Czy wszystko jest okey?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Czy wszystko jest okey?

przez kociarz 09 maja 2014, 21:17
Witam!

Zacznę od tego że opowiem swoją historię, abyście dobrze mnie zrozumieli. A od 13 roku życia grałem w grę mmo rpg, grę online. Gra polegała na rozwijaniu swojej postaci, ma się swój ekwupinek (takie kwadraciki gdzie trzyma się przedmioty) i "max'uje" się te przedmioty. Grałem w tą grę 5 lat, oczywiście nałogowo, gra wciąga bardzo mocno ale to mało ważne i nie w tym sens, bo z tym sobie poradziłem. Bardziej chodzi mi o skutki tego nałogu, bo dopiero po jakimś czasie dowiedziałem się że mam kompulsje, nie były to bardzo silne kompulsje na początku nie przeszkadzały mi one (gdy byłem w nałogu) uważałem je za taki nawyk/odruch. Ale skąd kompulsje? A odkryłem, iż właśnie od grania tzn. gra to maxowanie a ono jest trudne i mało realne (wirtualne) po prostu przedmiotów takich istnieje np kilka w grze. Tzn. że samo granie i rozwijanie postaci jest od 0 bardzo trudne i wymaga lat, jeśli nie wsadzi się realnej waluty, a ja uparcie grałem bez. Rozwijanie postaci (poziom), przedmiotów wymaga ogromu czasu i farta. Sposób w jaki grałem idealnie podchodzi pod wszystkie cechy osobowości anakastycznej:
-- Nadmierne przeżywanie wątpliwości i nadmierna ostrożność (granie bardzo ostrożne - fakt bez tego bym więcej tracił w grze niż zyskał)
-- Koncentracja na szczegółach, regulaminach, porządkowaniu, organizowaniu lub schematach postępowania (zawsze planowałem co będę robił w grze)
-- Perfekcjonizm przeszkadzający w wypełnianiu zadań (idealne i nadmierne ustawianie sobie przedmiotów w ewupinku)
-- Nadmierna sumienność i skrupulatność
-- Nadmierna koncentracja na produktywności wykluczająca przyjemność i związki międzyludzkie
-- Nadmierna pedanteria i uległość wobec konwencji społecznych
-- Sztywność i upór (zawsze do końca musiałem coś dokończyć zanim odchodziłem od kompa)
-- Nieracjonalne przypuszczanie, że inni podporządkują swą aktywność sposobom działania pacjenta albo nieracjonalna niechęć do przyzwalania innym na działanie

No nie będę już uzasadniał każdy podpunkt idealnie zgadzał się z tym jak grałem, no może oprócz ostatniego, ale to nie ważne. Stąd wyrobiły mi się kompulsje na 100% grając nie miałem życia realnego w ogóle, więc nie ma innej opcji.

Teraz od jakiegoś miesiąca nie gram wcale, gdy czytam te podpunkty to zauważam że prawie żaden nie zgadza się z moim teraźniejszym realnym życiem, no może trochę jestem dokładny, sumienny czasami pedantyczny, ale nie nadmiernie. I tu pytanie czy powinienem się martwić? Oczywiście miałem dużo prób i błędów w ciągu tych lat i jestem pewny że do tego nie wrócę. A jak się okazuję tylko tam jestem anankastyczny i przez to rozwijała się u mnie nerwica. Wcześniej, gdy się dowiadywałem o nerwicy, byłem w szoku i nagle myślałem, że posiadam każdy objaw i szukałem tego u siebie (chyba każdy tak miał) i tak się tym przejąłem że myślałem że jestem jakiś psychol czy coś :shock: a to w końcu jest zaburzenie, a nie nieuleczalna choroba psychiczna, a Zaburzenie trzeba "od burzyć" :lol: . Myślałem np że na pewno muszę mieć lęki, i myśleć w ten sposób zaczynałem je po prostu mieć :zonk: w końcu jakoś sobie poradziłem i nie mam lęków w ogóle (takich bezpodstawnych - bo każdy się czegoś boi :D) Zacząłem sam zmieniać swój sposób myślenia, budować poczucie własnej wartości i pewność siebie, poczytałem na czym polega terapia poznawczo-behawioralna, zrozumiałem co powinienem robić aby iść dalej, zaczynałem żyć od zera. Jak sądzicie czy powinienem się martwić? Czuję się świetnie jest ze mną lepiej niż było kiedykolwiek, ale zostały mi same kompulsje, nie mam obsesji i w sensie że panicznie muszę je wykonać, ale robię je tak jakby z przyzwyczajenia nie myślę o tym, mogę zareagować prawidłowo, nie omijam ich tylko reaguję prawidłowo, czyli myjąc ręce nie wycieram kranu kilka razy tyko umyje i lecę dalej i mnie to nie boli i żyję :great: Czasami tylko jeszcze mam objawy somatyczne tzn kontroluje swój oddech i powstaje lęk, ale z tym też sobie daje radę i reaguje prawidłowo i jest okey, one są bardzo rzadkie raz na tydzień może się zdarzy. Trochę mnie to bawi bo okazuje się, że w realu jestem zupełnie normalnym człowiekiem (prócz kompulsji). I tu pytanie się powtarza: Czy skoro w realu jest okey, nie jestem anankastyczny to czy kompulsje mogą się rozwijać? Czy mogą same zaniknąć? Kiedyś czytałem że czasami pomaga po prostu zmienić miejsce zamieszkania np i wtedy kompulsji nie ma, sam zauważyłem że mam je tylko u siebie w domu. Jak na razie one prawie w ogóle mi nie przeszkadzają. Wymienię jakie mam bo jest ich dosłownie kilka: ustawianie przedmiotów blisko ściany czy czegoś tam (np dosuwanie szuflad ale tylko nie których), przecieranie biurka lub stołu, dosuwanie rozporka na siłę (to najsilniejsze jedyne co mi chyba przeszkadza, ale też zaczynam sobie radzić bez szwanku), przecieranie kranu. Myślę, że sam mogę sobie z tym poradzić, zobaczę co przyniesie czas. Nie byłem u jakiegoś psychiatry czy specjalisty, myślicie że powinienem? Z jednej strony warto skorzystać z porady. Co sądzicie o kompulsjach i jak wy sobie radzicie? Bo naczytałem się że ludzie mają napraaawdę z tym problemy.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 maja 2014, 20:02

Czy wszystko jest okey?

Avatar użytkownika
przez marimorena 09 maja 2014, 21:48
jeżeli sam tego nie odczuwasz jako dokuczliwe to raczej nie ma problemu, ale jeśli ma cię to dręczyć to nie zaszkodzi porozmawiać z psychologiem, czegoś się o sobie dowiesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do