Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Całe życie utożsamiam się z innymi ludzmi, ale również z ich chorobami. Dlatego brat mi powtarza, że jestem hipochondrykiem i stąd biorą się u mnie nerwice, fobie, depresje. Tyle, że skąd biorą się wahania nastrojów (niestety z przewagą depresyjnych), poczucie pustki, apatia, ciągłe zmieniane zdania, np. wczoraj przez kilka godzin myślałem sobie "no cóż, na tym polega dobór naturalny, jestem słabszą jednostką, która prędzej czy później popełni samobójstwo bo dalej tak żyć się nie da", a parę godzin później "e tam, ja jestem wyjątkowy, to reszta jest dziwna", dlaczego od dzieciństwa opycham się słodyczami i innym fast foodami bez żadnego umiaru (zdarzało mi się podkradać nawet w podstawówce ze sklepiku), dlaczego jadąc na rowerze nie mogę sobie jechać ot tak spokojnie jak wszyscy, tylko przynajmniej raz w roku mam jakiś wypadek (raz mnie ledwo odratowali) i nic sobie z tego nie robie, dlaczego w dzieciństwie wpadałem w panikę jak mama zostawiła mnie samego choćby na parę minut, dlaczego spotykając się pół roku z dziewczyną cały czas miałem wrażenie, że jej zawadzam, po czym sam z nią zerwałem, dlaczego nie umiem obchodzić się z pieniędzmi, często wydaję kase na rzeczy, np. na książki, których nigdy nie otwarłem, o bukmacherce nie wspomnę, dlaczego ciągle wydaje mi się, że wszyscy się na mnie gapią i śmieją się ze mnie, dlaczego unikam ludzi, a jak już się pojawiają to udaje, że wszystko jest w porządku i okłamuje ich np. ze dalej studiuje, dlaczego, bedąc przekonanym, że jestem hetero, śnią mi się czasami takie rzeczy, że wstyd pisać, dlaczego masturbuję się 3 razy dzienne, w tym również w publicznych toaletach, dlaczego nie pamiętam, gdzie coś położyłem jeszcze minutę temu, dlaczego gdy bywałem na dyskotekach szkolnych i gdy tańczyłem wsród ludzi nagle czułem, że jestem w jakimś trójwymiarze i mimo, że na początku się tego bałem to późnej odczuwałem potrzebę przeżycia tego raz jeszcze, dlaczego nie raz idę i idę i po chwili się orentuję, że w sumie to nie wiem gdzie, dlaczego tak szybko nudzę się każdą rzeczą, dlaczego nie portafię wykorzystać swoich wspaniałych talentów jak śpiewanie, umiejętność gry na wielu instrumentach (je też zmieniam jak rękawiczki), talent aktorski (no ten to akurat wykorzystuje tylko w nie odpowiedni sposób), dlaczego mimo tak młodego wieku nie mam na nic sił, ochoty, czemu non stop boli mnie głowa i piszczy mi w uszach, dlaczego nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie "kim ja w ogóle jestem?" Dlaczego nie umiem tego wszystkiego powiedzieć rodzinie, psychiatrze, dlaczego chcę to co teraz napisałem skasować bo wydaje mi się to bez sensu? To naprawdę tylko nerwica i depresja? To też, ale to tylko dodatki do tej zrytej osobowości. Nie chcę przesądzać, że to borderline (w sumie to i tak nic nie da) ale tak żyć to to się... i ta wrażliwość na każdy dzwięk, każdy szelest, nie do wytrzymania... A jak u Was z pieniędzmi, jesteście w stanie gdzieś pracować? Skąd macie kasę na swoją egzystencję?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem pierwszy raz na tym forum.

Przeszłam juz jakies 900 godzin terapii głównie grupowej. Przez ostatnie 3 lata terapeytyzowałam sie w nurcie psychodynamicznym. Mądrzejsza to jestem od tych terapi napewno, tylko nie koniecznie szczęśliwsza.

 

moje zycie wygląda tak że chodze do pracy wracam z niej i idę spać. Z nikim sie nie spotykam. praktycznie nigdy nie nawiązałam bliskiej realcji. Ludzi sie boję. cały czasu udaje kogos kims nie jestem. Psychitra stwierdził ostatnio że jestem nie cierpliwa a ja sądze za ukonczenie tej ostatniej terapii powinni przyznac mi nobla za cierpliwość.

 

Śni mi się że za, je buj je te terapeutki z ostatniej terapii. 3 lata wysiłku puszczoe w kosnos , a cały czas miałam nadzieje że mi to pomoże i mnie tym mamili ze musze tylko chodzic regularnie i do konca. Nikomu nie polecam psychodynamiki. takiego gówna i pierd ole nia trudno szukać gdzie indziej.

 

zreszta mało kto ta je ba na terapie ukończył. Ludzie tak sie rotowali przez te trzy lata

 

tera lekarz postanowił mnie faszerować ssri. czuje że wyladuje na zamknietym jak się jescze troche polecze u tego wypisywacza recept w kitlu.

 

planuje isc na behawiorke, wczesniej krótko helinger i hipnoza.

 

3 lata terapii a ja sie czuje jakbym miała do wariatkowa trafić. Dzaoferuja ci bylegówniana terapie, jak z niej nie skorzystać to powiedz że to Twoja wina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Śni mi się że za, je buj je te terapeutki z ostatniej terapii. 3 lata wysiłku puszczoe w kosnos , a cały czas miałam nadzieje że mi to pomoże i mnie tym mamili ze musze tylko chodzic regularnie i do konca. Nikomu nie polecam psychodynamiki. takiego gówna i pierd ole nia trudno szukać gdzie indziej.

 

zreszta mało kto ta je ba na terapie ukończył. Ludzie tak sie rotowali przez te trzy lata

 

umarłam :great:

może spróbuj inną psychoterapię, ale z zaburzeń osobowości długo się wychodzi

ssri mogą pomóc w tej nadmiernej senności i apatii, bo zaburzenia osobowości nie wykluczają innych zaburzeń np depresji

 

życzę dużo cierpliwości i zdrowia psychicznego :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak wyrabiasz w pracy? Jesteś w stanie się na niej skoncentrować, dajesz jakoś radę? Bo jak dla mnie to rozdawanie ulotek jest chyba szczytem ambicji... Pracuje w weekendy w profesji, która wymaga ruchu, bezpośredniego kontaktu z ludzmi, podejmowania szybkich decyzji, koncentracji i już tam pewnie długo nie pociągnę, wystawiam się tam raczej na pośmiewisko (chyba, że to tylko wytwór mojej wyobraźni), ale generalne nie radzę sobie. Też mam pop.ierd.olo.ne sny, które mnie dobijają. Psychoanaliza jest chyba bez sensu w naszym przypadku, zwłaszcza jeżeli ma się pewność, że ma się to od zawsze. Ja np. widzę u swojego ojca wiele cech z zaburzeń osobowości więc zapewne jest to genetyczne, zwłaszcza, że nie pamiętam dnia żeby było ze mną "normalnie". Behawioralna może faktycznie jakoś pomóc, chociaż sam nie wiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z moich informacji wynika, że żadna terapia nie jest skuteczniejsza od innej. To po pierwsze. ale:

Najnowsze badania (2013, 2014) pokazują że terapia psychodynamiczna jest bardzie skuteczna w leczeniu zaburzeń osobowości w tym bpd niż terapie poznawcze - efekty są znacznie bardziej trwałe a to chyba najważniejsze.

Dobre efekty terapii poznawczych opierają się na zmniejszeniu objawów, bo to jest łatwe do zmierzenia w przeciwieństwie do zmian zachodzących w nurtach analitycznych. Niestety te zmiany z czasem zmniejszają się.

Preferencje piszącej niniejsze słowa są zapewne łatwe do odgadnięcia.

 

I apel: szanujmy się nawzajem, nawet jeśli o niezwykle trudne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz na myśli te badania z lat 60tych XX wieku?

 

Dlaczego oceniłeś że to badania z lat 60 tych?

To są nowe badania z XXI wieku.

 

To całość fragmentu:

Badanie nad skutecznością długoterminowej (minimum rocznej) terapii psychodynamicznej przeprowadzono w dwu niemieckich ośrodkach: na Wydziale Psychosomatyki i Psychoterapii Uniewersytetu w Giessen i na Wydziale Psychologii Klinicznej Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Hamburgu.

 

Przeanalizowano efekty terapii 1053 pacjentów cierpiących na m.in. na zaburzenia depresyjne, zaburzenia osobowości oraz przewlekłe zaburzenia psychiczne. Wszyscy zostali poddani długoterminowej terapii psychodynamicznej. Wykazano, że długoterminowa terapia psychodynamiczna jest efektywniejsza w przypadku badanych zaburzeń niż inne rodzaje psychoterapii.

 

Źródło:

The Journal of the American Medical Association 2008;300(13):- Falk Leichsenring, DSc; Sven Rabung "Effectiveness of Long-term Psychodynamic Psychotherapy"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapia psychodynamiczna to przeżytek. W leczeniu BPD prym wiodą nurty: beh-poznawczy, dialektyczno-behawioralny oraz terapia schematów. Niestety, w Polsce jesteśmy o jakieś 10 lat do tyłu, a szkoda, bo to najskuteczniejsze rodzaje terapii w leczeniu nie tylko BPD, ale również innych zab. os.

 

Ponieważ nadal nie odwołałeś swojego stwierdzenia że terapia psychodynamiczna to przeżytek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli ktoś nie chce się zmieniać a tylko chce się pozbyć objawów i w dodatku nie lubi w sobie grzebać, to niech wybierze z grupy behawioralnej.

Gdy ktoś chce zmienić osobowość bo obecnie nie czuję się sobą, chce odzyskać swoją prawdziwą naturę, to niech wybierze psychodynamiczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

qwertiusz, da się połączyć:) i to nie tylko obie, ale wiele różnych nurtów. Dziś nie brakuje na naszym rynku terapeutów, którzy podchodzą do z.o. eklektycznie i czerpią z różnych szkół dostosowując terapię do pacjenta, a nie pacjenta do szkoły w której wyrośli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co napisać, ta pustka jest nie do zniesienia, coraz częściej czuję się jakby wszystko wokoło było jakąś grą komputerową, nie mogę odstawić fajek, które dodatkowo ryją mi beret, ale przynajmniej coś po nich czuję, jutro idę z bratem do psychiatry (bo mi kazał) a ja nie chcę tam iść, bo to i tak nic nie da, nie chcę się faszerować lekami, boję się szpitala psychiatrycznego, ale i tak tam pójdę i nie wiem co będzie, nie umiem o tym mówić, nie chcę, żeby brat wiedział o tym wszystkim, i pewnie piszę to tylko po to, żeby mnie ktoś zaakceptował, nie wiem, przepraszam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co napisać, ta pustka jest nie do zniesienia, coraz częściej czuję się jakby wszystko wokoło było jakąś grą komputerową, nie mogę odstawić fajek, które dodatkowo ryją mi beret, ale przynajmniej coś po nich czuję, jutro idę z bratem do psychiatry (bo mi kazał) a ja nie chcę tam iść, bo to i tak nic nie da, nie chcę się faszerować lekami, boję się szpitala psychiatrycznego, ale i tak tam pójdę i nie wiem co będzie, nie umiem o tym mówić, nie chcę, żeby brat wiedział o tym wszystkim, i pewnie piszę to tylko po to, żeby mnie ktoś zaakceptował, nie wiem, przepraszam

 

Fajki Ci ryją beret? :D to chyba jakieś "śmieszne" są te fajki :)

 

Dawno nic nie pisałam, bo nic się nie działo - teraz wchodzę a tu rozróba na cztery strony! Uwielbiam to licytowanie się kto ma rację w stylu 'HA a bo ja miałam 4 epizody psychotyczne a TY ILE?!" , "ja to miałam 10 i jeszcze trzy depresyjne, więc ja wszystko wiem!" :)

 

Ale w temacie terapii, to zastanawiam się, czy ktoś prócz mnie ma jeszcze starą dobrą psychoanalizę? Ja od prawie roku dwa razy w tygodniu opowiadam o jakichś okropnościach, aż mi się robi niedobrze, mam już tego dosyć, ale boję się przerwać - więc pomyślałam, że zacznę opowiadać o miłych rzeczach. Gdybym jeszcze wiedziała czego szukam, tego "złego czegoś" co jest w środku... Jakoś nie mogę znaleźć, nie umiem zagłębić się w siebie - a może to dlatego że nie bardzo jest w czym :( ojoj ciężka sprawa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem dzisiaj u pani psychiatry, powiedziałem jej, że podejrzewam bordera, wymieniłem jej objawy, które są dla tego schorzenia charakterystyczne i które w sobie odnajduje, przepisała mi Rispolept, i umówiła na za 2 tygodnie, wróciłem do mieszkania, przeczytałem ulotkę i doszedłem do wniosku, że ten lek zupełnie nie jest dla mnie, i że po raz kolejny utożsamiłem się z chorobą, na którą cierpią inni, a ja dalej nie wiem co się we mnie dzieje, beczałem z tego powodu ze 2 godziny, teraz się trochę uspokoiłem i mam myśli, że powinienem jednak ten lek zacząć zażywać, może dlatego żeby nie zawieść rodziny, pani psychiatry... Ja już tak dłużej nie mogę :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dlaczego mam tak zjebana osobowosc :why:

 

-- 20 cze 2014, 03:27 --

 

patrzcie co znalazlam o borderline http://koniectoksycznych.blogspot.com/

może to dobrze ze izoluję się od ludzi, nie zaszkodzę im swoją TOKSYCZNOŚCIĄ

moze to dobrze ze nikt mnie nie chce blizej poznac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×