Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wkurza mnie:


linka

Rekomendowane odpowiedzi

shinobi, detektywmonk, no proszę, Towarzystwo Wzajemnej Adoracji się zrobiło. Jak Wam chojrakowa tyłki przetrzepie to od razu odmłodniejecie! :twisted:

Starość to stan umysłu, a nie skrzypiące stawy.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wkurza mnie że jak udało mi się o tym wszystkim zapomnieć to on znowu się odezwał a ja znowu zgodziłam się na rozmowę... Jaka ja jestem głupia, nie uczę się na błędach, znowu wpadnę w bagno i tym razem może nie zostać mi ono wybaczone... Będę się kiedyś w piekle smażyć jeśli nie zmądrzeję.

index.php?get=1&f=1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pinkii, Czasami warto pogadać mimo wszystko...

spotkać się i tak w spokoju w cztery oczy porozmawiać... tak szczerze...

nie którzy nie mieli takiej szansy więc się ciesz ;)

Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!

F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :DCHYBA ZDROWIEJĘ :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię rozgrzebywać starych ran, poza tym boję się że emocje wrócą i znowu zrobię coś głupiego raniąc tym wszystkich w koło. Wkurza mnie jak o kimś/o czymś uda mi się zapomnieć a ta osoba znowu mnie zaczepia, znowu próbuje uwieść, kupić, zamotać- obiecując gwiazdy z nieba obiecuje że zostawi żonę tylko żeby z nim być. Ma gdzieś to że nie jestem wolna, że między nami koniec, że kasą mnie nie kupi.

Zamotana historia, nie chcę o tym pisać tak szczegółowo na forum publicznym...

Nie wiem po co zgodziłam się porozmawiać, nie mamy o czym.

Ale ok, skoro zawsze warto porozmawiać... Więc niech już będzie, najwyżej znowu będę się motać potem.

index.php?get=1&f=1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pinkii, Jak nic do niego nie czujesz to nie rozmawiaj bo po co?

a z drugiej strony jak z kimś jesteś to nie rozmawiaj z innym bo robisz tylk krzywdę temu obecnemu...

co innego jakbyś była sama...

Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!

F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :DCHYBA ZDROWIEJĘ :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dysforia, jako, że jesteś mężczyzną może być ciężko Ci to zrozumieć, ale czasem w życiu kobiety jest jeden taki mężczyzna, że choćby skały srały a mury pękały to i tak nie będziemy umiały powiedzieć nie.

Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.

 

— Marilyn Monroe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pinkii, ale jesteś szczęśliwa w obecnym związku?

jeśli tak, to przestań gadać z tym innym. sama wiesz, że nic dobrego z tego nie wyniknie...

 

ps. ile znasz przypadków, kiedy facet RZECZYWIŚCIE zostawia swoją żonę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niesia- no niestety :-| A baba głupia idzie, jak mucha do lepa... Choć wie że rani tym bliskich i swoich, i jego, ale idzie... Bo nie umie powiedzieć 'Weź wreszcie spier*alaj z mojego życia'...

 

Paradoksy- tak, bardzo. Tamten dowiedział się że za kilka miesięcy wychodzę za mąż i chyba wpadł w panikę... Sama nie wiem. Wkurza mnie jego myślenie, że jak zamacha plikiem banknotów to pójdę, a przecież nie o to chodzi w człowieku. Głupi. I ja głupia. Kręci że niby to ostatnia rozmowa, wyjaśnienie niejasności które były a nie było okazji o tym porozmawiać szczerze. Takie pożegnanie. Tylko po co to nam... Żeby znowu potem się motać, zastanawiać, kręcić, myśleć... Baba myśli- a może tak byłoby lepiej? Może uczucia są mniej ważne ale byłabym ustawiona do końca życia? Wiem, że tak nie jest- ale podświadomość już wpiera takie myśli.

 

Boże jakie te baby to są głupie!

 

Dysforia- jak go zobaczę to mogę sobie przypomnieć. Nie mogę powiedzieć że nic nie czuję.

Edytowane przez Gość
index.php?get=1&f=1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dysforia, to może nie byłeś właśnie TYM facetem ;)

 

Mam dwie koleżanki, które się szarpią w takich relacjach. Facet się pojawia i znika. Naobiecuje, za chwile odwołuje, a one i tak głupie lgną...

Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.

 

— Marilyn Monroe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z tym miałam bliskie relacje (wiem, grzech) ale zostało mi to wybaczone przez mojego. Wiem, że jeśli zrobiłabym to znowu to mój związek by się skończył. Wybaczyć można, ale nie dwa razy z tą samą osobą. O spotkaniu nie dowie się na 100%, ale głupio mi tak ściemniać. Znowu.

 

Nie chcę żeby zostawił żonę bo ja też się nie rozstanę. Po prostu wkurza mnie że się odzywa, po co? Znowu mi się przypomniało...

 

 

 

Dar- mój także :roll: Mmm rozmarzyłam się...

index.php?get=1&f=1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pinkii, nie spotykaj się z nim.

Prawda zawsze wychodzi na jaw.

Jak raz już miałaś z nim "przygodę" i zerwałaś kontakt... to Twój narzeczony raczej nie pochwali spotykania się za plecami..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niesia, Ale ja obiecywałem obiecywałem i nic!

:roll: po prostu to nie było to ;) ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! ;)

wina zawsze leży po obu stronach... ale najgorsze jest to,że chciałem i nadal chcę!

tylko ,że ja nie wiem co czuję ta druga osoba ;) ja czuję dużo i nie ukrywam swoich uczuć...

a u Ciebie jak to wygląda?

Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!

F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :DCHYBA ZDROWIEJĘ :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pinkii, nie rób tego. Na bank kiepsko na tym wyjdziesz. Kłamstwo zawsze wyjdzie. ZAWSZE. Chyba, że po prostu tylko ja tak nieumiejętnie kłamię :mrgreen: Ale naprawdę - za kilka miesięcy masz wyjść za mąż. Nie świruj.

 

-- 25 mar 2011, 12:09 --

 

Dysforia, ja się lepiej nie wypowiem jak to u mnie wygląda. Chujnia do kwadratu.

Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.

 

— Marilyn Monroe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkać i tak się z nim spotkam, ze względu na obowiązki przebywamy w tym samym budynku raz na jakiś czas... Mijamy się na korytarzach... Dzisiaj też będę musiała tam przejść. Trzymajcie za mnie kciuki żebym odwróciła wzrok i powiedziała NIE.

Edytowane przez Gość
index.php?get=1&f=1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pinkii, nie spotykaj się z nim.

Prawda zawsze wychodzi na jaw.

Jak raz już miałaś z nim "przygodę" i zerwałaś kontakt... to Twój narzeczony raczej nie pochwali spotykania się za plecami..

 

dokładnie, moim zdaniem to spotkanie nie ma sensu... bo i po co. :roll: możesz sobie tylko kłopotów narobić. :pirate: chyba, że jednak coś Cię do niego ciągnie. jeśli nie chcesz tego spotkania to po prostu na nie nie idź.

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sęk w tym że chcę, że ciągnie, ale wiem że nie mogę bo to same kłopoty wróży.

 

a no właśnie, tak myślałam, to trochę zmienia postać rzeczy. i w pewnym sensie to rozumiem...

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×