Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Najgorsze jest to, że samotność/samość odnawia lęk społeczny i go jakby pielęgnuje.

Ciężko jest wyjść z tego zaklętego kręgu, dla mnie terapia grupowa byłaby idealna (na przełamanie),

ale na żadną nie mogę się dostać, bo jestem uzależniony od benzo.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W kwestii dupaki,to praktycznie jak inne potrzeby fizjologiczne jak sranie czy żarcie " Nie oszukujmy się synu, do tego wystarczy ręka" cytując bastion Kinga D: .

Zaś sama izolatka,oh well choć stabilna nikt nie da po piórach jak się odetniemy. Wincyj + nie widzę.

A chyba że jeszcze oszczędzi się na wielu kwestiach .

Ale być może i mi kiedyś się znudzi wieczna posiadówa w internetach D:

W moim krótkim jak dotąd żywocie nauczyłem się jednego - by nie spodziewać się zbyt wiele po relacjach z ludźmi,jeśli są to dobrze,ale na tyle ile się da -trzeba pamiętać że to może szlag trafić z dnia na dzień.

No i gdy jest dobrze często jest git,jednak zdarzają się i "złe chwile" wtedy często "najlepsi" przyjaciele wyparowują D:

Wydaje mi się że izolatka jest częściowo "wpisana" w żywot osoby ze zrytą beretką .

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zamiast zrytego beretu lepiej lepiej brzmi granat pod kopułką :twisted: ...poza tym ja poryte berety to widzę jak 'biegają wśród ludzi....

 

...tacy pro społeczni pro-śpiący ...zaczynasz rozmowę i stwierdzasz ,że niema o czym rozmawiać ...często ,bardzo często...

 

Samotność ? - jest fajna ....ale we 2kę ....

I Dare, readY

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zabiję się, nie wytrzymuję już tej pustki i bycia otumanionym prochami, bez autentycznych uczuć i też więzi.

To właśnie to demotywuje mnie najbardziej do poznawania nowych osób, potem dopiero w grę wchodzą

takie czynniki jak niska samoocena lub nieśmiałość.

 

Chciałbym tak utopijnie by ktoś się mną zaopiekował, bym leżał i nawet żadnej rozmowy, być głaskanym,

jak skopany pies.

 

Mi już tak odjebało, że rozważam oddanie się w ręcę jakiś sióstr miłosierdzia co by mnie na wózku woziły

po parku i pokazywały: "o zobacz! ptaszek przeleciał".

 

Potrzeba mi rehabilitacji psychiatrycznej, bo lata dystymii i trucie lekami zakopały mnie pod ziemię,

ja nie istnieję, ja dawno nie żyję, nie jestem człowiekiem.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężko jest wyjść z tego zaklętego kręgu, dla mnie terapia grupowa byłaby idealna (na przełamanie),

ale na żadną nie mogę się dostać, bo jestem uzależniony od benzo.

Po co im mowisz, ze bierzesz benzo?

"Objawy mają swoje znaczenie"

Zygmunt Freud (1856-1939)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po co im mowisz, ze bierzesz benzo?

 

Nie mówię.

Tak się składa, że mój psychiatra jest wicedyrektorem szpitala i od ręki

by mnie posłał na terapię, ale mówi że ma związane ręce bo nie on

decyduje o przyjęciu, a branie benzo i tak wyjdzie na wierzch,

bo robią badania krwi.

Skoro on mówi, że to nie przejdzie (a stoi on po mojej stronie - chce dobrze),

to musi być coś na rzeczy.

 

Oczywiście na płatną psychoterapię mnie nie stać.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do samotności to u mnie zawsze jest tak że chcę do kogoś wyjść a nie mam gdzie i z kim albo mam ochotę odizolować się od świata bo banda debili z którymi jestem cały czas mnie deprymuje. Ale ogólnie to nie mam za dużo czasu a i przez chorobę moje życie towarzyskie jest tylko napisem.

Ból fizyczny ma w sobie tyle dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paulo Coelho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W relacjach z ludźmi też się czai ta pieprzona pułapka samooceny,jak się ma człowiek za g***o to i tak wszystko pójdzie w p***u mać.

Jak ktoś nie odejdzie,to my sami coś rozwalimy,tak czy siak ból doopy będzie większy jak wcześniej,we łbie pozostaje mi wrażenie że bez tego ani rusz,jeśli sam siebie nie lubisz,albo choć nie tolerujesz to i tak będzie kicha.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polubienie siebie jest teraz jednym z moich głównych celów, bo jednak trudno być szczęśliwym i spełnionym człowiek, jak się jest swoim wrogiem. Tylko ja już mam pewną dawno postawioną tezę na swój temat i każdy kontrargument jestem w stanie obalić... szkoda, że to nie działa w drugą stronę. Niektórzy to totalni idioci i wcale nie czują się zażenowani, gdy coś im nie wyjdzie, a nawet mają zbyt duże mniemanie o sobie. Chociaż rzeczywiście, to jakby inna, ale zawsze skrajność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przez kobiety tylko przez wewnętrzną słabość....

ja się chciałam zabić przez byłego..

ale to teraz widzę, że problem leżał we mnie

i to ja jestem kluczem do jego rozwiązania

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×