Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cicha woda

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Rekomendowane odpowiedzi

Duskfall proszę cię żebyś się nie sugerował tym co napiszę :) tzn. że to nerwica i już :)i jezeli miałeś chęć iść do lekarza z tym to idź, sam dla siebie, ale powiem ci że u mnie tak zaczynają się bardzo silne ataki po których cały tydzień dochodzę do siebie, tzn. nie mam tylko zawrotów głowy ale takie jakieś pykanie w czaszce jak przy wysokiej gorączce, strasznie gorąca głowa, wielkie ciśnienie i szum w uszach, zaciśnianie się przełyku też mam, czuję wtedy jakby mi zaraz język miał wpaść do gardła, w głowie oszołomienie i niemożność mówienia, też od razu wstaje i idę byle do jakiegoś człowieka w razie co żeby pomoc była. Tyle że mi się to długo utrzymuje

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doprawdy dziwny, rozpocznij diagnostykę a potem właściwe leczenie. Albo kręć się od ataku do ataku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eligojot, naprawde nie moge tka po prostu pojsc do szpitala klinicznego is ie przebadac. nie moge.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ok. No to może na próbę podejmij leczenie u psychiatry. Zobacz czy po np. uspokajaczach nie czujesz się lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

duskfall, idz do lekarza, opisz mu swoje objawy, najlepiej sprawdzic, moze to rzeczywiscie od tych zatok, a jesli nie, no to witaj w gronie nerwicowcow, i najwazniejsze, niewpadaj w panike, najgorzej jest sie nakrecic, a po 1 takim ataku, moze ci to przychodzic coraz latwiej. zycze powodzenia, bedzie dobze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem juz doswiadczonym nerwicowcem ;) z drugiej strony poradzilem sobie z nia swojego czasu, a teraz probelmy wrocily - oczywiscie mi sie zdaje, ze natura nie jest nerwicowa. no, ale to naturalne

 

---- EDIT ----

 

ehh... dzisiaj rano to byla tragedia. bol glowy mnie obudzil z samego rana, nawet nie wstalem i czulem takie cisnienie w glowie, narastajaca i przechodzace w niej. to bylo okropne. :/ sam nie wiem jmuz, co mi jest. boje sie bardzo powaznych chorob.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja wlasnie tak zrobilam, zadzwonilam do szpitala i mi polecili 2 babki z wieloletnim doswiadczeniem, ktore przyjmuja tez prywatnie. jedna stosuje psychoterapie z lekami a druga bez lekow. ja wybralam ta bez lekow i bynajmniej nie patrzyla na mnie dziwnie bo spotyka sie z tym na codzien.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

witajcie...

Jestem nowy na tym forum podobnie jak wszyscy mam chorobę absurdów czyli nerwice :( ...

pisze ten post świeżo po ataku coś strasznego jeden z najgorszych...wziąłem tranksene i przeszło...ból w głowie pieczenie...i jakby mój umysł był poza ciałem od razu palec do szyli i tętno na początku niskie potem gwałtownie wzrosło...od razu panika że zaraz będzie koniec jednak na szczęście się uspokoiłem...teraz czuję się pusty i boje się ze to wróci nerwice mam od dziecka zaczęło się gdy miałem ok 8 lat zdawało mi się ze szczęka mi wypadnie potem po ukończeniu 12 do 15 zdawało mi się że mam problemy z serduchem teraz mam 18 lat i zadaje mi się ze mam udar bądź wstrząśnienie mózgu...zawsze funkcjonowałem normalnie jednak ostatnie 2 miesiące to był istny koszmar ataki zaczęły mnie dopadać w szkole pocenie się rąk bule głowy gula w gardle nadmierne pragnienie...i wieczorami w nocy gdy kładę się spać bule albo raczej przykre uczucie jakby coś tam w środku latało i przewrażliwienie każdy szczegół mnie denerwuje i jakbym inaczej czuł i widział:( psychiatra przypisał mi seroxat i tranksene mam nadzieje że mi pomoże jest to mój 3 dzień tej lekowej terapii i odkąd zacząłem brać ten lek to dostałem ataków pieczenia z tyłu karku czy to normalne? jednak z tego co słyszałem to branie seroxatu na początku to istny koszmar że ataki się zdwoją bądź pojawia się nowe gorsze i tego się boje... i jeszcze dopiero zacznie działać po 3 tygodniach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Kamil w gronie nerwicowców :)

Na początku o tym że znam tą panike te ataki, też ostatnio kontrolowałem bicie serca, widzę że leczysz się u psychiatry i powiem ci że to dobrze być pod kontrolą specjalisty, szkoda tylko że najczęściej do pokonania takich silnych lęków potrzebne są właśnie leki.

Też od dziecka z tym walczę, jak byłem mały to bałem się że mi się zatrzyma oddychanie i musiałem jakby samoistnie oddychać, później hipochondria o wszystko o każdy ból a do tego jakaś fobia społeczna, teraz z kolei derealka a szczególnie depersonalizacja.

Co do leków to nie wiem co ci powiedzieć bo nie łykam ssri chociaż mam przepisany, też słyszałem że objawy na początku brania moga być koszmarem, ale może później skończy się twoja męka, a jak już zdecydowałeś się wziąć te leki to nie przestawaj, wielu ten serotax pomógł a w razie co możesz się wspomóc się przez te trzy tygodnie tym uspokajaczem.

Kurcze nie wiem co jest ale namawiam cię do brania leków :) może dlatego ze mnie samemu brak odwagi żeby je łyknąć :)

A co do pieczenia to ja mam to bez leków, piecze mnie kark i twarz podczas ataków.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Duskfall!!!

Miałam niemal identycznie... nerwicowcem jestem od wielu wielu lat, ale objawiała się kolataniami serca - wysoki puls- ok. 120 wywoływał totalna panike, że umieram, mam zawał, migotanie czegoś tam i zejdę no i w zw. z tym puls mi skakał do 170... ale wystarczał mi lek na uspokojenie rytmu serca...i tak miałam np. raz na miesiąc, raz na pół roku, raz na rok...niestety, w marcu strzeliło mnie cos podobnego jak Ty masz teraz....też w ogóle nie pomyślałam, że to nerwica, bo przeciez mialam ja oswojona i znałam jej objawy... szukałam co to może bć, martwiłam się, ze to coś b. poważnego...Jakie miałam objawy?

Położyłam się spac zdrowa, rano obudziłam się z potwornym bólem głowy - lewa skroń i lewe oko, szum, tętnienie w uszach, takie ciśnienei przy schylalaniu, uczucie, ze skóra jest strszliwie napieta i zaraz mi popęka, a para uszami wyszkoczy... co ntego dziwne kołysania, niestebilności, zawroty...glowa bolała w sumie przez 3 tygodnie... rezonans nic nie wykazał, wszytskie badania ok, tsh tez troszkę na granicy, ale poza tym wszytsko dobrze... byłam u kilku neurologów, 2 laryngologów, ortopedy, chirurga naczyniowca (czy nie mam pozatykanych żył w szyi), okulisty... miałam wiele badań, nerurlodzy po dokładnych ogledzinach mówili zawsze, ze to nie jest nic neurologicznego...., ze stresowe tlo, nerwicowe...

Kiedy bol glowy jako tako minął, dopiero zaczęły się jazdy... bo dotąt myslałam, że te zawroty towarzysza bólowi, tak jak przy migrenie... bol ustał, a mnie dopiero zaczęło kołysać.... im dłuzej to trwało, tym bardziej się bałam, tym większe ciśnienie mialam w uszach i w glowie, skóra cierpnęła i drętwiała, a ja bałam się z domu wychodzić... w lipcu byłam na etapie, ze zaczęłó mi się robić slabo... wrażenie, że odpływam co chwilę, zapadam się gdzies, wszytsko mi plywa, a ja za chwilę stracę przytomnosć... nie wiedziałam czasami co się dzieje... w gardle tez dusiło, a katar, czy cokowliek to jest spływa mi w gardle od wielu juz lat...

wyczerpana totalnie, nie wiedząc co się ze mna dzieje udałam się 1 końcu 1 raz wzyciu do psychiatry, nadal nie wierząc, że to nerwica.... zapisał efectin - podrecznikowa nerwica lękowa, po dlugotrwalym stresie... specyficzne bóle, specyficzne zawroty, napięcie mięsni twarzy, szyi gardła...po tygodniu doslownie jak ręką odjął....zniknęłó w sumie wszystko.... a ja miesięcy wegetowałam i byłam na skraju wyczerpania psychicznego i fizycznego...

bo nie zdawalam sobie sprawy, że to może byc nerwica i może mieć tez takie objawy i może je zmieniać sobie co pewien czas...

Duskfall,

idx do dr, rozwieje Twoje watpliwości, ale wydaje mi się, ze to nerwicowe wszytskie objawy... ja się bałam guza w mózgu, wylewu, zapalenia błędnika, mózgu, SM, boreliozy... i czegoś tam jeszcze...

Trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

katarzynka, dziekuje za odpowiedz!

rowniez sie boje, ze mam guza mozgu, czy cos w tym guscie. bol jest nie do zniesienia i trwa ciagle. z drugiej strony ciagle mysle, ze to nie nerwicowe :/ miewam tez biegunki, stany podgoraczkowe. watpie, zeby wystepowalo to od nerwicy. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Duskfall!

Zapewniam Cie, że przeanalizowałam objawy guza mózgu i popytałam lekarzy neurologów.... bóle glowy nie sa objawem guza mózgu... objawy są inne: np. nic nie jest i ni stąd ni zowąd dostaje się paralizu 1 strony ciała i trzyma to godzine, dwie, albo pół dnia po czym samo mija... na 5 minut przestaje się widzieć....zmiania sie charakter, zmienia się smak - np. z dnia na dzień ni możesz patrzeć na ulubiona czekoladę... mdlejszesz od razu bez wcześniejszego złego samopoczucia... idziesz i nagle przewracasz sie, bez zawrotu glowy... - to są mniej więcej objawy...

Napewno nie masz guza mózgu!!!

Biegunki moga być też od nerwicy jak najbardziej (zespół jelita drazliwego chociażby), stany podgorączkowe także...

Ale tak jak pisalam, jeśli uważasz, że coś jednak nie tak, idx do jakiegos neurologa..

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja też miałam dziś atak, całe szczęście lekki. W autobusie. Poczułam, że znów robi mi się dziwnie słabo, jakby prąd w ustach, jakiś dziwny smak, okropny skurcz mięśni, a lewe oko po prostu mi się samo zamykało i dreszcze. Już zaczęłam wpadać w popłoch, ale przypomniał mi się atak piątkowy i to, że trwał krótko. Dlatego wzięłam się w garść, zamknęłam oczy i głęboko oddychałam. Przeszło. Gdy wysiadłam byłam dziwnie roztrzęsiona i mną bujało, ale ogólnie szłam prosto i czułam się dobrze. Gdy weszłam do domu, poczułam ciepło, bezpieczeństwo i wybuchłam płaczem. Właściwie sama nie wiedziałam i nie wiem dlaczego, ale po dłuższej chwili się uspokoiłam i czuję się teraz jakby tego w ogóle nie było. Uważam, że było to moje małe zwycięstwo, że nie dałam się temu atakowi. I obym była od niego silniejsza dalej! :(

Witam wszystkich

 

Jakiś czas temu przechodziłem podobną fazę, wówczas nabawiłem się lęku przed środkami komunikacji od pociągów przez autobusy bo takich ataków dostawałem i to powodowało później złe skojarzenia

 

Teraz już minęło, jednak objawy przerzuciły się na moment w którym staje przed jakimś problemem trudnym do rozwiązania, wówczas panika, dreszcze, skok ciśnienia i absolutna konieczność ucieczki z miejsca w którym przebywam - to koszmar - szczególnie w pracy gdy to moje dziwaczne zachowanie obserwują inni ...

 

 

Kamil: jeżeli masz objawy nerwicowe na tle własnego zdrowia - serce, ciśnienie - przebadaj się dokładnie - ja też tak miałem i badania mnie uspokoiły kiedy okazało się że fizycznie nic mi nie dolega...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

seroxat tak działa ale na efekty trzeba poczekac, 3 dni to za malo zeby cos powiedziec. Moja psychoterapeutka uważa że jest to świetny lek i że bardzo pomaga. Trzymam kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ehh.. kolejny dzien i coraz gorzej. znowu bol glowy, stan podgoraczkowy. w nocy to juz zupelnie, mialem problemy z oddychaniem. potegowalo to u mnie zawroty glowy. czulem sie jakis taki zapowietrzony, a z drugiej strony jakby powietrze do mnie nie dochodzilo... bylem u lekarza rodzinnego, to nie wzial tych objawow do siebie. zrobili mi ekg na miejscu, stwierdzili ze za szybka akcja serca i dali cos na unormowanie. poza tym dali cos na te biegunki i tyle :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam!

pojawiaja sie u mnie trudnosci z oddychaniem, po czym momentalnie przechodzi mi w klatce dziwne uczucie, jakby mnie rozsadzalo, robi mi sie jasno przed oczami, jakbym mial zemdlec. czuje niepokoj i scisniecie gardla/przelyku, bez powodu. trwa kilka sekund ale jest okropne, serce przy tym wali. jak sie konczy to sie caly trzese. czy to wyglada na atak nerwicowy czy mam sie bac chorobstw? potrafie miec takich atakow pare w ciagu minuty, potem caly dzien miec blahe objawy, po czym nastepuje znow atak :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie atak wczoraj trzymał wczoraj 3 godziny, pewnie dlatego jestem dzisiaj do niczego :(:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja już mam dośc ciągłego przyjmowania od 15 lat leków.. Mam dośc... Chciałbym umżeć... to nie jest życie..........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alex ....nawet nie mow takich bzdur,zycie ma sie jedno i trzeba o nie walczyc.Pomysl o tych co leza w hospicjach...oni nie maja juz szans a na pewno chetnie zamienili by sie na Twoja nerwice nawet gdyby mieli do konca zycia leki brac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja już nie mogę...nie dam rady... Nie potrafię już walczyć... Wypaliłem się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alex "Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą" :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alex chociaż wiem że to nie jest wyjście, ani żaden sposób to coraz częściej też mi takie myśli pojawiają się w głowie:( i ty zresztą tyle lat, piętnaście? aż mnie dobijają same takie liczby :)

Chyba najgorzej to jeszcze dorzuca do pieca ta bezsilność jakaś, bo walczymy przecież, chodzimy pukamy stukamy chcemy pomocy, zmieniamy siebie a często to wszystko to jakiś cholerny niewypał :(

Coś mnie naszło jakoś :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja juz vbiore 3 lata i wiem jak jst ciezko,jakie przezywa sie pieklo i jakie zycie jset niesprawiedliwe. ale ja mam dzieci i to dla nich walcze, bo chce zeby pamietaly swoja mame. w tej chorobie niestety, raz na wozie raz pod, wiec kiedy jest lepiej nauczylam sie zyc intensywnie i braz zycie garsciami, ....tak radze i tobie, a wiem napewno, ze wkrotce nadejda te lepsze czasy kiedy bedziesz sie czul super, i tymi chwilami sie ciesz....pozdrawiam cieplo i szczescia zycze :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki za te słowa... dziś lepiej.. ale na jak długo? Dlaczego nie mogę żyć normalnie? Ja juz zapomniałem jak to jest wyjśc normalnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mysle, ze chyba kazdy z nas tutaj zapomnial jak to jest zyc "normalnie". kazdy sie z tym wzmaga, i nawet jesli jest dobze, to jest strach przed nawrotem. dlatego ja sie staram niemyslec o tym, kiedy mam te lepsze dni, wiem, ze to trudne, ale masz tu ludzi z takimi samymi problemami. niejestes sam , mysle ze to dobze ze sa osoby w ktorych mozna znalesc wsparcie, nawet jesli tylko wirualne..... trzymaj sie, pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×