Gdzie zaczyna się zdrada?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 15:26
Ale ile czasu można wypróbowywać nowe rzeczy ? rok, dwa , trzy ? potem też przestają być nowe, nierutynowe ... o zgrozo, same zaczynają być rutyną !

Od dwóch lat z górką nie jeździłam konno, chociaż pierwszy raz na konia wsiadłam mając jakieś 10 lat; czy jazda konna to dla mnie, bo znam ją już i powtarzałam ileś razy?

Rutyna to jest to, co się powtarza w kółko i w kółko. Mycie zębów jest rutynowe. Poranna kawa. Zmienianie butów w domu. Odkładanie kluczy na szafkę. Robienie zakupów po pracy, a przed powrotem do domu. To jest rutyna.

Seks też może być rutynowy, jeśli para po znalezieniu swoich czułych miejsc i ulubionych pozycji powtarza to w kółko i w kółko. Np. 5 ulubionych pozycji przewija się latami. Jak długo pozostaną ulubione..? To też jest rutyna. I jakkolwiek mój najdłuższy związek to też 7 lat, to uważam, że jeśli para jest dobrana, seksualnie i emocjonalnie, to spokojnie można tego uniknąć.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Candy14 26 paź 2012, 15:41
Rutyna to jest to, co się powtarza w kółko i w kółko. Mycie zębów jest rutynowe. Poranna kawa.

Poranna kawa od lat jest dla mnie nieustajaca przyjemnoscia pomimo, ze rutynowa..budze sie, wlaczam komp, schodze do kuchni zrobic kawe i sniadanie, wracam do lozka i przegladam net popijajac kawe. Ta poranna smakuje najlepiej i niesamowicie.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 15:57
Wiesz, ja lubię palić, chociaż to robię codziennie :mrgreen: Pewne rzeczy lubimy rutynowo. :D

Ale seks z reguły nie i jeśli się budzimy któregoś dnia, że jest nam mniej fajnie niż było, że tęsknimy za tym, jak było na początku, że czegoś brakuje, to zwykle wina rutyny w związku...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 paź 2012, 15:59
Seks też może być rutynowy, jeśli para po znalezieniu swoich czułych miejsc i ulubionych pozycji powtarza to w kółko i w kółko. Np. 5 ulubionych pozycji przewija się latami. Jak długo pozostaną ulubione..? To też jest rutyna.
Heh, prawda i nieprawda. W seksie jak w każdej dziedzinie są rzeczy które lubimy, których nie lubimy, które nas draznia, brzydzą albo po prostu nudzą.... do tego wszystkiego dochodzą jeszcze upodobania partnera. Bo co z tego, że ja bym cos chciała, jeśli on sie nie zgadza ? Koniec końców wcale nie ma takiego dużego wyboru, w co się bawić ... chociaż na wstępie można by stwierdzić, że przeciez nie ma żadnych ograniczeń. Jest pewna pula, z której sie chce/może korzystać, a z innej po prostu nie..
to uważam, że jeśli para jest dobrana, seksualnie i emocjonalnie, to spokojnie można tego uniknąć
I tu jest pies pogrzebany - po jakim czasie zauważamy, że jesteśmy dobrani ? zresztą, to co było dobre i wystarczało na początku relacji z czasem juz nie wystarcza... po ludzie sie zmieniają, a te zmiany nie zawsze następują synchronicznie u obojga partnerów.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 16:02
PS.
Z seksem jest jak z jedzeniem - jemy codziennie i większość z nas lubi jeść dobre rzeczy, ale najulubieńsze potrawy się znudzą jeśli codziennie przez X miesięcy czy lat będziemy jeść TYLKO je, 5 tych samych w kółko i tak samo.

A kawkę się zwykle pije tak samo, swoją ulubioną, z tą samą ilością mleka czy cukru.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 paź 2012, 16:09
Vian, rozumiem... teraz zamiast seksu sięgnę po kubek kawy ;) ostateczna perwersja :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 16:20
cudak napisał(a):W seksie jak w każdej dziedzinie są rzeczy które lubimy, których nie lubimy, które nas draznia, brzydzą albo po prostu nudzą.... do tego wszystkiego dochodzą jeszcze upodobania partnera. Bo co z tego, że ja bym cos chciała, jeśli on sie nie zgadza ? Koniec końców wcale nie ma takiego dużego wyboru, w co się bawić ... chociaż na wstępie można by stwierdzić, że przeciez nie ma żadnych ograniczeń. Jest pewna pula, z której sie chce/może korzystać, a z innej po prostu nie..

Mówię - jak z jedzeniem ^^
Są tacy, co 3/4 rzeczy nie jedzą - mięsa nie jedzą, nabiału nie jedzą, do tego czegoś tam nie lubią, co inne im się przejadło, kończy się na tym, że wcinają na okrągło właśnie raptem parę dań. Jak się dobiorą z partnerem też wybrzydzającym niejadkiem to... może być problem ich pogodzić, chyba, że nie lubią tego samego :mrgreen: Ale takie osoby z zasady nie oczekują też niesamowitej różnorodności, tu raczej kwestia doboru odpowiedniego partnera.

Ale są ludzie ciekawi nowych smaków, potraw, lubiących eksperymentować i starego schabowego przygotować w nowy sposób, potrafiący iść na kompromis i chociaż nie przepadają za brokułami, to zjeść je od czasu do czasu, bo partner je uwielbia. A nawet jak kiedyś trafią na coś co im zdecydowanie nie smakuje, to nie zrażają się do dalszego eksperymentowania.

Dobra, koniec temata, bo się robię głodna... :mrgreen:
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Candy14 26 paź 2012, 16:32
Dziewczyny ale seks to nie tylko pozycje i urozmaicenia.. to ta wyjatkowa bliskosc z ukochana osoba i dopoki kochamy to sie nie nudzi
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 17:26
Candy, ale sama emocjonalna bliskość nie wystarczy, kiedy pożądanie gdzieś po drodze oklapło i zdechło.

Ja znam pary, u których na poziomie emocjonalnym jest świetnie, szczerze się kochają, ale... pożądania nie ma, a jak nie ma pożądania, to intymny dotyk przestaje być przyjemny, staje się dziwny, obcy, w końcu ochota na seks zanika. No a jak długo można żyć ze sobą jak brat z siostrą..?

I nie piszę tu o parach w jakimś zaawansowanym, emerytalnym wieku, tylko o młodych ludziach 20 i 30-parę lat...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Candy14 26 paź 2012, 17:41
to ta wyjatkowa bliskosc z ukochana osoba

dla mnie to jest pozadanie.... kiedy przestane czuc te bliskosc podczas zblizenia to znak ze cos sie wypalilo i wkradla rutyna.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 paź 2012, 18:04
Ostatnio oglądałam fajny dokument o seksie. Jeden z ekspertów w temacie postawił tezę, że kierowanie się "na zewnątrz" - w sensie nowe pozycje, gadżety, partnerzy - jest błędem. Zamiast tego trza wrócic do tego co w nas, czyli emocje i odczucia. Można pracować nad tym przykładowo przy pomocy tantry. Z tego co zrozumiałam w tantrze można osiągnac orgazm przy pomocy samych ćwiczeń oddechowo-relaksacyjnych / :shock: ?!/ Taki seksualny minimalizm ? :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Gdzie zaczyna się zdrada?

przez shinobi 26 paź 2012, 19:34
Ostatnio oglądałam fajny dokument o seksie. Jeden z ekspertów w temacie postawił tezę, że kierowanie się "na zewnątrz" - w sensie nowe pozycje, gadżety, partnerzy - jest błędem. Zamiast tego trza wrócic do tego co w nas, czyli emocje i odczucia.


Raczej zgadzam się z tym ekspertem. Nieustanne poszukując nowych bodźców można skończyć jak ta aktorka "B", z kijem baseballowym w dupie. ;)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 26 paź 2012, 19:52
shinobi napisał(a):Raczej zgadzam się z tym ekspertem. Nieustanne poszukując nowych bodźców można skończyć jak ta aktorka "B", z kijem baseballowym w dupie. ;)

Dlatego unikam sportów drużynowych :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Gdzie zaczyna się zdrada?

Avatar użytkownika
przez Vian 26 paź 2012, 20:01
shinobi napisał(a):
Ostatnio oglądałam fajny dokument o seksie. Jeden z ekspertów w temacie postawił tezę, że kierowanie się "na zewnątrz" - w sensie nowe pozycje, gadżety, partnerzy - jest błędem. Zamiast tego trza wrócic do tego co w nas, czyli emocje i odczucia.


Raczej zgadzam się z tym ekspertem. Nieustanne poszukując nowych bodźców można skończyć jak ta aktorka "B", z kijem baseballowym w dupie. ;)

A ja się tradycyjnie nie zgadzam. :-P

Skoro ludzie są różni, mają różne temperamenty i tym samym różne potrzeby seksualne, to nie rozumiem, jak można ich wrzucić hurtem do jednego wora i zalecać to samo. Są tacy, co będą szczęśliwi uprawiając uduchowiony, emocjonalny seks, a są tacy, co potrzebują poeksperymentować i poszukać nowych doznań. Albo odświeżyć sobie starsze. I nie rozumiem, dlaczego ważny ekspert zakłada, że musi się to przerodzić w samonakręcającą się spiralę.

Nota bene gdyby ktoś tysiące lat temu nie eksperymentował i nie szukał nowych doznań, to by nie było jego seksu tantrycznego. O. :P
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 5 gości

Przeskocz do