Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

przez Dorotea 31 sty 2016, 10:04
To moje kolejne spotkanie z depresją. Wcześniej tzn. około 4 lat temu wyszłam na faxolecie ( po 1,5 roku sama przestałam brać) Teraz jest dużo gorzej. Biorę faxolet, mirtor na sen. Mam przepisane jeszcze andepin i lamitrin - ale ich nie biorę. (zgubiłam rozpiskę). Pewnie będę musiała zacząć ale strasznie się boję tej garści prochów. Moja mamcia brała je chyba przez całe życie, a benzodiazepiny zniszczyły ją. I lekarz który przez kilkanaście lat przepisywał co raz większą dawkę. Ja jestem na obrzydliwym zakręcie swojego życia ( na kolejnym już) i nie potrafię chyba bez tego gówna - prochów. Nie śpię bez prochów, w dzień nie potrafię się ogarnąć i płaczę non stop. ( będąc dzieciakiem śmiałam się z mamy że płacze na reksiu) a dopadło i mnie.
Zniszczył mnie mój związek przez który zaczęłam brać proszki, później śmierć mojej najukochańszej mamci, później wyprowadzenie się od faceta, potem remont który mnie lekko przerósł, później śmierć ojca, strata pracy po 15 latach, śmierć ukochanej cioci i nastoletnia córka która daje mi popalić.
Nie daje rady z niczym. Jestem załamana.
Od jakiegoś czasu ( około miesiąca) biorę mirtor na sen. Masakra, przytyłam około 10 kg. Niby się dobrze w dzień czuję gdyby nie ten obrzydliwy apetyt- ja nie jem ja zaczęłam żreć po nim. Ni emogę się opanować. Wczoraj wzięłam podwójną dawkę tj. 30mg o 12 w południe i kolejne 30 o 19 wieczorem. I non stop płakałam, jedyną myślą w głowie było wziąć całe opakowanie.
Nie potrafię już chyba normalnie żyć. Nie potrafię się odnaleźć w tym świecie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
31 sty 2016, 09:47

Witam

Avatar użytkownika
przez Stracona100 31 sty 2016, 10:53
Witaj Dorotea,
wszyscy tu szarpiemy się z naszymi pokaleczonymi duszami. Pisz, może rozmowa z podobnymi Tobie osobami pomoże Ci przetrwać ten gorszy czas.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Witam

przez klex 31 sty 2016, 12:00
Witamy na pokładzie :smile:
12513238
Offline
Posty
308
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 02 lut 2016, 01:10
Witaj Dorotea!

Czy oprócz leków kiedykolwiek korzystałaś z terapii?
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Witam

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 04 lut 2016, 21:22
Dorotea napisał(a):Nie daje rady z niczym. Jestem załamana.
Od jakiegoś czasu ( około miesiąca) biorę mirtor na sen. Masakra, przytyłam około 10 kg. Niby się dobrze w dzień czuję gdyby nie ten obrzydliwy apetyt- ja nie jem ja zaczęłam żreć po nim. Ni emogę się opanować. Wczoraj wzięłam podwójną dawkę tj. 30mg o 12 w południe i kolejne 30 o 19 wieczorem. I non stop płakałam, jedyną myślą w głowie było wziąć całe opakowanie.
Nie potrafię już chyba normalnie żyć. Nie potrafię się odnaleźć w tym świecie.


Nie poddawaj się. Jesteś silniejsza, niż myślisz.
Powiedz lekarzowi, że przez ten lek kompulsywnie jesz i o swoich myslach. A może hospitalizacja, jakiś oddział nerwic?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do