Nie kocham swojej matki

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 sie 2013, 19:05
Candy14, czego się nauczymy od anna.anakaia?

Ze sie da :) Ze mozna miec dobrych, kochajacych rodzicow i do tego by byc takim rodzicem powinnismy dazyc. MNie sie cieplo na serduchu zrobilo kiedy przeczytalam jej post i chcialabym zeby moje dziecko napisalo taki.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 19:07
niosaca_radosc, nie chodzi mi o to, że wgl nie ma pisać, doczytajcie proszę moje wypowiedzi.
to tak jakbym ja pisała w temacie do schizofreników, a sama nie cierpię na tą chorobę, trochę wyrozumiałości - jak jest temat dla alkoholików, nie piszę tam, gdy nim nie jestem - no chyba, że mam kontakt z takimi osobami, jeśli jest temat dla dda - nie piszę w nim, gdy nie mam pojęcia jak to jest nim być. taka zasada.

-- 29 sie 2013, 19:10 --

Candy14 napisał(a):
Candy14, czego się nauczymy od anna.anakaia?

Ze sie da :) Ze mozna miec dobrych, kochajacych rodzicow i do tego by byc takim rodzicem powinnismy dazyc. MNie sie cieplo na serduchu zrobilo kiedy przeczytalam jej post i chcialabym zeby moje dziecko napisalo taki.


No akurat my już zmienić własnych rodziców nie możemy, więc kochających rodziców mieć nie będziemy, więc tego się nie nauczymy. Jedynie właśnie możemy nauczyć się, że my możemy być lepszymi rodzicami od swoich, ale Anna nie jest jeszcze rodzicem...? No chyba, że jest, ale to wtedy powinna nam pisać, jakim ona jest rodzicem.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Rebelia 29 sie 2013, 19:20
Daj sobie spokój z tym bólem tyłka. Chyba tylko Ciebie to "ruszyło". Bo na mnie nie zrobiło kompletnie żadnego wrażenia w sensie stricte negatywnym. Rozumiem, że masz odmienne zdanie, ale po co to dalej grzebać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 29 sie 2013, 19:31
to tak jakbym ja pisała w temacie do schizofreników, a sama nie cierpię na tą chorobę, trochę wyrozumiałości - jak jest temat dla alkoholików, nie piszę tam, gdy nim nie jestem - no chyba, że mam kontakt z takimi osobami, jeśli jest temat dla dda - nie piszę w nim, gdy nie mam pojęcia jak to jest nim być. taka zasada.
A otóż nie. Żadnej takiej zasady nie ma. I jeśli chcesz, możesz pisać w temacie dla schizofreników, o ile piszesz na temat. Tak samo jak ja mogę pisać w temacie dla alkoholików, mimo że nim nie jestem.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 29 sie 2013, 20:17
Monar napisał(a):Candy14, czego się nauczymy od anna.anakaia?
Mnie bardzo się spodobało, w jaki sposób anna.anakaia asertywnie obroniła sie przed zarzutami. Nikogo nie urażając obroniła swoje zdanie. :uklon: Więc nie tylko czegoś o rodzicach można się nauczyć z tego wątku. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 20:56
niosaca_radosc napisał(a):
to tak jakbym ja pisała w temacie do schizofreników, a sama nie cierpię na tą chorobę, trochę wyrozumiałości - jak jest temat dla alkoholików, nie piszę tam, gdy nim nie jestem - no chyba, że mam kontakt z takimi osobami, jeśli jest temat dla dda - nie piszę w nim, gdy nie mam pojęcia jak to jest nim być. taka zasada.
A otóż nie. Żadnej takiej zasady nie ma. I jeśli chcesz, możesz pisać w temacie dla schizofreników, o ile piszesz na temat. Tak samo jak ja mogę pisać w temacie dla alkoholików, mimo że nim nie jestem.


Tak, można, jasne, ale chodzi o to, że dana osoba wtedy doświadczenia nie ma dany temat a się wypowiada, to tak jakby posłać elektryka do kobiety, która chce makijaż permanentny ;) Po prostu chodzi mi o to by kurcze ludzie pisali z podobnymi przeżyciami, choć ja teraz z 'anną' porozmawiałam na pw, doszłyśmy chyba do porozumienia, więc już nie doszukujmy się jakichś większych problemów. Po prostu jeśli ktoś nie wie, jak to jest być dda - nie jest nim bądź nikt z bliskiej rodziny też nim nie jest, w jego rodzinie jest wszystko w porządku, w rodzinie partnera także, to uważam, że dani ludzie nie mają pojęcia NIC na tematy, które dla dda są bardzo poważnymi problemami ;) ot, cała filozofia.
zresztą nieważne :) i tak nie na temat teraz się wypowiadamy

-- 29 sie 2013, 20:58 --

Rebelia napisał(a):Daj sobie spokój z tym bólem tyłka. Chyba tylko Ciebie to "ruszyło". Bo na mnie nie zrobiło kompletnie żadnego wrażenia w sensie stricte negatywnym. Rozumiem, że masz odmienne zdanie, ale po co to dalej grzebać.

No przecież nie chcę grzebać, tylko tłumaczę, o co mi chodzi. Tak, mnie ro ruszyło, nic na to nie poradzę, taka już jestem - być może za bardzo wrażliwa, nigdy mi się to we mnie nie podobało, między innymi dlatego siebie nie akceptuję, no ale to nie znaczy, że mam udawać kogoś innego niż jestem. Wybacz, że jestem sobą. :shock:
Miało prawo mnie to poruszyć. Tak samo jak Ciebie miało prawo nie poruszyć.
Zejdź ze mnie ;)

PS. Tyłek mój jest w jak najlepszym porządku, z żadnym bólem się nie zmagam. Ale dziękuję za troskę.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

przez anna.anakaia 29 sie 2013, 21:09
Na pewno nie miałam zamiaru nikogo w żaden sposób urazić.
Odnośnie DDA to tak jak pisałam ja nim nie jestem. Ale pisałam tu już na forum, że byłam związana (5 lat) z osobą DDD/DDA (i miałam do czynienia z jego rodziną, nawet dość mocno), moi rodzice również pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych. Mimo to udało im się stworzyć i szczęśliwy związek i rodzinę. Dlatego tu jestem.
Nie wszystkie sprawy o których Wy piszecie miałam okazję zauważyć osobiście, chcę też wyciągnąć nauki dla siebie samej bo bardzo chciałabym w przyszłości wychować dziecko (raczej nie biologicznie moje).

I jestem daleka od tego żeby w jakiś sposób się "wywyższać" bo wiem jakim uczuciem jest obcowanie z osobami z syndromem "jestem lepszy". I zdaję sobie sprawę, że tam po drugiej stronie nie siedzi tylko forumowa postać Monar, Candy czy bittersweet generująca literki, tylko żywy człowiek.
anna.anakaia
Offline

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 21:16
raczej nie biologicznie moje

adopcja? :smile:
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 29 sie 2013, 22:08
Monar, porównania są nieadekwatne, bo sory, ale problem alkoholowy jest na tyle powszechny, że każdy jest w stanie sobie wyobrazić, co może się dziać w takim domu. A poza tym temat mimo, że jest w dziale DDA/DDD, to dotyczy miłości do matki, a o tym każdy coś wie.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nie kocham swojej matki

przez Monar 29 sie 2013, 22:53
niosaca_radosc, w takim razie może przenieść temat gdzie indziej ? ;) by inni ludzie mogli również się wypowiadać (lepszy dostęp)
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 30 sie 2013, 16:27
Zrobione
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 30 sie 2013, 18:05
Przy okazji którejś z serii dyskusji o sytuacji ekonomicznej ZUSu, padło zdanie, że coraz bardziej zbliżamy się do sytuacji, gdy najlepszą emeryturę zapewniać będą musiały własne dzieci. Jak ta opinia się ma do tego konkretnego tematu?
Jaka byłaby Wasza reakcja, gdyby rodzice, którzy bardzo mocno przyczynili się do Waszych problemów, założyli Wam sprawę o alimenty? (Dla tych, który nie wiedzą: rodzice również mogą się ubiegać o alimenty od dzieci, np. gdy mają trudną sytuację materialną.) Podjęlibyście walkę przed sądem (a to mogłoby być trudne, bo przecież jako dzieci nie myśleliście o zbieraniu dowodów na nie wywiązywanie się rodziców z ich obowiązków) czy na odczepnego płacilibyście je? :?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Nie kocham swojej matki

przez Monar 30 sie 2013, 18:11
Gods Top 10, ja bym walczyła. Była sprawa w sądzie, o to, że moja matka pije, więc mam dowody. Również mam dowody zdjęciowe i w postaci filmików. Na bank wygrałabym sprawę i to ona musiałaby mi płacić alimenty, nie ja jej.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Nie kocham swojej matki

Avatar użytkownika
przez Candy14 03 paź 2013, 15:02
Wracam do tematu. Moja matka dzis zmarla. Pewnie powinnam miec poczucie straty, czuc sie osierocona, plakac i wspominac dobre chwile. Ale nie czuje nic... dobrych chwil z nia nie pamietam, matka dla mnie nie byla, nie opiekowala sie mna nigdy jak matka powinna, nie chronila, nie okazywala milosci. Mimo to moze jednak powinnam? W koncu umarl czlowiek......
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do