Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
wiatrakowa

Cześć wszystkim. :)

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem Nat, mam 17 lat. Już od dawna oglądam to forum, ale jakoś nie składało się żeby się zarejestrować, teraz się udało. :)

 

Moje problemy zaczęły się w kwietniu 2008 roku, kiedy nagle, z dnia na dzień mój ojciec zostawił mnie i moją mamę. Był to duży cios, zwłaszcza, że stało się to zupełnie niespodziewanie. Na początku ojciec zwodził mnie i mamę, mówiąc, że musi sobie wszystko poukładać, że wszystko się ułoży, jednak potem wprost oświadczył, że ma kochankę.

 

A ja od tamtego czasu żyję w zawieszeniu. Po odejściu ojca wpadłam w depresję, przez prawie rok leczyłam się psychiatrycznie i chodziłam na terapię. Niby to coś pomogło. Ale teraz czuję, że deprecha wraca. I nie wiem z czym to jest związane. Czuję się całkiem pogodzona z tym, że ojciec nie jest już częścią mojego życia, a mimo tego coraz częściej zdarzają mi się nagłe ataki płaczu, myśli samobójcze. (lecz za bardzo się boję...) Czuję się tak, jak gdybym nie miała celu w życiu. Chodzę do bardzo dobrej szkoły, zawsze chciałam studiować anglistykę, germanistykę lub psychologię, ale wstaję z łóżka i nie wiem po co. Żyję na zasadzie "byle do weekendu, byle do wyczekiwanego koncertu, byle do świąt...". Czuję się bezwartościowa, patrzę na moje przyjaciółki - jedna, świetna muzyczka, wyjechała na stypendium naukowe, druga tańczy, fotografuje, zbiera najlepsze oceny, jest bardzo ładna. A ja jestem szara i nijaka. Chciałabym mieć kogoś, z kim mogłabym porozmawiać, który mi nie powie, że "wymyślam". I chyba dlatego się tu zapisałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sytuacja u Ciebie ciężka. Mogę Cię pocieszyć tym, że nie jesteś sama w swoim problemie. Ja też nie widzę sensu tego wszystkiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to właśnie jest przykład zła jakim jest cudzołóstwo. Rodzina jest świetością, i nalezy o nią dbać i szanować z całego serca. wszyscy jadą za to KK że sie wpierdala w nie swoje i zabrania ludzią rozwodów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wiatrakowa, czy ojciec unika kontaktów z Tobą ? To że nie mieszkacie razem ,wcale nie musi oznaczać ,że on nie jest częścią Twojego życia .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wiatrakowa, czy ojciec unika kontaktów z Tobą ? To że nie mieszkacie razem ,wcale nie musi oznaczać ,że on nie jest częścią Twojego życia .

 

Dokładnie. Rozwodzą się rodzice, a nie rodzice z dziećmi. Wiem ,że to jest możliwe. Ponieważ sama się rozwiodłam, ale moje dziecko zawsze miało dobry kontakt z ojcem.

 

[Dodane po edycji:]

 

harpagan83, Nie uogólniaj. Czasem lepiej się rozwieść. Uwierz mi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiatrakowa, Nie umiesz zaakceptować rozstania., utraty. Wiem, łatwo sie mówi, ale czasu nie cofniesz. Musisz radzic sobie ze sytuacją, że mama z tatą nie są razem.A Ciebie tata kocha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy Twój ojciec wspiera Cie/ Czy wie , że tak bardzo przezyłaś rozstanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

harpagan83, Nie uogólniaj. Czasem lepiej się rozwieść. Uwierz mi.

 

Wolałbym odgórną kontrolę rodzin i nakładanie kar niż rozwody... ale fakt, są takie sytuacje, gdy całe małżeństwo to pomyłka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie mam kontaktu z ojcem, na początku spotykaliśmy się co jakiś czas, ale ten kontakt się urwał. Ostatni raz spotkałam się z nim w styczniu, a potem we wrześniu na badaniach psychologiczno/psychiatrycznych w ośrodku sądowym - matka z ojcem nie mogą dojść do porozumienia, a przy rozwodzie z orzekaniem o winie przeprowadzają takie badania. Jednak wtedy ograniczyło się to do "-cześć. -cześć. -co tam? -dobrze.". Nie umiem rozmawiać z ojcem o tym co się stało i on też tego unika. On nie chce się ze mną kontaktować, to ja nie będę wpieprzać mu się w nowe, cudowne życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
On nie chce się ze mną kontaktować, to ja nie będę wpieprzać mu się w nowe, cudowne życie.

Moze on myśli w taki sam sposób ? Zastanów się ,może warto poprosić go o rozmowę i od początku ustalić ,że nikt nikomu nie robi wyrzutów tylko od czasu do czasu spędzacie razem trochę czasu ,zły pomysł ?

 

Tak bywa bardzo często . Obydwie strony nie chcą wchodzić sobie na wzajem z buciorami w życie . Obydwie nie chcą ranić. A to znaczy ,ze obydwu na sobie na wzajem zależny .

 

[Dodane po edycji:]

 

Canis,

On nie chce się ze mną kontaktować, to ja nie będę wpieprzać mu się w nowe, cudowne życie.
wolała byś tez ,sterylizacje chorych ,obozy koncentracyjne i kare śmierci za jazdę autobusem bez biletu ? "Chłopie " ( znaczy dziewczyno)zastanów się ,kontrola nad zawieraniem małżeństw ( toż to Orwell )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Wiatrakowa, :D

A jak wyglądało życie do tej pory zanim ojciec się nie wyprowadził? Jakie miałaś z nim relacje?

Możesz to opisać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Litr maślanki, tak, myślałam o tym i też mam wrażenie, że postawa ojca jest podobna - oboje czekamy na znak od tej drugiej strony. Jednak chyba nie jestem jeszcze w stanie zdobyć się na taki krok.

 

EDIT: do TAO.

Wcześniej w moim domu działo się całkiem dobrze. Byłam trochę "córeczką tatusia" - gdy mama na coś nie pozwalała ojciec był ostatnią deską ratunku. :) Jednak relacje były dość dziwne. Mój ojciec pracował jako kierowca i przez jakieś 3 lata przed odejściem jeździł na trasy zagraniczne. Wyglądało to więc tak, że był tydzień na trasie, potem wracał na dwa dni, wielka radość i znowu wyjeżdżał. Nie był to najlepszy układ, ale dzięki temu mieliśmy dobry stan finansowy. Rodzice nie kłócili się zbyt często, wiadomo - sprzeczki zdarzają się wszędzie, ale to nie było coś po czym mogłabym przewidzieć rozstanie. Myślę, że mama mogła to przewidywać. Ojciec czasami pił, ale nigdy nie wszczynał po tym awantur, nigdy nas nie bił. Na początku nie tęskniłam za nim - to było normalne, że nie ma go w domu, ale wcześniej miałam tą świadomość, że wróci. W przeszłości też dwa razy zdarzyła się taka sytuacja, że ojciec wyszedł z domu i powiedział, że nie wróci, ale zawsze wracał.

Trochę z tego wynika, że ja ciągle żyję nadzieją, że rodzice się zejdą. Nie, tak nie jest. Wiem, że nie ma na to już szans.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacytuję (a możę sparafrazuję): "Oboje trzymali się w milczeniu, jakby mieli co najmniej jedno życie w zanadrzu.".

Nie czekaj - działaj, chwila nigdy nie będzie idealna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wiatrakowa,

jeszcze w stanie zdobyć się na taki krok.

 

Rozmowa czy osobista czy np;telefon . Moze być faktycznie trudne . Pomyśl o napisaniu do ojca listu ,list ma tą cechę ,że można go przemyśleć i nie popełni się gafy .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozmowa czy osobista czy np;telefon . Moze być faktycznie trudne . Pomyśl o napisaniu do ojca listu ,list ma tą cechę ,że można go przemyśleć i nie popełni się gafy .

 

Myślę, ze to dobry sposób, ojciec Twój może uciekać przed poczuciem winy wobec Ciebie, poza tym nie wiesz jak i co On czuje... Ale tym nie ma się co zajmować, dopóki go o to nie zapytasz.

List to rzeczywiście rozwiązanie... Napisz co czujesz, czy Ci go brakuje, jeżeli Ci brakuje, to czego, napisz też że jesteś pogodzona z tym wszystkim, napisz to co tutaj piszesz.

Spróbuj też zajrzeć w siebie, w głąb i zobaczyć, czy nie ma w Tobie jednak żalu o to,że odszedł od Ciebie, myślę że to ważna kwestia w świetle tego co piszesz.

Wyrobił się w Twoim życiu najprawdopodobniej wzorzec opuszczającego Cię mężczyzny, skad on się wziął trudno powiedzieć. Poukładanie spraw z ojcem, obojętnie w którą stronę, może dać Ci ogląd na Twój wzorzec, schemat funkcjonowania Twojego umysłu.

Ważne jest to o tyle, że przecież masz przed sobą całe życie, w którym również będą pojawiać się mężczyźni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś chce pogadać?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×