Witam wszystkich :) Lepiej późno niż wcale.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich :) Lepiej późno niż wcale.

przez arielWRO 27 kwi 2007, 11:30
Wypowiadalem sie juz w kilku watkach , ale nie mialem jeszcze okazji przywitac sie ze wszystkimi :)
Kilka lat temu mialem 1 objawy nerwicy , po jakims czasie ustapily i bylo dobrze.Niedawno znowu mialem zalamke i teraz dochodze do siebie.Po wizycie u lekarza okazalo sie ze to nieszczesna nerwica.Teraz musze sobie z nia radzic i to forum juz kilkakrotnie mi bardzo pomoglo.Mysle ze bede czestym gosciem.
Takze , Witam wszystkich :)

btw.Gratz dla zalozycieli , naprawde swietny pomysl :)
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
29 mar 2007, 14:27
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez gusia 27 kwi 2007, 11:39
CZesc ariel :P
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez maiev 27 kwi 2007, 11:50
Witaj ariel!!
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Powitanie.

Avatar użytkownika
przez Gepard 27 kwi 2007, 19:17
Witaj na forum - ArielWRO !
Pozdrawiam.
Możesz mieć wszystko , ale jeśli nie masz zdowia , nie masz nic. Zdrowie jest bezcenne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
06 mar 2007, 15:33
Lokalizacja
Opolskie

przez Pstryk 27 kwi 2007, 20:25
Cześć Ariel!
Długo trwało, aż przyznałam się przed samą sobą, że jestem chora, a jeszcze więcej czasu minęło zanim zaczęłam się leczyć. Psychiatrzy, szpitale ble ble ble, ale brakowało mi porozmawiać z kimś, kto nie tylko chciałby mi pomóc, ale i rozumie mnie. Tak, tak - wiele osób tak twierdziło, ale to nie to samo co szczera rozmowa z osobami, które nie tylko rozumią, ale i wiedzą jak to jest.
Po dwóch latach znalazłam się tu, na tym forum.
Czuję ogromna ulgę. Tego potrzebowałam.
Wierzę, Ariel, że teraz będzie dla Ciebie coraz lepiej.
Pozdrawiam cieplutko!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Mona75 28 kwi 2007, 09:12
Fajnie że jesteś z nami, witaj wśród swoich
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Evelka 28 kwi 2007, 09:16
Czesc Ariel :) Bedzie dobrze :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 kwi 2007, 06:07

przez arielWRO 28 kwi 2007, 15:30
Bethi - piekne slowa , naprawde.

Juz od kilku lekarzy uslyszalem ze mam nerwice i wciaz niewiem jak sobie z nia radzic.Od 6 dni biore effectin i czuje sie po nim jak psychopata :/ lekarz nie odbiera telefonu , nie mam z kim o tym pogadac.Moze za krotko go biore zeby poczuc jakies efekty , albo po prostu ten lek mi nie sluzy.Niemoge spac , jak juz usne to wybudzam sie w nocy , ciagle myslenie , analizowanie.Niewiem jak mam sobie z tym poradzic :/ Zastanawiam czy dobrze zrobilem zaczynajac brac wogole ten lek , wczesniej czulem sie podle , ale bez przesady ..
Wierze ze jakos to wszystko sie ulozy i bedzie dobrze.Przeciez mam 22 lata , cale zycie przed soba , studiuje , mam sliczna i madra dziewczyne , niemoge ciagle sie budzic ze strachem i natlokiem mysli.To po prostu meczy mnie i wszystkich wokolo :(

Mona75 - widze ze tez jestes z Wrocławia , moze znasz jakiegos psychoterapeute co potrafilby sobie poradzic z takim przypadkiem jak ja ?

Pozdrawiam
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
29 mar 2007, 14:27
Lokalizacja
Wrocław

przez Pstryk 28 kwi 2007, 16:48
Ariel, to co czujesz jest niepokojące, budzi strach. Nie pozwól chorobie rządzić sobą! Najtrudniejszy krok już za Tobą - chcesz sobie pomóc.
Dziubek, mama wrażenie że ten lekarz nie jest zbytnio kompetentny. Na szczęście nie jest on jedynym w tym fachu. Więc szukaj, szukaj, szukaj. Nie przejmuj się tym, że pierwszy lekarz do którego zwróciłeś się okazał się pomyłką. Na szczęście jest ich wielu. Na pewno znajdziesz odpowiedniego. Masz prawo wymagać więc nie musisz się godzić na pierwszego lepszego. Twoja choroba to nie błahostka. Dla Ciebie, Twoich bliskich i dla nas tu - na forum - to poważna sprawa. Masz dla kogo walczyć.
A propos, czy Twoja dziewczyna orientuje się w sytuacji?
Co do leków, antydepresanty trzeba zażywać trochę dłużej aby zauważyć efekty. Każdy organizm reaguje inaczej. Trudno mi powiedzieć czy powinieneś brać effectin czy nie. Poszukaj fachowej opinii na forum i przede wszystkim u lekarza profesionalisty.
Powodzenia!
Pstryk
Offline

przez arielWRO 28 kwi 2007, 18:00
Bethi moja historia wyglada tak :
2.5 roku temu po alkoholowej imprezie mialem tzw. atak paniki (lekarka tak to okreslila ale chyba trafila w sedno) 100 mysli , placz , jakbym mial zwariowac.Pojezdzilem po lekarzach , wszyscy mowili zgodnie ze to na tle nerwowym.Dostalem hydroksyzyne+maglek pomeczylem sie dwa tygodnie (wiadomo jak rozne wkrety , napiecie , niepokoj , uzalanie sie itd.) i przeszlo.Dodam ze bylem wtedy chory , mialem grype , niewiem czy ma to jakis zwiazek , ale wydaje mi sie ze moze miec.Tak czy siak wyszedlem z tego.To byl okres kiedy ciezko bylo mi wejsc w dorosle zycie , strata pracy , niemialem dziewczyny to wszystko mnie dolowalo , same niepowodzenia.Tak czy siak po tych 2 tygodniach poczulem sie silny psychicznie , zaczalem sie nawet z tego smiac.
Hydroksyzyna mi pomagala , byla moim alibi.Wiedzialem ze mam lek ktory potrafi mnie uspokoic.Z czasem przestalem ja brac wogole.Czulem sie dobrze.Byly slabsze dni , ale ogolnie bylo w porzadku.Powoli zaczalem sobie stabilizowac zycie , zaczalem studiowac farmacje , poznalalem swietna dziewczyne , brakowalo mi tylko jakiejs pracy , zeby zapelnic sobie wolny czas.Pomimo tego wciaz mialem na swojej glowie sporo spraw niepozalatwianych , ktore na mnie siedzialy i meczyly mnie psychicznie (np. zrobienie prawa jazdy , 3 razy oblalem i sobie olalem , wszyscy ciagle mowili ze siara zeby taki chlopak jak ja nie mial prawka.Ja sie po prostu balem kolejnej wtopy)
I tak minelo 1.5 roku az do wyjazdu z dziewczyna nad morze.Ledwo wsiadlem do pociagu , odrazu stare uczucie wrocilo.Na szczescie jestem na tyle zapobiegliwy ze wzialem ze soba hydroksyzyne i jakos przetrwalem , ale wakacje niebyly takie jakie powinny byc.Po powrocie wszystko sie ustabilizowalo.W miedzy czasie pojawily sie glupie natretne mysli ...
I tak cala akcja zaczela sie 3 tygodnie temu.Poczulem mrowienie , w nogach , dziwne uczucie , jakbym tracil czucie itd. To byla dla mnie masakra .. niewiedzialem co sie dzieje.I tu popelnilem blad - duzy blad.Zamiast isc do neurologa odrazu to ja najpierw naczytalem sie w necie , odrazu przypasowalem sobie SM , tak dusilem to w sobie tydzien , budzac sie w nocy ze strachu ze co bedzie jak przestane chodzic itd.Po tygodniu czasu poszedlem do neurologa , opowiedzialem cala akcje , badala mnie chyba godzine i wykluczyla wszystko.Powiedziala ze widzi odrazu ze mam nerwice wegetatywna.Dala mi numer do psychologa , kazala zadzwonic , umowic sie i pogadac z nim co mam z tym zrobic.
Ucieszylem sie ze jestem zdrowy , poczulem sie odrazu swietnie , az do ranka nastonego dnia , kiedy obudzilem sie z nieziemskim strachem i niepokojem.I tak 2 tygodnie zalamki , pelno wkretow , jezdzenia po lekarzach , uzalania sie itd.
Jechalem na hydroksyzynie , rano czulem sie fatalnie , wieczorem lepiej.I tak w kolko.Stwierdzilem ze trzeba pojechac do psychiatry , zrobic cos z tym bo tak nie da sie zyc.Zostala mi polecona dr. Uminska (niby swietny lekarz - dyrektor jakiegos psychiatryka obecnie , wczesniej byla tez ordynatorem) Opowiedzialem cala historie , popytala mnie troche , przeprowadzila wywiad i powiedziala ze sa to typowe objawy nerwicy.Przypisala mi effectin 75er , raz dziennie i kazala do siebie dzwonic i mowic jak sie czuje.Doraznie caly czas mialem brac hydroksyzyne.
I tak jestem po 6 tabletkach effectinu , oprocz czucia jakbym byl nacpany amfetamina , milionem mysli i ogolnym otumanieniem nie czuje nic.Zastanawiam sie czy to byl dobry krok ladowac sie w psychotropy.Nie czuje zadnej poprawy , powiem wiecej , czuje sie gorzej.Mam problemy ze snem , rano sie jak budze czuje sie fatalnie.
Czy po prostu mam poczekac na efekty dzialania tego leku czy odstawic to cholerstwo ? Ciagle zadreczanie sie mnie dobija.Niewiem ile wytrzymam tej ciaglej walki ze soba.

ps.Sorry za ten dlugi i meczacy post , ale siedze sam w domu i niemam komu sie wyzalic.Bethi dziewczyna niewie o moim problemie.Niechce jej stracic , juz jeden atak przy niej mialem , musilem wybiegac z kosciola , zrobilem sie blady i nakrecalem faze ze cos ze mnie tak i wyladuje w szpitalu.Widzialem jak na to zareagowala , co prawda pomogla mi , ale naprawde niechce jej zadreczac.Ona i jej mama widza ze nie jestem taki jak zawsze , ciagle pytaja czym sie martwie itd. ale ja to ukrywam i udaje glupa ze wszystko ok.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
29 mar 2007, 14:27
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez ashley 28 kwi 2007, 21:06
hej Ariel, milo Cię poznać:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez atrucha 30 kwi 2007, 10:02
Cześć arielWRO ;) Czytam systematycznie Twoje posty w temacie "Efectin". Nie zawsze jest czas by odpowiedzieć.. Moim zdaniem musisz wytrwać jakoś pierwsze tygodnie (może 2) a potem będzie już coraz lepiej. Efectin pomaga znacznej większości pacjentów.. Trzymam kciuki za Ciebie.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do