Wszystko i nic.

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Wszystko i nic.

przez SoniaMassee 16 sty 2015, 02:44
Uzależnienie ciągnie za sobą inne uzależnienie. A przynajmniej chęć wyjścia z niego. Nie uważacie?

Jeśli boli Cię ręka - uderz się w głowę. Wtedy nie będziesz myślał o ręce. To chyba ta sama zależność.

U mnie wszystko wywodzi się z patologicznej sytuacji w domu. Zważając na niektóre przejścia, które mnie dogłębnie dotknęły, wpadłam w uzależnienie od seksu. Przez pewien czas nie stanowiło to dla mnie problemu. Do momentu, kiedy moje potrzeby zaczęły przesłaniać życie codzienne. Intensywność gwałtownie wzrosła. Stałam się nachalna, czasem agresywna. Co, jak możecie się domyślić, bardzo wpłynęło na opinię innych ludzi na mój temat. Preferencje również uległy zmianie. Jednak tu może się zatrzymam.

Nie mogę powiedzieć, że z nałogu wyszłam. Próbowałam każdego możliwego sposobu. W tym okresie zauważyłam u siebie ciągoty do innych uzależniających rzeczy. Alkohol. To nim zaczęłam zapijać napalenie. Ależ to naiwne. W grę wchodziły coraz to nowe substancje. Eksperymenty. Teraz dopiąć do listy mogę zakupoholizm. Większość pieniędzy wydaję na bieżąco. Kupuję rzeczy bardziej lub mniej przydatne. Kosmetyki, ubrania, gadżety, wyposażenie, ozdoby.

To błędne koło. Czy da się z niego wyjść? Nie ma chyba ludzi wolnych od nałogów. Jednak jak ograniczyć ich ilość?

Pozdrawiam, Sonia.
SoniaMassee
Offline

Wszystko i nic.

Avatar użytkownika
przez rikuhod 16 sty 2015, 14:23
SoniaMassee, wiesz wł mnie aby zwalczyć uzależnienie jest zobojętnieć do niego. Z reguły jest tak że jak się przed czymś na siłe staramy powstrzymać to tylko nasilamy. Ponieważ wtedy dodajemy stres, a uzależnienie wychodzi właśnie że staramy się jakoś uspokoić stres nawykami.

Trzeba po prostu podejść do tego obojętnie i z szacunkiem do siebie. Musisz mieć dla siebie zrozumienie, że miałaś cięższą sytuacje w życiu i masz prawo gorzej się czuć i masz prawo mieć większy stres. Musisz mieć zrozumienie dla siebie. Prawda jest taka że każdy po gorszych doświadczeniach ma problemy z stresem i każdy nie potrafi się wtedy kontrolować. Każdy by reagował tak samo jak ty. Przez stres po prostu nie można się do końca kontrolować trzeba to zaakceptować.

Właśnie akceptując to przestając mieć uraz do siebie, sprawiamy że ten stres znika (bo to jest właśnie to ten ciągły uraz do siebie, złoszczenie się na siebie to tworzy stres =>jak siebie zaakceptujemy to zniknie)

Drugim rzeczą jest zobojętnienie na uzależnienie, mieć do tego obojętne podejście. Kiedy mamy do czegoś obojętne podejście to znika bo nie ładujemy w nie stresu.
Dlatego jak czujesz ciągle presje że nie jesteś taka jak chcesz ignoruj to podejdź; jak te myśli są to niech se będą, jak ich nie ma to ich nie ma.

To nie zniknie od razu bo stres na początku jest silniejszy od obojętności; ale jak będziesz pamiętać o utrzymywaniu obojętności to stopniowo naprawdę będziesz czuć te obojętnośc i przewyższy ona nad stresem i wtedy problem odejdzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Wszystko i nic.

przez Wrirdonoki 18 lut 2015, 05:21
I have never read anything that contains this bad before.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 lut 2015, 05:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wszystko i nic.

przez NaaN 18 lut 2015, 08:41
SoniaMassee napisał(a):Uzależnienie ciągnie za sobą inne uzależnienie. A przynajmniej chęć wyjścia z niego. Nie uważacie?

Jeśli boli Cię ręka - uderz się w głowę. Wtedy nie będziesz myślał o ręce. To chyba ta sama zależność.

U mnie wszystko wywodzi się z patologicznej sytuacji w domu. Zważając na niektóre przejścia, które mnie dogłębnie dotknęły, wpadłam w uzależnienie od seksu. Przez pewien czas nie stanowiło to dla mnie problemu. Do momentu, kiedy moje potrzeby zaczęły przesłaniać życie codzienne. Intensywność gwałtownie wzrosła. Stałam się nachalna, czasem agresywna. Co, jak możecie się domyślić, bardzo wpłynęło na opinię innych ludzi na mój temat. Preferencje również uległy zmianie. Jednak tu może się zatrzymam.

Nie mogę powiedzieć, że z nałogu wyszłam. Próbowałam każdego możliwego sposobu. W tym okresie zauważyłam u siebie ciągoty do innych uzależniających rzeczy. Alkohol. To nim zaczęłam zapijać napalenie. Ależ to naiwne. W grę wchodziły coraz to nowe substancje. Eksperymenty. Teraz dopiąć do listy mogę zakupoholizm. Większość pieniędzy wydaję na bieżąco. Kupuję rzeczy bardziej lub mniej przydatne. Kosmetyki, ubrania, gadżety, wyposażenie, ozdoby.

To błędne koło. Czy da się z niego wyjść? Nie ma chyba ludzi wolnych od nałogów. Jednak jak ograniczyć ich ilość?

Pozdrawiam, Sonia.

Z uzależnienia można wyjść. Potrzebna jest porządna terapia a zacząć trzeba w Ośrodku Leczenia Uzależnień. Leczenia tam jest bezpłatne.

rikuhod uzależnienie polega właśnie na tym, że w żaden sposób nie kontrolujesz swoich zachowań. Nie da się też zobojętnieć jak to nazwałeś, bo natura człowieka jest taka, że jak sobie coś zabierzesz to musisz sobie dać w to miejsce coś innego.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do