Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

dzis bylo lepiej niz wczoraj aczkolwiek noce u mnie sa bardzo ciezkie wtedy najbardziej dokucza mi nerwica :( i wtedy nawet nie chce wierzyc ze to nerwica... tez mi dzis dokuczalo serducho ale jak na razie jest spokoj.

Nie ważne, ile razy się upadnie.

Ważne jest, ile razy się podniesiemy. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tragedia.. atak okolo 17 - najgorszy od ostatnich czasow. dziwne uczucie ciezaru/zapchania glowy, dusznosci, goraco, utrata rownowagi. poprzedzone uczciem ciezaru na plecach (dokladnie na wysokosci polbrzusza i polowy brzucha). do tego mocny bol (sciskanie, skurcz) przy probie zalatwiania. teraz ciagly niepokoj, boje sie ze nie przezyje tej nocy - boje sie ze mam raka nerek/jelita/stardnienie roz/glejak czy inny nowotwor/rak.. tak wyglada nawrot nerwicy (mam nadzieje ze to nerwica) po 6 miesiacach wzglednego spokoju......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dawno tu nie zaglądałam...

 

przypomniałam sobie dziś o forum, bo mam wrażenie, że otaczają mnie jedynie ludzie szczęśliwi, zadowoleni ze swojego życia, normalni.. Jutro w pray jest wyjazd integracyjny (ok. 300 km jazdy autokarem). Moi koledzy z pracy cieszą się jak dzieci, które jadą na wycieczkę, opowiadają sobie jak będzie świetnie, planują imprezę i ogólnie traktują ten wyjazd jako super okazję do zabawy i poznania się. A mi tak zależy żeby pojechać.. strasznie ich wszystkich lubię i bawilam się z nimi juz nie raz.. Ale to jest już dla mnie za daleko.. W długich podróżach (a już szczególnie autokarach) łapie mnie silny lęk. Na miejscu zabiłaby mnie świadomość, że jestem tak daleko od domu (od mojego bezpiecznego azylu), że nie mogę tam wrócić w każdym momencie. Spędzenie tam nocy, wśród rozchichotanych ludzi, którzy cieszą się chwilą kiedy ja zwijam się w kłębek w oczekiwaniu aż zacznie działać afobam..

 

NIENAWIDZĘ TEGO KIM SIĘ STAŁAM PRZEZ NERWICĘ! :cry: ciągle tylko jakieś irracjonalne wyrzeczenia..życie przelatuje mi koło nosa :(((

 

And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny dzień pokonywania lęków z powodzeniem, mimo wszystko. Jak cudownie jest, gdy dociera do ciebie, iż udało ci się coś, co planowałaś. Lęk jest, ale idziesz z nim do przodu, bo inaczej już nie chcesz, chcesz pokonać tę paraliżującą cię niemoc. Musisz więc lęk zabrać ze sobą ;)

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

another_memory, fajnie widzieć jakiegoś starego usera. Tutaj cykl życia konta jest bardzo krótki przez co brakuje ciągłości międzypokoleniowej. :P

 

 

Dzisiaj może być, trochę myślałem, trochę czytałem, coś tam pomogłem przy pracy fizycznej. Bez jakiegoś oporu, wszystko szło naturalnym biegiem, jak w przyrodzie.

Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

 

:( F.20

:smile: Solian 600mg

8) Akineton

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to powód do radości że ktoś jest tutaj tylko na chwilkę, poradził sobie i znika :)

Z jednej strony tak, z drugiej tym bardziej chyba się docenia tych którzy sobie poradzili ale zostali żeby pomagać innym.

When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niespodziewanie pozytywny, rodzinne obowiązki i ognisko na wsi, normalnie nie znoszę ale jakoś tak spokojnie dziś i bez ojca. nawet z jedzeniem lepiej mi idzie.

co z tego jak wieczorem znów lęk i stary dobry brak sił. boję się jutra i przyszłości, przede wszystkim boję się siebie.

ciii, bardzo staram się nie narzekać, przecież zawsze może być gorzej [;

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rano w pracy na wejściu dostałem zjeby od szefa za to że wyszedłem o normalnej godzinie a później przyszło mnóstwo maili do mnie. Pomijając już fakt że nie jestem telepatą ani pracomaniakiem żeby sprawdzać firmową pocztę w domu, to po przyjęciu zjeby i przejrzeniu maili okazało się że 3/4 z nich to podziękowania od klientów za szybko wykonane prace lub potwierdzenia odbioru wysłanych paczek...

When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×