Niechciany trójkąt.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Niechciany trójkąt.

przez Kokojoko 25 lut 2014, 01:14
Candy14, dokladnie...
Kokojoko
Offline

Niechciany trójkąt.

przez sadin 25 lut 2014, 01:48
Ania usprawiedliwia się następującymi rzeczami. Niektóre mają dla mnie jakiś sens ale większość wydaje mi się absurdalna...

1. Przeze mnie miała nerwicę i dzięki Adamowi jej nie czuje, bo po prostu adrenalina ją przytłumia. Mówi, że nerwica to był jakiś koszmar więc robi wszystko, aby do niej nie wróciła. Dla mnie jakiś, czysto medyczny, sens w tym jest, bo człowiek naturalnie ucieka od bólu i choroby. Uważam jednak, że można znaleźć inne sposoby na walkę z nerwicą, albo zobaczyć czy w nowych okolicznościach też się pojawi.

2. Kocha Adama i nie potrafi ułożyć sobie życia bez niego. Dla mnie takie wytłumaczenie ma sens, tylko po co tkwi w relacjach ze mną? Podobno mnie też kocha, zapewnia mnie o tym, ale to jakaś inna miłość jest. Według mnie miłość to czasami walka z jakimiś swoimi słabościami, aby drugą osobę uszczęśliwić: np nie piję piwska z kumplami codziennie bo kocham żonę, nie siedzę samolubnie przy komputerze cały dzień bo kocham żonę... Nie palę, nie mam kobiet na boku, nie leniuchuję, nie lekceważę obowiązków domowych itd... NIE ZDRADZAM.

3. Ania uważa, że męczyła się ze mną tyle lat, bo tkwiła ze mną w miejscu i teraz musi myśleć o sobie, nadrobić czas, nie wiem... Ma po części rację, bo ostatnimi czasy była kurą domową, ale ja jej nie kazałem. Odkąd mieszkaliśmy razem (jakieś 10 lat) to ona nie nawiązała żadnej nowej przyjaźni w nowym mieście, czyli Gdańsku. Tyle osób chciało z nią utrzymać kontakt a ona wszystkie potencjalne nowe koleżanki odrzucała. W efekcie tego ma znajomych tylko spośród ludzi, których dawno znała, czyli głównie kumple i kumpelki Adama. Czyli męczyła się z kimkolwiek, kto nie należał do jej (i Adama) dawnej 'paczki'. Tyle razy mówiłem: weź odezwij się do np. Kasi, Magdy itd., bo piszą maile co słychać i dzwonią... NIE! Czyli mamy negację nowego otoczenia a potem pretensję, że nie ma się nikogo przy sobie oprócz mnie i się sfiksowało.

4. Uważa, że ma taki jakby dług i poczucie winy do spłacenia wobec niego. Bo on jej ciągle mówi, że przez miłość do niej nie ułożył sobie życia, że już na zawsze będzie sam itd... Ile w tym prawdy jest to nie wiem, ale on ciągle jej tak gada, ciągle wspomina to co było 11 lat temu i oczywiście namawia ją z całej siły na dziecko, bo chce ją w ten sposób na zawsze związać ze swoją osobą.

5. Aha przy nim czuje się kobietą i czuje się atrakcyjna. Bo on jej mówi, że mu się bardzo podoba i że go kręci. Tylko ja to jej zawsze mówiłem, ale widocznie moje słowa na nią nie działają.

6. No i kwestia kasy. Ona mówi, że ma dość tych lat płakania za kasą. Przy nim czuje się wolna, bo może pójść do restauracji i zamówić co chce, a przy mnie musi liczyć każdą złotówkę. Oczywiście dodam, że on jest mega skąpy i zaprasza ją z wielkim bólem a ja nigdy jej niczego nie odmawiałem. Sama mówiła, że nie chce bo nie mamy kasy... Tak ciągle było... Aniu chodźmy na pizzę- nie bo nie mamy kasy. Kup sobie tę sukienkę- nie bo nie mamy kasy. Zobacz jakie fajne buty- nie bo nie mamy kasy. Dochodziło do sytuacji, w której ona coś mierzyła i jej się podobało, ja na drugi dzień jechałem i po kryjomu sam kupowałem, niech ma. Mi zawsze sprawiało radość wydawanie pieniędzy, czy je miałem czy nie.

Oczywiście ja mam to znosić, bo jestem osobą stabilną emocjonalnie i na pewno dam sobie radę. Czasami myślę sobie, że ona nie jest wredna, ale może po prostu chora umysłowo, bo wiele z zachowań powyżej wskazuje na jakiś taki typ uzależnienia. A może i wredna i chora...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
24 lut 2014, 02:17

Niechciany trójkąt.

przez Kokojoko 25 lut 2014, 02:02
1. Nerwice leczy sie terapia, a nie seksem z bylym.
2. Ona kocha tylko siebie i lubi robic dobrze sobie. Nie da sie kogos kochac i jednoczesnie zdradzac.
3. Ja sie meczyla mogla cos z tym zrobic albo wziac rozwod. Latwiej isc do bylego na numerek...
4. Odkad dlugi splaca sie cialem???
5. Widocznie on ja bardziej kreci... :bezradny:
6. ...

Po prostu cyrk...
Ostatnio edytowano 25 lut 2014, 02:13 przez Kokojoko, łącznie edytowano 1 raz
Kokojoko
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez Candy14 25 lut 2014, 02:10
Po prostu cyrk...

dokladnie
Dlaczego na to pozwalasz?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez tahela 25 lut 2014, 02:28
aha przy tobie była kurą domową a bzykajac sie z nim stawia na samorozwój, o kurna, moze niech sobie poćwiczy zadania z matematyki bo jako artystka moze miec zaleglosci, bo od bzykania z byłym to samorozwoju jej nie przybedzie, większej głupoty w zyciu nie słyszałam, ty ja ograniczałeś to skonczyła w samochodzie z byłym i sie rozwija o pierdziu hahahaha :angel:,
zabierz dzieci od niej jak najdalej bo jak sie na to napatrza do 18-tki to same na forum wyladuja jako skrzywdzone przez rodziców osobniki
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10981
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Niechciany trójkąt.

przez Kokojoko 25 lut 2014, 02:34
tahela napisał(a):aha przy tobie była kurą domową a bzykajac sie z nim stawia na samorozwój, o kurna,

Moze z Adamem uprawiaja seks tantryczny??? Kazdy obiera inna droge do samorozwoju... :bezradny:
Kokojoko
Offline

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez tahela 25 lut 2014, 02:37
,,Aha przy nim czuje się kobietą i czuje się atrakcyjna. Bo on jej mówi, że mu się bardzo podoba i że go kręci. "
wiesz ile razy ja sie takich pierdoł nasłuchałam w zyciu i pewnie kazda kobieta, jak laska w wieku 30-stu paru lat łyka takie teksty to zal i zawsze w takich sytuacjach przypomina mnie sie cytat z jacka Cygana:
,,
Nie mów do mnie często zbyt
wyglądasz dziś jak nikt.
Jakoś nie bawi mnie już wcale ten banalny sznyt.
A ja ci odpowiem szczerze uprzejmie wierze,
lecz nie w tym rzecz."
w pewnym wieku takie rzeczy powinno sie juz wiedzieć po prostu, jak ona nie wie to juz sie nie dowie, prosta , pusta lala a ty płaczesz hehe, to jest zenujace i wręcz śmieszne dla ciebie

Kokojoko, \szczegolnie w tym samochodzie , ten samorozwoj az pali podłoge od chuci jak sie dorwą :mrgreen: , a jeszcze jak powie ,ze ona taka ładna i w ogole to czuje sie taka kobietą hehe, samochod wybuchnie a jak na gaz to eksplozja od samorozwoju na pewno, rece opadaja po prostu
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10981
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez Arhol 25 lut 2014, 02:52
Twoja kobita chce mieć ciastko i równocześnie je pożreć.
To coś powyżej brzmi jak jakaś tandetna,groteskowa o powiastka.
Z jednej strony podziwiam że to tolerujesz,i masz tyle dobroci,z drugiej...toć to głupota i nie szanowanie siebie.
Jeżeli tak jej źle z tobą to niech idzie do swojego pociskacza i tyle.
Rzeczywiście,do restauracji wyjść nie może - ciężki żywot k*rwa jego mać D:
Weź pan miej szacunku do siebie,i pozbądź sie jej,bo ona szacunku do ciebie nie ma.
Jeśli z powodzeniem nie ma problemu,to tym bardziej kogoś znajdziesz.
Wartościowego ,kto będzie ok wobec ciebie .
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez tahela 25 lut 2014, 02:59
mi dzieci tez szkoda w tym wszystkim , bo dzieci widza wszystko, sama pamietam wszystko od 3 roku zycia, najlepsze co mozna zrobic dla dzieci to zabrac je z tej farsy zeby rosły w poczuciu bezpieczenstwa i zdrowej atmosferze,zawsze mnie do szału doprowadza jak ktos mowi,ze tkwi w czyms takim dla dzieci, tak naprawde to tkwi dla siebie robiąc dzieciom najwieksza krzywdę
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10981
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez barsinister 25 lut 2014, 03:55
czuję zapach borderline
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez khaleesi 25 lut 2014, 16:10
sadin, krótko wywalasz ją ze swojego zycia? To co ona do Ciebie mówi to jakieś kpiny są. Weś Ty ją zostaw bo to jest cyrk.

-- 25 lut 2014, o 16:16 --

sadin napisał(a):Ania usprawiedliwia się następującymi rzeczami. Niektóre mają dla mnie jakiś sens ale większość wydaje mi się absurdalna...

1. Przeze mnie miała nerwicę i dzięki Adamowi jej nie czuje, bo po prostu adrenalina ją przytłumia. Mówi, że nerwica to był jakiś koszmar więc robi wszystko, aby do niej nie wróciła. Dla mnie jakiś, czysto medyczny, sens w tym jest, bo człowiek naturalnie ucieka od bólu i choroby. Uważam jednak, że można znaleźć inne sposoby na walkę z nerwicą, albo zobaczyć czy w nowych okolicznościach też się pojawi.

2. Kocha Adama i nie potrafi ułożyć sobie życia bez niego. Dla mnie takie wytłumaczenie ma sens, tylko po co tkwi w relacjach ze mną? Podobno mnie też kocha, zapewnia mnie o tym, ale to jakaś inna miłość jest. Według mnie miłość to czasami walka z jakimiś swoimi słabościami, aby drugą osobę uszczęśliwić: np nie piję piwska z kumplami codziennie bo kocham żonę, nie siedzę samolubnie przy komputerze cały dzień bo kocham żonę... Nie palę, nie mam kobiet na boku, nie leniuchuję, nie lekceważę obowiązków domowych itd... NIE ZDRADZAM.

3. Ania uważa, że męczyła się ze mną tyle lat, bo tkwiła ze mną w miejscu i teraz musi myśleć o sobie, nadrobić czas, nie wiem... Ma po części rację, bo ostatnimi czasy była kurą domową, ale ja jej nie kazałem. Odkąd mieszkaliśmy razem (jakieś 10 lat) to ona nie nawiązała żadnej nowej przyjaźni w nowym mieście, czyli Gdańsku. Tyle osób chciało z nią utrzymać kontakt a ona wszystkie potencjalne nowe koleżanki odrzucała. W efekcie tego ma znajomych tylko spośród ludzi, których dawno znała, czyli głównie kumple i kumpelki Adama. Czyli męczyła się z kimkolwiek, kto nie należał do jej (i Adama) dawnej 'paczki'. Tyle razy mówiłem: weź odezwij się do np. Kasi, Magdy itd., bo piszą maile co słychać i dzwonią... NIE! Czyli mamy negację nowego otoczenia a potem pretensję, że nie ma się nikogo przy sobie oprócz mnie i się sfiksowało.

4. Uważa, że ma taki jakby dług i poczucie winy do spłacenia wobec niego. Bo on jej ciągle mówi, że przez miłość do niej nie ułożył sobie życia, że już na zawsze będzie sam itd... Ile w tym prawdy jest to nie wiem, ale on ciągle jej tak gada, ciągle wspomina to co było 11 lat temu i oczywiście namawia ją z całej siły na dziecko, bo chce ją w ten sposób na zawsze związać ze swoją osobą.

5. Aha przy nim czuje się kobietą i czuje się atrakcyjna. Bo on jej mówi, że mu się bardzo podoba i że go kręci. Tylko ja to jej zawsze mówiłem, ale widocznie moje słowa na nią nie działają.

6. No i kwestia kasy. Ona mówi, że ma dość tych lat płakania za kasą. Przy nim czuje się wolna, bo może pójść do restauracji i zamówić co chce, a przy mnie musi liczyć każdą złotówkę. Oczywiście dodam, że on jest mega skąpy i zaprasza ją z wielkim bólem a ja nigdy jej niczego nie odmawiałem. Sama mówiła, że nie chce bo nie mamy kasy... Tak ciągle było... Aniu chodźmy na pizzę- nie bo nie mamy kasy. Kup sobie tę sukienkę- nie bo nie mamy kasy. Zobacz jakie fajne buty- nie bo nie mamy kasy. Dochodziło do sytuacji, w której ona coś mierzyła i jej się podobało, ja na drugi dzień jechałem i po kryjomu sam kupowałem, niech ma. Mi zawsze sprawiało radość wydawanie pieniędzy, czy je miałem czy nie.

Oczywiście ja mam to znosić, bo jestem osobą stabilną emocjonalnie i na pewno dam sobie radę. Czasami myślę sobie, że ona nie jest wredna, ale może po prostu chora umysłowo, bo wiele z zachowań powyżej wskazuje na jakiś taki typ uzależnienia. A może i wredna i chora...

To pogrubione. Weś zostaw ta kobietę i znajdz kogoś normalnego co będzie Cię kochał i szanował.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez Ellwe 25 lut 2014, 16:29
Uważa, że ma taki jakby dług i poczucie winy do spłacenia wobec niego.


A wobec Ciebie nie ma żadnego, tak??? :shock:
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 25 lut 2014, 16:35
sadin, to co opisujesz trąci mi uzaleznieniem, Ani od Adama, a Twojego od Ani. Ale z kazdego uzaleznienia mozna wyjśc, posiłkujac się terapia, lekami i silną wolą. Idżcie koniecznie do przyzwoitego terapeuty, bo Ciebie ta sytuacja wykańcza nerwowo. Nie jestes stworzony do związku poligamicznego i męczysz się z tym, powiedz to żonie i daj jej ultimatum - albo koniec trójkąta albo odchodze, bo mnie to zabija. Musisz podjąć za nią decyzje... ona tego nie zrobi, bo ma bardzo fajnie :arrow: seksik z dwoma facetami, którzy tańcza jak im zagra.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Niechciany trójkąt.

Avatar użytkownika
przez cyklopka 25 lut 2014, 17:02
jolantka napisał(a):
elo napisał(a):nie ale nie potrafila odejsc

co do off-topu: mi zazwyczaja daja maks 15 i po dluzszej obserwacji [dwumiesiecznym pobycie w szpitalu] doszlam do wniosku iz zaburzenia psychiczne prawdopodobnie maja wlasciwosci konserwujace


Hahaha:D Moja teoria jest taka, że brak dojrzałości emocjonalnej odzwierciedla się w braku dojrzałości fizycznej. To musi jakoś promieniować, bo innego wytłumaczenia nie widzę

Ja się chyba też w to wpisuję :mrgreen:

Dobra, żeby nie było żarcików nie na temat:
tytuł wątku "niechciany trójkąt" jest mylący. Bo niestety pan tu swoją postawą przystaje na taką sytuację, nawet jeśli gdzieś w środku się buntuje.
Nie wystarczy cicho do siebie mówić, że "ja się nie zgadzam". Trzeba zmienić postawę, samodzielnie podejmować decyzje, mówić głośno "nie". Bo jeśli tego nie ma, to osoba druga i trzecia będą podświadomie uznawać, że taki macie układ i w czym problem.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Online
I Miss Forum
Posty
7970
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do