Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

A ja dla odmiany jestem przerażona tym że jestem sama i że tak może zostać.

 

Też tak miałam do niedawna.Wydawało mi się że będąc sama jestem nikim i że koniecznie muszę mieć faceta u swym boku.Potem w trakcie terapii zdałam sobie sprawę że wiązało się to ściśle z moim bardzo niskim poczuciem własnej wartości.Odkąd przepracowałam temat przestało mi zależeć mieć kogoś za wszelką cenę.Poznam kogoś-będzie dobrze,nie poznam-trudno.Zresztą u mnie to jest ten plus że mam córkę i uważam że to ona jest moim największym życiowym sukcesem dla którego warto walczyć i żyć.

"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"

Lamitrin 150 mgmg

Trittico CR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Huśtawka: no ja właśnie nie radze sobie z tym ze w wyniku moich wyborów jestem sama, mieszkam u rodziców i nie mam dzieci. I nadal blokuje zmiany np. nie szukając pracy. Poczucie wartości mi oscyluje od bardzo niskiego do wysokiego a pomyslu na to co dalej nie mam.

 

O jakich lekach mówicie nie wiem, ja biorę tylko wenlafaksyne.

auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym topiramatem to na spokojnie i bez szału - jestem żywym przykładem, ze może szkodzić.

 

W porządku, mówię tylko o sobie - na mnie działa cudownie. Pozbyłam się ChAD (rapid-cycling), pierwszy raz w życiu jestem stabilna, ale jestem sobą. Trąbię o tym leku, bo chcę, żeby ludzie wiedzieli o jego istnieniu :)

 

Nie ma leku, który by na wszystkich działał świetnie, gdyby tak było, to psychiatrzy nie mieliby prawie nic do roboty :mrgreen:

f60.3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale tak jest - każdy reaguje inaczej na leki. Jednego stabilizuje topiramat, a innego lit. Tak samo jest z antydepresantami, niektórzy łapią po nich jeszcze większą depresję. Trzeba spróbować, żeby się dowiedzieć.

 

Wiesz, w ulotce jest psychoza jako skutek uboczny, więc mogłaś być tą jedną na 1000 osób. Ja złapałam zespół Stevensa-Johnsona po lamotryginie ¯\__(ツ)__/¯

f60.3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No z moim szczęściem ;)

Chociaż generalnie skutki uboczne się mnie nie imają, różne rzeczy jadłam i raczej nie narzekałam na uboki. No może reboxetyna jest wyjątkiem, ale to wybitnie stare i wybitnie chvjowe gowno.

A jak będę musiała na coś wskoczyć - zrobię podejscie no 2 do topiramatu. ;)

Dziś jest okay. Wczoraj byłam na terapii i wyszłam z niej taka, jak powinnam: spokojna i z poczuciem, że wszystko się poukłada albo ja to poukładam.

 

Dziewczyny, czy któraś z Was pali mj? Bo gadałam z terapeutką i umówiłyśmy się, że dragom mówimy stanowcze nie. A że mówienie stanowczego nie generalnie nie jest moją mocną stroną, zaproponowałam wykluczenie thc z listy substancji zakazanych. Ja swoje a terapeutka swoje - że wahania nastroju się nasilają sratatata.

Czy któraś z Was takie rzeczy zaobserwowala? No ja nie mowie żeby palić codziennie, ale ale.... ;)

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

widzę, że wszedł tu temat typu czym najlepiej uprzykrzyć sobie życie udając, że to leczy. to ja tak mam ostatnio z prostym, plebejskim piwem które słodko otępia myślenie nawet w niewielkich ilościach. ale mam zamiar jednak się ogarnąć.

auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mandry, pocaluj mnie w dupe.

 

Dziewczynki jak tam?

Ja nie waliłam fety i jestem dumna jak paw. Costam sie podjadlo no ale ale...

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czas chyba założyć fejkowe konto na fb, bo tak średnio dzielić się ze wszystkimi swoją prawdziwą tożsamością (która i tak do końca prawdziwa nie jest)

 

U mnie opio poleciało kilka dni temu po czteromiesięcznej przerwie i czuję się jak po najlepszych wakacjach w życiu :D

f60.3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ups......widzę że ja mocno za stara jestem,bo nic z tych rzeczy nigdy nie próbowałam ;) Jedynie alko ale za to z jakim impetem :(

Weźcie może nie zachęcajcie towarzystwo bo wezmę i stare lata sama spróbuję :mrgreen:

"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"

Lamitrin 150 mgmg

Trittico CR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

huśtawka, 3-4 lata temu byłam ostro w temacie, bo grzałam kilka razy w tygodniu, a teraz na spokojnie - raz na kilka miesięcy. Z tym, że teraz było tak dobrze, że już nie mogę doczekać się kolejnego razu, więc pewnie sobie coś strzelę po sesji (albo w trakcie, znając życie)

 

Nigdy nikogo nie zachęcam, szczególnie do opio, bo tego się nie da raz spróbować - większość przepada, bo tego uczucia się nie zapomina, nawet jak Ci dadzą majkę albo trampka w szpitalu. Także nie próbuj, bo możesz sobie zniszczyć życie, szczególnie, jeśli masz skłonność do uzależnień

f60.3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

huśtawka, 3-4 lata temu byłam ostro w temacie, bo grzałam kilka razy w tygodniu, a teraz na spokojnie - raz na kilka miesięcy. Z tym, że teraz było tak dobrze, że już nie mogę doczekać się kolejnego razu, więc pewnie sobie coś strzelę po sesji (albo w trakcie, znając życie)

 

Nigdy nikogo nie zachęcam, szczególnie do opio, bo tego się nie da raz spróbować - większość przepada, bo tego uczucia się nie zapomina, nawet jak Ci dadzą majkę albo trampka w szpitalu. Także nie próbuj, bo możesz sobie zniszczyć życie, szczególnie, jeśli masz skłonność do uzależnień

 

:mrgreen: Oki :mrgreen: Dzięki bogu że mnie nie stać na takie próby ;)

"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"

Lamitrin 150 mgmg

Trittico CR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się całkiem ładnie wyebalam w fetę ale- jak to mawia moja terapeutka - prócz niezwykłych zdolności do ładowania się z premedytacją w bagno, posiadam też zdolność do opuszczenia go na czas ;)

W weekend świętowałam odstawienie ssri jedząc mdma -ile czasu to juz za mną chodziło to masakra, a jak wiadomo z tym szajsem na receptę to kij z tego mogło być. Było pięknie, polecam huehue :mrgreen:

Dobra bo nam się watek narkomanski robi, zaraz moderacja wpadnie i nam zamkną ten bajzel :mrgreen:

 

Z rzeczy przyziemnych: W środę ide na terapie. W weekend zdążyłam poklocic sie z K i umrzec na odrzucenie. Bylam pewna ze mnie zostawi. Niespodzianka, nie zrobił tego.

Jeszcze chwila i będę bezbronna.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale co Ty w tej fecie widzisz? Wybacz, ja ze stymulantami nigdy nic do czynienia nie chcę mieć, zupełnie nie moje klimaty hehe

Nikt nam nic nie zamknie, bo BPD i dragi to chyba nic nadzwyczajnego :D

 

A ja od terapii stronię, za każdym razem mnie wywalają - albo jestem "za trudna", albo nie mają dla mnie czasu i mnie odsyłają do kogoś innego. I tak całe życie latałam od jednej osoby do drugiej, aż stwierdziłam, że mam dość i poradzę sobie sama.

 

Border i związki to chyba najtrudniejsza kombinacja na świecie, mam nadzieję, że już się nie dam w to wpakować.

f60.3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pneum, żadnych uczuć, dużo adrenaliny, podniet. Mam moc, mam kontrole i nikogo nie potrzebuje. No i żarcie off :mrgreen: Ale do czasu rzecz jasna, bez proszku wszystko jest zupełnie na odwrót.

To typowe dla mnie - odciąć się od emocji i skontrolować co się da. Ukojenie god mode.

Właśnie chyba trafiłam na na prawdę porządnego faceta (pierwszy raz) i szkoda mi go okropnie, bo wiem że będzie cierpiał tak samo jak i ja. Albo gorzej. Juz cierpiał a to dopiero początek. Chociaż... To skomplikowane ;)

Nie wiem po co się w to pakuję, skoro wiem, jak to się skończy. Ja zawsze żyję intensywnie, chyba dlatego.

Terapeutkę mam od wielu lat tą samą, nikt mi w zyciu tak nie podpasował. A poznałam ją na oddziale, prowadziła nam grupową i tak zaczęłam chodzić prywatnie i chodzę do dziś. Z przerwami i nieregularnie no ale ale...

Swoją drogą - terapeuci zawsze dopytują mnie czy aby na pewno nie bylam molestowana jako dziecko. Zawsze. I przeżywają szok, że da się. DA SIĘ skrzywdzić dzieciaka równie mocno innym sposobem. Voila, da się. Dlatego żadnych dzieci never ever. :roll:

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zupełne przeciwieństwo tego, czego szukam, haha :D Na co dzień jestem bez emocji, opioidy mi przypominają, że coś takiego jak szczęście w ogóle istnieje.

 

Ale może udałoby się zbudować z tego coś innego tym razem? Może wytłumacz mu wszystko?

 

Niesamowicie zazdroszczę Ci terapeutki, marzę o takiej relacji.

f60.3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pneum, każdy ma swój plecak. Ja tą intensywnością też uciekam przed pustką.

Już mu mówiłam, z resztą znamy się dwa lata, widujemy codziennie. Próbowałam odstraszyć z marszu ale się nie dało, a im bliżej go mam, tym lęk większy. I chwiejność. I taka niepokojąca elektryczność, sama nie wiem.

Terapia odwołana z przyczyn niezależnych ode mnie, oczywiście w momencie w ktorym najbardziej jej potrzebuje. Chyba nie musze mówić co myślę i czuje :roll:

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie jak jest z wami z Ta pustka ? W borderze I nie tylko ja bordera stwierdzonego nie mam ale pustka jest potraficie w niej cos robic zapelnic? Przezywac lub cus kochac smiac sie miec orgazm itp ?

 

Jak ja zapelniacie bez emocji ???I czy jakies leki komus pomogly..

''Największym lękiem napawają ci po których nie widać szaleństwa''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×