Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Tylko zalewam chyba sobą za bardzo

W sensie, że osaczasz ludzi czy jak? Bo jeśli tak to ja chyba też to robię w stosunku do mojego faceta i bardzo mi z tym źle.

 

A miałyście kiedyś taką, prawdziwą przyjaciółkę od serca?

 

To jest chyba dobre słowo... osaczam... W sensie, że chciałabym więcej i więcej, pożera mnie zazdrość, domagam się kontaktu, uwagi.... chciałabym być ważna, bardzo ważna. No, a do tego w gratisie dołączając "przybliżam się-oddalam" i koktajl wybuchowy gotowy. :hide:

 

Ja chyba miałam taką przyjaciółkę przez chwilę... Chociaż tak naprawdę to nie wiem co to była za relacja bo bardzo szybko przemieniła się w relacje kobieco-kobiecą. Ale tak sobie chyba wyobrażam taką przyjaźń od serca jak wtedy przez ten krótki czas...

Chociaż może i więcej było tych relacji w moim życiu tylko wszystkie się rozpadły? :why::why: A może mi się wydawało, że takie są? Hmm... chyba to drugie raczej. Tak. Na pewno. Były momenty, że mi się wydawało, że takie właśnie są, że takie będą. Rozczarowałam się jednak szybko. :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko zalewam chyba sobą za bardzo

W sensie, że osaczasz ludzi czy jak? Bo jeśli tak to ja chyba też to robię w stosunku do mojego faceta i bardzo mi z tym źle.

 

A miałyście kiedyś taką, prawdziwą przyjaciółkę od serca?

 

To jest chyba dobre słowo... osaczam... W sensie, że chciałabym więcej i więcej, pożera mnie zazdrość, domagam się kontaktu, uwagi.... chciałabym być ważna, bardzo ważna. No, a do tego w gratisie dołączając "przybliżam się-oddalam" i koktajl wybuchowy gotowy. :hide:

piona ! Mam to samo ! Prawie od 3 lat przeżywam coś takiego z jedną osobą i kompletnie nie mogę się od niej/od tego uwolnić ! :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

huśtawka, dzięki za dobre życzenia, ale.. nie możesz wiedzieć, czy z roku na rok będzie lepiej u innych. Każdy ma różne zasoby, psychikę, biologię i warunki. U mnie akurat z roku na rok jest/było gorzej, trudniej, a nie jestem już dwudziestką. Stare problemy się nie rozwiązywały, a dochodzą nowe, którym sprostanie jest ponad (moje) możliwości przy takich deficytach. Generalnie im dalej w las, w życie, im starsza, tym bardziej zawiłe problemy, tym większe trudności mam i gorzej funkcjonuję. Także mi samo nie mija, relacje i myślenie się same nie naprawiają, u mnie jakiekolwiek zmiany na plus czy przeżycie w ogóle zawdzięczam tylko pracy nad sobą, a nie "czasowi", gdyby nie terapia to już by dawno mnie tu nie było. Jeśli ktoś jest w stanie jako tako funkcjonować z zaburzeniem (praca, związki, zajęcia, wychodzenie z domu

domu, wyjazdy itd.) i mu z czasem łagodnieje to pozostaje mi pozazdrościć.. ;)

 

-- 03 sty 2015, 13:43 --

 

miałyście kiedyś taką, prawdziwą przyjaciółkę od serca?

Tak. Miałam w liceum, potem dłuuugo nie, a od kiedy poszłam na terapię to znów mam i to parę :) Nie wyobrażam sobie nie mieć takiej osoby tzn. mnie byłoby tak za ciężko żyć...

Jakoś dziwnie się czuję, gdy o tym piszę.. ja i przyjaciołki..?! Niemożliwe..... a jednak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko zalewam chyba sobą za bardzo

W sensie, że osaczasz ludzi czy jak? Bo jeśli tak to ja chyba też to robię w stosunku do mojego faceta i bardzo mi z tym źle.

 

A miałyście kiedyś taką, prawdziwą przyjaciółkę od serca?

 

To jest chyba dobre słowo... osaczam... W sensie, że chciałabym więcej i więcej, pożera mnie zazdrość, domagam się kontaktu, uwagi.... chciałabym być ważna, bardzo ważna. No, a do tego w gratisie dołączając "przybliżam się-oddalam" i koktajl wybuchowy gotowy. :hide:

 

Ja chyba miałam taką przyjaciółkę przez chwilę... Chociaż tak naprawdę to nie wiem co to była za relacja bo bardzo szybko przemieniła się w relacje kobieco-kobiecą. Ale tak sobie chyba wyobrażam taką przyjaźń od serca jak wtedy przez ten krótki czas...

Chociaż może i więcej było tych relacji w moim życiu tylko wszystkie się rozpadły? :why::why: A może mi się wydawało, że takie są? Hmm... chyba to drugie raczej. Tak. Na pewno. Były momenty, że mi się wydawało, że takie właśnie są, że takie będą. Rozczarowałam się jednak szybko. :shock:

A co masz na myśli pod hasłem "relacja kobieco-kobieca"?

 

-- 03 sty 2015, 13:09 --

 

Nastia,

Życzenia to życzenia,nie kwestionuje się ich bo wychodzą z sersa.

U mnie też nie jest kolorowo,ale wracając do tyłu to widzę poprawę choć bardzo minimalna ale jednak..

Poza tym chyba nie ma nic złego w tym starać się podtrzymywać kogoś na duchu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastia,

Życzenia to życzenia,nie kwestionuje się ich bo wychodzą z sersa.

(..)

Poza tym chyba nie ma nic złego w tym starać się podtrzymywać kogoś na duchu...

Oczywiście, że nie ma nic złego w podtrzymywaniu na duchu, a i życzeń nie kwestionuję :)

Odniosłam się tylko do Twojego stwierdzenia z przekonaniem, że to z czasem minie, bo Tobie mija - a tego niestety nie wiesz, Ty to Ty, Tobie się akurat z wiekiem poprawia, ale każdy z nas jest inny mimo tej samej diagnozy. Ja np. dzięki temu, że widzę, że mi nie mija z wiekiem niejako samo, to mam większe poczucie, że to ode mnie zależy, robienie czegoś z moim zaburzeniem i mam większą motywację do pracy nad sobą, brania tego w swoje ręce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

huśtawka Ładne :)

I to

 

Piosenka super-od dawna mi się juz ona podobała tylko nie wiedziałam kto ja wykonuje..ALe teledysk...Boże,totalny odlot.Tez czasem tak mam że z samą soba mi ciężko wytrzymać...

 

-- 03 sty 2015, 15:35 --

 

Szubidka,

Co tam jeszcze ciekawego słuchasz?Polec coś..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam odpowiedzieć tutaj na kilka ciągnących się wątków ale chwilowo nie mogę się skupić na tym, więc jednym okiem tu zaglądam :)

 

huśtawka właśnie ten taniec szarpanego wewnętrznie dziecka w pustym domu, that's me lata temu.

 

Co mogę polecić, hym hym, może coś pozytwnego :))

Hugh Masekela - Afro Beat Blues

https://www.youtube.com/watch?v=eI_UfdIhFUY

 

A Ty co polecasz huśtawko? :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szubidka,

No właśnie...dziecka rzucającego się w pustym domu...

Może jednak poznamy się?? ;)

Ja pomyślę co mogę polecić ale to na priv.Poza tym mam teraz doła więc poczekam na "wschód słońca" i wtedy coś polecę bardziej optymistycznego...

...ale teledysk mnie bardzo poruszył-bardzo symboliczny...aż sie popłakałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Apropo tej tańczącej dziewczynki z piosenki Chandelier-Sia .. Ta Maddie występuje w programie "Taniec-Marzenie mojej mamy", na TVN Player można obejrzeć.. Przerażające co te matki robią z tymi dziewczynkami. Tresura normalnie, jakieś ich chore, niezaspokojone ambicje. Chociaż ta Maddie jest naprawdę dobra.

Warto obejrzeć ;)

Czytam Was cały czas i kurczę, nie wiem jak to napisać. Zaczynam coś pisać, kasuję, znowu zaczynam pisać i znowu kasuję. Jakoś dziwnie się czuję. :pirate: Jakbym była totalnie odrealniona!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ładna piosenka. Drzazga, bardzo sugestywny tytuł. Pierwszy raz ją słyszę. Też identyfikuję się z tą osobą w teledysku. Ile razy jako dziecko a potem nastolatka zostawałam sama w pokoju i myślałam, że się roszarpię wewnętrznie...też rzucałam przediotami... też mi się chce płakać jak tego słucham..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No...mnie ta piosenka wyprowadziła z równowagi na cały dzisiejszy dzień...ale wdzięczna jestem...

 

-- 03 sty 2015, 18:33 --

 

Jeszcze to...tekst w sam raz...

 

-- 03 sty 2015, 18:41 --

 

Szubidka,

Dałaś czadu z tym teledyskiem....Powiem szczerze że nie mogę się pozbierać i ciągle tego słucham i oglądam...masakra...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

dobrze mi się wydawało, wczoraj mialam kolejny atak. Bylam w takim transie ze aż żal. Co sie ze mna dzieje, boje się wszystkiego... Chyba nie dam rady juz bez lekow no zapedzam sie w większy syf. Mój partner chodzil za mna wczoraj po calym domu bo rzucalam wszystkim, łącznie ze sobą... Kazal mi sie uspokoić i usiąść i powiedział przez zeby ze on ma tego dość, ma swoje granice, pomaga mi caly czas, wyciaga ze wszystkich problemow ... Strasznie się czulam, najbardziej wtedy gdy zobaczyłam jego strach no wzielam taki rozmach ze myslal chyba ze go uderzę, potem nie chcialam aby na mnie w ogóle patrzył w takim stanie i chowalam sie. W końcu padlam wyczerpana. Dzis rozmawialiśmy pól dnia i ... Stwierdzil ze musze uporządkować swoje życie bo to praca i odrobina niezaleznosci są mi potrzebne, on w tym czasie tez trochę uporzadkuje swoje i dopiero spróbujemy. Zostawil mnie :( a ja nie wiem co mam robić. Placze i placze, żadnego slowa nie mozna do mnie powiedzieć bo wyje jak głupia. Czemu jestem takim debilem... Czemu nie jestem radosna jak dziewczyny na ulicach,w pubach gdy obserwuję. Czujecsie gorsza bo mnie nie chce.. Nie mam tego atrakcyjnego smiechu który go pociąga.. Takie mam wrażenie. Jest mna zmeczony, jestem zerem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Conessa nie znamy sie ale czy zastanawiałas sie dlaczego tak sie zachowujesz w stosunku do niego? My bordery czasami nie rozumiemy samych siebie ale moze jest jakis powod Twojego zachowania, może coś Ciebie w nim drażni, może to ty jesteś nim zmeczona. Mając zaburzenia osobowosci czesto własnie wyraza sie swoje emocje poprzez złość a potem obciążamy winą samych siebie. Moze wina leży po jego stronie, może wcale nie jest taki idealny i lepszy niż Ty? Moze nie potrafi sie Tobą zaopiekowac i zrozumiec twoich słabości?

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

On na tym świecie rozumnie mnie jak nikt. Pisalam o tym wcześniej. Wie o mnie wszystko, pomagal nawet kiedy mialam problemy z innymi mężczyznami. To po prostu ja jestem bardzo "aktywna" kiedy jestem w związku. Jak jestem sama to nie zachowuję się tak. Krzywdzę wtedy tylko siebie. A on..on znosi i tak bardzo wiele. Ja juz czasem nie radze ze sobą, mysle ze on zasluguje na kogoś lepszego, zdrowego, radosnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze szczerze. On będzie blisko, będzie pomagal nadal. Ale postawil mi w końcu warunek bo tak będzie lepiej jak oboje będziemy mieli grafik zajęć, swoje zajęcia. Chwilowo faktycznie wesolo nie jest ale będę pracować nad tym, nie wiem jeszcze jak ale jakoś muszę. Dzwonil juz, tesknil i prosil bym byla silna.

Powinnam zacząć brać leki by ustabilizować się i moc wyjsc do ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość abstrakcyjna

Conessa, Dlaczego miałaś taką akcję? Co ją spowodowało? I dlaczego nie bierzesz leków? Ja z różnych powodów nie chcę ich brać, choć mój chłopak mnie czasem namawia na nie.

A dla mnie piosenka, która najbardziej kojarzy się z borderem to Joy Division- She lost control.

To skrócona wersja, a sceny są z serialu Skins. Mimo, że to serial w sumie młodzieżowy to może ktoś z Was oglądał. W urywkach Effy, która została w tym serialu świetnie ukazana jako osoba zaburzona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wstyd mi przyznac sie do powodu dla którego tak sie zachowalam, ale chodziło o pewna aktorkę w filmie, on powiedział ze jest podobna do dziewczyny z którą kiedyś spotkal sie i z innymi znajomymi w pubie. Dużo mlodsza, ladna, hostessa - to moje zdanie, bo pokazal mi ja potem w Internecie, sam przyznal ze nie wie po co skoro wiedzial jak reaguję. Nie byl wtedy ze mna ale nim wpadłam w szal spytałam łagodnie jakby to nie mialo znaczenia czy do czegoś doszlo, to najpierw powiedział ze nie i kazdy wrocil do domu, ale i tak mialam lekkie pretensje a potem dodal ze ona byla nawet u niego w domu, oczywiscie z resztą znajomych to juz nie wytrzymałam, dodal tez ze powiedział to bo nie ma nic do ukrycia i ze do niczego nie doszlo.

Nie byliśmy razem, choć znaliśmy sie juz, wiec mógl wszystko - wiem, ale i tak nie mogę uspokoić wyobrazni dla samego takiego nawet spotkania jego i innej kobiety. Zaczelam wyzywać ja, jak mogla tu przyjść, ze ja zniszczę, i w ogóle nic sie nie liczylo co do mnie potem mówil by mnie uspokoić. Po rzucaniu się juz nawet nie o nią mialam pretensje tylko glownie siebie nienawidzilam i czulam strach, wstyd, upokorzenie. Nie chce by mnie wtedy ogladam bo boje sie ze sie wystraszy. No i dzis postawil warunek, mam sie uspokoić. Zadbać o siebie. Hm.

 

-- 04 sty 2015, 01:49 --

 

A Skinsow wszystkie sezony oglądałam, dobra rola Effy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość abstrakcyjna

Conessa, Trochę niepotrzebnie zaczął gadać o tej kobiecie, jeśli wiedział, że możesz tak zareagować. Pytałam Cię jeszcze o leki. Nie wiem czy przeoczyłaś czy po prostu nie masz ochoty o tym mówić. ;)

Jeśli chodzi o Skins to jeszcze bardzo lubię rolę Cassie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Conessa,

Kochanie,daj swojemu chłopakowi czas by ochłonął i pamiętaj że mężczyźni są mniej odporni na takie sytuację niż kobiety.Pewnie z tego powodu i BPD zdarza sie u kobiet znacznie częściej niż u mężczyzn.

Ochłonie,naładuję baterie i wróći.

Co do leków,jeśli faktycznie masz takie jazdy,to zgadzam się z Abstrakcyjna i też jestem tego zdania że coś tam powinnaś zacząć brać,a na pewno będzie lepiej..

Co do mnie-wczoraj miałam szczerą rozmowę z mamą przez Skype,wszystko jej powiedziałam-o swoich długach,o piciu...płakałam jak mały dzieciak,zupełnie się rozkleiłam...ale nie co mi ulżyło.Powiedziała że mnie rozumie i że pomyśli jak mi może pomóc.Pewnie nie śpi teraz i będzie miała bezsenne godziny ,ale musiałam sie wygadać.Na szczęście o ile moje relacje z ojcem są beznadziejne,to w matce. chociaż wirtualnie, mam wsparcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×