Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Żal ... nawet nie tego że w efekcie końcowym jestem tutaj z Wami, że jestem sam, boli mnie fakt przykrego zakonczenia kilkuletnich znajomości.

Tak, to potrafi bardzo, bardzo boleć...

 

Tahela, ja również uważam, że przyjaźń jest tak samo rzadka jak miłość...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya,

bo jest tym bardziej cena taka prawdziwa, ludzie naduzywaja słów miłośc i przyjaźń i mnie to wkurza, czeste jest kolezeństwo i związki be z miłosci

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rainbow26, bardziej mi się to kojarzy z depresją ale nerwica pewnie też może się przyczynić.

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czy podjecie decyzji jest zawsze ostateczne??czy trzymają się upartcie podjetych już deczyji??

 

-- 09 paź 2012, 20:30 --

 

a czy podjecie decyzji jest zawsze ostateczne??czy trzymają się upartcie podjetych już deczyji??

 

-- 09 paź 2012, 20:30 --

 

a czy podjecie decyzji jest zawsze ostateczne??czy trzymają się upartcie podjetych już deczyji??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no chyba jak kogoś kochasz to o tym wiesz :P Jeśli nie wiesz to może nigdy nie kochałaś?

A muszę Ci przypominać, że jesteś na forum dla ludzi zaburzonych? Nie oczekuj tu normalności.

 

-- 12 paź 2012, 09:48 --

 

Rainbow26, ja już dawno zrezygnowałam z podejmowania decyzji, bo nigdy się ich nie trzymałam. A jaki jest Twój kontekst?

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Nie no chyba jak kogoś kochasz to o tym wiesz :P Jeśli nie wiesz to może nigdy nie kochałaś?
A muszę Ci przypominać, że jesteś na forum dla ludzi zaburzonych? Nie oczekuj tu normalności.

 

Może pojadę trochę Paulo coelho, ale tym świecie nie ma normalnych ludzi :P Oni po prostu sobie jakoś radzą, z nami jest gorzej :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, nie mówię o absolutnym braku cierpienia... Tylko w tym konkretnym kontekscie... Przywykłam, że zakochanie musi łączyć się z bólem... Więc gdy tego bólu nie było, nie czułam się zakochana... Może to był ten błąd...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może miłość to brak cierpienia?

No raczej.. milosc powinna dawac radosc i poczucie bezpieczenstwa.

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja coraz bardziej sobie uświadamiam, że miłość nadaje sens życiu. Czyli moje życie nie ma sensu...

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, nie powiedziałbym... Obecnie wegetuję. Kulam się od weekendu do weekendu, byle tylko popić i spotkać się ze znajomymi, a potem wszystko od nowa. Wiem jak wygląda życie pełne miłości i wiem, że tego właśnie mi brakuje...

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może miłość to brak cierpienia?

No raczej.. milosc powinna dawac radosc i poczucie bezpieczenstwa.

Czemu nikt mi tego wcześniej nie powiedział? :roll:

 

-- 12 paź 2012, 22:45 --

 

SadSlav, dlatego mówienie, że związki nie są najważniejsze i "nie ten/ta to inny/inna" to dla mnie za przeproszeniem pierdolenie... :roll:

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, bo to jest pierdolenie. I na ogół szerzą je szczęśliwie zakochani albo ludzie oszukujący sami siebie i mówiący do lustra: "jest dobrze"...

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

inbvo, napewno łatwo. Sam jak byłem w związku to nie rozumiałem problemów tych samotnych, choć sam przedtem byłem bardzo długo samotny. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i tyle...

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×