Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
leon21

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

Rekomendowane odpowiedzi

Wiele ludzi uważam, że jestem obrażalski. To prawda potrafię się nie odzywać do kogoś nieodwołalnie nawet jeśli jest to dla mnie bliska osoba, ale akurat uważam, że to dobre. Niemniej jeśli ktoś podejdzie wyjaśni i przeprosi to nie ma żadnego problemu, wszystko wraca do normy.

 

Ale...

 

Co zrobić w sytuacji kiedy ewidentnie i obiektywnie wina jest po drugiej stronie? A druga strona nie ma zamiaru przeprosić? Następuje pat w relacji. Z mojej strony odpuszczenie byłoby potwierdzeniem, że tak można się zachować a z drugiej strony relacja jest w zawieszeniu. Tak głupio odpuścić komuś bez chęci poprawy z jego strony.

 

Żeby nie było, mnie też się czasem zdarza zrobić komuś przykrość, ale zawsze przeproszę i w miarę możliwości zadośćuczynię komuś krzywdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

leon21, Kiedy ewidentnie wina leży po drugiej stronie, wtedy powiedz tej osobie, co czujesz w związku z zajściem. Że czujesz się dotknięty.

Obrażanie się jest moim zdaniem takim mało dojrzałym zachowaniem.

Obrażając się na innych budujesz mur wokół siebie bo nie wyjasniasz sytuacji, tylko poprostu-nie odzywasz się. To nie jest dobre rozwiązanie. Jest bardzo dziecinne.

Najlepiej zdystansować się do sytuacji, w której oczekujesz od kogoś przeprosin.

Mówić o swoich uczuciach, emocjach, o tym co czujesz. Być może druga strona przełamie się i przyzna, że się myliła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, a co jeśli po powiedzeniu o swoich uczuciach w związku z zaistniałą sytuacją druga strona nie zreflektuje się? Jaki jest następny krok? Jest we mnie wewnętrzny sprzeciw żeby "odpuszczać" takie sytuacje, bo to takie quasi-przyzwolenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam. chcialabym z kims na ten temat porozmawiac. poniewaz ja owszem obrazam sie na chwile na kogos i jak tylko ta druga osoba sie normalnie odezwie a tym bardziej jak przeprosi, staram sie najpierw, rozwiazac problem a potem zapominam. natomiast moj maz jezeli sie obrazi na cos co zrobilam wg niego nie tak. np; glupio zazartowalam. obraza sie na mnie i potrafi nie odzywac kilka dni. ja probuje go przepraszac, tlumaczyc, ale wogole nie slucha i dalej sie nie odzywa, albo odzywa sie ale jakbym byla najgorszym jego wrogiem, sarkastycznymi odpowiedziami i jak tylko juz wymusze na nim odpowiedz, bo ona dotyczy czegos waznego. uwazam ze tak nie powinno sie postepowac. on nie widzi w tym nic zlego. wiec chcialabym zapytac: bo moze naprawde to nic zlego a ja nie potrzebnie sie czepiam tylko ze wtedy robi sie straszna atmosfera w domu. jak sobie z tym radzic. niech ktos napisze czy miewa pdobne sytuacje. albo sam tak ma. cokolwiek w tym temacie. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witam. chcialabym z kims na ten temat porozmawiac. poniewaz ja owszem obrazam sie na chwile na kogos i jak tylko ta druga osoba sie normalnie odezwie a tym bardziej jak przeprosi, staram sie najpierw, rozwiazac problem a potem zapominam. natomiast moj maz jezeli sie obrazi na cos co zrobilam wg niego nie tak. np; glupio zazartowalam. obraza sie na mnie i potrafi nie odzywac kilka dni. ja probuje go przepraszac, tlumaczyc, ale wogole nie slucha i dalej sie nie odzywa, albo odzywa sie ale jakbym byla najgorszym jego wrogiem, sarkastycznymi odpowiedziami i jak tylko juz wymusze na nim odpowiedz, bo ona dotyczy czegos waznego. uwazam ze tak nie powinno sie postepowac. on nie widzi w tym nic zlego. wiec chcialabym zapytac: bo moze naprawde to nic zlego a ja nie potrzebnie sie czepiam tylko ze wtedy robi sie straszna atmosfera w domu. jak sobie z tym radzic. niech ktos napisze czy miewa pdobne sytuacje. albo sam tak ma. cokolwiek w tym temacie. pozdrawiam

 

No to właśnie jest normalnie, jak się zreflektuje i przeprosi albo chociaż problem się rozwiąże to nie ma problemu.Ale co w sytuacji kiedy ktoś w ogóle nie wykazuje jakiejkowiek inicjatywy? Z drugiej strony nie można tego pozostawić, bo niby jak? Przyznam się szczerze, że sytuacja dość patowa, można porozmawiać dlaczego ten ktoś taki ma sposób reakcji, ewentualnie czy w jego domu w taki sposób rozwiązywano konflikty? Właśnie sam nie wiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to jeszcze zależy o co się obrażasz....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam ten problem...próbuję się obrażać i mnie to nie wychodzi :) To znaczy, zwykle ja pierwszy wyciągam rękę.

 

Mnie się wydaję, że należy zamiast słowami to działać czynami. Jeśli się kogoś przeprasza i ta osoba nadal jest nadąsana to trzeba odpuścić. Może jeśli zobaczy obojętność to sama się odezwie.

 

Ja mam taki problem, że posprzeczałem się z przyjacielem o jego notoryczne spóźnianie się. Tak mnie to złości. Jednak on tego w ogóle nie rozumie. Twierdzi, że już taki jest i powinienem to zaakceptować. Z jednej strony jestem trochę zły na niego, bo mógłby uznać mój punkt widzenia, z drugiej strony takie obrażanie się jest dziecinne. Nie wiem co zrobić...nie chcę tak milczeć, bo to konfliktu nie rozwiąże, natomiast chyba muszę przestać czekać na niego(to chyba był mój błąd: czekanie=pozwolenie na spóźnianie). Co sądzicie, co zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niespóźnienie się jest obiektywnym kryterium szacunku dla drugiego człowieka. I tylko Twoja zgoda na takie postępowanie może taki zwyczaj wyłączyć w Waszych relacjach.

 

Bardzo trudno wybrnąć z takiej sytuacji. Bo w sumie poważne uchybienie, ale żeby od razu zrywać przyjaźń? Nie wiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma mowy o zrywaniu przyjaźni...aż małostkowy nie jestem.

 

Chyba zawiesić broń czas i po prostu nie czekać więcej niż 15 min :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale wiesz...z drugiej strony nie zareagowanie i postawienie granic oznacza przyzwolenie na takie postępowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczera rozmowa, tzn. trzeba wyjaśnić co? jak? dlaczego ? i w jakiej sytuacji ? by potem uniknąć podobnego zdarzenia.

 

 

To prawda potrafię się nie odzywać do kogoś nieodwołalnie nawet jeśli jest to dla mnie bliska osoba, ale akurat uważam, że to dobre.

 

To zależy czy to owe milczenie nie jest spowodowane twoim zachowaniem i czy przypadkiem takie twoje zachowanie nie jest wymuszaniem czegoś na innych ?

 

-- 27 lip 2011, 17:30 --

 

Wiele ludzi uważam, że jestem obrażalski

 

 

Niemniej jeśli ktoś podejdzie wyjaśni i przeprosi to nie ma żadnego problemu, wszystko wraca do normy.

 

Nie ma żadnego ale... po prostu jesteś obrażalski i zamiast coś wyjaśnić ? nadzwyczajnie się obrażasz.

 

Może warto pytać się znajomych za jakie zachowania nazywają Cię obrażalskim ? By móc je niwelować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Obrazanie sie takie ostentacyjne o bzdury to jakas forma szantazu psychicznego.Jak mnie nie przeprosisz nie odezwe sie..lub forma ukarania drugiej strony...cokolwiek by o tym napisac,jest to niedojrzale zachowanie,dziecinne i nie mozna temu ulegac.Jesli obraza jest uzasadniona nalezy konstruktywnie podejsc do problemu z obu stron,porozmawiac,wyjasnic,dojsc do konsensusu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Noopii, tylko że aby porozmawiać to musi być wola dwóch stron. Na siłę z kimś rozmawiać się nie da.

 

Pamiętam jak miałem 10-12 lat i ojciec potrafił się do mnie miesiąc nie odzywać, a ja nie potrafiłem czegoś sensownego powiedzieć... i to tak strasznie bolało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No ale wiesz...z drugiej strony nie zareagowanie i postawienie granic oznacza przyzwolenie na takie postępowanie.

 

 

Jeżeli druga strona nie wie za co się obrażasz to w takiej sytuacji postawienie granic nic nie daje.

To tylko rodzi nie porozumienia.

 

Mnie na przykład jeśli coś ubodło to staram się o tym mówić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×