Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

To moje kolejne spotkanie z depresją. Wcześniej tzn. około 4 lat temu wyszłam na faxolecie ( po 1,5 roku sama przestałam brać) Teraz jest dużo gorzej. Biorę faxolet, mirtor na sen. Mam przepisane jeszcze andepin i lamitrin - ale ich nie biorę. (zgubiłam rozpiskę). Pewnie będę musiała zacząć ale strasznie się boję tej garści prochów. Moja mamcia brała je chyba przez całe życie, a benzodiazepiny zniszczyły ją. I lekarz który przez kilkanaście lat przepisywał co raz większą dawkę. Ja jestem na obrzydliwym zakręcie swojego życia ( na kolejnym już) i nie potrafię chyba bez tego gówna - prochów. Nie śpię bez prochów, w dzień nie potrafię się ogarnąć i płaczę non stop. ( będąc dzieciakiem śmiałam się z mamy że płacze na reksiu) a dopadło i mnie.

Zniszczył mnie mój związek przez który zaczęłam brać proszki, później śmierć mojej najukochańszej mamci, później wyprowadzenie się od faceta, potem remont który mnie lekko przerósł, później śmierć ojca, strata pracy po 15 latach, śmierć ukochanej cioci i nastoletnia córka która daje mi popalić.

Nie daje rady z niczym. Jestem załamana.

Od jakiegoś czasu ( około miesiąca) biorę mirtor na sen. Masakra, przytyłam około 10 kg. Niby się dobrze w dzień czuję gdyby nie ten obrzydliwy apetyt- ja nie jem ja zaczęłam żreć po nim. Ni emogę się opanować. Wczoraj wzięłam podwójną dawkę tj. 30mg o 12 w południe i kolejne 30 o 19 wieczorem. I non stop płakałam, jedyną myślą w głowie było wziąć całe opakowanie.

Nie potrafię już chyba normalnie żyć. Nie potrafię się odnaleźć w tym świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Dorotea,

wszyscy tu szarpiemy się z naszymi pokaleczonymi duszami. Pisz, może rozmowa z podobnymi Tobie osobami pomoże Ci przetrwać ten gorszy czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie daje rady z niczym. Jestem załamana.

Od jakiegoś czasu ( około miesiąca) biorę mirtor na sen. Masakra, przytyłam około 10 kg. Niby się dobrze w dzień czuję gdyby nie ten obrzydliwy apetyt- ja nie jem ja zaczęłam żreć po nim. Ni emogę się opanować. Wczoraj wzięłam podwójną dawkę tj. 30mg o 12 w południe i kolejne 30 o 19 wieczorem. I non stop płakałam, jedyną myślą w głowie było wziąć całe opakowanie.

Nie potrafię już chyba normalnie żyć. Nie potrafię się odnaleźć w tym świecie.

 

Nie poddawaj się. Jesteś silniejsza, niż myślisz.

Powiedz lekarzowi, że przez ten lek kompulsywnie jesz i o swoich myslach. A może hospitalizacja, jakiś oddział nerwic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×