Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

chojrakowa, zazdroszczę Ci, że Ty taki sposób znalazłaś ;). U mnie krucho ze stabilnością. Próbowałam nie raz. Niestety, ale każde hobby rzucam prędzej, niż je zaczęłam :roll: . Mam pewien plan i jak tylko kupię niezbędną mi rzecz do realizacji, to... Może się uda. Może tym razem będzie inaczej. Tym bardziej, że jest osoba, która będzie mnie dopingować, więc może nie poddam się tak szybko i w miarę zdyscyplinuję, kiedy mi się na chwilę "odechce". Z tym, że na to wszystko pewnie też duży wpływ mają stany depresyjne, ogólny brak motywacji i inne kwiatki.

Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znów wymiotowanie... masakra.

 

-- 10 sty 2013, 18:48 --

 

Ja się nawet nie objadam. To nie jest tak, że wciągam na raz pół lodówki. Dziś zjadłam trochę zupy bez ziemniaków i surówkę w szkole, a to co zwymiotowałam to bylo jakieś ćwierć kiełbasy...

got a date with suicide.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiepski czas dla wszystkich co? :(

ja mam okrótnego doła i czuje się jak pochłaniacz... Jem czasami nie wiem po co, po prostu, z napięcia, ze złości, z nienawiści...

Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moyraa, wiem, wieeeem coś o tym.

Ale poczekaj, mi coś walnie (a przy borderze nieciężko o to) i znów odbije się na moim postrzeganiu siebie.

Żal żal żal.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, nie da się być tak chudym jakbyśmy chciały i żyć w miarę przyzwoitości.

Ja ważyłam 27kg i rzygałam jak dałam radę doczłapać się do lustra na swój widok.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moyraa, wiem, wieeeem coś o tym.

Ale poczekaj, mi coś walnie (a przy borderze nieciężko o to) i znów odbije się na moim postrzeganiu siebie.

Żal żal żal.

Oby nie ;).

Żaden żal. Tak jest. Po prostu. Chociaż też mi czasem głupio przed samą sobą, kiedy oddaję się jakiejś "wielkiej pasji", kupuję jakieś pierdoły, niepierdoły (a kasa leci...), a potem... Nic. Poza tym - myślę, że teraz będzie już super i to to COŚ na całe życie, a potem... Jest jak zwykle. A w sumie teraz już nawet się nie łudzę. Z resztą co ja gadam - z tą nową pasją znowu się łudzę... :roll::mrgreen:

 

A żeby nie tak offtopowo - dzisiaj udało się w końcu zjeść w miarę przyzwoite ilości jedzenia. Oby tak zostało przez jakiś czas chociaż. Byłoby świetnie.

Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, tak, problemy ze snem, ale to głównie dlatego, że nocą staram się pracować nad zaległościami.... Co też różnie wychodzi... Niby mózg potrzebuje energii, by móc prawidłowo funkcjonować, ale z pewnoscią nie w takich ilościach jakie pochłaniam.

 

 

chojrakowa, zajebiście, no to trzeba się cieszyć i radować ;) :)

burning down the house!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pinda, nawet sobie nie wyobrażasz, jakie mam problemy z układem pokarmowym po tym wszystkim :roll::shock:

Trzymam za was kciuki dziewczynki :great:

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, domyślam się, ja na szczęście nei mam jeszcze takich problemów, ale u mnei to kompulsje.

 

W ogóle polecam najnowszą książkę Romy Ligockiej "Dobre dziecko", opisuje w niej m.in. swoje przejścia z anoreksją, w dodatku krótko po wojnie. Dziś patrząc na tą babkę, trudno uwierzyć, że to ją dotknęło.

burning down the house!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja ulubiona o anoreksji to "Zaplecze" Marty Syrwid. Podoba mi się chyba przedewszystkim ze względu na styl pisania, jest genialna.

No i mam książkę "chuda" ale dużo mniej mi się podoba.

 

-- 11 sty 2013, 00:38 --

 

Helvetti, już nie da się go zwrócić, jakiś plus.

Tak i mimo to w jakimś dziwnym stopniu mnie to cieszy. Najgorzej jest u mnie po obiedzie w szkole, mimo że np jem zdrowo jak dziś

got a date with suicide.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nienawidzę czytać takich książek.

Po pierwsze, zawsze mnie inspirują do złego. Po drugie, najzwyczajniej mnie drażnią.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, pozabijałabym głupie dziwki. No zero współczucia we mnie jest apropo takich anonimowych, nie znanych mi dziewczyn.

Może im zazdroszczę? Nie wiem sama.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×