Niechec do wlasnych dzieci

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez dojenta 26 sie 2015, 13:17
Pytanie kieruje do rodzicow... jeden z moich problemow (choc nie jest jedynym) polega na niecheci do moich dzieci. Swoje maluchy kocham je nad zycie jednakze nigdy nie bylam sklonna do zabaw z dziecmi, nigdy ich nie lubilam, do chwili kiedy pojawily sie moje wlasne zawsze przyznawalam otwarcie ze dzieci po prostu nie lubie... i wlasnie tu rodzi sie pytanie co ze mnie za matka ktora nie lubi wlasnych dzieci? Mam z tego tytulu straszne wyrzuty sumienia:( Starsza corka (4l.) wciaz zabiega o moja uwage chce zebym sie z nia bawila, czytala, tanczyla a mnie sie po prostu nie chce, mlodsza sie zajmuje bo wiem ze musze, jest malenka i sama sie soba nie zajmie (8mcy), a starszej podam jedzenie, ubiore i nic poza tym. Zmagam sie z wieloma problemami, nie mam zdiagnozowanej zadnej nerwicy ani depresji jednak cos sie ma na rzeczy poniewaz moje podejscie do zycia ostatnimi czasy sprowadza sie do kategorii wstaje bo musze, robie bo musze, jem bo musze, mam swiadomosc ze jesli czegos nie zrobie nie dopilnuje to nikt nie zrobi tego za mnie, wiekszosc rzeczy robie na sile a bez przyjemnosci i entuzjazmu:( Dzieci w tym wszystkim strasznie mnie irytuja. Nie wiem czy ta nie chcec spowodowana jest moim zwyczajnym lenistwem czy cos siedzi we mnie glebiej ze mam do nich takie podejscie. Maz calymi dniami pracuje, dom dla niego to nic innego jak hotel, pomaga mi jedynie w kapieli dzieci i zajmuje sie nimi wieczorem przez chwile zebym ja mogla zajac sie ciut soba. Czuje sie strasznie zmeczona cala ta sytuacja, nerwy mnie zjadaja na kazdym kroku, najbardziej wtedy jak widze ze dzieci jednak w jakis sposob cierpia przeze mnie:( staram sie ale ta niechec, lenistwo nazwijcie to jak chcecie po prostu jest silniejsza ode mnie. Wiem ze nie powinnam ale zdarza sie ze cala swoja zlosc wyladowuje wlasnie na dzieciach... podczas gdy na starsza potrafie sie wydrzec tak ze az mnie gardlo boli o tyle mlodsza czasami placze a ja siedze bezradna i placze razem z nia (nakarmiona, przewinieta, przytulona, wyspana a i tak sie drze). Byly momenty kiedy starsza dostawala w tylek bo nerwy mi puszczaly ale pozniejsze wyrzuty sumienia nie dawaly mi spokoju. Jest na takim etapie ze wpada w histerie jak tylko jej sie czegos odmowi, na kazde slowo <nie> ona reaguje placzem i histeria a wpada czasami w taki amok ze jak na nia nie krzykne to potrafi drzec sie tak 2h. Czytalam cale mnostwo poradnikow dla rodzicow ale na starsza corcie nic nie dziala... zadna poznana przeze mnie do tej pory metoda nie dziala albo podziala raz a za nastepnym razem bez skutku, a juz koncza mi sie pomysly:( Moze ktos mi podpowie czy ja rzeczywiscie jestem zla matka, czy te nerwy moga byc spowodowane jakim zaburzeniem z mojej strony, czy to poprostu wczesniejsze bledy wychowawcze wychodza teraz na jaw i przy okazji odbija sie to na moich nerwach? Najzwyczajniej w Swiecie sie nienawidze za cala ta sytuacje:/

ps. przepraszam za brak polskich znakow:/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 sie 2015, 14:17
dojenta,zawsze tak było jak opisujesz ? czy w przeszłości były fazy kiedy zajmowanie się córka sprawiało czy przyjemność, bawiło ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez dojenta 26 sie 2015, 15:14
bittersweet napisał(a):dojenta,zawsze tak było jak opisujesz ? czy w przeszłości były fazy kiedy zajmowanie się córka sprawiało czy przyjemność, bawiło ?

Nie zawsze tak było... Póki nie zaczęła chodzić mówić i histeryzować było nawet ok. Teraz jak jest młodsza to już w ogóle mam mniej czasu na wszystko do tego mąż pracuje po 14 h dziennie (niestety musi) i byle pierdola mnie irytuje:( bittersweet a czy to ma jakieś znaczenie Kiedy to się zaczęło?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 sie 2015, 16:06
dojenta, no ma duże znaczenie, czy jest tak od zawsze, czy spowodowane obecna sytuacją. Dla mnie jesteś przeciążona, zmęczona, trudno wtedy o cierpliwość czy radość. Być może depresja poporodowa po drugim dziecku ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez dojenta 26 sie 2015, 22:29
bittersweet napisał(a):dojenta, no ma duże znaczenie, czy jest tak od zawsze, czy spowodowane obecna sytuacją. Dla mnie jesteś przeciążona, zmęczona, trudno wtedy o cierpliwość czy radość. Być może depresja poporodowa po drugim dziecku ?

Bardziej odstawiałabym jakąś nerwicę...
Dzisiaj moje dziecko rano zrobiło szopkę "antyubraniowa", mało nie wyszłam z siebie i nie zaśpiewałam, nie wiem czemu ale w takich momentach ledwo nad sobą panuje, walczę ze sobą od środka tylko dla dobra dziecka, ale jest to niemiłosiernie trudne. Wiem że krzykiem i karceniem jej nic nie wskuram... A na rozmowę i ciągłe tłumaczenia nie mam psychicznie siły. Najpierw powinnam sobie poradzić ze sobą a później walczyć z wychowaniem dziecka, ale walka ze sobą to rozmowa na inny wątek który jak zbiorę się w sobie to pewnie założę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez dojenta 30 sie 2015, 13:58
Ja się jednak nie nadaje do bycia matką... Mam tak zszarpane nerwy, że zaczynam być agresywna w stosunku do dzieci... Nie wiem co się dzieje, dlaczego tak jest, czy to nerwica, depresja czy po prostu zły ze mnie człowiek?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 30 sie 2015, 14:11
jeśli urodziły się chore...kto sobie wezmie chore dziecko?
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 30 sie 2015, 14:21
Nikt,po co one komu ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez Aurora88 30 sie 2015, 15:22
Też myślę, że możesz być teraz przeciążona. To bzdura, że opieka nad dziećmi to sama radość. To jest bardzo trudne i dużo ludzi ma z tymi trudność, dużo matek. Ale o tym się nie mówi i to się pomija. To, że one często nie lubią swoich dzieci, nie chcą ich. Ty przynajmniej zrobiłaś krok naprzód i szukasz rozwiązania. Może będzie Ci łatwiej jak zaakceptujesz fakt, że nie musisz być matką idealną. Że jeśli czegoś nie lubisz, to nie musisz tego robić. Ważne, żeby dzieci czuły od Ciebie akceptację i wsparcie, a jeśli będziesz obciążona tymi wszystkimi bzdurami w stylu "każda matka kocha swoje dzieci" albo "dobra żona ma porządek w domu" (cokolwiek...) to tylko będziesz się frustrować i czuć gorsza.
Nie rozpatruj tak mocno tego, czy te dzieci kochasz, czy powinnaś, czy nie. Może je kochasz, ale nie potrafisz tego poczuć? Miłość przyjdzie z czasem. Albo i nie.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 30 sie 2015, 15:29
detektywmonk napisał(a):Nikt,po co one komu ?

to jebać sie w kondonie,łykać tabletki dowcipne i składać androidy które nie będą głodne,nie będą śmierdzieć,nie będą srać i pierdzieć,nie będą sie ślinić,nie będą chorować tylko sie będą psuć i zżerać prąd aby działać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez dojenta 30 sie 2015, 16:45
nieboszczyk napisał(a):
detektywmonk napisał(a):Nikt,po co one komu ?

to jebać sie w kondonie,łykać tabletki dowcipne i składać androidy które nie będą głodne,nie będą śmierdzieć,nie będą srać i pierdzieć,nie będą sie ślinić,nie będą chorować tylko sie będą psuć i zżerać prąd aby działać.

Nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia to nie zaśmiecaj mi wątku:/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 30 sie 2015, 17:40
nieboszczyk , ekonomiczniej i przyjemniej byłoby obciąć facetowi jaja.

Dojenta, Mogę Ci zadać kilka pytań ? Będą one dotyczyły TYLKO pierwszej córeczki 4letniej .

Co czułaś kiedy dowiedziałaś się że jesteś w ciąży ?

Jak i w jakim czasie uporałaś się z tą myślą ?

Jak zareagował Twój mąż ?

Co czułaś kiedy wzięłaś ją pierwszy raz na ręce ?

Co czułaś kiedy stawiała pierwsze kroki , powiedziała pierwsze " mama" , coś narysowała , wyszedł pierwszy ząb ?
INFP-T
4w5


Z każdym dniem , namiętniej całujesz swoją własną Noc...

Gustuję w tchnieniach myśli, o smaku niebieskich migdałów .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez dojenta 30 sie 2015, 18:04
SrebrnaSowa napisał(a):Dojenta, Mogę Ci zadać kilka pytań ? Będą one dotyczyły TYLKO pierwszej córeczki 4letniej .

Co czułaś kiedy dowiedziałaś się że jesteś w ciąży ?

Jak i w jakim czasie uporałaś się z tą myślą ?

Jak zareagował Twój mąż ?

Co czułaś kiedy wzięłaś ją pierwszy raz na ręce ?

Co czułaś kiedy stawiała pierwsze kroki , powiedziała pierwsze " mama" , coś narysowała , wyszedł pierwszy ząb ?


Jak się dowiedziałam o ciąży byłam przeszczesliwa:) mąż rowniez. Jak ja urodziłam byłam przerazona ale i pełna nadziei i troski o małego człowieka:) z dnia na dzień ta radość uchodzila... Szczerze przyznaję ze nie pamiętam kiedy zaczela mówić chodzić czy kiedy wyszły pierwsze zęby (orientacyjnie Coś tam kojarzęe bez szczegółów). A skąd te pytania, czy to może coś znaczyć? Mam sstraszny mętlik w głowie i wyrzuty sumienia za to jak traktuje swoje dzieci :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
20 sie 2015, 11:41

Niechec do wlasnych dzieci

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 30 sie 2015, 18:14
Wydaje mi się że po prostu inaczej sobie wyobrażałaś macierzyństwo.
A może nie byłaś na to wszystko przygotowana ? W dodatku nie masz wsparcia. Wszystko robisz sama.
Zbyt wiele obowiązków, zmęczenie organizmu nie pozwala się cieszyć , podbiera pozytywną energię .
To w sumie podejrzane że tak słabo pamiętasz tak ważne etapy w życiu Twojego dziecka, i w sumie są to też etapy Twojego macierzyństwa.

Czy Mąż Cie wspiera? Czy chwalił Cię za to jaką jesteś matką ? Czy kiedy byłaś czymś przerażona czy zdezorientowana przyszedł Ci z pomocą ?
Czy nakierowywał Cię na pozytywniejsze / cieplejsze spojrzenie na sytuację która Cię krępowała / zniechęcała ?


Nie bądź podejrzliwa, pytam bo chciałabym coś wywnioskować . Po prostu.
INFP-T
4w5


Z każdym dniem , namiętniej całujesz swoją własną Noc...

Gustuję w tchnieniach myśli, o smaku niebieskich migdałów .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do