Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Hej. Też straciłem wiarę w ludzkość. Patrząc na to co się dzieje wokół ...

 

Ja lubię swoją samotność, ale jednocześnie brak mi przyjaciół. Mając niską samoocenę nie jest łatwo ... Często myślę, co ze mną jest nie tak? Dlaczego przez tyle lat nie spotkałem kogoś drugiego takiego jak ja, duchowego brata, który by rozumiał? Gdzie jest? Tyle miliardów ludzi na tym świecie ... Ech.

 

Trzymajcie się jakoś ludzie ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również czuję się samotny. Prawie rok temu rozpadła się przyjaźń, która trwała kilkanaście lat, a kilka miesięcy później rozpadł się mój kilkuletni związek. Z byłym kolegą nie mam w ogóle kontaktu, natomiast z byłą miłością mam przyjacielski, choć bardzo ubogi, odkąd jest teraz w nowym związku. Okazało się, że dawna miłość wyjedzie na drugi koniec Polski, więc zostanę totalnie sam, nie licząc mamy.

 

Wpadam często w doły i płaczę. Niestety, mam taki wiek, że nie sprzyja już zawieraniem przyjaźni. Ogólnie, to dostanę diagnozę zespołu Aspergera, to już całkiem mnie to dobija, że będzie mi trudno nawiązać bliską relację. Całe szczęście, że jestem skrajnym introwertykiem, to nie jest tak całkiem tragicznie, bo gdybym był normikiem, to było by o wiele trudniej to znieść.

Edytowane przez MiśMały

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś ładny/ładna = masz znajomych i łatwo nowe związki. Jesteś brzydki = dla większości jesteś człowiekiem drugiej kategorii, bez względu na to jak dowcipny, elokwentny, inteligentny itd jesteś. Oczywiście nikt ci tego raczej w oczy nie powie, ale poznasz po tym z kim ludzie wolą rozmawiać jak jesteś w towarzystwie. Kto ma tzw większe branie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nick_name Ocenianie siebie i innych przez pryzmat „ładny/brzydki” to bardzo uproszczone i krzywdzące spojrzenie. Bo co to właściwie znaczy „ładny”? Dla każdego może znaczyć coś zupełnie innego – to, co dla jednej osoby jest atrakcyjne, dla drugiej już niekoniecznie. I to jest właśnie piękne – różnorodność gustów, preferencji, wrażliwości.

W relacjach międzyludzkich naprawdę dużo ważniejsze jest to, jakim się jest człowiekiem – czy ktoś potrafi słuchać, czy jest autentyczny, empatyczny, obecny. Można być zewnętrznie atrakcyjnym, ale jeśli ktoś zachowuje się jak bufon, to szybko traci w oczach innych. A są osoby, które może na pierwszy rzut oka nie rzucają się w oczy, ale przyciągają swoją energią, spokojem, poczuciem humoru – i to właśnie one zostają w pamięci na dłużej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, nick_name napisał(a):

Jesteś ładny/ładna = masz znajomych i łatwo nowe związki.

Nie zawsze. Można być przy tym introwertykiem i stronic od ludzi. Albo widzieć że ludzie chcą tylko bzykania. Albo mieć wysokie wymagania nie do spełnienia przez większość. Teoria z doopy. Besides, tyle obiektywnie patrząc nie za pięknych ludzi jest w związkach że teoria dalej z doopy. Ważne by jak to mówią swój trafił na swojego. 

Edytowane przez hurt_locker
F

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, alone05 napisał(a):

Ja jestem starą panną, nigdy nie miałam męża, natomiast mam dwie koleżanki, jedną poznaną w Warsztacie Terapii Zajęciowej, drugą poznaną na Oddziale Dziennym, do przyjaźni mam większe szczęście niż do miłości.

Ile masz lat? Mam znajomego któremu marzy się żona dziewica 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.08.2025 o 22:08, Dalja napisał(a):

któremu marzy się żona dziewica 

Widać ten znajomy to kolejny zakompleksiony mizogin postrzegający kobiety jako towar, który może być wybrakowany. Odmawiający kobietom podmiotowości. Czy tak?

BTW, nie wiem, co dziewictwo ma wspólnego z @alone05 - przecież bycie panną nijak nie oznacza bycia dziewicą. Tak jak bycie kawalerem nie oznacza bycia prawiczkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Widać ten znajomy to kolejny zakompleksiony mizogin postrzegający kobiety jako towar, który może być wybrakowany. Odmawiający kobietom podmiotowości. Czy tak?

BTW, nie wiem, co dziewictwo ma wspólnego z @alone05 - przecież bycie panną nijak nie oznacza bycia dziewicą. Tak jak bycie kawalerem nie oznacza bycia prawiczkiem.

Masz rację, czasem jak nie często dziwię sie jak źle mój mózg myśli ;//

Tak dziwne to że takie ma poglądy. Mówił że nie wytrzymałby myśli że żona by seks z nim porównywać by mogła do kogoś innego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Widać ten znajomy to kolejny zakompleksiony mizogin postrzegający kobiety jako towar, który może być wybrakowany. Odmawiający kobietom podmiotowości. Czy tak?

BTW, nie wiem, co dziewictwo ma wspólnego z @alone05 

Nie przesadzasz? To że marzy mu się dziewica nie sprawia, że innymi gardzi i jest mizoginem. To jest naturalne marzenie wynikające z natury ale nie oznacza z automatu niechęci do niedziewic. Ty za to teraz brzmisz jak jakiś białorycerz :P

Edytowane przez Grouchy Smurf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Grouchy Smurf napisał(a):

To że marzy mu się dziewica nie sprawia, że innymi gardzi i jest mizoginem.

A dlaczego dziewictwo miałoby być wartością samą w sobie? Czy nie chodzi właśnie o to, że taka kobieta by porównywała go i jego łóżkowe umiejętności do kogoś innego? Że to mogłoby odbić mu się na samoocenie i poczuciu własnej wartości?

Jak czytam teksty w rodzaju "Kiedyś to kobiety się szanowały, nie dawały na pierwszej ani na drugiej randce, i nie dawały każdemu na prawo i lewo", "Kobieta, która czeka z seksem do ślubu to skarb" itp., to robi mi się niedobrze.

Kobieta ma swoje potrzeby i ma prawo je zaspokajać. Tak samo jak mężczyzna. A jeśli ktoś twierdzi, że szacunek kobiety do siebie zależy od tego, co ona robi ze swoim życiem intymnym, to takie przekonanie jest głupie, chore i nacechowane obłudą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, Kiusiu napisał(a):

A dlaczego dziewictwo miałoby być wartością samą w sobie? Czy nie chodzi właśnie o to, że taka kobieta by porównywała go i jego łóżkowe umiejętności do kogoś innego? Że to mogłoby odbić mu się na samoocenie i poczuciu własnej wartości?

Jak czytam teksty w rodzaju "Kiedyś to kobiety się szanowały, nie dawały na pierwszej ani na drugiej randce, i nie dawały każdemu na prawo i lewo", "Kobieta, która czeka z seksem do ślubu to skarb" itp., to robi mi się niedobrze.

Kobieta ma swoje potrzeby i ma prawo je zaspokajać. Tak samo jak mężczyzna. A jeśli ktoś twierdzi, że szacunek kobiety do siebie zależy od tego, co ona robi ze swoim życiem intymnym, to takie przekonanie jest głupie, chore i nacechowane obłudą.

No przesadzasz. Każdy ma jakiś ulubiony zestaw cech, które widzi u jego wymarzonej kobiety. Jedni wolą szalone napalone, cycate blondynki, inni nieśmiałe, dziewicze szare myszki. Nie róbmy z tego ideologii.

Edytowane przez Grouchy Smurf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Grouchy Smurf napisał(a):

Jedni wolą szalone napalone, cycate blondynki, inni nieśmiałe, dziewicze szare myszki.

Dziewictwo nie jest ani cechą charakteru, ani cechą fizyczną, związaną z wyglądem. Odnosi się tylko do kwestii (nie)doświadczenia w jednej konkretnej sferze - seksualnej, która to sfera jest akurat najbardziej usianą zakazami. To jest clou tego zagadnienia. Dlaczego doświadczenie w sferze seksualnej, lub brak tego doświadczenia, miałoby być czymś istotnym i branym pod uwagę? Zastanawiałeś się w ogóle nad tym?

2 godziny temu, Grouchy Smurf napisał(a):

Nie róbmy z tego ideologii.

@Maat

To nie ja robię z tego ideologię, tylko ci, dla których dziewictwo u kobiety jest istotną, wartościową i pożądaną cechą. Ci, którzy wypisują rzeczy, jak przykładowe, które podałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

A dlaczego dziewictwo miałoby być wartością samą w sobie? Czy nie chodzi właśnie o to, że taka kobieta by porównywała go i jego łóżkowe umiejętności do kogoś innego? Że to mogłoby odbić mu się na samoocenie i poczuciu własnej wartości?

Jak czytam teksty w rodzaju "Kiedyś to kobiety się szanowały, nie dawały na pierwszej ani na drugiej randce, i nie dawały każdemu na prawo i lewo", "Kobieta, która czeka z seksem do ślubu to skarb" itp., to robi mi się niedobrze.

Kobieta ma swoje potrzeby i ma prawo je zaspokajać. Tak samo jak mężczyzna. A jeśli ktoś twierdzi, że szacunek kobiety do siebie zależy od tego, co ona robi ze swoim życiem intymnym, to takie przekonanie jest głupie, chore i nacechowane obłudą.

Prawda

 

4 godziny temu, Grouchy Smurf napisał(a):

Nie przesadzasz? To że marzy mu się dziewica nie sprawia, że innymi gardzi i jest mizoginem. To jest naturalne marzenie wynikające z natury ale nie oznacza z automatu niechęci do niedziewic. Ty za to teraz brzmisz jak jakiś białorycerz :P

 

3 godziny temu, Grouchy Smurf napisał(a):

No przesadzasz. Każdy ma jakiś ulubiony zestaw cech, które widzi u jego wymarzonej kobiety. Jedni wolą szalone napalone, cycate blondynki, inni nieśmiałe, dziewicze szare myszki. Nie róbmy z tego ideologii.

Prawda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, avesen napisał(a):

 

A dlaczego miałoby nie być czymś istotnym i branym pod uwagę? Mnie np. obrzydza rozwiązłość seksualna i nie chciałabym spotykać się z kimś, kto miał przede mną wiele partnerek seksualnych lub, gorzej, prostytutek.

 

Zachowanie wstrzemięźliwości seksualnej dla osoby, którą darzy się sympatią i zaufaniem, z którą widzi się wspólną przyszłość, jest czymś pięknym i wyjątkowym według mnie. A "umiejętności łóżkowe" można sobie schować tam, gdzie słońce nie dociera, bo z każdym będzie inaczej. Ludzie są różni, mają różną budowę, różne rzeczy lubią, każde ciało skrywa własną tajemnicę, to jak uczenie się go od nowa, więc nie ma co porównywać kto był lepszy, kto gorszy, można jedynie sobie licznik zaliczonych ludzi nabijać, tylko po co. Wolę eksplorować sferę seksualną z jedną jedyną, wybraną osobą, którą kocham, która tak jak ja nie miała potrzeby skakać z kwiatka na kwiatek. Jeśli ktoś chce dziewicy, to ma do tego prawo, tak jak ma prawo do zaspokajania swoich potrzeb z kim tylko chce.

 

Chyba miałaś na myśli cnotę a nie wstrzemięźliwość seksualną 🙂 czy chodzilo ci że masturbowac się w związku nie powinniśmy? Albo że wstrzemięźliwość dla jednej osoby, w sensie nie zdradzać??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Grouchy Smurf napisał(a):

ty już zaatakowałeś tego znajomego Dalii i już wiesz w 100% jakie on ma zdanie na temat idei dziewictwa i z jakiego powodu marzy o dziewicy

"Odpowiedź brzmi: nie wiem, choć się domyślam", cytując Sznuka. ;) I takie właśnie znaczenie miała tamta moja odpowiedź. Dlatego dopytałem Dalji, czy dobrze mi się wydaje.

15 godzin temu, avesen napisał(a):

A dlaczego miałoby nie być czymś istotnym i branym pod uwagę?

Bo zazdrość o czyjąś przeszłość i czepianie się tej przeszłości jest po prostu słabe.

15 godzin temu, avesen napisał(a):

Mnie np. obrzydza rozwiązłość seksualna i nie chciałabym spotykać się z kimś, kto miał przede mną wiele partnerek seksualnych lub, gorzej, prostytutek.

A od ilu partnerek to jest wiele? I skąd ta dychotomia myślenia? Dlaczego jeśli ktoś ma w życiu więcej niż jedną partnerkę/partnera, to od razu miałoby oznaczać rozwiązłość?

Zresztą, przyczyny tego, że ktoś miał ileś partnerek, też może być wiele. Nie układa się w związku, to związek się kończy. I nieraz potem następuje kolejny.

15 godzin temu, avesen napisał(a):

Zachowanie wstrzemięźliwości seksualnej dla osoby, którą darzy się sympatią i zaufaniem, z którą widzi się wspólną przyszłość, jest czymś pięknym i wyjątkowym według mnie.

A co, jeśli ktoś w życiu obdarzył sympatią i zaufaniem wiele osób? Np. pięć albo piętnaście?

15 godzin temu, avesen napisał(a):

Wolę eksplorować sferę seksualną z jedną jedyną, wybraną osobą, którą kocham

A jak ta jedna jedyna wybrana osoba potem zmieni zdanie i odejdzie, to co - zamierzasz już do końca życia być sama, żeby nie wyjść na nie-wstrzemięźliwą i "puszczalską"?

15 godzin temu, avesen napisał(a):

która tak jak ja nie miała potrzeby skakać z kwiatka na kwiatek.

Posiadanie w życiu kilku lub kilkunastu partnerów nie musi oznaczać potrzeby skakania z kwiatka na kwiatek. Życie jest bardziej skomplikowane.

14 godzin temu, avesen napisał(a):

do pornografii już tak, zdrada - wiadomo, by tego nie robić, bo powoduje krzywdę i mija się z założeniem związku.

A jeśli para czasem wspólnie ogląda pornografię i się przy niej nakręca, a potem uprawia seks ze sobą? Czy to też uważasz za niewłaściwe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×