związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

przez defibrylator 11 gru 2013, 13:49
Witajcie,

Przetłumaczyłem ostatnio kilka artykułów doktor Tary J. Palmatier na temat związków toksycznych (borderline / npd / cokolwiek). Trochę się tego uzbierało, myślę, że przedstawione tam informacje mogą się okazać dla niektórych z Was pomocne. (Z tego, co mi wiadomo to pierwsze tłumaczenie wpisów tej autorki w Polsce).

adres:
http://defibrylator.blog.com/

Na koniec dodam, że nie zarabiam na blogu (czy cokolwiek), po prostu zostawiam to dla potomności i ludzi w potrzebie.


to tyle, mam nadzieję, ze materiały okażą się pomocne.
byłeś, a może jesteś w związku z osobą borderline (BPD) / NPD? -> poczytaj sobie: http://defibrylator.blog.com/
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 gru 2013, 13:40

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

przez kolekcjoner snów 12 gru 2013, 02:52
Poczytam później, bo ciekawe...
kolekcjoner snów
Offline

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 gru 2013, 13:13
Tez teraz tylko przelecialam bo nie mam czasu sie wgryzc ale na pewno przeczytam bo wiele lat zylam z taka osoba. A to pasuje jak ulal
Twoje instynkty były poprawne i zdrowe. To właśnie dlatego osoba z BPD tak je atakowała i chciała Cię ukarać (osoby z BPD nie potrafią zrozumieć zdrowych granic). Ataki przeprowadzane przez BPD eskalują w czasie, dlatego możesz spodziewać się absolutnie wszystkiego (kłamstw, zdrad, wywoływania zazdrości itp. - kaliber tych ataków rośnie razem z linią czasu). Cel takich ataków jest jeden – totalna kontrola. Osoby z BPD będą próbowały niszczyć i oczerniać, każde Twoje zachowanie dzięki, któremu będziesz w stanie pielęgnować siebie. Chcą żebyś był w osłabiony łatwiej Cię wtedy kontrolować.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez aptasia 12 gru 2013, 15:05
ciekawe doświadczenie, spojrzeć na siebie z 2giej strony.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

przez bubobubo 17 gru 2013, 20:10
Tak, właśnie niedawno natrafiłem na ten blog. Bardzo, ale to bardzo mi on pomógł. Powinien być on kopiowany wszędzie gdzie się da na skalę masową. Byłem przez pewien czas z kimś takim, co doprowadziło mnie do prawie całkowitego wyniszczenia. Nawet po rozstaniu cały czas nachodziły mnie myśli, że może coś źle robiłem i że ta osoba pozna kogoś, dla kogo będzie cudowna. Tym czasem tak nie będzie. Takie osoby są cudowne, aby za 5 minut z jakiegoś zupełnie irracjonalnego powodu totalnie cię zgnoić. Będąc z Taką osobą traci się poczucie własnej wartości, pewność siebie i samemu można wylądować na terapii. Lektura tych tekstów ostatecznie obudziła mnie z jakiegoś letargu, omotania i przejrzałem zupełnie trzeźwo na oczy. Chciałbym autorowi ogromnie podziękować za tłumaczenia tych tekstów, zrobił on tym dla mnie bardzo, bardzo wiele.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
31 mar 2013, 17:43

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

przez Samotny1990 27 gru 2013, 20:40
Mam 23 lata, chciałbym stworzyć poważny związek z kobietą, jestem z Krakowa.

Jestem tu całkowicie nowy, a forum jest bardzo obszerne i nie wiedziałem, gdzie do końca umieścić tego posta. Pewnie zrobiłem to w złym miejscu, dlatego też bardzo proszę moderatora o niekasowanie go oraz przeniesienie do odpowiedniego działu.

Posiadam depresję/nerwicę w postaci lęku uogólnionego z somatyzacjami. Nie jest ona jeszcze bardzo rozwinięta, po prostu jest mi wiecznie smutno itd. Jestem człowiekiem bardzo wrażliwym, trochę już w życiu przeszedłem. Mam wiele zainteresowań i pasji, którym oddaję swój czas. Do jakiegoś czasu mogłem spotykać się z dalszą rodziną, przyjaciółmi. Teraz jest trochę gorzej. Wcześniej spotkania z Nimi były odskocznią od szarej rzeczywistości, która była smutna. Obecnie pojawiły się u mnie objawy somatyczne, które jak jestem w domu, bądź z najbliższymi, czy np. chodzę sam gdzieś to się tak bardzo nie uwydatniają, poza tym że jestem mocno osłabiony tym wszystkim. Ale od pewnego czasu pojawił się u mnie lęki związanymi ze spotkaniami z nieco mniej bliższymi osobami, bo wtedy mam wyobrażenie iż dopadną mnie przykre objawy somatyczne, tak było w listopadzie jak pojechałem ze znajomymi w góry. Lęk ten przeszkadza mi w spotkaniach z wieloma osobami, dlatego też moje kontakty społeczne znacznie się ograniczyły. Mam trójkę przyjaciół, którzy mnie rozumieją, chociaż nie wiedzą do końca co mi jest i spotykam się czasem z Nimi.

Podstawowym celem napisania tego posta jest jednak to, że chciałbym aby moje relacje z ludźmi nie ograniczały się tylko do tych wyżej wspomnianych. Chciałbym sobie znaleźć dziewczynę. Jestem człowiekiem bardzo uczuciowym i wiernym, w życiu byłem już w dwóch związkach, w tym jednym poważniejszym. Miałem już na oku parę osób, ale cóż z tego skoro lęk przed tym, że objawy somatyczne na takiej "randce" mogą zaraz przyjść, nawet jak wezmę mocniejsze leki. Samo myślenie o tym właśnie do tego prowadzi i powstaje błędne koło. Chciałbym poznać dziewczynę wartościową, wrażliwą, która wie, że życie nie jest idealne, ale jeśli się pokocha kogoś, będzie się dbało o ten związek z dnia na dzień i odkrywało siebie na nowo to może dać on naprawdę wiele radości. Spotkanie z dziewczyną, która wiedziałaby na samym początku, że mam pewne dolegliwości, od razu by zmniejszyło mój lęk przed tym, że może do nich dojść, a te objawy to duszność, dreszcze, mocne osłabienie, potliwość itd, więc bez tragedii. ;) Na początku wystarczy normalna rozmowa, miły spacer, rozmowa o swoich zainteresowaniach itd. :)
gg 49810227
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 gru 2013, 20:21

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez frytka 28 gru 2013, 09:43
Candy14 napisał(a):Tez teraz tylko przelecialam bo nie mam czasu sie wgryzc ale na pewno przeczytam bo wiele lat zylam z taka osoba. A to pasuje jak ulal
Twoje instynkty były poprawne i zdrowe. To właśnie dlatego osoba z BPD tak je atakowała i chciała Cię ukarać (osoby z BPD nie potrafią zrozumieć zdrowych granic). Ataki przeprowadzane przez BPD eskalują w czasie, dlatego możesz spodziewać się absolutnie wszystkiego (kłamstw, zdrad, wywoływania zazdrości itp. - kaliber tych ataków rośnie razem z linią czasu). Cel takich ataków jest jeden – totalna kontrola. Osoby z BPD będą próbowały niszczyć i oczerniać, każde Twoje zachowanie dzięki, któremu będziesz w stanie pielęgnować siebie. Chcą żebyś był w osłabiony łatwiej Cię wtedy kontrolować.


ojojoj, takie osoby też mają wieeelki problem z odpuszczeniem sobie - czas płynie a one nadal żyją chęcią zemsty za same nie wiem co. I nieustannie powtarzają sobie i komu się da swoje historyjki, aby nie zapomnieć, non stop wałkują sprawę. Z CHADowcem jest podobnie - tyle, że oprócz psychicznej jazdy robi się też niebezpiecznie pod względem fizycznym - CHADowiec jest agresywny fizycznie w stosunku do innych i udaje agresję w stosunku do siebie (ale siebie nigdy by nie skrzywdził w rezultacie) :roll:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 gru 2013, 12:22
U mnie po dwoch latach odpuscil i teraz bez problemu sie dogadujemy
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez frytka 30 gru 2013, 14:43
Candy14 napisał(a):U mnie po dwoch latach odpuscil i teraz bez problemu sie dogadujemy


Super :brawo: Jak tego dokonałaś?
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 gru 2013, 15:01
Walczylam o swoja niezaleznosc, o nowego partnera. Duzym plusem bylo tez to, ze on spotkal kobiete z ktora sie dogadywal przez jakis czas. Jedna z jego kobiet ktore polubilam i zalowalam ze to zniszczyl. Teraz nadal ma swoje jazdy ale juz mnie nie dotykaja, mam komfort olewania jego zlego humoru bo nie jestesmy juz malzenstwem i nie musze sie tym przejmowac. Poza tym naprawde da sie juz z nim dogadac a jego obecna kobiete uwielbiam. Jest swietna i az sie boje ze to spieprzy bo nie wiadomo kto moze byc po niej.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez frytka 30 gru 2013, 22:00
hm, ja z kolei obawiam się, że kolejnej kobiecie on spieprzy życie... oby tylko kobiecie.
co prawda też wywalczyłam niezależność i bezpieczeństwo a mimo to się dogadać nie da - niektórzy chyba po prostu tak mają i amen :D
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez stracony 02 sty 2014, 22:46
bez wgryzania sie w temat, już po rozstaniu doszedłem do tego że moja była żona ma osobowość borderline. Teraz tego jestem pewny. Niestety tyle lat żyjąc z nią przesiąkłem tym. Możliwe, że też jestem toksyczny, albo trafiam wciąż na takie kobiety.

Właśnie ostatecznie rozpadł się mój krótki acz burzliwy związek. Ona zdecydowała skończyć co mnie boli choć i w tym widzę pozytyw, bo nie byłaby ze mną szczęśliwa. To był istny rollercoster, miłość i nienawiść, dodam że to po jej stronie bo ja do niej podchodziłem tylko z miłością. Moje winy, których części nie rozumiałem. Ja ją stale raniłem nie wiedząc czym a byłem czuły i często zagryzałem zęby by czegoś nie powiedzieć za dużo. Była niestabilna emocjonalnie ale ja to tłumaczyłem wrażliwością. Moje przeprosiny za to, że pojawiłem się w jej życiu skwitowała tym, że jestem zły i ją obarczam winą.
Dalej ją kocham i mam nadzieję, że dla swojego dobra się już do mnie nie odezwie a jednocześnie bardzo tego pragnę. Nic z tego nie będzie... niech będzie szczęśliwa
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

przez aardvark3 03 sty 2014, 19:56
Myslalam aby zalozyc nowy watek ale przyszla mi na mysl brzytwa Ockhama ;)

Chcialabym bowiem podyskutowac o genezie naszych sklonnosci do wiazania sie z nieodpowiednimi/toksycznymi/zaburzoymi partnerami.
Konkluzja, ze jestesmy DD to tylko wierzcholek gory lodowej.
A jako, ze nalezy zaczac od siebie... oto moje wnioski.
Zadalam sobie pytanie: jakich mezczyzn znalam w dziecinstwie, jaki mialam z nimi kontakt, jaki obraz mezczyzny utrwalil mi sie z tego okresu w zyciu? Co mezczyzni w moim dziecinstwie mieli mi do przekazania? Czego mnie nauczyli? Czy opiekowali sie mna jako istota slabsza? Za kogo mnie uwazali?
I dostalam taka odpowiedz, ze mi w piety poszlo...
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

związki z osobami borderline/NPD, inne związki toksyczne(inf

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 03 sty 2014, 23:00
stracony ja patrząc z perspektywy dość dawnego czasu uważałam jeszcze niedawno, że "jestem" borderline. Był taki związek w moim życiu, najdłuższy niestety, który rozpadł się "tylko i wyłącznie z mojej winy", w którym moje zachowanie dalekie było od normy. Na przemian nienawidziłam i szaleńczo kochałam, klęłam a za chwilę przepraszałam, nie odzywałam się przez tydzień, dwa a później wsiadałam w pociąg i gnałam na złamanie karku. A to wszystko przez to, że nie potrafiłam powiedzieć wprost NIE. NIE począwszy od błahych spraw jak porozpieprzane skarpetki po mieszkaniu, a skończywszy na NIE dla ślubu przed ukończeniem studiów i najważniejsze - NIE dla wzbudzania we mnie poczucia winy za JEGO porażki życiowe wynikające tylko i wyłącznie z JEGO winy. Będąc między młotem, a kowadłem próbowałam pogodzić wszystko i wszystkich tak żeby to jemu było dobrze, ale gdzieś w głowie kołatały jeszcze resztki zdrowego rozsądku, stąd wybuchy złości i agresja. Po rozstaniu poczucie winy zabijało mnie jeszcze przez 2 lata, doprowadzając do stanu, w którym sama zgłosiłam się do psychiatry. Powoli wychodząc z depresji układałam sobie w głowie wszystko na temat tego związku i wyszłam z założenia, że bardziej egoistycznego człowieka i zręcznego manipulatora wcześniej nie poznałam. Pragnąc miłości, której nie zaznałam w dzieciństwie robiłam wszystko, żeby "zasłużyć" na miłość, łamiąc swoje zasady i robiąc mnóstwo rzeczy wbrew sobie. Dziś się śmieję ze swojej głupoty i naiwności i do dziś się leczę z dystymii.
Po co to wszystko piszę? Ponieważ czasami wydaje się nam, że to ta druga osoba wykazuje zaburzenia, a my jesteśmy czyści jak łza, a to często "ta łza" jest motorem napędowym zdarzeń, które w innej konfiguracji nie miałyby miejsca. Zbyt wydumane oczekiwania i przede wszystkim nieświadoma (bądź świadoma) potrzeba wykreowania sobie kogoś na naszą modłę są powodem zachowań rodem z "borderline". Może więc usiłowałeś zrobić ze swojej kobiety kogoś, kim być podświadomie nie chciała, ale za bardzo jej zależało. Może nad tym się zastanów zamiast kogoś diagnozować, bo nie wszystko jest tylko czarne i tylko białe.

P.S. Mój pomysł, że mam borderline moja psychiatra wyśmiała.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 10 gości

Przeskocz do