Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
DeanWinchester

Śmieją się ze mnie!

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Jestem tu nowy. Mam na imię Maciej, od dzisiaj chodzę do trzeciej klasy gimnazjum.

Problem polega na tym, że szkoła jest dla mnie koszmarem, nie sama nauka, ale ludzie z klasy. Jest taka grupka trzech dziewczyn, które się z każdego naśmiewają. Nam - chłopakom powymyślały nawet jakieś przezwiska i nas wyzywają (nie chcę tu cytować, bo pewnie by to złamało regulamin tego forum) - ale myślę, że wiecie o co mi chodzi. Wszystko co zrobię jest dla nich śmieszne - stoję normalnie czy siedzę w ławce na lekcji - śmieją się. Ale nie tylko ze mnie. Boje się, że jak się odezwę to będzie jeszcze gorzej...

Nie wiem jak ja wytrzymam te 10 miesięcy. Nawet miałem już takie myśli... szkoda gadać...

Nie wiem co robić! Proszę o pomoc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DeanWinchester, im dłużej będziesz uległy i nic nie będziesz z tym robił będzie tylko gorzej. Nie możesz pozwalać na to, żeby ktoś się z Ciebie śmiał czy przezywał jak sobie tego nie życzysz. Pewnie ciężko Ci będzie zmienić się o 180 stopni w ciągu dnia, ale musisz od czegoś zacząć. Nie wiem co siedzi w głowie dziewczyn w tym wieku ale sam nie raz się spotykałem z takimi zachowaniami. To normalne. Po prostu nie pozwalaj żeby śmiały się z Ciebie. Jeżeli nie możesz/nie chcesz/nie da się z nimi na ten temat porozmawiać - ignoruj je, a kiedy zbliżą się do pewnej granicy powiedz, żeby jej nie przekraczały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Najlepiej spróbuj tak jak napisane powyżej, jeśli nie będziesz umiał to pójdź do psychologa szkolnego i porozmawiaj z nim o tym jak się czujesz.

 

Nikoniecznie, żeby on załatwiał sprawe ale, żeby zmotywował i podpowiedział co zrobić.

 

Jeśli to nie poskutkuje to chętnie Ci pomogę, mam ogromne doświadczenie w tej sprawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DeanWinchester,

 

Ten sie smieje kto sie smieje ostatni , chlopie :).

 

Sa to tzw. pozorne cwaniary, udaja pewne siebie, ale tak naprawde sa slabiutkie.

 

Za pare lat sie roztyja, beda cale w rozstepach i celullicie i to one wtedy beda potulne jak baranki :P.

 

Nie przejmuj sie nimi, kto mieczem wojuje....pokonaj je ich wlasna bronia, ale w nieco zmodyfikowanej wersji.

 

Tzn. nie badz agresywny wzgledem nich ani slownie ani czynem, po prostu zlewaj je, bierz je z gory, patrz na nie z politowaniem, pokaz im, ze jestes od nich madrzejszy, osmiesz je, ze ich zachowanie jest zenujace i pokazuje, ze to one sa beznadziejne, dziecinne i zakompleksione.

 

A na koniec , totalnie nie przejmuj sie co one mowia, co cie obchodzi gadanie kretynek ? Nic ma cie nie obchodzic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pójdź do psychologa szkolnego i porozmawiaj z nim o tym jak się czujesz.

Tu nie do końca się zgodzę. Szukanie pomocy u pedagoga niekoniecznie może przynieść oczekiwany rezultat. Dzieciaki są okrutne, jak się dowiedzą o takiej wizycie mogą potraktować to jako słabość i będą to wykorzystywać.

Głupie, ale tak może być. Wychodzę z założenia, że tego typu spory rozwiązuje się albo dając naśmiewaczowi w pysk (w przypadku gdy jest to chłopak) lub rozmową/ignorowaniem (w przypadku dziewczyn).

Pedagog imho jest do rozwiązywania konfliktów uczeń->nauczyciel. Od relacji uczeń->uczeń pośrednikiem są argumenty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
pójdź do psychologa szkolnego i porozmawiaj z nim o tym jak się czujesz.

Tu nie do końca się zgodzę. Szukanie pomocy u pedagoga niekoniecznie może przynieść oczekiwany rezultat. Dzieciaki są okrutne, jak się dowiedzą o takiej wizycie mogą potraktować to jako słabość i będą to wykorzystywać.

Głupie, ale tak może być. Wychodzę z założenia, że tego typu spory rozwiązuje się albo dając naśmiewaczowi w pysk (w przypadku gdy jest to chłopak) lub rozmową/ignorowaniem (w przypadku dziewczyn).

Pedagog imho jest do rozwiązywania konfliktów uczeń->nauczyciel. Od relacji uczeń->uczeń pośrednikiem są argumenty.

 

Ja nie miałem na myśli, żeby poszedł i pedagog rozwiązała problem. Ja mówiłem o tym, żeby poszedł i ktoś mu doda trochę odwagi i poradzi w real'u.

 

Problem rozwiąże sam, a jeśli nie da rady to ja wiem jak spróbować inaczej ;))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tamtym roku rozmawiałem z rodzicami, matka poszła do wychowawczyni, a ta rozmawiała niby z rodzicami tamtych dziewczyn - proponowała zmianę klasy, bo ponoć w innych mają szereg znajomych, ale nie... Więc powiedziała, żebym to po prostu olał. I tak robię, ale to jednak nie pomaga... a mnie takie coś wkurza na prawdę... więc Vi. jakbyś mógł - proszę o każde porady...

Jestem cichy, nieśmiały, nie mam takiego poczucia humoru jak inni... nie wiem... może to jednak ze mną jest coś nie tak... ale przecież nie będę się zmieniał dla trzech kretynek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

DeanWinchester, Zazdroszczę Ci, gdy 3 lata temu miałem takie problemy to byłem załamany, ale teraz bym chciał takie mieć.

 

Może porozmawiaj po cichu z wych. żeby powiedziała, że je zobaczyła jak obrażaja, podobno nie robią tego tylko Tobie, więc niech na godz. wych postraszy je.

 

Jeśli to nie podziała, to nich powie o kilku osobach, które mają podobne doświadczenia co Ty.

 

Lepiej o Tobie samym na razie nie, gdyż trzeba poczekać wg. mnie.

 

Jesteś z dużego miasta ?

 

Możesz mi napisać na pw mniej więcej, i czy jesteś nowy w tej klasie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z dużego, bo z Łodzi.

Nowy nie jestem, chodzę od 1 klasy. W pierwszej niby było spokojnie, wszystko zaczęło się w drugiej. Boję się, np. wychodzić na środek do odpowiedzi, bo boję się że zostanę wyśmiany przez nie albo coś takiego...

Wychowawczyni dziś na rozpoczęciu roku mówiła, żeby dziewczyny się pilnowały z uwagami [śmiechy podchodzą pod przeszkadzanie na lekcji], ale one nic sobie z tego nie robią...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To, że na lekcji się zmieni ich gadanie jest mało prawopodobne, lecz to że przestaną Cię wyzywać bardzo.

 

Powiedz pani wych., żeby porozmawiała z nimi, iż słyszała jak dokuczają chłopakom i że to ma się skończyć.

 

Jeśli mądra i kompetentna wych. to to załatwi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gardź, daj im do zrozumienia , że są żałosne a nie śmieszne, że zlewasz na ich docinki :D - to je najbardziej zaboli. Bądz przy tym pewny , bo jak wychwycą że się przy sprzeczaniu denerwujesz , to to je tylko podkręci i będą próbowały Cię ściągnąć do parteru. Nie wiem jaka jest treść tych przezwisk, bo ja też tak miałam z koleżanką, że o każdym znajomym wymyślałyśmy niestworzoną historię i dopowiadałyśmy kolejne z biegiem czasu , nadawałyśmy dziwne przezwiska (siebie z resztą jechałyśmy najbardziej), ale nie było to złośliwe tylko to był upust naszej głupoty.

 

[Dodane po edycji:]

 

Ja byłam w podstawówce pośmiewiskiem całej szkoły - może to Cię pocieszy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Z dużego, bo z Łodzi.

Nowy nie jestem, chodzę od 1 klasy. W pierwszej niby było spokojnie, wszystko zaczęło się w drugiej. Boję się, np. wychodzić na środek do odpowiedzi, bo boję się że zostanę wyśmiany przez nie albo coś takiego...

 

Dlaczego Ci dokuczają? Bo same mają jakieś problemy. Normalne dziewczyny nie czerpią radości z dogryzania innym. Więc co Cię obchodzi dogryzanie jakichś idiotek? Uwierz mi, normalne dziewczyny cenią wrażliwość u chłopców. Więc nie wstydź się swojej wrażliwości. To jest zaleta, a nie wada. Tylko jeszcze o tym nie wiesz. Ale przyjdzie taka chwila, uwierz mi, że przyznasz mi rację. Poczujesz, że dobrze, że jesteś wrażliwym człowiekiem. Jeszcze nadejdzie taka chwila! Nie masz się czego wstydzić - przeciwnie, bądź dumny ze swej wrażliwości. I dbaj o to, by jej nie stracić i nie stępić pod naporem drwin innych. Jeśli tak spojrzysz na siebie, to może zrozumiesz, że tak naprawdę, to nie mają z czego się te dziewczyny śmiać. Może wtedy mniej się będziesz nimi przejmował.

 

Druga sprawa. One widzą, że jesteś nieśmiały. Widzą, że ich docinki Cię ranią. I to je właśnie tak bawi. I to właśnie im sprawia taką przyjemność. Dlatego, jeśli już Ci tak bardzo zależy, by w ich oczach wypaść dobrze i by przestały się śmiać, staraj się nie pokazywać, jak bardzo ich docinki Cię dotykają. Ale na Twoim miejscu bym się nie starał o względy tych dziewczyn. Moim zdaniem nie warto. Niech się śmieją z Twego powodu, niech płaczą, niech się zamieniają w smoki ziejące ogniem, niech robią, co chcą - nie zwracaj na nie uwagi. Bo nie warto. Ignoruj.

 

Trzecia sprawa. Jak już się zmęczysz ignorowaniem, potwierdź, co o Tobie mówią. Nazywają Cię głupkiem, powiedz z przekonaniem i znudzeniem - "tak, jestem głupkiem. Jestem wielkim, wielkim, największym głupkiem". W końcu się zmęczą i znudzą wynajdywaniem przezwisk, bo zauważą, że wszystkiemu przytakujesz i zupełnie Cię to nie porusza, co one wymyślają.

 

Na koniec. Ucz się dobrze. Naprawdę. To pomaga na różnego rodzaju lęki. Zwiększa pewność siebie, zmniejsza nieśmiałość. Uprawiaj sport z tego samego powodu. Regularnie. Nie unikaj publicznego występowania. Przeciwnie - zabieraj głos jak najczęściej. Unikanie sytuacji, które wzbudzają Twój lęk, tylko wzmocni go wzmocni. Zapamiętaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przejmuj się nimi pewnie śmieją się bo jedna zaczęła więc dwie następne chichoczą 'bo tak jest fajnie' a gdyby z osobna spytać pewnie by nie wiedziały dlaczego tak robią, raczej żeby się podporządkować może z kolegami których jak piszesz też obrażają zacznijcie się z nich śmiać jak wejdą do klasy skomentujcie coś - w co ona się ubrała? albo powiedz do kogoś- Ty! Kaśka (czy jakaś tam inna) ma prawą nogę krótszą! gwarantuje Ci, że dziewczyna będzie po nocach się nad tą nogą zastanawiać i wpadnie w kompleksy ;P może ucichnie ;D

śmieją się z byle czego i cholera wie o co im chodzi - głupie są, jeśli większość osób z klasy to dostrzeże to przestaną być na wygranej pozycji:)

życzę Ci powodzenia i nie trać wiary w siebie z życia wiem, że takie "luzary" mające wszystko gdzieś poza swoim nosem później marnie żyją. A Ty jesteś w 3kl gimnazjum przed Tobą jak wiesz testy od nich zależy co dalej i warto się uczyć!!! nie olej szkoły to najgorsze co możesz zrobić.

 

życzę powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak taki problem rozwiązać z chłopakami? Dziewczyny są na ogół głupie w tym wieku i myślę, że nie ma problemu z ich 'zgaszeniem' z tego tytułu, że każda ma masę (czesto stworzonych przez samą siebie) problemów i kompleksów.

 

Mam podobny problem, tyle, że mam lat już 17, nie 15.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak tam twoje problemy ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego byles posmiewiskiem ?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witam Kolegę Łodzianina..

Łatwo jest powiedzieć "olej to stary"," nie przejmuj się"..

Ja jestem osobą dość radykalną, ale to życie mnie tego nauczyło.

Jeśli jest aż tak źle, nie możesz po prostu poprosić Rodziców żeby zmienili Ci szkołę?W Łodzi jest pełno gimnazjów, które chętnie przyjmą nowego ucznia..

To dość radykalne, ale zależy od Twojej psychiki.. ostatecznie zmieniasz środowisko i możesz postarać się zachowywać tak, jakbyś chciał być postrzegany..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem słaby i fizycznie i psychicznie . Koledzy wybrali sobie mnie na ofiarę , matka też nie była dla mnie pomocą . Obwiniała mnie o wszystkie swoje niepowodzenia . Nie zdałem w 7 klasie . Wtedy nie chodziłem to psychiatry , a nauczyciele udawali ,że niczego nie widzą .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cały czas się wyśmiewają. Staram się to ignorować, ale nie jest to łatwe jak stoję i śmieją mi się praktycznie prosto w twarz...

Tak myślałem - może moja mama powinna poruszyć ten temat na zebraniu? Co o tym myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zostałem z tym sam i wiem jak to boli , a podstawówkę skończyłem w 1994 roku , lecz przemoc psychiczna w szkole to był temat tabu .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×