Witajcie i proszę pomóżcie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie i proszę pomóżcie

przez clarice 30 sty 2007, 17:40
Witam,
nigdy w życiu nie byłam u psychiatry, a u psychologa raz, jak rozwodzili się moi rodzice. W każdym razie teraz nad taką wizytą się zastanawiam, mam jednak pewne obawy. Chciałabym, żebyście mnie przekonali, czy powinnam się wybrać i do kogo, czy po prostu ze mnie leń i użalam się nad sobą.

Generalnie nie chodzę do żadnych lekarzy, co zresztą jest jednym z moich problemów. Załatwienie czegokolwiek wykracza poza moje możliwości. W pracy siedzę i mam nadzieję, że nikt się do mnie nie odezwie, co niestety się sprawdza i nudzę się. Ale nie umiem zawalczyć o jakieś zajęcia, bo to by wymagało konfrontacji, jakiegoś pytania ludzi, chodzenia, a na to nie mogę się na to zdobyć. Z tymi lekarzami też mam problem, bo wiem o kilku całkiem poważnych swoich schorzeniach. Ale nie idę do lekarza, nie mogę, znajduje miliony wymówek i tak od lat. Nie byłam nigdy u fryzjera, nie mogę zapisać się na aerobik, w ogóle zapytanie o coś w sklepie to dla mnie horror, gdy tylko mogę kupuję w supermarkecie, nie pytam o drogę. Większość czasu poza pracą zajmuję się objadaniem się wszystkim, co wpadnie mi w ręce. Nie mam hobby, nigdy nie miałam, co najwyżej gram w jakieś proste gierki na komputerze. Nie umiem się skupić na niczym, filmy są dla mnie za długie i w ogóle nie obchodzą mnie te historie w filmach czy książkach. A w pracy tylko myślę, żeby już wyjść, ale nie mam żadnych planów odnośnie tego, co będę tam robić, może czasem marzę sobie o pizzy. Robię wszystko, żeby nie rozmawiać z nikim obcym, więcej mam stresu, niż cała ta rozmowa warta. Już nie wyobrażam sobie, jak moje życie ma niby wyglądać. Nie mam planów na przyszłość, co najwyżej takie dziecinne marzenia o domku pod lasem, uroczych dzieciach jak z reklamy. Ale wiem, że to też nie dałoby mi szczęścia, abstrahując od tego, że jest mało realne. Często myślę, żeby się zabić, ale wiem, że przy mojej nieumiejętności przedsięwzięcia czegokolwiek to raczej nigdy się na to nie zdobędę. Potrafię za to płakać nad tym, czemu spotkała mnie taka kara, że w ogóle się urodziłam i marzę często, żeby się po prostu nie obudzić, albo mieć wypadek. Często też wyobrażam sobie, jakby to było gdybym skoczyła z dachu, jakie to uczucie jak się łamie kręgosłup, jak to jest wpaść pod tramwaj etc.

W sumie brzmi to trochę strasznie, ale tak naprawdę to ja normalnie funkcjonuję, dobrze śpię, rano idę do pracy, w pracy rozmawiam czasem z koleżankami, wracam, chodzę na łyżwy, gotuję. Nie siedzę całymi dniami w domu i nie patrzę w sufit. Ale nie wyobrażam sobie dalej tak żyć, nie ma po prostu żadnego światełka na końcu tunelu, nic do czego mogłabym dążyć, nawet moje marzenia o rodzinie są śmieszne zważywszy na to, że to trzeba zrobić badania, zaszczepić się na różyczkę etc. Dla mnie niewykonalne.

I boję się iść do lekarza, bo w sumie moje problemy sprowadzają się do tego, że nic mi się nie chce i nudzę się. Nie chcę iść do lekarza i tego właśnie usłyszeć...

Nie proszę o internetowe diagnozowanie chorób, tylko o opinię, czy kwalifikuję się do leczenia.


Dziękuję:)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 sty 2007, 17:36

Avatar użytkownika
przez samotniczka 30 sty 2007, 21:31
Witaj.
Prosisz o opinię więc ci ją dam, chociaż nie mnie oceniać...
Wydaje mi się, że tak mocno bronilaś się przed światem zewnętrznym że w końcu zamknęłaś się w swojej skorupce i teraz nie umiesz się z niej wydostać, a może i nie chcesz... Przyzwyczailaś się do takiego stanu rzeczy i boisz się jakichkolwiek zmian. To Ty sama musisz CHCIEĆ to zmienić, CHCIEĆ się otworzyć, CHCIEĆ żyć...

Mówisz, że nic Cię nie cieszy? Człowiek nie potrafi się cieszyć z drobnych rzeczy, jeśli cały czas myśli o wielkich...
Myślałaś kiedyś o tym, jak wielką jesteś szcześciarą, że masz zdrowy wzrok, że możesz sie poruszac o własnych siłach, że słyszysz, czujesz, że możesz mówić? Nawet ludzie niepełnospawni mimo swojego kalectwa potrafią cieszyć się z tego, co mają!

Moja rada: idź do psychologa. Nic nie stracisz a możesz zyskać bardzo wiele. Ludzkie myślenie posiada moc sprawczą, więc to jak postrzegasz siebie i świat może determinowac Twoje działania.
Życie jest za krótkie na to, aby się nad sobą uzalać... Chcesz tak brnąć aż do starości?? Wtedy będziesz miala inne zmartwienia i klopoty ze zdrowiem i to poważne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez gina 31 sty 2007, 00:06
Witaj Clarice! :D
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez lidia_29 31 sty 2007, 14:02
clarice, zaintrygowala mnie twoja histotria......chcialbym cie zapytac czy masz to od zawsze, czy od jakiegos czasu, mowisz ze unikasz ludzi, rozmow jakichkolwiek kontaktow, zastanawia mnie wiec to w jaki sposob skonczylas szkole, i jak znalazlas prace, przeciez to wymagalo jakichs realacji , rozmow z innymi osobami, udalo ci sie to osiągnąc , mysle ze ta twoja rezygnacja niewynika z "niczego", czesto nasze dziecinstwo obrazuje naszą dalszą przyszlosc i zycie, nawet jesli odwazysz sie i pojdziesz do lekarza to bez twojego "CHCE" niewiele da sie zdzialac, a przeciez masz takie piekne marzenia o domu , dzieciach rodzinie, moze jednak warto sie przemoc, bo stawka jest wysoka- nasze szczescie. ty chcesz sie nieobudzic albo miec jakis wypadek, ja natomiast niemoge pozbyc sie leku przed smiercią i chociaz czasem niewidze sensu zycia, to walcze o nie z calych sil, bo jednak wierze ze nikt nieurodzil sie bez przyczyny, ze kazdy z nas ma do odegrania jakas role na tym swiecie, czasem tylko niektorzy zboczą z drogi, ktora jest dla nich przeznaczona i to tylko od nas samych zalezy czy chcemy na nia powrocic...... trzym,aj sie cieplo i napisz jeszcze... czekam na twoj post .. pozdrawiam lidia
Offline
konto zablokowane
Posty
58
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:28
Lokalizacja
;lodz

Avatar użytkownika
przez LuC 31 sty 2007, 14:06
witam cie Clarice
"Należy doceniać to, co się posiada, nie niszczyć tego, a i korzystać z życia piersią pełną, bo nie znamy dnia ani godziny "

pozdr...
LuC
Avatar użytkownika
LuC
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
22 sty 2007, 17:22
Lokalizacja
z doskoku

Avatar użytkownika
przez Al_ 31 sty 2007, 16:56
Cześć Clarice
czas przyzwyczaja do bólu
Avatar użytkownika
Al_
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
12 sty 2007, 21:46
Lokalizacja
z północy

przez clarice 01 lut 2007, 13:52
Hej,
Dziękuję wszystkim za przyjęcie. Nie odzywam się, bo internet mam tylko w pracy i nie za bardzo mogę siedzieć na forach. Wiem, że pomoc jest mi potrzebna, zastanawiam się czy psycholog, czy raczej psychiatra, chcę dobrze wybrać, bo taka wizyta to dla mnie wielki stres. Mam nadzieję, że lekarz zainspiruje mnie do tego, żebym jednak chciała walczyć, a nie czekała na śmierć (czasem sobie myślę, że tego życia już w sumie nie dużo, tak się wydaje, że kilkadziesiąt lat, ale szybko zleci i w końcu umrę i będę miała spokój; tak samo myślę sobie, jak nie mogę wysiedzieć w pracy, albo jadę długo pociągiem – że teraz się wydaje, że to tak długo, ale jak już minie ten czas to okaże się, że to tak naprawdę całkiem krótko było...)

Lidia_29: mam tak od zawsze, już w podstawówce miałam ten żal do świata, że się urodziłam. A studia wybrałam takie, gdzie nie trzeba było zdawać egzaminów ustnych. A jak po dwóch latach zmieniłam uczelnię na inną o takim samym profilu, to powtarzałam mnóstwo przedmiotów, bo nie byłam w stanie załatwić sobie przepisania ocen i uzupełniania tylko różnic, bo przerażało mnie to, że nawet nie wiem, kogo zapytać. Miałam się dowiadywać w katedrach, ale nie poszłam. Teraz powinnam pisać pracę magisterską, wszyscy się dopominają, w końcu studiuję już 7 rok.

Generalnie zawsze w szkołach udawało się jakoś ukryć w tłumie, nie chodziłam na żadne dodatkowe zajęcia, taniec ani nic takiego, nie wyjeżdżałam na wakacje, nie pracowałam, nie miałam żadnych praktyk letnich ani nic takiego, większość czasu oglądałam seriale w telewizji, albo słuchałam muzyki. No i nudziłam się, tak jak teraz, nie umiem niczym się zająć, nic mnie nie interesuje i nic mi się nie chce, ale nudzę się i bardzo mnie to męczy. Teraz, jak od paru miesięcy pracuję i widzę, że nie da się już dłużej oszukiwać, że już naprawdę jestem dorosła i powinnam wziąć się za życie, czuję, że pętla mi się zaciska wokół szyi...

Nic to, jeszcze raz dzięki za wsparcie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 sty 2007, 17:36

przez nitka 05 lut 2007, 03:19
WITAJ!!
najpierw powinnaś pójść do psychiatry. on porozmawia z Tobą i to on postawi diagnozę ;) i jeśli będzie taka potrzeba zapisze leki i skieruje na psychoterapię. lub poleci ci psychologa do którego będziesz mogła pojść na własną rękę.
powodzenia!!
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez shadow_no 05 lut 2007, 18:42
Witam na forum!
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do