witam wszystkich.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam wszystkich.

przez sivy2666 22 cze 2010, 15:27
Zawssze byłem dość sceptycznie nastawiony do szukania pomocy poprzez miejsca tego typu,jednak wszelkie próby walki z moją depresją spełzły na niczym.Psycholodzy,psychiatrzy,to już mam za sobą,dlatego postanowiłem że zwróce się do osób które mają lub miały podobne do moich problemy,ludzi z goła obcych a jednak mysle że czasami biższych niż najbliższe otoczenie.

Zaczne od tego że mam 31 lat.Moje zycie było podróżą przez męke,przynajmniej jego późniejsza część.Wszystko zaczelo się od czasów szkoły podstawowej kiedy to nie radzilem sobie z edukacją.W sumie to niby nie jest nietypowy problem ale może przedstawie go po części.W podstawuwce z powodu mojego braku zainteresowania kształceniem zaliczyłe dwa tzw."kible".Potem.wszystko zaczelo się komplikowac,nie dostalem sie do szkoly sredniej,wpadlem w tzw.złe towazystwo i potoczylo sie dalej.W wieku 16 lat poznałem moją pierwszą miłość i może wszystko było by ok gdyby nie fakt ze we mnie nic sie nie zmienilo,caly czas bylem tym samym nieodpowiedzialnym facetem.Spedzilismy razem 8 lat,nie wiem jak ona to zniosla,podziwiam ją za to.sam koniec tego związku mógłbym potraktowac jako początek moich stanów depresyjnych.Potem Przyszły kolejne sytuacjew trakcie próby samobójcze które koncząc się niepowodzeniem uświadamiały mi że nawet tego nie potrafie zrobić dobrze.Był rok 2006,zaświecił Płomyk nadzieji.Poznałem hanie,moja ostatnią dziewczyne.Wszystko układało się nadzwyczaj dobrze,mielismy wspólne zaintersowania,ona namowiła mnie by kontynuowac edukacje ktorą zacząłem kilka lat wczesniej,czego skutkiem było że w wieku 28 lat zdałem mature.Potem przyszła kolejna faza mianowicie pomysł wyjazdu za granice a dokładnie do Irlandji co sprawdziło sie 2 lata temu.Jeszcze w trakcie pobytu w polsce miałe kilka sytuacji z moją dziewczyna kiedy można powiedzieć miały wpływ na mój stan psychiczny.Jednak fakt że jestem bardzo uległy i bardzo łatwo wybaczam to wszystko poszlo dalej.Po naszym wyjeździe do Dublina było roznie,były problemy z pieniędzmi na początku,poźniej zaczeły sie też problemy natury matrymonialnej.Do tego dochodził fat ze ja tu w Dublinie nie mam nikogo,ona mogla zawsze zwrocic sie do swoich przyjaciuł a ja zawsze zostawałem sam.Wszystko wybuchło właściwie jakies 2 tyg temu kiedy to postanowilismy sie rozstac.Ale nie o to chdzi bo ja przez te moje chore zycie nauczylem sie siebie,reakcji ludzi na mnie i moje zachowania.Dlatego uznałem to za jedyną możliwość wyjścia z sytuacji która zaistniała.W tym czasie dowiedziałem sie niestety kilku faktów które mnie poprostu zniszczyly.Mianowicie moja dziewczyna która nawet częściej ode mnie mówiła mi ze mnie kocha,oznajmila mi ze to wszystko była pomyłka,ze to co było miedzy nami było kłamstwem i tak naprawde ona cały czas szukała tzw innej opcji.Teraz jest tak ze mieszkamy w jednym domu,niestety nie ma zmojej strony mozliwości zadnej zmiany w tej kwestji z uwagi na finanse i ja codziennie musze patrzec jak ona wychodzi wieczorami i wraca poźno,musze patrzec gdyz od 3 dni wlasciwie nie spie,do tego przestalem jesc i zaczałem pić.Tak to wygloda w tej chwili.nie wiem co zrobie,ma tylko dwa wyjścia,albo spróbowac isc do przodu i zapomniec o tym wszystkim,alba zejść ztych problemó poprzez zerwanie ze wszystkim.Byc może to wszystko co tu czytacie wyda wam się prozaiczne bo przecież jest wiele osób które mają większe problemy niz ja.Mam tylko nadzieje że przeczytam tu cos co da mi siłe.

Dziekuje wszystkim którzy zdecydują sie przynajmniej przczytanie tego.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 cze 2010, 14:42

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do