moja historia

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

moja historia

Avatar użytkownika
przez marcin1976 18 lip 2011, 00:32
Moje problemy psychiczne zaczęły się około osiem lat temu,nie mówię że wcześniej było ok,ale nie doskwierało mi to bo miałem zupełnie inne życie,niestety postanowiłem je zmienić i tu zaczęły się schody.Musiałem zamknąć interes i wyjechać za granicę,to nie pierwszy raz kiedy wyjeżdzałem ,ale teraz było inaczej bo wiedziałem ,że wyjeżdżam na dłużej a pozatym zawsze pracowałem w dużym mieście, wielokulturowym gdzie każdy był przyzwyczajony do pracy z obcokrajowcami.Początki zawsze są najtrudniejsze,ale na szczęście pracę miałem załatwioną (przez kogoś co będzie dosyć istotne później) okazało się że problemem będzie znalezienie pokoju do wynajęcia bo to było w małej miejscowości,no ale to wszystko dałem radę załatwić i zaczęła się praca.

Już od początku byłem traktowany marginalnie,spośród ponad 200 pracowników tylko niewielu miało styczność z kimś ze wschodu,jeszcze dodam tutaj że to miało miejsce jeszcze przed naszym wejściem do unii i było tu mało polaków.No ale zaciskałem zęby bo musiałem oddać długi no i "nie wypadało patrzeć darowanemu koniowi w zęby". Przepracowałem tak około pół roku i postanowiłem wrócić do polski,byłem zmęczony psychicznie,bo dla kogoś kto zawsze był traktowany z szacunkiem,miał dużo przyjaciół,dziewczynę i ogólnie normalne życie to był szok, że teraz jest traktowany jak odludek,do tego nie znałem tutaj nikogo a rodzinie narzekać nie wypadało bo to oni mi załatwili tą pracę.Jednak szefostwo namówiło mnie do powrotu bo byli ze mnie bardzo zadowoleni,obiecali lepszą posadę i lepsze wynagrodzenie ,postanowiłem że wrócę za parę miesięcy i jak się okazało to był mój największy błąd którego konsekwencje ponoszę do dzisiaj.

Na początku myślałem że kiedy wrócę stosunki z pracownikami będą lepsze i to był drugi duży błąd,było jeszcze gorzej,naśmiewali się z dosłownie wszystkiego i do tego byłem kompletnie ignorowany,w skrócie napiszę ,że to był koszmar który wytrzymałem przez 1,5 roku i znowu postanowiłem wrócić do polski. Po powrocie nie byłem już tą samą osobą,stałem się skryty,spięty,podejrzliwy,zamknięty w sobie, nie spotykałem się już ze starymi kolegami tak często,a wszystko co o mnie mówili traktowałem jako atak na mnie,nieważne że żartowali, Po jakimś czasie przeprowadziłem się do innego miasta,na spółkę z matką kupiliśmy dla mnie mieszkanie i postanowiliśmy, że się teraz spróbuję ustatkować w polsce,ale ja wogóle nie myślałem o powrocie do pracy,psychicznie byłem zbyt słaby,do tego coraz częściej sięgałem po alkohol,aż w końcu nie było bez niego dnia, a wszystko na rachunek matki. Minęły prawie dwa lata,wyrzuty sumienia że tak wykorzystuję matkę nie dawały mi spokoju,znowu bilet w jedną stronę na zachód i postanowienie ,że tym razem sam sobie poradzę.

Jestem tutaj teraz prawie trzy lata,przez ten czas byłem skupiony głownie na pracy, co nie pomagało mi wogóle,tak jak ostatnio szefostwo było zadowolone ze mnie na tyle, że dostałem awans,jednak moje stosunki z pracownikami są nadal nienajlepsze,mieszkam sam nie zaprzyjaźniłem się z nikim,prawie cały wolny czas spędzam przy komputerze,wydarzenia ostanich paru lat wywarły na mojej psychice ogromne piętno. Zrobiłem sobie podstawowe badania zdrowia i generalnie wychodzi że wszystko jest ok,ale cały czas jestem spięty,nie mogę się skupić,mam bardzo płytki oddech który cały czas analizuję, a to czy ten wdech był głębszy czy może ten ostani bardziej,po prostu nie mogę przestać o tym myśleć,do tego ciągły ból głowy i rozdrażnienie.

Wiem że potrzebuję psychologa i pewnie psychiatry też,słyszałem że są terapie prowadzone przez internet ,może ktoś z was korzystał z takiej i mógłby coś poradzić.
Pewnie niewielu ludzi przeczytało co napisałem ale czuję ,że samo napisanie tego mi pomogło,a tym którzy dotrwali serdecznie dziękuję i witam Was gorąco 8) 8) 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:04
Lokalizacja
na zachód od domu

moja historia

Avatar użytkownika
przez Muse 18 lip 2011, 00:56
Witaj :-P
Pray to your god, open your heart
Whatever you do, don't be afraid of the dark
Cover your eyes, the devil's inside.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 cze 2011, 22:27
Lokalizacja
Kraków

moja historia

Avatar użytkownika
przez angie69 19 lip 2011, 07:12
Witaj Marcinie.Smutne to co piszesz.Ja wierze ze badzie wszystko dobrze.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 08:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

moja historia

przez Kacperek 19 lip 2011, 10:19
marcin1976 napisał(a):
Wiem że potrzebuję psychologa i pewnie psychiatry też,słyszałem że są terapie prowadzone przez internet ,może ktoś z was korzystał z takiej i mógłby coś poradzić.
Pewnie niewielu ludzi przeczytało co napisałem ale czuję ,że samo napisanie tego mi pomogło,a tym którzy dotrwali serdecznie dziękuję i witam Was gorąco 8) 8) 8)


Terapia przez internet? Ja w to nie wierzę. To co się ze mną dzieje, to mam z samotności, albo przez samotność. Nie umiem się kontaktować z ludźmi, boję się cały czas. Internet to w jakimś sensie przekleństwo, bo daje mi złudę kontaktów, złudę bycia z kimś, albo w czymś. I tylko złudą, bo i tu sobie nie radzę.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 lip 2011, 17:06

moja historia

przez betty_boo 19 lip 2011, 23:08
witamy na forum , rzeczywiscie masz objawy nerwicy.. znam je
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

moja historia

przez ewa1 30 lip 2011, 02:49
witaj Marcin. Bardzo dobrze Cię rozumiem ponieważ ja sama podczas pobytu za granicą w pracy, jakieś 7 lat temu, zachorowałam na nerwicę lękową. Masakra, w obcym kraju, wśród obcych ludzi bez przyjaciól, tęsknota za domem, depresja, to wszystko było powodem, że ataki dopadly i mnie. Też nie moglam się zaaklimatyzować w obcym kraju i cały czas czułam się jak intruz. I tak już od siedmiu lat walczę z tą wredną chorobą, z mniejszym lub większym skutkiem. a teraz biorę byka za rogi i z zapasem leków znów wyjeżdżam do niemiec. Zobaczymy co będzie...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 lip 2011, 02:00

moja historia

Avatar użytkownika
przez Vian 30 lip 2011, 04:16
Jestem oczarowana Twoim avatarem, Marcinie. :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

moja historia

Avatar użytkownika
przez marcin1976 10 sie 2011, 14:54
Vian-- dzięki :smile: w rzeczywistości jestem trochę przystojniejszy ale niestety tak samo smutny 8)

ewa1--
trzymam kciuki żeby było dobrze :great: nigdzie nie ma raju ale człowiek to silna bestia
potrafi się dostosować do wszystkiego, ja też stwierdziłem że bycie biernym niczego nie zmieni i
postanowiłem zmienić parę rzeczy w moim życiu, najważniejsze to pozytywne myślenie,nie można
się poddawać bez walki 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:04
Lokalizacja
na zachód od domu

moja historia

przez Noopii 10 sie 2011, 15:29
Cześć..tak dobra terapia by Ci sie przydala..jednak wazny jest kontakt z psychoterapeuta bezposredni..Jakoś musisz sobie pomóc.Nerwica to czasem błedne koło,ale praca nad sobą w nerwicy jest niezbędna-inaczej jest krucho.
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do