Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Chłopak napisał mi takiego smsa:

-Całowałem się z dziewczyną..

Zapytałam się go przez sms : Z jaką dziewczyną ??

-Z koleżanką..

Potem napisałam mu takiego smsa: nie chcę Cię już znać, żegnaj.

Odpisał : Oj przepraszam, to był głupi żart, chciałem sprawdzić, czy mi uwierzysz..

Wydzwania.

 

 

A ja mu nie wierzę. nie wiem co mam zrobić.

Urwać kontakt ?

Może rzeczywiście żartował ???

 

 

 

PROSZĘ DORADŹCIE MI.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

christina122, wybacz przejrzałam parę innych Twoich postów... nie chcę oceniać ale w tym wypadku... oboje jesteście niedojrzali... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

christina122, piszesz ,że on studiuje a Ty nie studiujesz i on dojeżdża do ciebie w weekendy a Ty masz lokalizacje warszawa t o gdzie on z tej Warszawy na Uczelnię dojezdza bez sensu w Wawie jest sporo dobrych uczelni i pisałas ,ze ma 100 km w jedna strone, uderzyło mnie to juz wczoraj jak czytałm , gdzie on jeździ 100 km od Wawy na uczelnie, cos m mi tu nie pasuje a teraz tez post jkabyś miała 15 lat, cos mi tu niegra tez post jest bardzo infaltywny zbyt jak dla mnie podejrzanie za dziecinny, tak tylko myśle na głoś, nie zarzucam tylko myśle i tyle, moge chyba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widocznie jesteśmy oboje niedojrzali, ale mój chłopak jest na pewno bardziej niedojrzały, niż ja.

Dzięki za odp.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tahela, może studiować np. w Siedlcach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

christina122, sorry ale tego typu zagrywki to pamiętam z gimnazjum właśnie :-| moim zdaniem oboje nie dojrzeliście do związku jeszcze i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

christina122, bez względu na to ile macie lat, powiem Ci jedno - nieważne, czy całował się z nią, czy nie, jeżeli świadomie naraża Cię na cierpienie, to coś tu jest nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdradzilby Cie gdyby poszedl z nia do lozka a nie jakims glupkowatym calowaniem. A poza tym rzeczywiscie, jakie to wszystko infantylne :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amon_Rah, całowanie to też zdrada... I co z tego, że infantylne? Młodzi ludzie też mają problemy. To znaczy, że mamy im nie pomagać, bo są niedojrzali?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To znaczy, że mamy im nie pomagać, bo są niedojrzali?

Są niedojrzali - to stwierdzenie jest jednocześnie radą -(czytaj: dorośnijcie!)

A myślę,że taka rada jest pomocna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

christina122, NIe masz jeszcze ukształtowanego pojęcia zdrady. Stąd nawet tytuł założonego wątku przez Ciebie: Zdradził, czy nie !??

Myślę , że w jakiś, sposób jesteście dla siebie toksyczni. Brak między wami dojrzałej relacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

masakra..... tożto śmiechawa i dziecinada a nie realny problem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten temat pokazuje również to,że związki na odległość...są do bani.Zgadzacie się ze mną?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

człowiek nerwica, a byłeś kiedyś w jakimś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ten temat pokazuje również to,że związki na odległość...są do bani.Zgadzacie się ze mną?

 

nie.

 

Są idealne.

Nie wypalają się za szybko,

można za sobą zatęsknić,

stawia się na komunikację: więc rozmowy, które zbliżają

i wyobraź sobie te ciśnienie, gdy już się takie osoby stęsknione spotkają...

 

same plusy!

 

 

minusem może być tylko to, że czasami brak tych ramion, które by utuliły wtedy, gdy jest taka potrzeba..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya,nie..ale sama zobacz - jeżdzić do kogoś co tydzień 100 km lub więcej tylko po to by pobyć ze sobą w weekend,oczywiście w niedziele znowu 100 km drogi powrotnej

czyli a)marnowanie benzyny,b)zmęczenie

Następnie od poniedziałku do piątku brak możliwości widzenia się z tą drugą osobą czyli c)ciągła tęsknota za tą drugą osobą,co wiąże się z d)niepewność o trwałość tego związku.

No i jeszcze mamy podpunkt e)posiadanie samochodu,bo wiadomo jak to bywa z komunikacją typu pks,pkp(może nie być ee pociągu,autobusu do miejsca gdzie mieszka partnerka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

człowiek nerwica, wszystko, co mówisz, to czysta teoria, Twoje wyobrażenie takiego związku. W praktyce to wygląda tak, jak napisała pannaAlicja.

 

Zmęczenie jest rekompensowane możliwością zobaczenia tej drugiej osoby - adrenalina, serotonina i ogólna chęć życia sprawiają, że nie odczuwa się nieprzespanych w podróży (i w weekend :D ) godzin.

 

Przeciw tęsknocie wyszła nowoczesna technologia - telefony komórkowe, Internet, po prostu stały kontakt. I tak jak powiedziała Alicja - stawia się na komunikacje, a rozmowy zbliżają... Zaś ciepłe ramiona tym bardziej cieszą przy najbliższym spotkaniu.

 

Niepewność o trwałość związku? To jest zawsze, na odległość, czy nie. Jeżeli masz na myśli potencjalna zdradę/znalezienie kogoś innego, to znaczy, że ze związkiem jest coś nie tak, a nie odległością.

 

Posiadanie samochodu? Ani ja, ani mój facet nie posiadaliśmy takich luksusów. A ja mieszkałam na zadupiu, do którego nie dojeżdżają autobusy. Szło się pieszo z najbliższego przystanku, albo prosiło kogoś z rodziny o podwiezienie. Na wszystko jest sposób.

 

Do zalet, które wymieniła Alicja, dodam jeszcze jedną - życia stawało się wyjątkowe. Każde takie spotkanie jest jak wymarzone wakacje, pospolitość dnia codziennego schodzi gdzieś na dalszy plan. Wyłączasz telefon, komputer i żyjesz chwilą... Tak po prostu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zmęczenie jest rekompensowane możliwością zobaczenia tej drugiej osoby - adrenalina, serotonina i ogólna chęć życia sprawiają, że nie odczuwa się nieprzespanych w podróży (i w weekend :D ) godzin.

O ile mi wiadomo adrenalina,serotonina(które pobudzają) i chęć życia(Co definiujesz jako chęć życia?napisz proszę,bo chce wiedzieć:) ) mają duży wpływ na realne zmęczenie organizmu.

Dalej - rzadko się zdarza,żeby ktoś z rodziny akurat jechał 100 km co tydzień tam gdzie jedziemy,a doszła jeszcze jedna kwestia:opłaty za ewentualny przejazd autobusem,czy też pociągiem

Następnie: niekoniecznie mam na myśli zdradę,po prostu może z kimś przez te tygodnie kiedy się nie widujemy ta druga osoba może z kimś rozmawiać w czasie tygodnia i nieopatrznie poczuć coś do tej osoby,podczas gdy dojeżdżającego partnera/rki nie ma fizycznie...a rozmowy przez internet,telefon to nie to samo,co real i bliskość fizyczna.

O następna kwestia: W końcu trzeba jakoś rozwiązać sprawę odległości,zwłaszcza kiedy związek nabiera tempa...W takiej sytuacji zawsze jedna osoba musi opuścić swoje miejsce zamieszkania,by przenieść się do drugiej.I teraz kwestia taka: kto do kogo ma się przenieść?Kwestia ta jest jeszcze ważniejsza kiedy chociaż jedna z tych osób ma pracę i nie chce jej stracić.I na tym polu też często dochodzi do kłótni(czego sam byłem świadkiem).Do tego dochodzi tęsknota za domem rodzinnym tej osoby która musiała się przeprowadzić do swojego partnera.

Poza tym dla mnie miłość nie wiąże się z adrenaliną,serotoniną tylko z niepotrzebnym stresem przede wszystkim i ciągłymi problemami.Bo nie dość,że przez cały tydzień męczę się z różnymi rzeczami,to jeszcze zamiast odpocząć w weekend mam jechać 100 km i udawać,że wszystko jest w porządku i do tego użerać się z ciągłym lękiem dotyczącym niepewności w towarzystwie osoby do której coś czuję...No to jest jednak kolejna osoba którą musiałbym mieć na głowie.

Poza tym jak sama pewnie wiesz Kiya,jednak rozpad związku na odległość jest o wiele wiele bardziej możliwy niż związku z kimś,kto mieszka blisko.

Przepraszam,jeżeli piszę w sposób rozlazły,ale jest 2 w nocy...

 

W ogóle na miejscu kogoś,z kim zerwano w związku na odległość,pokazałbym rachunki za benzynę gdybym dojeżdżał samochodem,bądż rachunek z opłat pkp pks...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

człowiek nerwica, mam wrażenie, że dla Ciebie byłby problem nawet, gdyby ta ukochana osoba mieszkała przystanek dalej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem w związku na odległość i nie ma z tym problemów...

Lepiej niż bycie z kimś kto mieszka blisko.

A wracając do tematu to... Albo rzeczywiście to było jakieś gówniarskie zachowanie albo rzeczywiście znudziłaś mu się a całował inną dziewczynę.

Jak dla mnie to jest jakiś marazm bo tak się nie robi. Nie można wystawiać na próbę osoby ,którą się kocha. :roll:

On się zachował jak dzieciak i Ty tak samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×