Skocz do zawartości
Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem


gosia hd

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, AlicjaKa napisał(a):

Jadziu, co u Ciebie? Mam straszny dzień dzisiaj. Dół taki, że nie wiem już co robić. Rano mam  zawroty głowy, że nie mogę wstać z łóżka. Zmęczenie i osłabienie. W głowie  totalne odrętwienie  i uczucie jakbym miała zaraz zemdleć .  Brałaś może relanium? Jak się dzisiaj czujesz? Cały czas myślę, co mam robić i jak się ratować. Czy jest jeszcze sens ? ❤️

Alu ja dziś wylądowałam na pogotowiu, mam zapalenie pęcherza, ostatnie 2 dni były tu bardzo ciepłe i chodziłam sobie już w klapeczkach i krótkim rękawie.No i w nocy jak zaczęło boleć to musiałam jechać na pogotowie.Dali mi antybiotyk.Nie zapytałam czy mogę brać równocześnie benzo? Wzięłam rano ten lorafen i wciąż się boję czy nie będzie jakiejś interakcji między tymi lekami? Całe popołudnie przespałam.Boże mam już tego wszystkiego dość😭.Wiem jak podle się czujesz, ale nie potrafię Ci pomóc.Przesyłam dobre myśli, trzymaj się🌹.Cały czas myślę czy mogę jutro wziąść lorafen jeśli biorę antybiotyk? Wszystkiego się już boje, co to za życie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jadziu, współczuję Ci, bo wiem jak boli zapalenie pęcherza . A  jaki antybiotyk dostałaś? Żebyś czasami nie brała jakiegoś z rodzaju fluorochinolonów bo nie dość, że dają uszkodzenia neurologiczne to dodatkowo źle działają z benzo. A lekarze często właśnie takie dają na zapalenie układu moczowego. Lepiej czasami wziąć zwykłą furaginę przez tydzień lub 10 dni jeśli chodzi o chemię.  Często też pomaga fitolizyna, taki bardziej ziołowy lek, śmierdzi ale skuteczna. Ja stosowałam taki sprawdzony dla mnie i innych domowy sposób a mianowicie wywar z kaszy jaglanej z dodatkiem soku z cytryny.  Po 15 minutach od wypicia wszystko przechodzi. Tylko trzeba  pić ze 3 razy dziennie też przez tydzień. Po tej kuracji z kaszą jaglaną nie miałam  już nigdy nawrotów pęcherza.❤️

Dziękuję Ci Jadziu za dobre myśli 💕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, AlicjaKa napisał(a):

Jadziu, współczuję Ci, bo wiem jak boli zapalenie pęcherza . A  jaki antybiotyk dostałaś? Żebyś czasami nie brała jakiegoś z rodzaju fluorochinolonów bo nie dość, że dają uszkodzenia neurologiczne to dodatkowo źle działają z benzo. A lekarze często właśnie takie dają na zapalenie układu moczowego. Lepiej czasami wziąć zwykłą furaginę przez tydzień lub 10 dni jeśli chodzi o chemię.  Często też pomaga fitolizyna, taki bardziej ziołowy lek, śmierdzi ale skuteczna. Ja stosowałam taki sprawdzony dla mnie i innych domowy sposób a mianowicie wywar z kaszy jaglanej z dodatkiem soku z cytryny.  Po 15 minutach od wypicia wszystko przechodzi. Tylko trzeba  pić ze 3 razy dziennie też przez tydzień. Po tej kuracji z kaszą jaglaną nie miałam  już nigdy nawrotów pęcherza.❤️

Dziękuję Ci Jadziu za dobre myśli 💕

Dostałam nolicin ale ze strachu nie brałam.Chciałam wziąść na noc, ale on należy do tych fluorochinolonow.Dobrze, że mnie uprzedziłas, nie wezmę tego Na razie biorę urosept, taki ziołowy lek, jak nie pomoże to furagina.Jeszcze raz dziękuję Ci za rady😊🌹

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak nolicin, paskudny antybiotyk. Dobrze , że nie wzięłaś. To najgorszy syf. Czytałam, że on też działa szkodliwie  właśnie na Gaba i jest bardzo niebezpieczny. Jedna dziewczyna wylądowała przez niego nawet na wózku inwalidzkim. Zresztą w internecie można przeczytać ostrzeżenia na temat szkód neurologicznych antybiotyków fluorochinolonowych. Ja nie wiem jak mogą lekarze przepisywać taką trutkę. W innych krajach już dawno został wycofany ze względu na szkodliwość a u nas jak zwykle ciemnogród. I jak tu ufać lekarzom. Dalej nas trują. Jadziu, trzymaj się i daj znać jutro jak się czujesz ❤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i tak właśnie nasza farmacja wykańcza ludzi albo tworzy potencjalnych przyszłych , stałych i chorych na nowe choroby klientów. Co za koszmar. Żeby tak człowiek wcześniej wiedział to wszystko to by omijał szerokim łukiem białe fartuchy.

Mozo, dzięki za szczodry sąsiedzki  gest  w postaci rolek ale póki co musisz mieć pełny barek co by Ci starczyło 😉. Ja czasami sobie myślę, że wolałabym być alkoholiczką. Wiadomo to też nałóg ale z alko to krótka piłka. 2 tygodnie i jest ok a tu się męczysz miesiącami albo latami jeśli chodzi o odwyk.

A z odstawianiem to się tak bardzo nie spiesz. Ważne, żeby być funkcjonalnym i możliwie łagodnie zejść z tego syfu. 

Na BB mówią w żółwim tempie ale do celu 😁❤️

53 minuty temu, Jastara napisał(a):

Dostałam nolicin ale ze strachu nie brałam.Chciałam wziąść na noc, ale on należy do tych fluorochinolonow.Dobrze, że mnie uprzedziłas, nie wezmę tego Na razie biorę urosept, taki ziołowy lek, jak nie pomoże to furagina.Jeszcze raz dziękuję Ci za rady😊🌹

Jadziu, nie ma za co, ważne, że nie wzięłaś❤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, AlicjaKa napisał(a):

No i tak właśnie nasza farmacja wykańcza ludzi albo tworzy potencjalnych przyszłych , stałych i chorych na nowe choroby klientów. Co za koszmar. Żeby tak człowiek wcześniej wiedział to wszystko to by omijał szerokim łukiem białe fartuchy.

Mozo, dzięki za szczodry sąsiedzki  gest  w postaci rolek ale póki co musisz mieć pełny barek co by Ci starczyło 😉. Ja czasami sobie myślę, że wolałabym być alkoholiczką. Wiadomo to też nałóg ale z alko to krótka piłka. 2 tygodnie i jest ok a tu się męczysz miesiącami albo latami jeśli chodzi o odwyk.

A z odstawianiem to się tak bardzo nie spiesz. Ważne, żeby być funkcjonalnym i możliwie łagodnie zejść z tego syfu. 

Na BB mówią w żółwim tempie ale do celu 😁❤️

Alicjo jesteś prawdziwą skarbnicą wiedzy, dobrze mieć Cię tu pod ręką😍.Co do lekarzy, bratowa w śpiączce farmakologicznej i nagle dostała zapalenia płuc!!Saturacja 53, powiedz skąd to się wzięło? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

E tam, jaka tam skarbnica 😂. Czytam i czytam bo cóż mogę innego robić w moim stanie.

To niedobrze , że Twoja bratowa ma zapalenie płuc, ale może uda się rozgonić antybiotykami. Jak organizm słaby to przyciąga choróbska. Saturacja bardzo słaba. 🤔 Powinno być co najmniej od 94 do 100. W takim stanie to już niedotlenienie może być. Wysycenie krwi tlenem bardzo niskie. Jak moja mama miała covid to przy saturacji poniżej 90 chcieli zabierać do szpitala bo to już bardzo źle. Ale trzeba mieć nadzieję, że wszystko się poprawi i będzie dobrze. 

Chyba, że jest to saturacja mierzona z krwi to norma jest w procentach i wynosi od 40-70 %  i to byłoby ok. Jak z pulsyksometru to powinna być właśnie od 94-100. Także nie wiem jak miała mierzoną saturację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Mozo napisał(a):

Hej Alu🌼

Ja nie po to podjąłem decyzję o życiu w trzeźwości, żeby wpaść w kolejny, niezamierzony nałóg. 

Tak naprawdę jestem wściekły. 

Alkohol był moim wyborem, nikt kto.zaczyna pić alko nie zakłada uzależnienia. Ja akurat mam predyspozycje do uzależnień, ojciec śp. pil, był adwokatem. Mama zero. Dziadek, super facet też lubił wypić. Moi stryjowie też, ale to nie miało formy żadnej przemocy.

Później się okazało że wpadłem w to, różnie bywało, nie dokończyłem prawa, ale pracowałem w korpo, to tu, to tam.  Tam głównie ludzie çpali, Xanax też szedł masowo. Ja wolałem popić.

  W 2002 zmieniłem branżę, i delikatnie to określe, jako wysportowany i silny facet zostałem przyjęty, wyszkolony, byłem i na szkoleniach  w USA u najlepszych fachowców od zaprowadzania " pokoju" w różnych rejonach świata, oczywiście jako Polak. 

 Stres towarzyszący misjom leczyło się alko. 

Dlatego podlegam pod MSWiA. 

Myślałem że jestem mocny psychicznie, i po paru głébszych jakoś szło.

Ale po półrocznych  "wizytach" w dwóch krajach, gdzie każdego dnia budzac się nie wiedziałem czy dożyjé wieczora, psycha. siadła.

 Straciłem trochę zdrowia,fizycznie, naprawili.mnie jak umieli  ale lewa noga już nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Mam problemy z chodzeniem, boli mnie cały czas, ale alko pomagało na ból. 

 Ale zdecydowałem alko wyłączyć ze swojego życia.

Czas najwyższy. Ale żeby uzależnić się od pier...d.....ych tabletek, to mi się nie śniło. 

Nie biorę tramalu i oksykodonu na ból, mam tego pełno wiedziałem że to opioidy, szybko uzależniają. Do bólu się przyzwyczailem. 

 Ale benzo to dla mnie porażka, wpaść w coś czego nie chciałem.

 Mocno oberwałem w 2019, wraz z moimi ale daliśmy radę.

A tu pigułka jak ziarno pszenicy mnie załatwiła gorzej niż IED. 

Się rozpisalem, ale walka z odstawieniem tego szitu jest gorsza niż walka na śmierć i życie. Tam wszystko jest jasne. Albo my albo oni.

Potem drink i luz.

 Przecież ja teraz muszę to brać, żeby funkcjonować. 

Myślałem nad prywatnym detoksem w zeszłym roku, ale to też tylko ładne opakowanie. 

 Także moje rany to pikuś. 

Jeśli już wiecie, Dziewczyny, o tym że zrezygnowałem z mega mocnych narkotyków przeciw bólowych, to nie miałem planów zostać lekomanem i wiadomo że moje życie fizycznie nie jest komfortowe. Ale zejście z tych.dragów to qrestfo. 

🌹💕

. Moi kumple ze Stanów pouzależniali się od opioidów, fentanylu, albo pijąc i biorąc te dragi odeszli..z.tego świata.

Kilku jeszcze dycha ale pije. Małżeństwa się porozwalaly, kilku naszych popełniło samobójstwo..

.To byli świetni ludzie. Zyçie za drugiego by oddali. Ja za nich też. 

ja jestem po.rozwodzie w 2010, prawie mnie w domu nie było. 

Jestem sam, dzieci nie mam, to i piłem z nudów. Mama i ojczym żyją, są szczęśliwi że przestałem pić, ale o benzo-srenzo nie wiedzą. Wystarczy stresu im. 

W Kwietnia mam znowu wizytę w szpitalu, MSWiA, w Klinice leczenia bólu, ale co, powiedzieć im? 

To mi dołożą morfinę 🤪🤣🤣

Ortopeda za tydzień, może jemu powiedzieć? 🤣🤣🤣🤪

 Specjalnie mam niewygodny samochód bo ja z tych co na przekór robią. Wsiáśč do Zetki to wyczyn dla.zdrowego, ale ja też wsiadam. 😊

 A wobec benzo... Mam nadzieję że uda się to odstawić. 

życzę zdrowia, Dziewczyny 💕🌼

..

 

 

 

Mozo masz bogaty i barwny życiorys😊.Ja myślę, że dasz radę wyjść z tego, tak jak z wielu opresji wyszedłeś.Życzę Ci tego z całego serca🌹.Przyjemnej niedzieli.Ja nie wiem co będzie ze mną, pozostaje żyć z dnia na dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Mozo napisał(a):

alko umieją odstawić, bo to łatwe. A przy tych twardych narkotykach jakimi są benzodiazepiny, bo nimi są, doktory są bezradne

Jeśli ktoś uznaje podział substancji psychoaktywnych na twarde i miękkie, alkohol jest twardszym narkotykiem niż benzodiazepiny i silniej uzależnia. Mechanizm jego działania, choć wciąż nie do końca poznany jest częściowo bardzo podobny do benzodiazepin, ale ogólnie jest też dużo bardziej złożony. Alkohol można łatwiej przedawkować ze skutkiem śmiertelnym. W przypadku benzodiazepin jest to trudne do osiągnięcia. Alko jest też dużo bardziej impulsywne i trzeba być na rauszu 24/7 żeby uniknąć odstawki jeżeli mówimy o fizycznym uzależnieniu, z benzo tego nie ma chyba, że ktoś ładuje Alprox czy Lorafen. Jednak i tak daleko im do opioidowych leków przeciwbólowych.

Tak mi się przypomniało, że przed wprowadzeniem benzodiazepin były barbiturany... przy nich benzo wyglądają na śmieszne zabawki 🙂

 

Nie znam do końca waszej sytuacji, ale z tego co pisała pani @Jastara wygląda to na PAWS'y (z ang. Post-acute-withdrawal syndrome, z pol. Zespoł po ostrym odstawieniu), które mogą wynikać z predyspozycji danej osoby, jak i źle przeprowadzonego detoksu. Ten zespół nie dotyczy wyłącznie benzodiazepin, ale również alkoholu, marihuany i innych używek. Statystycznie mija 6-24 miesięcy zanim mózg ustabilizuje gospodarkę hormonalną, produkcję endorfin i przekaźnictwo dopaminy pod warunkiem całkowitej abstynencji od czynnika, który wywołał ten zespół. Także w tym przypadku zero benzodiazepin i alkoholu do całkowitego wyzdrowienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Mozo napisał(a):

Witaj 😊

Ja.wiem że masz z Alą przekichane. 

Jest wielu lekarzy ignorantów, i wielu naprawdę wspaniałych. 

Tylko że skoro nawet producent, wbrew swoim interesom informuje w ulotce, że krótko brać, to lekarz powinien przepisać na np miesiąc czy dwa, i koniec. Zakaz. 

 Czy przeciętny ludzik z ulicy wejdzie do sklepu z bronią i kupi pistolet na ostrą amunicję? Nawet naboju nie kupi. 

Petardy i wiatrówkę może kupić. Czyli taką meliskę.

Ja wiem że moja dr chciała dobrze, ale w efekcie zostałem niewolnikiem piguły i jak Ala napisała, w żolwim tempie schodzić. Dobrze że te rolki pomagają. 

A Ty bierzesz ten lorafen? 💐

 

 

Biorę 1 mg rano i mogę w miarę funkcjonować / na pół gwizdka / .Jest lepiej niż było jak nie brałam nic, dużo lepiej.Wciąż jednak gnębi mnie myśl co dalej? Chociaż w moim wieku to i jeden dzień przeżyty w miarę spokojnie jest na wagę złota.Nawet umówiłam się z moimi dziewczynami / wnuczki 17 i 18 lat / na tzw.shopping w przyszłym tygodniu😁.Zobaczymy co z tego wyjdzie

? Będę żyć z dnia na dzień, może to jest dobra taktyka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Jastara napisał(a):

Biorę 1 mg rano i mogę w miarę funkcjonować / na pół gwizdka / .Jest lepiej niż było jak nie brałam nic, dużo lepiej.Wciąż jednak gnębi mnie myśl co dalej? Chociaż w moim wieku to i jeden dzień przeżyty w miarę spokojnie jest na wagę złota.Nawet umówiłam się z moimi dziewczynami / wnuczki 17 i 18 lat / na tzw.shopping w przyszłym tygodniu😁.Zobaczymy co z tego wyjdzie

? Będę żyć z dnia na dzień, może to jest dobra taktyka?

Jadziu, cieszę się , że lepiej u Ciebie. Chyba masz rację, że w naszej sytuacji nie można nic planować bo nie wiadomo co każdy kolejny dzień przyniesie. Ja dzisiaj już od 5 rano nie śpię. Ciągle ataki duszności jakby ktoś mi pętlę zaciskał na szyi. Co zamknęłam oczy to walenie serca  i wrażenie skoku ciśnienia  prawie  do  utraty przytomności. Od rana nawet nie mogłam nic napisać bo kręci mi się w głowie i ciężko zebrać myśli.  Cała się trzęsę , skóra mnie piecze  jest mi słabo i niedobrze. Przed oczami robi mi się biało jakbym miała zemdleć. A w środku mnie rozsadza. Nie widzę już wyjścia z tej sytuacji. Nawet nie wiem czy piszę logicznie bo wszystko mi się miesza w głowie. Czuję się jakby ktoś mnie walnął w głowę.😭

Macie szczęście, że benzo działa na Was. U mnie po tej podpałce to raczej nic nie da... Tak bym chciała pójść na zakupy i spokojnie pochodzić po centrum handlowym tak jak kiedyś. 😥

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, AlicjaKa napisał(a):

Jadziu, cieszę się , że lepiej u Ciebie. Chyba masz rację, że w naszej sytuacji nie można nic planować bo nie wiadomo co każdy kolejny dzień przyniesie. Ja dzisiaj już od 5 rano nie śpię. Ciągle ataki duszności jakby ktoś mi pętlę zaciskał na szyi. Co zamknęłam oczy to walenie serca  i wrażenie skoku ciśnienia  prawie  do  utraty przytomności. Od rana nawet nie mogłam nic napisać bo kręci mi się w głowie i ciężko zebrać myśli.  Cała się trzęsę , skóra mnie piecze  jest mi słabo i niedobrze. Przed oczami robi mi się biało jakbym miała zemdleć. A w środku mnie rozsadza. Nie widzę już wyjścia z tej sytuacji. Nawet nie wiem czy piszę logicznie bo wszystko mi się miesza w głowie. Czuję się jakby ktoś mnie walnął w głowę.😭

Macie szczęście, że benzo działa na Was. U mnie po tej podpałce to raczej nic nie da... Tak bym chciała pójść na zakupy i spokojnie pochodzić po centrum handlowym tak jak kiedyś. 😥

Ja też miałam te duszność , wslenie serca budziło mnie w nocy, czasem pół nocy przesiedzialam w łazience i mierzylam ciśnienie.Miałam raz bardzo wysokie , raz bardzo niskie, tego nie da się opisać co się działo i jeszcze dzieje ze mną.Biorę ten lorafen żeby było ciut lepiej, ale też nie wiem co dalej?Boję się, ale nie mam już siły cierpieć, będę żyć z dnia na dzień, innego wyjścia nie ma.Spróbuj relanium, co masz do stracenia? Gorzej nie będzie.Posyłam Ci dobre myśli na dziś🌹.Biorę ten urosept i jest trochę lepiej, antybiotyku nie będę brać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Mozo napisał(a):

Hej Alu🌼

Ja nie po to podjąłem decyzję o życiu w trzeźwości, żeby wpaść w kolejny, niezamierzony nałóg. 

Tak naprawdę jestem wściekły. 

Alkohol był moim wyborem, nikt kto.zaczyna pić alko nie zakłada uzależnienia. Ja akurat mam predyspozycje do uzależnień, ojciec śp. pil, był adwokatem. Mama zero. Dziadek, super facet też lubił wypić. Moi stryjowie też, ale to nie miało formy żadnej przemocy.

Później się okazało że wpadłem w to, różnie bywało, nie dokończyłem prawa, ale pracowałem w korpo, to tu, to tam.  Tam głównie ludzie çpali, Xanax też szedł masowo. Ja wolałem popić.

  W 2002 zmieniłem branżę, i delikatnie to określe, jako wysportowany i silny facet zostałem przyjęty, wyszkolony, byłem i na szkoleniach  w USA u najlepszych fachowców od zaprowadzania " pokoju" w różnych rejonach świata, oczywiście jako Polak. 

 Stres towarzyszący misjom leczyło się alko. 

Dlatego podlegam pod MSWiA. 

Myślałem że jestem mocny psychicznie, i po paru głébszych jakoś szło.

Ale po półrocznych  "wizytach" w dwóch krajach, gdzie każdego dnia budzac się nie wiedziałem czy dożyjé wieczora, psycha. siadła.

 Straciłem trochę zdrowia,fizycznie, naprawili.mnie jak umieli  ale lewa noga już nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Mam problemy z chodzeniem, boli mnie cały czas, ale alko pomagało na ból. 

 Ale zdecydowałem alko wyłączyć ze swojego życia.

Czas najwyższy. Ale żeby uzależnić się od pier...d.....ych tabletek, to mi się nie śniło. 

Nie biorę tramalu i oksykodonu na ból, mam tego pełno wiedziałem że to opioidy, szybko uzależniają. Do bólu się przyzwyczailem. 

 Ale benzo to dla mnie porażka, wpaść w coś czego nie chciałem.

 Mocno oberwałem w 2019, wraz z moimi ale daliśmy radę.

A tu pigułka jak ziarno pszenicy mnie załatwiła gorzej niż IED. 

Się rozpisalem, ale walka z odstawieniem tego szitu jest gorsza niż walka na śmierć i życie. Tam wszystko jest jasne. Albo my albo oni.

Potem drink i luz.

 Przecież ja teraz muszę to brać, żeby funkcjonować. 

Myślałem nad prywatnym detoksem w zeszłym roku, ale to też tylko ładne opakowanie. 

 Także moje rany to pikuś. 

Jeśli już wiecie, Dziewczyny, o tym że zrezygnowałem z mega mocnych narkotyków przeciw bólowych, to nie miałem planów zostać lekomanem i wiadomo że moje życie fizycznie nie jest komfortowe. Ale zejście z tych.dragów to qrestfo. 

🌹💕

. Moi kumple ze Stanów pouzależniali się od opioidów, fentanylu, albo pijąc i biorąc te dragi odeszli..z.tego świata.

Kilku jeszcze dycha ale pije. Małżeństwa się porozwalaly, kilku naszych popełniło samobójstwo..

.To byli świetni ludzie. Zyçie za drugiego by oddali. Ja za nich też. 

ja jestem po.rozwodzie w 2010, prawie mnie w domu nie było. 

Jestem sam, dzieci nie mam, to i piłem z nudów. Mama i ojczym żyją, są szczęśliwi że przestałem pić, ale o benzo-srenzo nie wiedzą. Wystarczy stresu im. 

W Kwietnia mam znowu wizytę w szpitalu, MSWiA, w Klinice leczenia bólu, ale co, powiedzieć im? 

To mi dołożą morfinę 🤪🤣🤣

Ortopeda za tydzień, może jemu powiedzieć? 🤣🤣🤣🤪

 Specjalnie mam niewygodny samochód bo ja z tych co na przekór robią. Wsiáśč do Zetki to wyczyn dla.zdrowego, ale ja też wsiadam. 😊

 A wobec benzo... Mam nadzieję że uda się to odstawić. 

życzę zdrowia, Dziewczyny 💕🌼

..

 

 

 

Mozo, ciężkie to życie. Nie miałeś łatwo, ciągle w napięciu i stresie to wszystko się  odbija na psychice. Do tego jak dojdą fizyczne dolegliwości i ból codzienny to można tego wszystkiego nie wytrzymać. Nikt z nas nie przypuszczał, że zostanie lekomanem. Każdy w takich sytuacjach po prostu chce sobie pomóc i mieć trochę ulgi od tego wszystkiego co przechodzi i często nie rozumie co się z nim dzieje.. Zaufaliśmy lekarzom, którzy są niedouczeni w tej kwestii i wpakowali nas na minę. A teraz my musimy ponosić konsekwencje do tego z etykietką uzależnionych nie z własnej winy. Wyjdziesz z tego pomału tak jak z innych rzeczy. Właściwie po tych wszystkich przeżyciach mógłbyś zostać ekspertem w branży leków, alko itp. Pewnie lepszym niż nie jeden lekarz. Nikt kto tego nie przejdzie nie będzie wiedział jak to jest. Lekarze mają swoje tabelki, książki, ulotki od firm farmaceutycznych i wszystko uśredniają. A każdy z nas jest inny, ma inną biochemię mózgu i różnie reaguje na leki. A dla nich to takie proste. Weź lek i potem po prostu odstaw. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Jastara napisał(a):

Ja też miałam te duszność , wslenie serca budziło mnie w nocy, czasem pół nocy przesiedzialam w łazience i mierzylam ciśnienie.Miałam raz bardzo wysokie , raz bardzo niskie, tego nie da się opisać co się działo i jeszcze dzieje ze mną.Biorę ten lorafen żeby było ciut lepiej, ale też nie wiem co dalej?Boję się, ale nie mam już siły cierpieć, będę żyć z dnia na dzień, innego wyjścia nie ma.Spróbuj relanium, co masz do stracenia? Gorzej nie będzie.Posyłam Ci dobre myśli na dziś🌹.Biorę ten urosept i jest trochę lepiej, antybiotyku nie będę brać.

 

Jadziu, dzięki , też przesyłam Ci dobre myśli. Ten antybiotyk to wywal bo to straszne świństwo. Urosept  myślę, że Ci pomoże, ziołowy lek a nie żadna chemia. A jak nie to  w ostateczności furagin . Tylko potem trzeba brać magnez bo  furagin działa moczopędnie i wypłukuje z organizmu właśnie magnez. Cały czas myślę o relanium ale ja musiałabym chyba wziąć z 10 mg  na pierwszy raz a tyle to pewnie nie mam. Jakieś resztki mi zostały po tej ostatniej odstawce ale nie tyle. Musiałabym znaleźć jakiegoś normalnego lekarza, który by mi przepisywał  bo co ja później zrobię. Ta moja lekarka co przez lata chodziłam do przychodni to starsza kobieta. Teraz ciągle na zwolnieniu a inne nie chcą przepisywać w zastępstwie. Prywatnie chodziłam do innej ale strasznie sztywna i głównie nastawiona na ludzi z alko. Nie ma wiedzy o benzo. Dwóch następnych co byłam też tylko gadają o szpitalu i detoksie. A wiadomo jak tam jest. Ech, szkoda gadać...❤️

Boże, Jadziu jak Ty te 5 lat wytrzymałaś? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, AlicjaKa napisał(a):

 

Jadziu, dzięki , też przesyłam Ci dobre myśli. Ten antybiotyk to wywal bo to straszne świństwo. Urosept  myślę, że Ci pomoże, ziołowy lek a nie żadna chemia. A jak nie to  w ostateczności furagin . Tylko potem trzeba brać magnez bo  furagin działa moczopędnie i wypłukuje z organizmu właśnie magnez. Cały czas myślę o relanium ale ja musiałabym chyba wziąć z 10 mg  na pierwszy raz a tyle to pewnie nie mam. Jakieś resztki mi zostały po tej ostatniej odstawce ale nie tyle. Musiałabym znaleźć jakiegoś normalnego lekarza, który by mi przepisywał  bo co ja później zrobię. Ta moja lekarka co przez lata chodziłam do przychodni to starsza kobieta. Teraz ciągle na zwolnieniu a inne nie chcą przepisywać w zastępstwie. Prywatnie chodziłam do innej ale strasznie sztywna i głównie nastawiona na ludzi z alko. Nie ma wiedzy o benzo. Dwóch następnych co byłam też tylko gadają o szpitalu i detoksie. A wiadomo jak tam jest. Ech, szkoda gadać...❤️

Boże, Jadziu jak Ty te 5 lat wytrzymałaś? 

Sama nie wiem jak wytrzymałam, chyba nadzieja jakaś głupia że będzie lepiej? Ale nie było, Było coraz gorzej.Teraz też nie jest jakoś super, ani nawet dobrze, ale jest znośnie i tym muszę się zadowolić.Nie myślę o jutrze nawet, byle dziś przeżyć.Trzymaj się , pozdrawiam .Swora jakoś się mie odzywa?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutne to wszystko i płakać  się chce jak człowiek sobie uzmysłowi w jakim jest  bagnie . I to w tym wieku, gdzie powinien cieszyć się emeryturą i spokojnym życiem. A tu dalej szarpanina i męki. Swora pewnie dalej w szpitalu. Pisała, że jakoś przed świętami może będzie w domu to da znać. Może u Niej będzie dobrze po tym  detoksie. Oby Jej się udało... Trzymaj się też Jadziu, daj znać co u Twojej bratowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, AlicjaKa napisał(a):

Smutne to wszystko i płakać  się chce jak człowiek sobie uzmysłowi w jakim jest  bagnie . I to w tym wieku, gdzie powinien cieszyć się emeryturą i spokojnym życiem. A tu dalej szarpanina i męki. Swora pewnie dalej w szpitalu. Pisała, że jakoś przed świętami może będzie w domu to da znać. Może u Niej będzie dobrze po tym  detoksie. Oby Jej się udało... Trzymaj się też Jadziu, daj znać co u Twojej bratowej.

Alu było lepiej po urosepcie, ale teraz musiałam jednak wziąść furagine bo taki ból znowu😓.Chłop chciał mnie zabrać na pogotowie ale ja się już panicznie boje lekarzy, żadnemu nie wierzę.Myślisz że ta furagina pomoże? A co będzie jeśli nie? Matko bosko ile można cierpieć w życiu?😭

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mozo, te wszystkie leki czy to pregabalina czy antydepresanty czy neuroleptyki to dla mnie jeden wielki syf. Niektórzy sobie chwalą, nie wiem, może komuś pomaga ale to też zależy od człowieka. 

Szkoda, że nie można cofnąć czasu. Powinna być dana chociaż jedna szansa . Człowiek mógłby tyle naprawić w życiu.😀

U mnie ta odstawka to praktycznie była jak zimny indyk. Dlatego mam takie silne objawy i pewnie już z tego nie wyjdę. Jak czytam na BB to prawie wszyscy po zimnym indyku leżą w łóżkach w bólach przez kilka lat albo i dłużej. I to nie ma znaczenia czy młodzi czy starsi. U mnie ta nieszczęsna pregabalina dała wiele złych objawów. Niby na ból trochę działała. Ale z resztą nie dała rady i tyle miała uboków ( cofałam się na niej w rozwoju  dosłownie),  że musiałam ją odstawić po 2 miesiącach. I od tego czasu jest coraz gorzej.  Pewnie ta odstawka od benzo i od tej pregabaliny się zsumowała. Sama już nie wiem. Nie raz myślałam, żeby wezwać pogotowie ale co oni mi pomogą . Podadzą benzo albo hydroksyzynę albo nie daj boże jakiś nie wiadomo inny  lek.  Ja już tak się boję tych wszystkich leków i lekarzy. Pozdrawiam Cię również ❤️

7 minut temu, Jastara napisał(a):

Alu było lepiej po urosepcie, ale teraz musiałam jednak wziąść furagine bo taki ból znowu😓.Chłop chciał mnie zabrać na pogotowie ale ja się już panicznie boje lekarzy, żadnemu nie wierzę.Myślisz że ta furagina pomoże? A co będzie jeśli nie? Matko bosko ile można cierpieć w życiu?😭

 Jadziu, powinna zadziałać ale trzeba brać chyba co  6 albo 8 godzin. Musisz zobaczyć w ulotce bo ja już nie pamiętam dokładnie. I to tak najwcześniej po 2 dniach będzie lepiej. Trochę powinno ulżyć po 1 tabletce ale to tak minimalnie. Ale może u Ciebie będzie inaczej i być może od razu poczujesz ulgę. Dobrze jest też robić nasiadówki w rumianku albo szałwi. Te zioła działają antyseptycznie. Też pomagają. No i ciepły termofor albo poduszka elektryczna jak masz w domu. Dużo pić wody, żeby wypłukać pęcherz. Możesz sobie kupić dodatkowo tą fitolizynę. Ona też działa moczopędnie i oczyszcza nerki i pęcherz. 💕

A i jeszcze sobie przypomniałam, że w pierwszy dzień możesz wziąć podwójną dawkę, taką uderzeniową na pierwszy rzut.

Możesz też dodatkowo brać witaminę C nawet 1000 mg 3 xdziennie. To też bardzo pomaga.

Witamina C wspomaga działanie furaginy i likwiduje bakteria w pęcherzu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, AlicjaKa napisał(a):

Mozo, te wszystkie leki czy to pregabalina czy antydepresanty czy neuroleptyki to dla mnie jeden wielki syf. Niektórzy sobie chwalą, nie wiem, może komuś pomaga ale to też zależy od człowieka. 

Szkoda, że nie można cofnąć czasu. Powinna być dana chociaż jedna szansa . Człowiek mógłby tyle naprawić w życiu.😀

U mnie ta odstawka to praktycznie była jak zimny indyk. Dlatego mam takie silne objawy i pewnie już z tego nie wyjdę. Jak czytam na BB to prawie wszyscy po zimnym indyku leżą w łóżkach w bólach przez kilka lat albo i dłużej. I to nie ma znaczenia czy młodzi czy starsi. U mnie ta nieszczęsna pregabalina dała wiele złych objawów. Niby na ból trochę działała. Ale z resztą nie dała rady i tyle miała uboków ( cofałam się na niej w rozwoju  dosłownie),  że musiałam ją odstawić po 2 miesiącach. I od tego czasu jest coraz gorzej.  Pewnie ta odstawka od benzo i od tej pregabaliny się zsumowała. Sama już nie wiem. Nie raz myślałam, żeby wezwać pogotowie ale co oni mi pomogą . Podadzą benzo albo hydroksyzynę albo nie daj boże jakiś nie wiadomo inny  lek.  Ja już tak się boję tych wszystkich leków i lekarzy. Pozdrawiam Cię również ❤️

 Jadziu, powinna zadziałać ale trzeba brać chyba co  6 albo 8 godzin. Musisz zobaczyć w ulotce bo ja już nie pamiętam dokładnie. I to tak najwcześniej po 2 dniach będzie lepiej. Trochę powinno ulżyć po 1 tabletce ale to tak minimalnie. Ale może u Ciebie będzie inaczej i być może od razu poczujesz ulgę. Dobrze jest też robić nasiadówki w rumianku albo szałwi. Te zioła działają antyseptycznie. Też pomagają. No i ciepły termofor albo poduszka elektryczna jak masz w domu. Dużo pić wody, żeby wypłukać pęcherz. Możesz sobie kupić dodatkowo tą fitolizynę. Ona też działa moczopędnie i oczyszcza nerki i pęcherz. 💕

A i jeszcze sobie przypomniałam, że w pierwszy dzień możesz wziąć podwójną dawkę, taką uderzeniową na pierwszy rzut.

Dziękuję Ci za rady, jak ja się cieszę że mogę, mam się kogo poradzić.Wiedzieć że jest ktoś, kto mnie rozumie.Rodzina owszem, przyjęła do wiadomości, ale wiem że nie rozumieją tego.Co innego konkretna choroba, wtedy każdy Ci współczuje i uznaje twoje cierpienie za oczywiste.Ale odstawienie tabletek? To niemożliwe, to musi być coś innego😄.O lekarzach już nie wspomnę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×