Skocz do zawartości
Nerwica.com

Astafakasta

Użytkownik
  • Postów

    24
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Astafakasta

  1. Astafakasta

    Samotność

    Ja w sumie już nie czuję się taki samotny jak kiedyś i ta moja samotność doprowadziła mnie do momentu, w którym podjąłem działanie, dzięki temu poznaję nowych ludzi, ale nie takich zwykłych, znudzonych życiem, łączy nas to co robimy jako hobby.
  2. Astafakasta

    Samotność

    Tak mówią psychologowowie
  3. Astafakasta

    Samotność

    Ja też dobrze czuję się będąc samemu. Najważniejsze, że mam co robić. Mam takie hobby co mnie uskrzydla i dzięki niemu też będę mógł poznawać fantastycznych ludzi.
  4. Astafakasta

    Samotność

    A ja też nie jestem zbytnio gadatliwy. Lubię mieć jednak kilka osób, do których można się odezwać. Kiedyś myślałem, że fajnie byłoby mieć jedną, zaufaną, własną dziewczynę i tylko z nią utrzymywać relację. Teraz mi na tym tak bardzo nie zależy. Raczej i ją traktowałbym równorzędnie z innymi. Przynajmniej na początku. Ale kto wie..?
  5. Astafakasta

    Samotność

    Mi np. dużo pewności siebie w relacjach z ludźmi dał sport, bo w porównaniu z ćpaniem (co kiedyś robiłem) ten był czymś co uważałem, że jest dobre oraz mnie uszlachetnia. To dobre rozwiązanie na samotność, bo wtedy jesteśmy postrzegani jako bardziej atrakcyjni. Lepiej się wtedy wysypiamy i życie jest bardziej optymistyczne. Łatwiej sobie poradzić z wyzwaniami dnia codziennego.
  6. Jeszcze czeka mnie mnóstwo pracy w życiu. Pracy nad sobą i pracy by podołać z opłatami. Jestem w tej chwili na detencji w szpitalu i niestety nie mogę korzystać w pełni z oferty jaką ma wolność. Boję się, że nie będę chciał pracować nawet, gdy będę miał zrobioną szkołę w zakresie o jakim myślę, że mógłbym zdziałać. To chyba jeszcze strach sprzed stanu, w którym jestem obecnie. Potrzeba mi jeszcze trochę czasu by zaadaptować się w nowych warunkach...
  7. Astafakasta

    Samotność

    Mi ostatni związek z kimś dał mi tyle satysfakcji, że zdołałem się odkleić od takiego myślenia, że tylko miłość może mnie wskrzesić. Byłem bardzo poraniony przez niedostępność kobiet wcześniej, a to z powodu, że potrzebowałem z ich strony akceptacji mojej choroby. Dziś o tym głośno nie mówię, ale wcześniej miałem taką potrzebę i spotykałem się tylko (poza dwoma) z odrzuceniem. Wierzyłem, że miłość może mnie uskrzydlić i po ostatnim związku zrobiłem się spokojniejszy o to, mimo że ten zakończył się jakiś czas temu przez odejście partnerki...
  8. Astafakasta

    Samotność

    Trzeba być samemu ze sobą szczęśliwym, a to jest możliwe.
  9. Astafakasta

    Samotność

    Ja się nie boję samotności, jeszcze mam sporo do zrobienia, ale uważam, że to kobiety wymagają od faceta np. posiadania czegoś materialnego oraz świadomego umysłu i dobrej sylwetki. Dla mnie to normalne, bo przypomina zdrowego faceta. Jak będę w stanie to pójdę do pracy i zarobię na wszystko. Kiedy będę w domu zacznę ćwiczyć i zamieniać się w tego kim chcę być. Ten proces napawa mnie ekscytacją. Niestety na razie jestem na detencji i wszystkiego nie mogę jeszcze zrobić, a szkoda, bo bym czuł, że już tak niedaleko celu jestem. Raczej.
  10. Astafakasta

    Samotność

    A ja mam wrażenie, że nie znajdę sobie partnerki, gdyż w wieku 42 lat jak mam mieszkam wciąż z rodzicami, bo nie byłem w stanie pracować.
  11. To już raczej pytanie do psychologa. Nawet nie wiem co to osobowość. Depresja to chyba wspaniały czas na to by zatrzymać się i zastanawiać nad tym co w życiu ważne. Może poruszyć jakieś zainteresowanie, a przez to zrobić coś niezwykłego. Przecież wiadomo, że to nie łatwe i zazwyczaj zwykłym ludziom się to nie udaje, a tym, którzy tak jak Ty przechodzą kryzys może się to udać co zamierzą, bo "przez cierpienie do gwiazd".
  12. Zawsze możesz napisać do mnie. Dobrze wiedzieć, że ktoś ma podobnie. Ja też bardzo mało pracowałem w życiu. A co by Ci przyniosło ulgę? Jak myślisz? Może konfrontacja z własnymi strachami i zauważenie, że rzeczywistość nie jest aż tak brutalna?
  13. Ja też nie wiem, na jakiej podstawie ktoś uznał, że u mnie jest schizofrenia. Miałem ponarkotykowy zespół amotywacyjny. Leki, jakie dostawałem jeszcze bardziej utwierdzały mnie.w.stanie.zespołu. Przez dwadzieścia lat nie potrafiono dobrać mi leków. Diagnozę przepisywano z jednej kartki na kolejną nie pytając mnie o nic.
×