Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
dodzik

Problem z akceptacją, zawieszanie sie na innych

Rekomendowane odpowiedzi

Pisze ten post ponieważ chciałam się podzielić z wami refleksją odnośnie braku samoakceptacji, niskim poczuciem wartości. :(

Dlaczego tak ciężko jest zaakceptować siebie? Przecież każdy jest wyjątkowy, niepowtarzalny..dlaczego widzę w innych większą wartość niż w sobie?? Dlaczego łatwiej jest mi zaufać innym i oprzeć się na innych niż na własnej osobie?? Przecież w życiu jestem dla siebie jedyną podporą:/

Z resztą widzę też, że nie wszyscy, którzy moim zdaniem sa wspaniali osiągają sukcesy i czuja szczęscie..Po prostu ich idealizuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może ktoś w dzieciństwie wbił Ci taki a nie inny obraz siebie i nie możesz go porzucić? Na przykład wymagano od Ciebie zbyt wiele i nigdy nie czułaś się w pełni akceptowana, bo nie mogłaś tym wymaganiom sprostać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam 26 lat i dalej ten problem… wole rozmawiać o kłopotach innych niż o sobie… robię praktycznie wszystko żeby nie myśleć o swoich problemach uciekam od nich.. Całe życie to inni byli ważniejsi, fajniejsi, ładniejsi…

TheGrengolada jest w tym dużo prawdy… niestety czasem inni mają duży wpływ na to co myślimy o sobie… przykre…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie:( zauważyłam, że rodzice za dużo ode mnie wymagali, a niestety wcale nie akceptowali :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też zawsze czułam, że rodzice wymagają ode mnie więcej niż np. od mojej siostry,…że przyjaciela, otoczenie wszyscy wymagają więcej i nie całkiem akceptują taką, jaką jestem jakby wszyscy próbowali mnie na siłę zmieniać…a z drugiej strony ciągle powtarzali, „jaka ona delikatna, wrażliwa, nieśmiała jak ona sobie poradzi”. Wiecznie szukałam w sobie czegoś, co jeszcze można zmienić żeby być lepszą żeby inni byli zadowoleni ze mnie….a to przecież bez sensu to ja mam być szczęśliwa sama ze sobą…Głowa do góry nie jesteś sama :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, ja tez miałam podobnie..z tym, że nie miałam za bardzo z kim, gdyż mój brat jest niepełnosprawny..

W związku z tym rodzice cały czas byli zaabsorbowani jego osobą, a na mnie chcieli przelać swoje niespełnione marzenia i ambicje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też czasem miałam wrażenie, że rodzice chcą żebym spełniła ich marzenia nie swoje, że próbują zrobić ze mnie kogoś, kim nie jestem a ja nie umiałam tym walczyć….dalej tak masz z rodzicami ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, niestety nadal pomimo terapii (2 lata) nie mogę odnaleść w sobie tyle siły, żeby wyrwać się z ich macek:(

Jest już co prawda poprawa, ale nadal boje się samodzielnie wejsć w życie.

Terapeuta stwierdził, że to moja ślepa wiara w matkę..że nadaje jej wręcz boskie cechy, idealizuje ją..a tak naprawde jest osobą z wykształceniem zawodowym, mającą niełatwe dziecinstwo i swoje neurotyczne problemy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym samodzielnym wejściem w życie to i ja mam problem…mnie przeraża chyba cała ta odpowiedzialność a mam 26 lat i jestem matką…, ale mimo wszystko jest twoją mamą. Pamiętaj zawsze, że mimo wszystko jesteś wartościową osobą każdy z nas jest i każdy ma w sobie jakieś piękno, mimo że czasem sami nie potrafimy go dostrzec…nie musisz być idealna nie ma takich ludzi !! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

kuźwa... a ja mam taki "problem z akceptacją", że to rodzina nie akceptuje mojego wyglądu :(

bardzo przytyłam w ciągu pół roku..

od 57 kg ważę 98 kg

 

babcia płacze, co mnie widzi, dzwoni, błaga, żebym ćwiczyła, matka wyzywa od grubych..

tata się śmieje, że jestem gruba..

 

a ja?

no wiadomo... chyba każda z nas chciałaby mieć nienaganną figurę..

ale wyniki badań mam w normie.. nie czuję się najgorzej z nadwagą / otyłością..

nie mam mobilizacji..

w sumie mój Facet jeszcze mnie "tuczy" gotując przepyszne, tłuste potrawy.. :(

 

nie wiem co robić :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz lakuda ja też kiedyś słyszałam różne komentarze na swój temat może nie od rodziny bardziej od obcych, więc nie dotknęło mnie to w takim stopniu jak Ciebie. Fakt ze takie teksty nie są miłe i nie ważne, kto je wypowiada…bolą…Po swoich doświadczeniach z odchudzaniem doszłam do wniosku, że to ja mam się czuć dobrze w swoim ciele nie inni to ja mam się czuć dobrze sama ze sobą…Poszukaj jakiegoś sportu, który będzie sprawiał ci przyjemność a nie będzie przymusem, spaceruj, ale rób to dla siebie nie dla innych. Pamiętaj że piękno to nie tylko to co widać… kochaj siebie…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie miałam żadnych problemów z wymaganiami rodziny lub czymś w podobie... A mimo to nie akceptuję siebie, uważam się za gorszą, to inni są ładniejsi, mądrzejsi, bardziej inteligentni... A ja na szarym końcu. Nie zasługuję na uwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szczypiorek to nie prawda każdy zasługuje na uwagę i jej potrzebuje…zastanawiałaś się kiedyś dlaczego siebie nie akceptujesz, skąd to się wzięło? Nie jesteś gorsza tylko… zagubiona…Nie patrz na siebie tak krytycznie. Tak jak napisałam uważam, że każdy nosi w sobie piękno…Czytałam Twoje posty i faktycznie może pomyśl nad zmianą lekarza na takiego, któremu będziesz mogła się wygadać i do którego będziesz miała zaufanie. Trzymam kciuki za ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczypiorek:) wiesz, myślę, że każdy ma w sobie coś pięknego, każdy bez wyjątku jest niepowtarzalny:)

Zauważyłam, że potrzeba czasu, żeby to dostrzec. Zobaczysz że systematyczna praca czyni cuda..Niestety widzę, że mi tego brakuje:( Tak, brakuje mi jakiejs takiej pokory, cierpliwości..chciłabym, żeby wszystko był na teraz..Myślę, że warto zaufać sobie, bo niby czemu inni mają być w czymkolwiek lepsi? To tacy sami ludzie jak my :x Ostatnio podczas terapii okazało się, ze wierze w matke, że ona ma rację i że nie może być inaczej.

Dlaczego nie? ja tylko decyduje o swoim losie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skup się na tym w czym jesteś najlepsza. Jeśli to jest praca, jakieś umiejętności, czy cokolwiek innego w czym jesteś dobra i chciałabyś się dalej w tym kierunku rozwijać po prostu rób to. Nic nie dodaje większej pewności siebie niż uczestniczenie w osiąganych przez siebie nawet drobnych sukcesach. Znajdź czas dla siebie i rozwijaj się choćby czytając ambitne książki i oglądając filmy z wyższej półki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam problem z akceptacja swojego ciala

Witam, jestem tu nowa i chcialabym poruszyc problem akceptacji samej sb. Wiele osob ma ten problem, kobiety i mezczyzni a ja naleze do tej grupy ktora 'nienawidzi swojego ciala' bez wzgledu co uwazaja osoby z 'zewnatrz'. Mam rozstepy i wydatny nos nie moge sb z tym poradzic. Caly dzien mysle o tym jaka jestem brzydka. Obwiniam sb i zadaje sb pytanie dlaczego nie jestem taka jak inne osoby. Choc nie wiem sama o jakie osoby mi chodzi. Ogladajac gazety i przegladajac strony internetowe wpadam w depresje. Wszedzie znajduja sie gwiazdy filmowe muzyczne itd. ktore uwazam za idealne. Bardzo prosze o dodawanie postow.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te osoby, które znajdujesz na stronach internetowych to pseudo idealne osoby, którym fotoszop zagwarantował nowe wcielenie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Alga612, Witaj na forum.

Masz racje dużo osób.Poczytaj,może Ci to trochę uświadomi.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alga612, wyluzuj, jakby zeskrobać z tych wyfotoszopowanych celebrytów tapetę, naprawdę nic ciekawego nie zostaje. Jakieś blade zjawy. Rozstępy, wielkie mi co. Jako smakosz owoców cytrusowych, lubię nawet pomarańczową skórkę. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alga612 Ja kiedyś też miałam duże kompleksy, ale jakoś mi przeszło z wiekiem.Poza tym, mam teraz tyle problemów,że nie mam czasu skupiać się na tym,że mam wałki na brzuchu, czy wyłupiaste oczy;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×