Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

Avatar użytkownika
przez Vian 11 lis 2012, 06:39
śliwka_, wobec tego zastanawiam się, skąd w Twoich postach tyle żalu i niechęci do podejścia Twojego faceta. Moim zdaniem zachował się prawidłowo - powiedział Ci lojalnie o tym, że zbliża się do granicy, ale jeszcze nie odszedł tylko ciągle walczy. Teraz kolej na Ciebie żeby powalczyć o Wasz związek.

Po części masz racje,że stawiam się w roli ofiary.Tak,czuje się jak ofiara losu,bo dotykają mnie rzeczy,na które czuje,że totalnie nie mam wpływu.Bezsilność.Ani w lewo ani w prawo.Obecnie jestem na takim etapie,że mam wrażenie,że cokolwiek zrobię to będzie źle.

A jak sądzisz, jak się czuje Twój chłopak..? Jeśli nic się nie zmieni, a on zostanie, Wasz związek rzuci mu się na psychikę i zmieni się w toksynę. Jeśli odejdzie, to sama mówisz mu co będzie - nie poradzisz sobie, dobije Cię. Jedno źle i drugie źle. A do tego nic z tym nie może zrobić, bo i co? On nie pójdzie za Ciebie na terapię. Ja też byłam w takich związkach, wierz mi - chłopak ma ochotę walić głową w ścianę.

I jeszcze powiem coś co może zaszokować,ale ja uważam,że nie potrafię kochać,ale kochać takim bezinteresownym uczuciem nie podszytym lękiem.

Normalne. Z tym się nie rodzimy tylko sie tego uczymy - głównie od rodziny. A jak ktoś się od rodziny nie nauczył, bo miał toksyczną, to nie umie póki się nie nauczy.

Bo jak pisałam wcześniej,ja nie umiem być sama.Potrzebuje,żeby ktoś cały czas mówił mi że mnie kocha.

A uważasz, że to prawidłowo? Jeśli nie, to co chcesz z tym zrobić, jak zmienić?

Podejrzewam,że mój chłopak także nie jest na tyle dojrzały żeby wiedzieć co to jest miłość.

Może i Twój chłopak nie wie, ale mój siostrzeniec ma 8 lat i jest dość dojrzały, żeby wiedzieć. To wcale nie takie skomplikowane jak już raz się nauczymy. No, tylko trzeba się nauczyć, a Ty w tej chwili nawet nie możesz tego zrobić, bo jesteś wypełniona swoim modelem miłości.

Dlatego - między innymi - musisz iść na terapię.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

przez @net@ 12 lis 2012, 20:39
bardzo dobrze rozumiem autorke watku. jestem podobna. i takze nie potrafie do konca sobie z tym poradzic. uzalezniam sie i bardzo przywiazuje. mowa tu o toksycznych zwiazkach. fakt ze z takim podejsciem tworzy sie wlasnie takie zwiazki. ale wiem po sobie ze ciezko sobie wyobrazic inne podejscie. jesli mowo ze kocha to jak nie moze wytrzymac? prawda? hmm znam to. znam to myslenie. moze nie wytrzymac. ale nie mozna winic za to ani jego ani Ciebie. ja np winie siebie zawsze. w zlosci staram sie zrzucic wine na partnera. to straszne. ale ludzie ktprzy wysylaja Cie do lekarza nie powinni mowic ze choroba psychiczne to nie to samo co fizyczna. bo osoby ktore tak twierdza moim zdaniem nie maja pojecia o tym jak wygladaja osoby chore ktore musza chodzic na terapie. zgadzam sie ze jesli bys miala (odpukac) raka to co? odszedlby? bo by sobie nie poradzil z ciezarem? choroba psychiczna jest choroba jak kazda inne. wiele chorob psychicznych przeciez objawoa sie tylko fizycznie. to wtedy nie moze odejsc? czy moze? takie gadanie...jestes chora bo jak mowisz sie leczysz. a to czy fizycznie czy psychicznie jest juz najmniejszym powodem do rozstania. troche chyba namieszalam :) na pewno chce powiedziec ze rozumiem Cie bardzo bardzo dobrze. ja tez sie lecze. tez facet nie zawsze wytrzymuje ale daje szanse...szanse? na co? komu? mi? czy mojej chorobie... :(
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 sty 2010, 15:30

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

przez śliwka_ 12 lis 2012, 21:27
@net@, dziękuje za zrozumienie :) Uważam jednak,że nie jestem chora psychicznie a zaburzona.To różnica.Ja też siebie winie,że jestem jakaś wybrakowana itd.Nie potrafię zrozumieć,że ktoś się we mnie zakochał.Po prostu.Wiem też,że nie mogę ściągać mojego faceta "w dół" bo widzę jak cała sytuacja na Niego wpływa...ale cóż życie..zobaczymy co będzie dalej...
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
30 paź 2012, 22:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 lis 2012, 22:44
.zobaczymy co będzie dalej...


czyli nic wiecej nie chcesz zrobic tylko czekac na jego ruch? a terapia?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

przez @net@ 12 lis 2012, 23:36
ups. no tak..moze za duze slowo'chora' :) przperaszam :) mysle ze faktycznie powinnas jednak cos z tym robic a nie czekac co dalej...ale ja wiem czy terapia...no jestem jakos zle nastawiona do terapii. ale moze zle trafialam :) przede wszystkim jesli bierzesz tak dlugo leki to moze popros o ich zmiane..moze sa zle? no ja czuje na pewno wielka roznice od kiedy biore leki. wydaje mi sie ze czas jest wskazany na poczatku leczenia a w tym wypadku trzeba cos dzialac dalej. mowie 'cos' bo doradzic niestety konkretow nie umiem bo sama nie wiem co robic ze soba :( kurcze no tak widze siebie w Tobie...a jesli Ci np jest zle..masz zly humor, jestes smutna to dzielisz sie tym ze swoim facetem? jak on reaguje? denerwuje sie ze znowu cos zle czy jakos znosi? zawsze sie wkurza czy tylko czasem mowi ze nie wytrzyma?
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 sty 2010, 15:30

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

przez śliwka_ 12 lis 2012, 23:57
Candy14,

No terapia...kurcze ja jestem dziwna...łudzę się codziennie,że stanie się cud i wszystko samo minie...a jest coraz gorzej...Boże jestem jak dziecko we mgle...ale pójdę,muszę spróbować.To znaczy chcę.

@net@, taki stan jak mam teraz trwa około półtora miesiąca.Wcześniej było dobrze,jeździliśmy po Polsce,spotykaliśmy się ze znajomymi,chodziliśmy na koncerty,do teatru,cała akcja zaczęła się kiedy dowiedziałam się,że mój facet ma całkiem odmienne zdanie na jeden z bardzo poważnych tematów w życiu każdego człowieka.Mamy w tym miejscu wielki konflikt i dlatego mój stan się tak pogorszył.Będziemy się widzieć za ponad tydzień i mamy o tym rozmawiać,ale ja nie wiem czy w pewnych kwestiach można iść na kompromis..

A odpowiadając na Twoje pytanie..na początku znosił to dzielnie te moje zmiany nastroju,płaczliwość...ale kiedy byłam ostatni raz u Niego to już widziałam,że zaczyna Mu z tym być źle.A teraz jest za granicą i ostatnio napisał mi,że Go to już męczy,że się na Niego przenosi.Jak pojadę do Niego,będę musiała chyba udawać silniejszą niż jestem bo nie chce już zaogniać sprawy...kurcze jakie to wszystko jest trudne :(
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
30 paź 2012, 22:18

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

Avatar użytkownika
przez Vian 13 lis 2012, 00:04
Net napisał(a):ale ludzie ktprzy wysylaja Cie do lekarza nie powinni mowic ze choroba psychiczne to nie to samo co fizyczna. bo osoby ktore tak twierdza moim zdaniem nie maja pojecia o tym jak wygladaja osoby chore ktore musza chodzic na terapie.

Ja tak twierdzę, a przerobiłam terapię, więc chyba powinnaś przemyśleć Twoje zdanie.

Generalnie uważam, że Twoje zdanie, Twoja wizja miłości i związku wynika właśnie z zaburzenia, więc na resztę nie odpowiadam. Ogólnie z niczym się nie zgadzam. ;-)

Śliwka napisał(a):No terapia...kurcze ja jestem dziwna...łudzę się codziennie,że stanie się cud i wszystko samo minie...

Nie jesteś dziwna, ale masz rację - łudzisz się. Mój znajomy, zaawansowany alkoholik z wątrobą wielkości wanienki dla dzieci, który zachlewa się od 40 lat, też się łudzi, że pewnego dnia po prostu przestanie pić.

Jak pojadę do Niego,będę musiała chyba udawać silniejszą niż jestem bo nie chce już zaogniać sprawy..

A jak długo dasz radę udawać?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

przez śliwka_ 13 lis 2012, 00:13
Vian, nie wiem jak długo dam radę.Jeszcze kilka dni temu leżałam w łóżku całymi dniami i myślałam,że jedynym rozwiązaniem jest śmierć.Mój umysł nie generuje innych rozwiązań problemów jak tylko skrajne.W ogóle przestał już generować cokolwiek pozytywnego.A jak zaczyna to ja mu nie wierze.Gdzieś przeczytałam,że jak ma się wdrukowane w podświadomość,że wszystko jest źle to człowiek w każdym aspekcie życia,w każdej sytuacji będzie szukał potwierdzenia,że jest źle.I je znajdzie.Bo nasze ego lubi mieć rację.Zgadzam się z tym stwierdzeniem,tyle,że ja już nie mam sił walczyć ze skostniałymi schematami mojego umysłu kiedy wiem,że te walka i tak jest skazana na porażkę.

Wiem trochę zboczyłam z tematu ale żal,złość,bezsilność,lęk wylewają się już ze mnie uszami i po prostu czuję,że walę głową w mur.Mur moich (a może nie moich:/) przekonań...

Mówi,że prawda boli tylko raz a kłamstwo za każdym razem.Całe życie byłam oszukiwana,że świat i ludzi są źli i trzeba się bać.K**wa trzeba się bać.Tylko nie wiem dlaczego.Życie i tak grozi śmiercią.Wiem,że piszę już od rzeczy ale jestem WŚCIEKŁA!
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
30 paź 2012, 22:18

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

Avatar użytkownika
przez Vian 13 lis 2012, 00:23
Jeszcze kilka dni temu leżałam w łóżku całymi dniami i myślałam,że jedynym rozwiązaniem jest śmierć.Mój umysł nie generuje innych rozwiązań problemów jak tylko skrajne.

Na szczęście masz jeszcze nasze umysły, które wygenerowały dla Ciebie mniej drastyczne rozwiązanie pośrednie, czyli terapię. ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

przez śliwka_ 13 lis 2012, 00:28
Gdyby to był Facebook to wcisnęłabym "Lubię to" ;)
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
30 paź 2012, 22:18

Mój chłopak nie ma już do mnie sił :(

Avatar użytkownika
przez Vian 13 lis 2012, 00:34
:mrgreen:

Nie łam się i szoruj do poradni zdrowia psychicznego się zapisać. :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do