Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Lukrecja28

Lęk przed brudem.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witam,

Postanowilam tu napisac bo wiele osob opisuje tu na forum, ze maja natarczywe mysli na jakis temat.

Odnosze wrazenie ze znaczna wiekszosc osob ma SAME mysli. Ze zadreczaja sie myslami i TYLE.

Dlatego nie wiem co sadzic o sobie.

Bo ja BOJE sie brudu.

Mianowicie jak wydaje mi sie ze dajmy na to szafka jest brudna to sie jej tak brzydze ze jej nie dotkne.

Trzy lata temu mialam obsesje na punkcie sprzatania, mycia, prania. Nie zwracalam uwage na rece i na to co dotykam. Potrafilam mopa rekami wyciskac i nie myslalam o tym.

I wszystko sie pewna dnia mi odmienilo.

Nagle zaczelam myc rece kilkanacie razy dziennie, brzydze sie klamek, komorki, kluczy i wielu wielu innych rzeczy.

Tego jest mnostwo.

Brzydze sie nawet niektorych ludzi.

 

Do niedawna jeszcze jak mieszkalam z facetem, mielismy plany i mialam wrazenie ze moje zycie zaczyna sie ukladac potrafilam wiele rzeczy 'brudnych' ignorowac, rece tez mylam kilka razy dziennie.

No ale wszystkie plany nam sie posypaly, nastal czas poteznego stresu i ja sie zalamalam.

 

W chwili obecnej mieszkam u rodzicow.

Nie wychodze praktycznie z lozka.

Boje sie i brzydze wszystkiego - scian, szafek, stolow, krzesel. WSZYSTKIEGO.

Mam wrazenie ze jak ktos z rodziny oparl sie o sciane albo dotknal brudnymi rekami o szafke to to jest juz skazone.

 

Jak juz musze isc do lazienki to ide tak powoli zeby niczego nie dotknac.

Jak cos spadnie na podloge to juz tego nie podniose i w zasadzie nadaje sie to do wyrzucenia.

Brzydze sie tez samej rodziny.

Jedzenie podaje mi mama.

Albo potrafie przez kilka dni nie jesc i nie pic.

Jak zblizam sie dajmy na to do brudnej szafki to momentalnie robi mi sie slabo, serce chce mi wyleciec, a w glowie mam przerazenie i strach.

Jakbym dotknela tej szafki to musialabym isc sie wykapac.

Mam z tego powodu depresje. Jestem ciagle zmeczona, spiaca, smutna, przygnebiona i ogolnie nie chce mi sie zyc.

Czasem mam tak ze nie wiem co jest realne. Nie wiem juz co jest racjonalne.

 

Mam wrazenie ze ja jestem w iinym swiecie.

Jak wyszlam na zewnatrz to od razu panika, czuje sie jak na w pol przytomna.

Wszyscy sie na mnie patrza, oceniaja mnie, smieja sie ze mnie.

Mowie do siebie i slysze swoje mysli ktore mowia mi idz tedy albo tamtedy..

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lukrecja28 Witaj!

Rzeczywiście ciężka jak dla mnie postać nn.

Domyślam się, ze masz 28 lat, tak? Jak w nicku?

Czy myślałaś o tym, żeby wybrać się do specjalisty-psychiatry? A później na terapię?

Czym się zajmujesz?

Od kiedy masz w/w natręctwa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Owszem mam 28 lat

 

Ten ciezki stan mam od lipca tego roku.

Siostra z mama zawiozly mnie do psychiatry.

Lekarz stwierdzil ostre zaburzenia.

Przepisal mi pierwotnie fevarin bodajze, ale zle reagowalam. Nic na oczy nie widzialam.

Zmienil mi na asentre 100mg

Biore ja drugi tydzien.

Bez zmian.

Ja nie mam mysli ktore w kolko sie powtarzaja.

Ja dokladnie analizuje kazdy swoj ruch, co moge dotknac, gdzie postawic stope.

To jest jakis obled.

Na psychoterapie zaczelam chodzic.

Jednakze bylam dwa razy i stwierdzilam ze mi to nie pomaga.

Ja sie uzewnetrznialam a kobieta mowila owszem ale to nie bylo nic odkrywczego.

Jej zdaniem musze sie nauczyc ignorowac to co wydaje mi sie brudne.

Tylko ja sie pytam jak..?

 

Ja wpadlam w jakas psychoze.

Mowie do siebie, nie wiem czy jak otworze drzwi czy je otworzylam czy nie.

Jak myje rece musze je umyc trzy razy i za kazdym razem zaznaczac punkt zebym wiedziala ze na pewno trzy razy umylam.

 

Mam czesto dreszcze, trzesa mi sie rece

Zawsze mialam biale zdrowe zeby, niektorzy podchodzili do mnie zapytac jaka paste uzywam a teraz zeby nie mylam od czerwca! Wlosy nie mylam ponad miesiac.

Myje sie tylko jak juz musze.

 

Zrezygnowalam z dobrej pracy w ksiegowosci.

 

Mam wrazenie ze moja rodzina wolalaby abym sie zabila. Ojciuec mnie nawet ubezpieczyl.

Nie zdziwilabym sie jakby zlecil komus by mnie wywiezli gdzies i zabili.

 

Niech mi ktos pomoze prosze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja sie boje brudu ale moze nie pzresadnie sama niewiem...

brzydze sie po kims drzwi otwierac na ulicy w sklepach bo niewiem co z rekami robil..czy sie podcieral czy moze grzebal sobie tam gdzie nie powinien...czy moze ktos sobie ulzyl tego dnia..amoze w koksie moczyl ktos rece ..albo narkotyki bral i moze zadrapania ma i aidsa...milion powodow ..latwiej mi jest otwierac drzwi jak nikt nie wychodzi ale tez staram sie nie dotykac .a jesli widze kogos dziwnego ktory pzresiaka az jakas choroba albo wygalda jak by w zyle sobie dawal ktos to wtedy unikam dotykania drzwi. Mnie obrzydzenie bierze czasem takie ze nawet jak przechodze kolo takiej osoby to mam ciarki i strach ogromny ze ja przesiakne tym...czyms...

a w domu mam stracha ze niecchacy jakis plyn do naczyn albo chemia dostanie mi sie do jedzenia...ciagle patrze czy jest czyste i myje..

wanne nie myje chemia...bo sie brzydze pozniej siedziec w wannie..wiec szamponami myje i mydlem. Wiec niewiem skad sie bierze taka mala mozna powiedziec paranoja? boje sie strasznie ze cos dotkne czego nie powinnam.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Z tymi ludzmi mam tak samo.

Jak jeszcze wychodzilam i ktos taki za blisko kolo mnie przeszedl to jak wrocilam do domu to pralam wszystkie ciuchy lacznie z kurtka. A potem sie kapalam.

 

Mam to tak silne ze chce umrzec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie oddycham w bliskosci obcych ludzi .... panicznie sie boje ze poczuje ze śmierdzą....czasami az sie dusze jak trwa to za dlugo....wkładam wtedy nos we własną dloń, zeby nabrac powietrza, oddychanie ustami nie wchodzi w grę bo wtedy moge zwymiotowac, czuje sie jakbym zjadła ten smród...niestety dotyczy to normalnych z wyglądu ludzi...bo jak dostrzege gdzies bezdomnego czy pijanego to dystans kilkunastu metrów jest juz za maly :( czasami mi tak strasznie wstyd .... bo tych bezdomnych mi strasznie zal...ale to silniejsze ode mnie.... drzwi tez otwieram kolanem albo lokciem.... :( ale w domu juz nie..... Lukrecja28, współczuje ci ze nawet w domu cie to trzyma...ja tylko po gosciach jak wyjdą....to zakładam gumowe rękawice i pucuję toalete.... :( a pzreciez to moi goscie....tez mi wstyd....jakby sie dowiedzieli to byłoby im przykro .... :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi to wygląda na dużo, dużo poważniejsze zaburzenie niż nerwica lękowa, podchodzi pod nerwice natręctw, ale niektóre Twoje objawy wyglądają bardzo niepokojąco, nie będę Ci pisała swoich podejrzeń bo po pierwsze nie jestem lekarzem, a po drugie nie chce Ci mącić w głowie. Poszukaj sobie DOBREGO psychiatrę, Tobie potrzebne są leki. Nie trafiłaś za pierwszym razem - nie zniechęcaj się. Poproś rodziców o pomoc, poszukaj w internecie opinii o lekarzach. Pamiętaj, że leki nie działają od razu, potrzeba czasu, zazwyczaj na początku jest gorzej, mi objawy się nasiliły, ale wierzę, że będzie lepiej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lukrecja28, 2 sesje u psychoterapeuty to zbyt mało, żeby mówić o jakiejkolwiek poprawie.

Ja chodzę na terapię 2 lata.

dune, mam podobnie Moniś, ale nie traktuję tego, jako natręctwa.

Ja jeszcze w toalecie w pracy, najpierw ją dokładnie myję, chociaż w pracy lśni czystością. Tak już mam. Po prostu zwracam na to uwagę bo zwyczajnie...brzydzę się.

A co do gości...dlaczego mięliby się dowiedzieć, że szorujesz po ich wizycie toaletę?

Ja tak robię i uważam, że toaleta jest miejscem gdzie powinno być higienicznie.

Jestem wrażliwa na tym punkcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika1974, ja tez raczej jako nadwrazliwość nerwicową niz natrectwo.

natomiast to nieoddychanie mi jednak bardzo przeszkadza .... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tomiris a co to jest niby?

 

Psychiatra nie powiedzial mi jaka jest diagnoza sama powiedzialam ze to fobia z nn. Bo tak jest.

Powiedziala tylko ze mam bardzo ostra ta chorobe.

Tabletki biore ponad tydz i mam same skutki uboczne.

W nocy sie budze co chwile i rozmawiam z Moim Aniolem i Bogiem.

Czuje sie jakbym dostala jakas kare od Boga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lukrecja28, może jakaś wycieczka do Kambodży i Laosu, ewentualnie Bangladesz by Ci pomógł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bardzo zabawne, doprawdy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

detektywmonk, My tu nie mówimy o dbałości o higienę osobistą.

Użytkowniczka ma problem, jej natręctwa powodują, że nie potrafi normalnie funkcjonować!

 

Lukrecja28, Lekarstwa zażywasz 2 tygodnie, to może jeszcze jest zbyt krótki okres czasu, żeby mówić o poprawie.

Uważam, że same leki tu nie pomogą. Masz też fobię.

Dobrze byłoby, gdyby ktoś ze specjalistów-psychiatrów bądź psychoterapeutów wykonał Tobie testy, zdiagnozował Cię. Które z powyższych zaburzeń są wiodące. Czy fobia jest następstwem natręctw, czy może jest odwrotnie. Dlatego, że należałoby tu rozważyć możliwość psychoterapii.

A dwie sesje, o których pisałaś wyżej.....to moim zdaniem śmiech na sali, wybacz za słowa.

Przez dwie sesje to terapeuta nie da rady wystawić porządnej diagnozy.

Leżenie w łóżku nie da Tobie nic, może pogorszyć stan. Ty tkwisz w tych natręctwach, czekasz aż leki zaczną działać. One mogą poprawić Twoje funkcjonowanie, jeśli są dobrze dobrane. Natomiast fobia społeczna....to już zaburzenie, które podlega psychoterapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zrezygnowalam z psychoterapii bo kazde wyjscie z domu to jest ogromny stres, wysilek i oderwanie od rzeczywistosci.

Jednym slowem CHAOS.

 

Chyba poczekam jeszcze ze dwa tyg jak leki nie zaczna dzialac to chyba zamkne sie w szpitalu.

 

A Ty co masz zdiagnozowane?

 

Dzisiaj rano mialam takie przerazajace uczucie PUSTKI ze zaczelam myslec jak bezbolesnie sie zabic

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lukrecja28, zaburzenia lękowo-depresyjne przez psychiatrę, a przez terapeutę załamanie nerwowe. Diagnoza miała miejsce 2 lata temu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Monika przeraza mnie to ze tak dlugo to sie leczy.

Kurde

 

tak dzis myslalam i wychodzi ze zaczelo sie od nadmiernego pedantyzmu i perfekcjonizmu, teraz mam fobie, nerwice i jakies omamy

 

Monika bierzesz jakies leki??

Jestes pedantka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lukrecja28, Nie biorę leków od roku i ośmiu miesięcy, brałam je tylko na początku terapii przez 3 miesiące.

Oczywiście....perfekcjonizm jest moją zaletą jak i przekleństwem, właśnie ostatnie sesje były temu tematowi poświęcone.

Dojdziesz dlaczego pedantyzm, perfekcjonizm u Ciebie się pojawił i z czego wynika. Zaczniesz pracować nad sobą.

Często nasze zaburzenia kształtują się z powodu niepoprawnych relacji z rodzicami, błędów wychowawczych etc., sięgają już okresu dzieciństwa, to zrozumiałe.

Cały czas pracuję nad tym ;)

Mnie też przerażała wizja długiego leczenia. Teraz jest inaczej.

Niestety.....tak to wygląda.

Na zaburzenie pracujemy nieświadomie całe życie, a Ty chciałbyś w parę miesięcy ozdrowieć? ;)

Tak się nie da. To niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jakich miesiecy..

Liczylam na kilka tygodni maks

 

To ja mam tak w lozku lezec z tym chaosem w glowie iles tam miesiecy?

 

Nie podoba mi sie psychoterapia.

Przerabianie dziecinstwa i te pytania co czuje wtedy a wtedy mnie draznia i nawet nie bardzo widze sens

 

Sama nawet za bardzo wyjsc nie moge bo zatrzymuje sie co chwile i zastanawiam co jest realne bo mam wrazenie ze wszystko dzieje sie poza mna

Obcy ludzie podchodzili do mnie i pytali sie mnie czy dobrze sie czuje!

A ja ucieklam

ja juz chyba oszalalam

nie mowilam o tym lekarce, nawet jak sie mnie pytala o rozne rzeczy to czasem zaprzeczalam bo nie chce zeby mnie zamkneli

 

fak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lukrecja 28, też mam NN i lęk przed brudem. Miałam nawet podobne stany jak Ty. Pomogły mi trochę tabletki od psychiatry a potem "oswajanie" brudu na własną rękę... Po prostu w pewnym momencie poczułam że, mogę np. umyć podłogę. Wiem ze, to smiesznie brzmi... Przecież, zdrowy człowiek nie robi wielkiego halo z mycia podłogi... Ale ja brzydziłam sie nawet umyć podłogi mopem... Pewnego dnia umyłam podłogę przy pomocy ręki i mokrej szmatki :D Od tego czasu "przełamałam" sie i moge to robić bez większych emocji. Podobnie z innymi przedmiotami choć sa nadal rzeczy których się bardzo brzydzę. Chyba wynika to z tego że, zawsze nawet przed NN byłam pedantyczną osobą. NN to pogłebiła...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kokojoko jakie leki bralas?

 

Chodzilas na psychoterapie?

 

Probowalam sie przelamac ale nie potrafie.

Jak wstaje z lozka to mna telepie ze strachu i dostaje palpitacji serca.

 

Moja mama pracuje w szkole, pytala sie nawet szkolnej pedagog jak mi pomoc

poszla nawet sama tez do jakies psycholog innej

stara sie mi pomoc,

na poczatku powtarzala w kolko slynne 'wez sie w garsc' ale chyba dotarlo do niej ze jej corka ma powazniejszy problem niz chwilowy zly nastroj

 

Najgorsze jest to napiecie, ten lek

Wczoraj jak bralam prysznic, leciala bardzo goraca woda a ja polewalam sobie tym wrzatkiem noge, na poczatku sie parzylam a po chwili odczuwalam ulge, jakby cale napiecie zeszlo ze mnie

pomoglo na chwile

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lukrecja28, wydaje mi się, że objawy, o których wspomniałaś (lęk, napięcie, ataki paniki, palpitacje serca, myśli natrętne itd.) mogą wskazywać na jeden z rodzajów izolowanej fobii, a mianowicie mysofobię albo inaczej rupofobię, czyli patologiczny lęk przed brudem. Chorobliwa reakcja na możliwość zabrudzenia się powoduje lęk przed ludźmi i unikanie sytuacji społecznych, które narażają na potencjalne interakcje, stwarzając prawdopodobieństwo dotyku i zabrudzenia się jakimiś zarazkami czy przeniesienia jakichś bakterii. Lęk przed brudem często współwystępuje z innymi zaburzeniami, jak fobie społeczne, arachibutyrofobia (lęk przed zarazkami), bakteriofobia (lęk przed bakteriami), depresja czy nerwica natręctw. Rzetelna diagnoza różnicowa wymaga konsultacji psychiatrycznej. Więcej o NN pod linkami:

 

http://portal.abczdrowie.pl/nerwica-natrectw

http://portal.abczdrowie.pl/co-to-jest-nerwica-natrectw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Istotnie chorobliwo-patologiczny lek odczuwam !

 

Tylko jeszcze w czerwcu funkcjonowalam normalnie! Pracowalam, robilam zakupy, gotowalam, biegalam,wyjezdzalam.. Itd

A od lipca - BACH!!!!!!

 

Kurwa mac no bez jaj

nie rozumiem tego

 

Na tej jednej stronie jest napisane ze lek sie leczy benzo cos tam

 

 

mam ochote krzyczec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Lukrecja, brałam Fevarin ale nie działał, moge powiedzieć że, wrecz pogorszył o wiele moje samopoczucie, potem Parogen po którym, było to samo. Pomógł dopiero Zotral w dawce 150... Zniknęła część natręctw i obrzydzenie do brudu sie zmniejszyło. Na psychoterapii nie byłam. Pewnie z czasem sie na nią zdecyduje...

 

Rozumiem to ca cujesz bo sama to czułam. To prędzej czy później minie ale, nie samo... w końcu sie przełamiesz! :great:

 

Ale po co polewałaś nogę gorącą wodą :?:

 

Wiesz co wywołało u Ciebie NN?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zotral - ACHA : ) wyprobuje

 

 

Co wywolalo. Nie wiem.

Moge podejrzewac ze przez ojca alkoholika brzydzilam sie zapachu alkoholu i sprzatalam swoj pokoj bardzo dokladnie bo wydawalo mi sie ze ten zapach brudzi moje rzeczy.

 

A u Ciebie?

 

A noge poparzylam nie celowo.

Przez przypadek zle sobie odkrecilam kurek. I tak sobie lalam jakbym chciala sie sprzeciwic swojej psychice.Ale pomoglo.

 

Napisze do Ciebie na pw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×