Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
marcin1976

moja historia

Rekomendowane odpowiedzi

Moje problemy psychiczne zaczęły się około osiem lat temu,nie mówię że wcześniej było ok,ale nie doskwierało mi to bo miałem zupełnie inne życie,niestety postanowiłem je zmienić i tu zaczęły się schody.Musiałem zamknąć interes i wyjechać za granicę,to nie pierwszy raz kiedy wyjeżdzałem ,ale teraz było inaczej bo wiedziałem ,że wyjeżdżam na dłużej a pozatym zawsze pracowałem w dużym mieście, wielokulturowym gdzie każdy był przyzwyczajony do pracy z obcokrajowcami.Początki zawsze są najtrudniejsze,ale na szczęście pracę miałem załatwioną (przez kogoś co będzie dosyć istotne później) okazało się że problemem będzie znalezienie pokoju do wynajęcia bo to było w małej miejscowości,no ale to wszystko dałem radę załatwić i zaczęła się praca.

 

Już od początku byłem traktowany marginalnie,spośród ponad 200 pracowników tylko niewielu miało styczność z kimś ze wschodu,jeszcze dodam tutaj że to miało miejsce jeszcze przed naszym wejściem do unii i było tu mało polaków.No ale zaciskałem zęby bo musiałem oddać długi no i "nie wypadało patrzeć darowanemu koniowi w zęby". Przepracowałem tak około pół roku i postanowiłem wrócić do polski,byłem zmęczony psychicznie,bo dla kogoś kto zawsze był traktowany z szacunkiem,miał dużo przyjaciół,dziewczynę i ogólnie normalne życie to był szok, że teraz jest traktowany jak odludek,do tego nie znałem tutaj nikogo a rodzinie narzekać nie wypadało bo to oni mi załatwili tą pracę.Jednak szefostwo namówiło mnie do powrotu bo byli ze mnie bardzo zadowoleni,obiecali lepszą posadę i lepsze wynagrodzenie ,postanowiłem że wrócę za parę miesięcy i jak się okazało to był mój największy błąd którego konsekwencje ponoszę do dzisiaj.

 

Na początku myślałem że kiedy wrócę stosunki z pracownikami będą lepsze i to był drugi duży błąd,było jeszcze gorzej,naśmiewali się z dosłownie wszystkiego i do tego byłem kompletnie ignorowany,w skrócie napiszę ,że to był koszmar który wytrzymałem przez 1,5 roku i znowu postanowiłem wrócić do polski. Po powrocie nie byłem już tą samą osobą,stałem się skryty,spięty,podejrzliwy,zamknięty w sobie, nie spotykałem się już ze starymi kolegami tak często,a wszystko co o mnie mówili traktowałem jako atak na mnie,nieważne że żartowali, Po jakimś czasie przeprowadziłem się do innego miasta,na spółkę z matką kupiliśmy dla mnie mieszkanie i postanowiliśmy, że się teraz spróbuję ustatkować w polsce,ale ja wogóle nie myślałem o powrocie do pracy,psychicznie byłem zbyt słaby,do tego coraz częściej sięgałem po alkohol,aż w końcu nie było bez niego dnia, a wszystko na rachunek matki. Minęły prawie dwa lata,wyrzuty sumienia że tak wykorzystuję matkę nie dawały mi spokoju,znowu bilet w jedną stronę na zachód i postanowienie ,że tym razem sam sobie poradzę.

 

Jestem tutaj teraz prawie trzy lata,przez ten czas byłem skupiony głownie na pracy, co nie pomagało mi wogóle,tak jak ostatnio szefostwo było zadowolone ze mnie na tyle, że dostałem awans,jednak moje stosunki z pracownikami są nadal nienajlepsze,mieszkam sam nie zaprzyjaźniłem się z nikim,prawie cały wolny czas spędzam przy komputerze,wydarzenia ostanich paru lat wywarły na mojej psychice ogromne piętno. Zrobiłem sobie podstawowe badania zdrowia i generalnie wychodzi że wszystko jest ok,ale cały czas jestem spięty,nie mogę się skupić,mam bardzo płytki oddech który cały czas analizuję, a to czy ten wdech był głębszy czy może ten ostani bardziej,po prostu nie mogę przestać o tym myśleć,do tego ciągły ból głowy i rozdrażnienie.

 

Wiem że potrzebuję psychologa i pewnie psychiatry też,słyszałem że są terapie prowadzone przez internet ,może ktoś z was korzystał z takiej i mógłby coś poradzić.

Pewnie niewielu ludzi przeczytało co napisałem ale czuję ,że samo napisanie tego mi pomogło,a tym którzy dotrwali serdecznie dziękuję i witam Was gorąco 8)8)8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Marcinie.Smutne to co piszesz.Ja wierze ze badzie wszystko dobrze.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Wiem że potrzebuję psychologa i pewnie psychiatry też,słyszałem że są terapie prowadzone przez internet ,może ktoś z was korzystał z takiej i mógłby coś poradzić.

Pewnie niewielu ludzi przeczytało co napisałem ale czuję ,że samo napisanie tego mi pomogło,a tym którzy dotrwali serdecznie dziękuję i witam Was gorąco 8)8)8)

 

Terapia przez internet? Ja w to nie wierzę. To co się ze mną dzieje, to mam z samotności, albo przez samotność. Nie umiem się kontaktować z ludźmi, boję się cały czas. Internet to w jakimś sensie przekleństwo, bo daje mi złudę kontaktów, złudę bycia z kimś, albo w czymś. I tylko złudą, bo i tu sobie nie radzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witamy na forum , rzeczywiscie masz objawy nerwicy.. znam je

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj Marcin. Bardzo dobrze Cię rozumiem ponieważ ja sama podczas pobytu za granicą w pracy, jakieś 7 lat temu, zachorowałam na nerwicę lękową. Masakra, w obcym kraju, wśród obcych ludzi bez przyjaciól, tęsknota za domem, depresja, to wszystko było powodem, że ataki dopadly i mnie. Też nie moglam się zaaklimatyzować w obcym kraju i cały czas czułam się jak intruz. I tak już od siedmiu lat walczę z tą wredną chorobą, z mniejszym lub większym skutkiem. a teraz biorę byka za rogi i z zapasem leków znów wyjeżdżam do niemiec. Zobaczymy co będzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem oczarowana Twoim avatarem, Marcinie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vian-- dzięki :smile: w rzeczywistości jestem trochę przystojniejszy ale niestety tak samo smutny 8)

 

ewa1--

trzymam kciuki żeby było dobrze :great: nigdzie nie ma raju ale człowiek to silna bestia

potrafi się dostosować do wszystkiego, ja też stwierdziłem że bycie biernym niczego nie zmieni i

postanowiłem zmienić parę rzeczy w moim życiu, najważniejsze to pozytywne myślenie,nie można

się poddawać bez walki 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć..tak dobra terapia by Ci sie przydala..jednak wazny jest kontakt z psychoterapeuta bezposredni..Jakoś musisz sobie pomóc.Nerwica to czasem błedne koło,ale praca nad sobą w nerwicy jest niezbędna-inaczej jest krucho.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×