Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Ta, są minuty, czasem godziny, że godzę się z tym, gdzie i jak przystało mi mieszkać... Ale jak spotkam ludzi, jak zobaczę nawet jakieś głupie fotki gdziekolwiek, nawet na fejsie, to mnie nerwica bierze.

Co jest ze mną nie tak, że nie mam żadnego kumpla?! Żadnej koleżanki?! Dlaczego muszę tu zostać? Chciałam wyjechać. Nie pozwolili. A dziś co? Dziś wyrzuty 'no przecież mogłaś wyjechać!' :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się zgubiona. Nie potrafię zrozumieć co się dzieje i czy to jest dobre. Nie umiem ułożyć tych puzzli. Nie mam się nawet komu wygadać, bo ludzie, którym zwykłam się żalić stali się częścią tej chorej układanki. Jestem jakby sama, chociaż pełno ludzi wokół. Źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię się użalać nad sobą, ale jak zobaczyłem ten temat to nie mogłem się powstrzymać. Znów nic nie robię, to znaczy nic kreatywnego. Wlepiłem gały w monitor, piję kolejne piwo, prawdopodobnie obleję rok nauki w studium. Kolejny miesiąc zabieram się za załatwienie praktyk zawodowych i każdego dnia odkładam to na później. Odczuwam samotność, ale z ludźmi kontaktuję się tylko w ostateczności. Nie lubię ich i nie ufam większości. Pracy "szukam" też już dość długo - nie jestem bezrobotny, ale moja obecna praca zupełnie mnie nie satysfakcjonuje. Mam duże wahania nastroju - przez cały dzień czułem się wyśmienicie, a teraz marudzę na forum. W dodatku czuję się przez to mało męsko, nie powinienem biadolić tylko wziąć się w garść i żyć. Zaczął się już nowy tydzień i bezkresne morze możliwości, których najprawdopodobniej nie uda się wykorzystać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak jest. W dodatku mam teraz coś czego najbardziej w sobie nienawidzę: chciałbym całemu światu wykrzyczeć jak mi źle. Ale po chwili uświadamiam sobie, że mam dwie ręce, dwie nogi, widzę, słyszę, czuję, mówię, oddycham. Mało tego: mam pracę, dach nad głową, mam co jeść, a nawet mogę realizować swoją pasję (w pewnym stopniu). Krótko mówiąc mam wszystko co jest potrzebne do życia, a nawet więcej. Moja radość powinna nie znać granic. A jednak jest mi to dosyć obojętne. Więc czego mi brakuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafał44, heh,jakbym czytał o sobie...słowo w słowo.

czego nam brak?

Nie mam pojęcia szczerze mówiąc, to jest najtrudniejsze pytanie, a znalezienie odpowiedzi może graniczyć z cudem, o ile w ogóle jest możliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafał44, Tak też czasem, "powinienem mieć gorzej" albo "inni mają gorzej" - Ale nigdy mnie to nie motywowało do działania,czy też sprawiało by bardziej docenić to co się ma.

 

tak przy okazji - świetny avatar.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafał44, Czasem dopiero, gdy się coś traci zaczyna się to doceniać. Ale nie myśl w takich kategoriach, sposób w jaki oboje piszecie ze Stark,iem wskazuje na to, ze macie bardzo depresyjny sposób myślenia... i depresyjne myśli to chyba jedyna rzecz, których macie za dużo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Snejana, a może to wrażliwość. Chłoniemy życie całym sobą, wiemy i widzimy więcej. Może to za dużo. O czym świadczy fakt, że ktoś potrafi rozpłakać się na widok wschodzącego słońca oświetlającego szczyty zielonych gór, wdychając krystaliczne powietrze i czując na swojej skórze poranną rosę? Moja dusza jest wtedy jak te góry - oświetlona ciepłymi promieniami słońca, które budzi się do życia.

 

A avatar wziąłem z jednej z moich mrocznych podróży w głąb własnej świadomości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Snejana, Legendy mówią że istnieje smok wawelski,potwór z loch ness, i coś takiego jak optymizm :roll:

Rafał44, I tu prawda...czasem byle co potrafi tak wstrząsnąć,mieć potężny wpływ...

Osobiście nie lubię swojego "bogatego" życia wewnętrznego,tylko przynosi więcej cierpienia i bólu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×