[KOMORÓW]

Gabinety, poradnie, psycholg, psychiatra... Reklamy, oferty, linki - od tego jest to subforum. Właściciele forum nie biorą odpowiedzialności za oferty tutaj przedstawiane. Forum ma na celu ułatwienie odnalezienia pomocy osobom zainteresowanym.

Re: Komorów

Avatar użytkownika
przez namiestnik 20 gru 2010, 12:44
U mnie ordynator prowadziła kwalifikację. Nie przejmuj się - idź i już. Jak udało się Tobie dostać to idź. Nie musisz mieć talentów - uwierz mi. Nikt Cię nie będzie oceniać, a poznawać.

Co do psychorysunku - nie musisz koniecznie podlegać stereotypom. Ja nie wiedziałem jak narysować to co chciałem narysować to narysowałem wykresy tak jak czuję. Za drugim razem był już to rysunek - nie myślałem o tym. Tak naprawdę byłem pod niesamowitym wrażeniem, że zostałem tak dobrze odebrany - że to co czułem zostało nazwane słowami. Że to o czym jeszcze nie wiedziałem też i była to prawda. Może brzmi jak magia - ale powiem Tobie, że Pan Sebastian który prowadzi te zajęcia naprawdę ma jakiś specjalny zmysł. Bo rozumiem, że inne osoby mogły rozmawiając ze mną wcześniej próbować znaleźć takie cechy jakie widziały.


Psychorysunek Cię nie ominie, ale naprawdę nie masz się czego bać. Natomiast psychodramy na tym pierwszym dwutygodniowym pobycie mieć nie będziesz.

Nie myśl o tym czego nie umiesz i że sobie nie poradzisz. Nie ukrywaj swoich problemów i wad. Po to tam właśnie idziesz by się odsłonić i skorzystać z pomocy prawda? Ja błyskawicznie nabrałem przekonania, że trzeba za wszelką cenę zdjąć wszelkie maski (choć to niełatwe - gdy żyje się tyle lat z nimi i na pewno wiele rzeczy robię automatycznie by ukryć siebie, nawet jak wiem o tym i bardzo tego nie chce). Tak też proponuję Tobie. Nie wiem jakie masz problemy, w czym oczekujesz pomocy, co chcesz zmienić lub zrozumieć. Ale bądź sobą. Jak się czymś stresujesz to mów. Napisz do koleżanki do której namiar Ci podałem na priva - będzie dużo prościej przyjść do ośrodka wiedząc, że jest tak ktoś z kim masz kontakt. Jest to naprawdę super osoba i nie musisz się niczego bać.

Więc krótko: idź (stresując się lub nie), i bądź sobą a najwięcej tak skorzystasz.

Ja bardzo chcę wrócić - ale muszę tu załatwić pewne sprawy. Mam sprawę w sądzie z kochankiem żony. I w sumie to się wszystko komplikuje - bo już miała się odbyć rozprawa i się nie odbyła i wszystko jest do bani. Boję się, że to bardzo długo może potrwać. W sumie nie zależy mi na wyroku ani niczym, ale sędzia nie chce mi pójść na rękę i skazać mnie na cokolwiek byle szybko. Tzn. niby chce, ale "musi dokładnie rozważyć", "są ważniejsze i pilniejsze sprawy" etc. I jeszcze się chyba pogubiły jakieś pisma ode mnie i dopiero będą je rozpatrywać. A to wszystko idzie tak powoli. Ja jeszcze jestem dobijany dobrymi radami" w stylu - a wiesz te polskie sądy. Dobrze jak się w 2011 skończy. Przy takim układzie to mi ryba - bo 2011/2012 to się przedawni. Ech..... Swoją drogą całą tą sprawę odbieram jako nękanie mnie. To już 4 lata trwa i żadna rozprawa się jeszcze nie odbyła. A wszystko się dzieje w mieście w którym matka tej męskiej dziwki co.... no tego faceta ma niezłe chody i mnie straszy, że mnie załatwi. Nawet przydzielony mi adwokat ze mną nie chciał ze mną rozmawiać. Taka klika znajomych.

Myślałem kiedyś o przeniesieniu sprawy w związku z tym do innego miasta (i ze względów zdrowotnych - ja w tym mieście byłem od 2007 raz i odchorowałem to dwoma tygodniami podczas których bałem się wyjść z łóżka). Ale jak to rozpatrzą to znowu będzie pewnie z pół roku czekania na termin w innym sądzie. Zresztą nie wiem jak to rozwiązać - chyba bez końskiej dawki benzo i tak nie pójdę na rozprawę więc muszę mieć kogoś kto będzie za mnie myślał. O ile jakakolwiek rozprawa kiedykolwiek nastąpi. Choć teraz łatwiej o tyle, że żona odeszła na dobre i już nigdy nie wrócimy do siebie. Łatwiej zachować dystans.

No i ogólnie mam pecha życiowego, że zawsze wdepnę gdzieś komuś na odcisk. Już teraz boję się gdziekolwiek iść czy z kimkolwiek rozmawiać by jakiegoś problemu nie było. Nawet mam problem powiedzieć by mi ktoś zapłacił za pracę którą kiedyś robiłem i teraz robię kolejną i kasy nie mam, a .. ehhh

Anyway... się wyżaliłem....

Ale tam jest dobrze. I tam możesz być sobą i się tego nie bać. Miejsce na ziemi gdzie nie musisz udawać. I gdzie jak robisz coś dziwnego to nie musisz się bać ośmieszenia. Gdzie Cię ktoś zrozumie, że potrzebujesz być sam ze sobą.

Choć nie myśl, że to wakacje. Po rozmowach z terapeutą i po grupach jest naprawdę ciężko - ale jesteś tam całą dobę. Możesz zejść do pielęgniarek poprosić o leki. Jesteś pod opieką. Więc nie musisz się bać otwietrać i tłumić wszystkiego w sobie bojąc się, że potem wrócisz do domu i sobie z tym nie poradzisz i jeszcze zrobisz coś złego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Komorów

przez wariat0 20 gru 2010, 13:59
To nie jest forum adwokackie.Moja pierwsza muzykoterapia jak zobaczyłem instrumenty jak w przedszkolu walnełem śmiechem.Gdzie ja trafiłem oddział zamknięty to było przy tym normalny szpital.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 05:47

Re: Komorów

Avatar użytkownika
przez catena 20 gru 2010, 14:20
wariat...każdy ma prawo sie wyżalic, jak ktos chce czytac , prosze bardzo , jak nie może wyjsc z forum, tak po krótce...

namiestnik , dzieki za rady....ile masz latek? jak chcesz możesz pisac na priva..
do Mnie możesz pisac staram sie ciebie zrozumiec...wiesz każdy ma inne problemy,
wiesz , ja odnosze takie wnioski ,ze kompletnie nie umiem rozwiązywac problemów,
i uciekam od nich, a to nie jest własciwa forma....
wiec problem za problemem sie kumulują.....i rodzi sie coraz wieksze napiecie,
do tego z moim zaburzeniem nauczyłam sie byc swietna aktorka:-)
a własciwie to mam Osobowosc Borderline + objadanie sie na tle nerwowym stwierdził lekarz(ale wstyd pisac o tym)
po prostu nie panuje nad iloscia, jem jem i jem , a jakby ktos mi zabronil jedzenia , to bym go pobiła, taka agresje to wzbudza we Mnie...
chcialabym w koncu z tym skonczyc , ale nie potrafie...
do tego te emocje nad ktorymi nie zawsze jestem w stanie zapanowac, zalezy od ich nasilenia...
okropne...uczucie...
bede w Komorowie od 27 grudnia do 7 stycznia...zobaczymy jak bedzie...:-)
pisalam do tej dziewczyny ale narazie nie odpisuje, (pewnie nie ma dostepu do neta:-) )
Nigdy nie zapominaj,
że jesteś kimś
wyjątkowym,
podobnie jak
każdy inny
człowiek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
16 gru 2010, 17:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Komorów

przez wariat0 20 gru 2010, 14:59
Namiestnik ty się chwalisz czy żalisz.Taki jesteś nie winny a podrywasz panienkę na pielęgniarkę na współczucie Znam to
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 05:47

Re: Komorów

Avatar użytkownika
przez catena 20 gru 2010, 17:21
czasami i wyżalic sie trzeba....

wariat znasz namiestnika osobiscie, że tak na niego najeżdzasz??
halooo ludzie tylko nie pozabijajcie się :-)
Nigdy nie zapominaj,
że jesteś kimś
wyjątkowym,
podobnie jak
każdy inny
człowiek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
16 gru 2010, 17:53

Re: Komorów

Avatar użytkownika
przez namiestnik 20 gru 2010, 20:00
wariat0, jasne, że nie adwokackie. A adwokackie nie jest o nerwicowcach. A ja mimo to żyję nadal i chcę żyć. I pomimo tego, że moje problemy są na wielu płaszczyznach. Gdybym przekroczył prędkość i dostał mandat to by to nie było związane z moimi problemami emocjonalnymi. I wiedziałbym co zrobić i dobrze sobie poradził. A tak to niestety mój problem jak to mówią ludzie prawa jest banalny.... ale nie dla mnie. Bo ja mam takie reakcje emocjonalne a nie inne. I nijak nie wiem jak ktoś z kręgów palestry miałby mi pomóc pojawić się fizycznie na procesie. Pod tym względem obecna opieszałość jest mi na rękę. Bo nie muszę tego sk...na który posuwał moją żonę oglądać i się zastanawiać jak tam mam iść. Wogóle to odbieram, że w moim przypadku całość tej szopki zwanej prawem to jest tylko po to bym musiał się kontaktować z kochankiem żony i by mnie zmieszać z błotem i upodlić. Bo prawnie to najpoważniejsze czego się obawiam to wpis do akt.

No i mam taką prośbę - czy możesz wypowiadać się jaśniej o tym co masz na myśli i co masz mi do zarzucenia? Jeżeli Twoim powołaniem jest zniechęcanie ludzi do terapii w Komorowie czy gdziebądź bo nie otrzymałeś tam pomocy to Twoja sprawa. Aczkolwiek nie podoba mi się. Ale stosowanie jakichś chwytów poniżej pasa to... ech..
Więc tak żeby było jasne - mam nadzieję, że catena odbierasz w taki sposób moje wypowiedzi jaki był mój zamiar. Tzn. chcę Cię przekonać do bycia w Komorowie, a nie podrywać. Zapewniam Cię wariat, że wiem nie więcej o koleżance niż Ty, a jeżeli wysuwasz jakieś wnioski na podstawie tego co Ty być może planujesz/myślisz to wiedz, że nie wszyscy myślą w taki sam sposób. I nie insynuuj mi tu jakichś sercowych wyznań no nie masz podstaw. Zresztą gdybyś więcej o mnie wiedział to byś wiedział czemu jest to niemożliwe. Mam pewne przypuszczenia czemu tak wyskoczyłeś - ale pozwól, że o tym to na priva zapytam - bo może mniej się obrazisz jeżeli walne tym pytaniem kulą w płot.

Anyway jeżeli mój los jest Ci obojętny to niech tak pozostanie - ale postaraj się nie wyrażać niechęci i nie wymyślać mi nowych problemów oki? Z tymi co mam już wystarczająco mocno sobie nie radzę.


catena, nie przejmuj się. Ogólnie w Komorowie jest dużo fajnych osób. Ale nie wszystkim pasuje. Wariat opuścił w trybie pilnym z tego co wiem Komorów i nigdy go nie widziałem, choć słyszałem o nim od ludzi którzy go widzieli. Zdaje się, że nawzajem ani on ani personel nie darzyli się zbytnią sympatią. Różnie jest i ja to rozumiem. W końcu trzeba zdać sobie sprawę, że trafia się do miejsca gdzie ludzie przychodzą nie dlatego, że są szczęśliwi a wręcz odwrotnie. Natomiast często możesz znaleźć w ten sposób bratnią duszę, kogoś kogo będziesz rozumieć i kto Ciebie zrozumie lepiej niż ktokolwiek inny. Dziękuję za ofertę rozmowy na priva. Ale chyba nie ma sensu zanudzać swoimi problemami. Chyba, że masz jakieś pomysły prawne - to chętnie założę wątek i można o nim podyskutować. A nawet będę bardzo rad. Nie wiem co jeszcze mogę pomóc - ale chyba lepiej pytać tutaj. Sam dużo zawdzięczam Agacie na którą dałem namiar Tobie (bardzo bałem się pojechać - gdybym został sam sobie to pewnie to by się nie udało - dziękuję Ci Hevana). No i z Agatą możesz swobodnie porozmawiać bez obaw posądzenia o romanse (przez wariata czy kogokolwiek). A najważniejsze, że mnie tam teraz nie ma - a tak dostaniesz najświeższe informacje z pierwszej ręki.

I nie bój się - jedź śmiało (tak będę tą pielęgniarką ;) )

[Dodane po edycji:]

Acha i nie jest tam jak na zamkniętym bynajmniej. A przypadki które powinny być na zamkniętym wyjeżdżają stamtąd. Dla dobra ich i pozostałych pacjentów. Można wychodzić. Nie ma krat i zamków. Klamki są jak w normalnym domu i działają. W obie strony. Owszem czasami komuś odwala - ale nie przesadzajmy.

A ogólnie to stary gość jestem brzydki, łysy i w ogóle. Anyway - nie ma znaczenia. Tak czy inaczej w każdym wieku i stanie to nie ucieczka zazwyczaj powinna być rozwiązaniem. Niestety i ja tak robię. I nie jest to dobre. Mam nadzieję, że dostanę się wreszcie na terapię i ruszę z kopyta. Narazie staram się nie rozdrapywac przeszłości - bo co dotknę to zostaję z tym sam - a nie chce nikogo obciążać. Żalenie się tu zresztą niewiele pomoże, a tam jest bezpiecznie i można dać się otworzyć by się potem poskładać.

Może spykniemy się, ale jak masz Bordera to pewnie trafisz na indywidualną, więc małe szanse - bo ja mam nadzieję dostać się dość szybko i być już po. Muszę rozczarować, że na żywo nie wyrażam się tak jak na forum - gdyż po prostu boję się ludzi.

Tak jest Wifi dostępne, ale nie każdy ma ze sobą kompa, a jak ma to też nie zawsze chce używać sieci. Działa też Play jak ktoś lubi. Napiszę smsa z prośbą o zajrzenie do forum. Jak chcesz to rzucę też namiar na kumpla.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Komorów

przez wariat0 20 gru 2010, 20:32
Człowieku ty cztaj co ty piszesz. Naprawdę nadajesz się do Komorowa.Zostały mi zyletki po mojej próbie mogę pożyczyć.Nie pisz do mnie na prywatę bo to brzydko wygląda
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 05:47

Re: Komorów

Avatar użytkownika
przez namiestnik 20 gru 2010, 20:43
Dokładnie jak piszesz PM. Cóż...


anyway racja, że Komorów dobrze by mi zrobił i staram się tam dostać.


Jednak z propozycji zrobienia czegoś tak głupiego jak Ty zrobiłeś to nie skorzystam. Jest jeszcze jeden problem. BARDZO nie podoba mi się, że radzisz komuś podciąć sobie żyły. Mi tam możesz mówić i kipieć nienawiścią. Modem nie jestem - ale wiedz, że jak napiszesz tak komuś innemu to bardzo mocno poproszę o reakcję w takiej sprawie.


Szkoda, że nie chcesz przyjąć do siebie tego co pisałem na priva. Twoja sprawa. Anyway podcinanie sobie żył to naprawdę nie wyjście z sytuacji, a mieszkanie w pokoju który był schlapany krwią kogoś komu się udało wierz mi do przyjemnych nie należy. I wybacz - ale nie będę tolerował Twojego zachęcania do takiego "rozwiązywania" problemów.


Mam nadzieję, że to nie zniechęci do przyjścia do Komorowa - jest i było tam naprawdę WIELE osób którzy dużo temu miejscu zawdzięczają. A, że są wyjątki... no są. Zdarzają się. Nie ma się co zniechęcać.



Na okresie próbnym będzie mało zajęć. Tym też nie ma się co zniechęcać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Komorów

Avatar użytkownika
przez catena 20 gru 2010, 21:43
tak też przypuszczam,że indywidualne w moim przypadku sa lepsze...mój lekarz też tak uważa...
ale zobaczymy co oni powiedza...

hehehhh wariat ty nie przeginaj....bo zostaniesz zablokowany na forum...i sie pożegnasz raz na zawsze...
więc zmien ton...
widze ,że nie przepadacie za soba...

co do Mnie ja nie jade do Komorowa,żeby szukac romansów:-)tylko ,żeby sie wyleczyc...
pozatym wchodzenie w zwiazki to nie dla Mnie...zupełnie Mnie to nie interesuje...
owszem pogadac, zaprzyjaznic sie ..tak...
pozatym chciałbym poznac kogos z Borderline, tak na wymiane pogladów...bo nie jest łatwo w życiu z tym zaburzeniem...
ja ostatnio mojego ukochanego lekarzy powyzywałam od kur...hu...poj....itd...takie miałam nerwy ,ze musiałam sie na kims wyzyc, padło na lekarz nie liczyłam sie w słowach...
a pozniej sie bałam ,zę nie bedzie chcial juz ze mna pracowac,
a ja nie chce innego terapeuty...jemu ufam 100%
pozatym on jest psychiatra, nie ma zbytnio czasu,
wiec jestem jego jedyna pacjentka na terapie...ale super mi sie jest mu zwierzac, lubie to...

zawsze jak mam jakies silne emocje pisze smsa do neigo i mi podaje rady...
co mam robic...

ja sie nie zrażam, jade tam bo to jedyna sznsa...
probowałam do Kobierzyna ale tam pierwsza konsultacje mam na maja dopiero,

wiec teraz zostaje mi tylko Komorów...

namiestnik, jesli przyjedziesz możemy sie spotkac....:-)
jesli chodzi o Mnie jestem megaaa wstydliwa, ale w grupie staram sie tego nie ukazywac...troche nauczyłąm sie z Borderem aktorstwa...:-)

[Dodane po edycji:]

a na okresie próbnym co bede robiła??

[Dodane po edycji:]

namiestnik pytałąm o wiek, po prostu wole wiedziec czy dana osoba jest w moim wieku, czy starsza...
tylko to....
a ja mam 24 wiosny-hmmm staro sie już czuje:-)
Nigdy nie zapominaj,
że jesteś kimś
wyjątkowym,
podobnie jak
każdy inny
człowiek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
16 gru 2010, 17:53

Re: Komorów

przez manveru1986 20 gru 2010, 23:09
Ponieważ doszły mnie słuchy, że strona na wix.com miała by być przeze mnie tworzona, pragnę zdementować, że nie mam z jej istnieniem, zupełnie nic wspólnego oraz do dnia dzisiejszego nie miałem pojęcia o jej istnieniu.

Michał Newiak
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
15 lis 2010, 16:40
Lokalizacja
Warszawa

Re: Komorów

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 gru 2010, 00:30
manveru1986, spox - nie przejmuj się. Naprawdę nie ma powodu do strachu - tylko trzymajmy to co na terapii to na terapii. Bo niektórzy mówią o sobie rzeczy których nie chcieliby dzielić z całym światem. Ja się wcześniej obawiałem, że Ty chcesz się dzielić często tajemnicami. Ale to już wiemy, że nie i wszystko jest ok. :)


catena, spox nie ma się co przejmować. Masz dobre podejście. Choć nigdy nie wiadomo co kogo spotka. :) Z borderem będziesz miała z kim się zaprzyjaźnić :) Kurcze są osoby które trzeba poznać nieco by wiedzieć kiedy do nich podchodzić a kiedy omijać z daleka. Ale spox.

Chyba wszyscy są jakoś mniej lub bardziej aktorami. Ja opanowałem niektóre tematy tak, że czasami tej opcji nie umiem wyłączyć. Wręcz np. nie umiem nie zatykać ust gdy mówię co bardzo krępuję się powiedzieć. Choć większość tematów gdy opcję aktor mam włączoną to mogę ... ech... prawda manveru1986? :) Swoją drogą dzięki za zwrotki w tej kwestii. I w ogóle w wielu innych. Trochę się kiedyś nie porozumieliśmy, ale to taka natura ludzka.

Ogólnie grupa wstępna jest jedna w całym ośrodku. Będzie to kilka do kilkunastu osób (raczej kilka). Po prostu chodź na zajęcia. Rozmawiaj. Spróbuj się otworzyć. Korzystaj z zajęć i wszystko będzie dobrze. Będą społeczności 3 razy w tygodniu (wszyscy z całego ośrodka się spotykają), dwa razy będziesz mieć indywidualne spotkanie z terapeutą, rozmowę z lekarzem, dwa spotkania tzw. lekówki - w sprawie leków, badanie naurologiczne (to na początku - nie ma się czego obawiać). Spotkania grupowe, dwa razy arteterapię. I jeszcze spotkania extra na które będziesz zapraszana, ew. będziesz chciała sama się udać. Bardzo dużo mogą zdziałać rozmowy z innymi pacjentami które potrafią przerodzić się w prawdziwe przyjaźnie. Wieczorami jest relaksacja. Trochę dziwnie - ale jest to jakaś regularność.

Część osób nie może w nocy spać i się wałęsają po całym ośrodku. Można sobie po cichu TV albo filmy oglądać, można słuchać muzyki, czytać. Rozmawiać - byle nie przeszkadzać innym (a szczególnie osobom z borderem ;) )

Dokoła ośrodka są piękne tereny. Jak załatwisz sobie transport (np. ładnie uśmiechając się do Zbyszka) to 3 razy w tygodniu można za friko jeździć do parku wodnego na basen, jacuzzi, zjeżdżalnie. Jest rower stacjonarny, stół do pingponga, rękawice bokserskie i worek treningowy. Jest na czym grać. Można zabrać jakiś własny instrument.

Większość osób nie zabiera nic specjalnego. Ogólnie weź ubrania, coś do mycia, ręcznik, jakiś strój na basen o ile chcesz jeździć, coś ciepłego do wychodzenia na spacery czy do sklepu (można wychodzić zasadniczo po 14-tej i w weekendy o ile zajęcia nie stoją na przeszkodzie). Mi było ciągle za gorąco. Ale część osób mówi, że zimno. Duże znaczenie jest z której strony masz pokój.

Jest Wifi. Możesz zabrać komputer z wifi to będziesz mieć internet. Jakiś proszek do prania (jest pralka). Ogólnie nie nastawiaj się na rewię mody. To nie wczasy - choć niektórzy nie chcą sobie odmówić.

Większość pacjentów to kobiety.

Personel jest miły, ale nie znaczy, że bez wyrazu. Każdy robi co do niego należy.

Nie wiem co jeszcze chcesz wiedzieć. Pytaj śmiało.

Ogólnie zobacz w post Zołzika na początku. Zołzik jest cały czas w Komorowie i wbrew nickowi to bardzo miła osoba (aczkolwiek z charakterkiem). :) (no nie sznurołazie?)


Podobno Kobierzyn i Komorów realizują taką samą terapię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Komorów

przez thbthb 21 gru 2010, 08:10
Nie wiem czy pisałem... Może się powtórzę, a może nie, ale tak jak już część osób z moejj grupki "diagnostycznej" sama stwierdziła - ten pobyt 2 tygpodniowy to nic innego jak CASTING. W tym czasie to ONI - kadra z OLZN - będą diagnozowali Ciebie, i nie będą podejmowali żadnego leczenia, żadnej terapii. Oganizowane zajęcia (2x psychorysunek, 2x grupówka, 2x indywidualna) - jest tylko po to, aby wybadać delikwentkę/a i zobaczyć czym ewentualnie najlepiej można mu pomóc, i przede wszystkim czy ten gość na pewno chce aby mu pomóc - czy już/jeszcze się nadaje do leczenia w warunkach "sanatoryjnych" (Komorów jest jak sanatorum w zasadzie) - czy też powinien poszukać pomocy gdzie indziej.
Warto dodać i zauważyć, że to jest Oddział Leczenia Zaburzeń Nerwicowych. Nie ma "i". A więc wszelkiego rodzaju zaburzenia osobowości są tylko dodatkiem - a i to pod warunkiem, że są pochodną nerwicy. I jeszcze jedno - będąc na diagnostyce warto pilnować się, co by nie "ściągnąć" jakichś objawów od nerwicowców. Mnie się udało - i niestety nie załapałem się. Ale z drugiej strony to dobrze -mam jeszcze lepszą terapię i jeszcze mi za nią płacą ;) [a nazywa się: "praca"]

P.S. Kobierzyn o ile dobrze wiem - na pewno NIE realizuje takiej samej terapii jak Komorów. W Kobierzynie(oddział 7F) jest chyba raczej terapia spychoanalityczna/spychodynamiczna, z kolei w Komorowie poznawczo-behavioralna.
P.S. Uprasza się "moderatora" o nieingerowanie w treść moich postów. Słowa zaczynające się od SPY mają takie być i jest to błąd celowy.
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
01 maja 2010, 17:35

Re: Komorów

przez Dekielek 21 gru 2010, 08:27
Najlepszym Terapeutą Na Ziemi jest Pan Sławek - Władca Snów - to ten wysoki blondyn:) Dzięki niemu jestem teraz wyprostowaną, pewną siebie i przede wszystkim: świadomą kobietą :). Pogadałabym sobie jeszcze kiedyś z nim :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 gru 2010, 15:54

Re: Komorów

Avatar użytkownika
przez catena 21 gru 2010, 09:54
namiestnik dzięki za informacje...na priva...

co do Komorowa to wiem jak trafic, bo byłam na konsultacjii , wiec musiałam sama sobie poradzic-bałam sie panicznie ,że zabładze
pierwszy raz w Wawie, i jeszcze do jakiegos Komorowa dojechac....
a caała noc jechałam....wiec byłam wykonczona...mam spory kawał do przejechania...

w sumie jade na 2 tyg, to niedługo , wiec nie trzeba nie wiadomo ile rzeczy , pozatym nie jede na konkurs pieknosci:-)

[Dodane po edycji:]

a co to są te społecznosci??
spotykaja sie wszyscy i...? razem z lekarzami? o czym sie dyskutuje?

[Dodane po edycji:]

wogóle kto to jest ten Zbyszek? terapeuta ? salowy?:-)
fajnie ,ze jest basen , ale co z tego jak nie umie pływac?:-(
juz chyba za pozno na nauke, bo sie boje wody....
Nigdy nie zapominaj,
że jesteś kimś
wyjątkowym,
podobnie jak
każdy inny
człowiek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
16 gru 2010, 17:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do