Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdasz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Rekomendowane odpowiedzi

Dziękuję :)

Sayuri, będę trzymać za Ciebie kciuki. Zobaczysz, że za dwa dni będziesz się dziwić, że tyle stresu niepotrzebnie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mnie się rozpadła też dusza i serce, ale ja sobie je poskładam :smile:

 

shani, damy radę :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shani dasz radę, kiedyś się to wszystko musi skończyć...

Dzisiejsza poprawa napisana, oceny jutro. Cieszę się że była pisemna bo mogłam chociaż zebrać myśli, może się uda.

Został tylko jutrzejszy egzamin, zaraz zabieram się do nauki, chcę dać z siebie wszystko żeby niczego nie żałować, najwyżej poprawię.

A co do tego egzaminu na który nie poszłam, to kobieta poszła mi na rękę i zgodziła przepytać mnie w poniedziałek - jako I termin. Bardzo się cieszę, będę się uczyła cały weekend i zdam!

Troszkę tylko mi przykro z powodu mojej matki, ale staram się nie myśleć o tych niemiłych rzeczach co mi powiedziała :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tylko jedno w życiu jest pewne poza śmiercią i podatkami. Nieważne, jak bardzo się starasz, i tak będziesz popełniać błędy. Ktoś będzie przez ciebie nieszczęśliwy, ty też będziesz cierpieć.

Trzeba wybaczyć i zapomnieć, tak mówią. To dobra rada, ale mało praktyczna. Gdy ktoś jest dla nas niesprawiedliwy, chcemy wyrównać rachunki. Bez przebaczenia stare rany nigdy się nie zagoją. I możemy mieć tylko nadzieję, że kiedyś uda nam się zapomnieć.

Bo nieważne, jacy nieustępliwi jesteśmy. Uraz zawsze pozostawia bliznę. Podąża za nami do domu i zmienia nasze życie. Uraz narobi zniszczenia w każdym. Ale może o to chodzi. Cały ból i strach, i gówno... Może przechodzenie przez to wszystko jest tym, co sprawia, że poruszamy się naprzód. Naciskając na nas. Może musi zostać trochę zniszczone, zanim zrobimy krok do przodu.

Jak myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jęczę glośno i żałośnie :( Przez sześć dni było cudownie, zero bólu i biegunek. Tak się cieszyłm na dzisiejszą podróż, przygotowywałam bez żadnego stresu. A tu pół godziny przed wyjazdem ostry ból brzucha, masakryczna biegunka, wszyscy już na mnie czekają, a ja ciągle w łazence. W końcu kazałam im jechać beze mnie. Teraz siedzę i ryczę, że znowu się zaczęło. Co tu w ogóle za mechanizm działa? Przecież ceiszyłam się, było ok. Nie rozumiem, za cholerę nie rozumiem,co moje ciało do mnie mówi, czego ono ode mnie chce. Mam dość takiego życia, może faktycznie lepiej będzie zamknąć się w szpitalu i wegetować :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pieprze już wszystko !!!, tak bardzo nie chce mi się żyć, takie myśli samobójcze jak cholera Mam dość tego gówna, chcę już być normalna. Siedzę teraz jak głupek i ryczę (dobrze że nikogo nie ma w domu) Tylko jedna myśl przebiega przez moją łepetynę albo cięcie albo koniec z tym wszystkim :cry: Dupa dupa dupa....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shani, boszzz próbuje cały czas, walczę z całych sił ale do cholery to już tak długo trwa nie daję już rady z tym cholerstwem :cry: Zazwyczaj takie doły miałam dzień no czasem dwa ale teraz to już lekkie przegięcie :shock: . Nie wyrabiam już, nie wiem czy dane jest mi cieszyć się już w ogóle i żyć jak każdy inny :( W domu kompletnie nic nie robię, do pracy chodzę na przymus (nie tak jak kiedyś). Dzieci olałam już kompletnie :cry: a tak nie powinno być, ale ja nie mam siły ruszyć się, cokolwiek zrobić czy nawet porozmawiać z nimi :( Wszystko przewróciło się do góry nogami. Powinnam iść teraz kupić cokolwiek na kolacje, nie wiem czy pójdę nie mam siły ochoty.... Jak tu się zmusić do zrobienia zwykłej czynności :?: Ehhhh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już było dobrze, już zaczęłam wierzyć że będzie lepiej, ale nie, moja matka musiała mnie sprowadzić na ziemię :/ Ja nie wiem jak ona to robi, że przez telefon potrafi wzbudzić we mnie takie poczucie winy za to że żyję i w ogóle przygnębić.

Jeszcze do tego doszły piątkowe cyrki u lekarza, ale to jutro opiszę...

Nie mam żadnej motywacji by uczyć się na jutrzejszy egzamin, nawet z głupiej szansy na zaliczenie nie umiem skorzystać...jestem beznadziejna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pierwszy raz w życiu powiem - nareszcie poniedziałek! Minął koszmarny weekend, podczas którego znowu zamknęłam się przed ludźmi w domu ze swoimi demonami. W skrajnej rozpaczy pocięłam się, czego nie robiłam od kiedy byłam nastolatką i czego bym nie zrobiła, gdybym nie czytała o tym na forum i nie rozmawiała z ludźmi, którzy to robią. Patrzę teraz na swoje nadgarstki, które wyglądają ohydnie, i jest mi tak strasznie wstyd i jestem tak okropnie zażenowana sobą. Wbrew pozorom jestem bardzo silną osobą i takie coś do mnie nie pasuje. Nigdy nie przypuszczałam, że dojdę do takiego stanu.

Wracając do punktu wyjścia, cieszę się, że jest poniedziałek i że idę do pracy, do normalnych ludzi, muszę tylko ubrać długie rękawki i zapomnieć o tym weekendzie.

Za 4 godziny wyżalę się przyjacielowi (ale do nadgarstków się nie przyznam), a jego spokój ogarnie mnie i utuli jak balsam. I tak przetrwam dzień. Dzięki niemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korba, przykro mi bardzo że między innymi i ja przyczyniłam się do tego że postanowiłaś pociąć się :? Postaram się więcej nie opisywać tego na forum. Cóż pozostało mi jedynie milczenie. Dobrze że masz chociaż komu się wyżalić może zejdzie trochę napięcie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie, nie Gosia, forum jest po to, żebyśmy pisali, co nam leży na sercu... Bo jeśli nie tu, to gdzie...? Źle to ujęłam, chodziło mi o to, że to ja mam problem i powinnam się opamiętać. Nie chciałam, żeby ktokolwiek brał to do siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witam... wracam po kilkumiesięcznej przerwie

.. wracam z dołkiem jakiego jeszcze nigdy nie miałam

A do tego wszystkiego mam jechać na ważny dla mnie koncert od którego wiele będzie zależeć, który na nieszczęście jest w przeddzień mojego egzaminu komisyjnego z matematyki;(;(;( ......... totalna załamka

nie wiem jak się pozbierać, uciekam od ludzi, mogłabym tylko leżeć w łóżku i słuchać muzyki i płakać nad swoją głupotą matematyczną i nad sobą.. doła mam też z powodu nieszczęśliwej miłości.

Znowu zaczęłam rozmawiać z byłym którego kocham mimo że wyrządził mi wiele krzywd, całkiem dobrze nam się gada i spędza czas, ale boję się, że będzie znowu rozczarowanie, bo już czuję że wpadłam i uczucie odżyło z niewiemjakąkrotną siłą.

Nie wiem co on myśli o mnie, czego pragnie, boję się o tym rozmawiać.. eh niepewność, strach, smutek, przygnębienie

Gdyby tego było jeszcze mało dopadły mnie kompleksy, wszyscy mówią że jestem bardzo szczupła, czasem nawet ze wyglądam jak patyk ale ja i tak dalej się odchudzam, są dni że nic nie jem, czasem się obżeram.. z tym też mam problem

Na ogół mówią że jestem ładna ale i tak się sobie nie podobam, widzę wiele rzeczy które mi się w sobie nie podobają.

CO ZE SOBĄ ZROBIĆ ? nie mam już sił.. pocięłam się przed chwilą, otwarłam pudło ze starymi listami czytałam i płakałam, potem spisałam swoje przemyślenia i dalej cierpię doła egzystencjonalnego.

pozdrawiam wszystkich :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tekla:(:(:( podejrzewam jak fatalnie się czujesz, napisz do mnie może jakoś razem to zniesiemy... 5254725:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Błagam ratujcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Znów rozstanie, totalne załamanie, przerażenie... Pomóżcie, piszcie ja nie mogę bez niego żyć!!!!!!

 

 

 

Kochama zobaczysz ze z czasem bedzie lepiej!!

Wiem jak to boli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie moje siły jakie mam gdzies zamagazynowane pochłania mój "uroczy" dom pochłania je niczym wampir wysysa do ostatniej kropli tak że później nie mam nawet sił podrapać sie po głowie. To jest przerażające ale pomimo iż tutaj powoli umieram,a jedyne o czym myśle to jak szybko i bezboleśnie odejść z tego świata nie umie sie ze niego wydostać, nie wiem jak, nie potrafię, boje się.

Ależ mam myśli np. teraz mam ochotę oblać benzyną tą chałupę i podpalić, dlaczego tak sie dzieje ze najbliższa rodzina staję sie wrogiem. Gdybym mogła to teraz ojca i mojego brata zapakowałabym do jakiejś paczki i wysłała na księżyc (bez adresu zwrotnego :mrgreen: )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ach ci faceci... Z jednym byłam szczęśliwa, ale zepsuł. Z drugim było to samo...

Znajomi powtarzali mi przy pierwszym chłopaku, że jest za głupi dla mnie, że dziwią się, że z nim jestem, bo jest dziecinny. Tak, dotarło to do mnie, ale dopiero gdy się zaczęło psuć. Za drugiego chłopca przyjaciel przepraszał, że mnie w to wplątał, bo to on nas chciał zapoznać, nawet obmyślał, żebyśmy byli parą, i już wtedy inaczej, tak przychylniej, patrzałam na mojego przyszłego lubego na początku znajomości. A wiadomo było, że On jest chodzącą indywidualnością i łatwo nie będzie. Było pięknie, ale potem pojawiła się definicja wolnej miłości z jego strony i przestało być fajnie. Bo jak to tak, on mnie kocha, ja kocham jego, ale wolna miłość... :(

 

Też mam teraz wrażenie, że wiązanie się z kimkolwiek jest bez sensu, ale aż mnie skręca, gdy widzę nieustannie moich przyjaciół w wieloletnich związkach, a oni wciąż zakochani...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JA mam depresje lękową od roku dopiero 2 miesiące temu zaczełam to leczyć brałam tabletki 3 dni przeszło mi i znów było normalnie nie brałam tabletek aż do tego czasu : 4 dni temu znów sie to stało dostałam ataku i musiałam iść do psychiatry który kazał mi znów jeść te tabletki, ale ja sie boję ze one mi pomogą znów na chwile a później znów to wyjdzie i znów tak samo. Co to za życie jak ciągle sie boisz i zadajesz sobie pytanie " kiedy znów bede miała atak Deprechy" ja sie czuje jak naćpana taka bezsilna otumaniona piszcie do mnie na gg 10740616 muszę z kimś o tym pisać bo sama sobie z tym nie dam rady :(:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oj kochana ja to samo czuję. Kumpele już po ślubach są (na zasadzie jesteśmy już razem 2, 3, 5 lat i chyba tyle wystarczy).

 

 

Ja tez tak sie czuje. Cholerne mi smutno:(

Tak bardzo bym chcial sie rpzytulic :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To się chyba nazywa aleksytymia. Nie masz uczuć, nie wiesz co to znaczy odczuwać.

Raczej bym powiedział, że to jakaś blokada wywołana jakimiś przeżyciami z dzieciństwa. Z wypowiedzi wynika, że steyrgb posiada sumienie, poczucie obowiązku, jest zdolny do odczuwiania nie lubienia, rozbawienia, hańby, poniżenia, itd.

 

 

No cóż, tak czy siak, może warto by było spróbować psychoterapii?

 

I co niby da taka terapia takiemu czlowiekowi ? Nagle zacznie czuc emocje ? Przeciez od tego moglby zwariowac... z latwego i pustego zycia, nagle wpadnie w wir wysilku i udreki malo do tej pory atrakcyjnego zycia emocjonalnego. A tak przynajmniej ma zagwarantowane podstawy egzystencji, ktore moga runąć bo przestanie panować nad otoczeniem.

Czy nie nalezaloby mu poniekad zazdroscic ? Jak dla mnie to jest dostosowanie sie do stylu dzisiejszego zycia. Niebawem w toku ewolucji wiekszosc ludzi bedzie taka...on jest jednym z pierwszych. Nie uwazacie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesuuu jak mi znowu jest źle :? Myśli samobójcze na maxa rozkręcone. Tylko jeden krok mnie od tego dzieli. Deprecha dopadła już całkowicie, nie mam apetytu ważę już 51 kg chudnę, nie chce mi się żyć, nic mi się nie chce... coraz gorzej kuffaaa. Nawet nie chce mi się już walczyć :cry: mam dość takiego życia buuu. Do dupy w tym wszystkim !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gosiulka trzymaj sie Nie zawsze będzie tak czarno sloneczko swieci tez i dla nas tylko trzeba je dostrzec

" A po nocy przychodzi dzień

a po burzy spokój....."

 

Ja sobie puszczam Perfect na takiego dola piosenke "Znak dla ciebie"

 

"A jeśli potem nie ma nic

I wszystko jest nam dane właśnie tu

Może teraz tylko sobie śnisz

A koszmar twój - to koszmar tego snu

Co się równać może z życiem twym

Gdy zamkniesz oczy zniknie cały świat

Co chcesz udowodnić odchodząc stąd

Nie będzie z tego zysku ani strat

Póki co zrób dla mnie coś

Zapalmy sobie i posłuchaj

To los nam chyba daje znak"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam po dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugiej przerwie... Przez ten cały czas było super... Dopiero niedawno coś się zmieniło... I to na gorsze... Ja już sam ze sobą nie potrafię wytrzymać... Pragnę zniknąć z tego totalnie spieprzonego świata... Wszystkim ludziom ulży, gdy zniknę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Duran przed paroma dniami przechodzilam to samo Guzik przwda takie mysli sa do D.... Nikomu nie ulzy Piszesz bylo super tylko znowu cos sie zmienilo na gorsze Zastanowmy sie co/?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu po raz kolejny od życia dostałem mokrą szmatą w mój łeb... I tyle... Jeśli dzisiaj umrę to mam nadzieje, że chociaż szczęśliwym upiorem będę... Bo szczęśliwym człowiekiem już chyba nie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×