pomiędzy twardymi kręgami znajdują się mięciutkie, wrażliwe zakończenia nerwowe wychodzące z pnia mózgu, przewodzące sygnały nerwowe do mięśni i organów wewnętrznych. Żeby chronic włókna nerwowe przed urazami mechanicznymi (np. otarciami przez otaczające je kręgi i dyski kręgosłupa), sa one otoczone osłonką mielinową. To cos w rodzaju naskórka, ściera sie i odrasta.

 

Jeśli z przyczyn nerwicowych występuja zaburzenia w pracy organów wewnętrznych, zaburza się między innymi wchłanialność witamin (słynne "drazliwe jelita"). A witaminy są między innymi niezbędne do odtwarzania osłonki mielinowej. Byc może Twoje nieosłonięte włókna nerwowe dają własnie uczucie bólu przy przełykaniu.

 

Taki jest mechanizm często występujących bolesnych ataków "korzonków", jak i innych odcinków kręgosłupa. Pomaga kuracja witaminowa (zastrzyki o nazwie milgama), ale przy nerwicy objawy będą nawracać niestety. Lepiej poszukac rozwiązania skutecznego długofalowo - czyli zrobic cos pożytecznego z nerwicą. Tu a Forum jest mnóstwo wątków, także i moich.

 

Warto tez zastanowić sie, w jakiej pozycji śpisz (czy nie nadwerężasz kręgosłupa i mięśni) i czy przypadkiem nie masz tendencji do zaciskania szczęk podczas snu. Powinien to rozpoznac dentysta, który obejrzy kształt ściernych powierzchni Twoich ząbków i ewentualnie zrobi odlew i na tej podstawie zostanie wykonana cienka płytka ochronna z tworzywa sztucznego, do wkładania miedzy ząbki na czas snu.

 

Nerwica to chojna Pani, sypie szczodrze swoimi "darami" po całym ciele. :-)

 

Dzięki Jimmy za odpowiedz. Jeśli chodzi o witaminy to wszystkie mam w normie. B,D,magnez,potas. Wyniki idealne. Do niczego nie można się przyczepić. Ból w kręgosłupie pojawił się po pół roku przewlekłego stresu. I trzyma mnie do dzisiaj pomimo masaży czy fizjoterapii. Czy nawet psychoterapii. Nie mam już siły walczyć z nerwicą, czuję że mnie pokonała.. A jeśli chodzi o sen, to prawie w ogóle nie sypiam. Zębami też nie zgrzytam. Co ja bym dała, żeby poczuć się normalnie i nie czuć bólu choć przez jeden dzień..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co ja bym dała, żeby poczuć się normalnie i nie czuć bólu choć przez jeden dzień..

 

Dobrze dobrane środki przeciwbólowe powinny pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak bardzo potrzebuje wsparcia! Wyladowalam na pogotowiu i sorze. Cisnienie ok, puls ok, ekg tez. Dusznosci. Nie moglam zlapac oddechu. Wypuacili rano po kilku godzinach. Zaczęłam brać dzisiaj venlaxil er. Boje sie ale nie daje sama rady

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

men A czy jest jakis sposob na ta kluche? Dwa ostatnie dni byly odziwo bardzo spokojne, nic mi nie dolegalo poza 2-3 razy dziennie napadami lekkich dusznosci, dzisiaj wszystko znowu wrocilo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×