Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez iren53 25 sty 2012, 13:00
Przeczytaj bardzo dobra książka.........dla kobiet:
,,Kobiety, które kochają za bardzo,, - Robin Norwood
Pragniemy być całym szczęściem osoby kochanej, a jeśli to niemożliwe - to całym jej nieszczęściem.

— Jean de La Bruyére
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 sty 2012, 10:43

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez bambibambi 28 sty 2012, 03:35
co jest? ZYJCIE LUDZIE!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 sty 2012, 01:47

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez margor 28 lip 2012, 10:12
Nie chcę zakładać nowego tematu, dlatego podepnę się pod ten. Proszę o rady, bo nie umiem sobie pomóc...

Moja sytuacja wygląda tak, że około dwa miesiące temu, odszedł ode mnie mój chłopak. Z dnia na dzień i z błachym tłumaczeniem, o czym napiszę za chwilę. Poznaliśmy się kilka miesiecy temu, po tygodniu znajomości zapytał mnie, czy chcę się z nim spotykać. Jednak dzieliła nas duża odległość, nie wiedziałam co zrobić, ale zgodziłam się spróbować... Podobał mi się bardzo: imponował mi swoją inteligencją i pociągał mnie fizycznie. Widywaliśmy się w weekendy, przyjeżdżał do mnie 1 000km. W tygodniu pisaliśmy masę smsów, skype i rozmowy telefoniczne. Powoli zaczynałam wariować na jego punkcie...
Po kilku tygodniach znajomości, poszłam z nim do łożka, do niczego mnie nie namawiał, zrobiłam to świadomie. Było to pierwsze moje zbliżenie. Zawsze chciałam mieć jednego faceta w swoim życiu. Boli cholernie, mam ogromne wyrzuty sumienia. Wracając do historii, nasz związek rozwijał się emocjonalnie- jak mi się wydawało. Tęskniliśmy za sobą- to znaczy w tym momencie mam pewność tylko co do tego, że ja tęskniłam. Ufałam mu, jest ode mnie starszy o 6 lat. Mówił, że mnie kocha, początkowo wiedziałam, że jest to zauroczenie, ale później zaczynałam w to wierzyć i uwierzyłam....... Końcem kwietnia spóźniała mi się miesiączka. Byłam przekonana, że jestem w ciąży. Racjonalnie, były nikłe szanse, jednak wkręciałam siebie i on także uwierzył. Na początku byłam przerażona, a później się cieszyłam... Ten chłopak, na początku tylko mnie pocieszał, że wszystko się ułoży, snuł plany jak ułożyć nasze życie. Na dziecko bardzo się cieszył, rozpowiedział nawet swoim znajomym... Okazało się, że ja spanikowałam i żadnej ciąży nie było.;) Po tej sytuacji, między nami, było jeszcze lepiej. Powiedziałam mu nawet pierwszy raz, że go kocham... Ogromnie się cieszył. Po dwóch tygodniach jakoś, zostawił mnie z dnia na dzień. Pamiętam, że spotkał się ze mną i był strasznie podenerwowany... pierwszy raz widziałam go zdenerowanego. Patrzył na mnie takim zimnym spojrzeniem, bez uczuć. Jednak porozmawialiśmy i wszystko, czyli nic, wyjaśniliśmy, pożegnaliśmy się tak jak zawsze, jednak wszystko było bezsensu. Wymusiłam na nim, żeby powiedział mi co się stało. Jak się spotkaliśmy, powiedział mi, że jestem za dobra dla niego, że nie może ze mną być, bo wie, że mnie z rani. Mówił też, że jestem dobrą niezepsutą dziewczynką i że nie chce mnie zmieniać i że nie możemy być razem. Wiedziałam, że to ściemy. Jakbym była taka dobra, to po co by mnie zostawiał. Pozwoliłam mu odejść. Powiedział mi, że nie zdradził mnie, ale że raz był bardzo pijany i poszedł do striptis clubu, ale nic nie zrobił i, co bardziej mnie zabolało, że całował się z jakąś dziewczyną. Ze mną było jeszcze gorzej, płakałam non stop, nie mogłam już wtedy nic jeść, schudłam 6kg. Były lepsze i gorsze dni. Znajomi próbowali mnie gdzieś wyciągać. Jednak, nawet po wypiciu jednego piwa, zaczynałam płakać. Przestałam więc wychodzić. Z resztą nigdy bardzo rozrywkową osobą nie byłam. Całe dnie spędzałam w łóżku, na uczelnie wychodziłam jak już koniecznie musiałam. Miałam sesję i obronę, w miarę dało się wytrzymać. Po obronie jest już tylko gorzej i gorzej. Teraz wiem, że zostawił mnie dla innej. W przeciągu trzech dni. Jednego dnia powiedział, że mnie kocha i że muszę mu zaufać, kolejnego spotkał się z tamtą, a za 2 dni zerwał ze mną. Wczoraj wymieniłam z nim wiadomości, cała drżałam, jak zobaczyłam, że napisał. Nie czuję do niego złości. Kocham go. Nie radzę sobie, to tego mam ogromne wyrzuty sumienia.
Sorry za chaotyczną wiadomość. Proszę o rady, albo chociaż opinie... Nie wiem co mam myśleć nawet!!!
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez bittersweet 28 lip 2012, 13:11
margor, polecam książkę "Mężczyźni, którzy nie potrafią kochać" S. Cartera bodajże. Czytałam ją dość dawno, ale bardzo mi pomogła. Co mnie uderzyło w Twojej historii, to jak szybko ten ex przeszedł z wielkiego zaangażowania do zerwania. Przeżyłam podobna wtopę, z kolesiem który po prostu "oszalał" na moim punkcie. Żadna odległość, wydatki, nie były dla niego przeszkodą. Obrzucał mnie prezentami i obietnicami. Przypomina Ci to coś ;)? Najpierw szaleństwo, niesamowita intensywność - dopóki sama się w to nie zaangażowałam ..... a potem z dnia na dzień wszystko znikło jak dym, pojawiły sie idiotyczne zarzuty i wymówki, w końcu agresja z jego strony.
Podejrzewam tu schemat opisany w tej właśnie książce : fobia przed bliskością. Osobnik dotknięty ta przypadłościa najpierw zrobi wszystko, że by zdobyć obiekt swojego zainteresowania . Kiedy już to sie stanie - zaczyna się dosłownie dusić w związku i w panice ucieka, rozpierdala wszystko, co sam zbudował. Na pocieszenie powiem, ze będzie ten schemat powtarzał z każdą partnerką.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez margor 28 lip 2012, 13:29
cudak, może to ten sam człowiek?? ;) Tylko, tak poważnie, to on był w kilkuletnim związku, bodajże 7 letnim... Hmm..., ale z drugiej strony, to tak bardzo chciał usłyszeć, że go kocham... Chciałabym już poczuć się lepiej. Dziękuję za odpowiedź- chociaż przez moment pomyślałam, że to nie moja wina... Myślisz, że moja? /Za lekturę dziękuję- zdobędę na pewno!/
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez bittersweet 28 lip 2012, 15:36
margor, raczej to nie był ten sam koleś, ten mój był chyba najdłużej rok 1-2 w jakimś związku. A jeśli chodzi o taką fobię, to ci osobnicy mogą sie wiązać - pod warunkiem, że te związki nie będą właśnie bliskie i intensywne. Gdy w grę zaczną wchodzi poważne uczucia, zaangażowanie na serio - dadzą drapaka.
Oczywiście wszystko co pisze to tylko przypuszczenia, trudno mi "diagnozować" Twojego ex na odległość na podstawie jednego postu. Tylko uderzyło mnie to, ze sie stlenił jak doszło między Wami do zacieśnienia relacji - ewentualna ciąża, deklaracja miłości.
Na 100 pro możesz być pewna jednego - to nie Ty ponosisz winę za rozpad związku. To jego wina, to on jest niepoważny /łagodnie mówiąc/. Dojrzali faceci biorą odpowiedzialność za swoje słowa i emocje, nie uciekają jak szczury do kanału :evil: . Zobaczysz, za jakiś czas przypełznie z powrotem. Jak go przyjmiesz, będziesz miała znowu taka jazdę.... a pomyśl, jak byś się teraz czuła, gdybyś jednak wtedy zaszła w ciążę ? Ciesz się, że nie wpadłaś z tym pajacem i unikaj go jak ognia. Pewnie tą nową tak samo omotał jak Ciebie.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez bindo 28 lip 2012, 16:35
Do margor- witaj, podzielę się z Tobą podobnym problemem, teraz też bardzo cierpię i nie wiem jak mam sobie z tym poradzić...
Poznałam chłopaka przez internet, on po rozwodzie, ja w trakcie.Spotkaliśmy się po 3-ch miesiącach dłuuugich rozmów, przyjechał do mnie 320 km. Wpadliśmy sobie w oko, spotykaliśmy się średnio co 2 tyg, raz ja jeździłam do niego, albo on do mnie, w zależności od możliwości. Spędzaliśmy razem wszystkie długie weekendy, wakacje. W październiku zeszłego roku postanowił się tu do mnie przenieść, bo jak stwierdził, przez tą odległość, która nas dzieli to wszystko szlag trafi. Znalazł tu pracę, mieszkał ze mną i moim synkiem. Czekał aż zakończę swój rozwód. W trakcie szukałam pracy u niego w okolicy, chciałam uciec ze swojego miasta za wszelką cenę, zacząć życie od nowa, z nowym partnerem. W tym czasie zaszłam w ciążę, zawaliło mi się wszystko. On w pierwszym momencie bardzo się ucieszył a na drugi dzień kazał mi ciążę usunąć, bo ,,nie damy rady finansowo i że mnie nie kocha itp". Ubolewałam, ppłakałam, prosiłam, krzyczałam- nic nie pomoglo. Sama nie dałabym rady wychować dwójki dzieci- usunęłam ciążę. To byøo okropne ale zrobiøam to. Wyrzucaøam go z domu, myßlaøam ze go znienawidze. On si nie wyprowadzi a ja kochlam go dalej. Rzucil prace z koncem czerwca. Wrocil do domu ale caly czas do siebie dzwonilismy. Tydzien temu bylam na rozmowie o prace w jego okolicy, przeprowadzka zalatwiona. Urlop razem, tydzien u jego rodzinki w Kielcach, ktorej jeszcze nie znalam i tydzien nad morzem, blisko jego miejsca zamieszkania. W drugim dniu mojego urlopu poklocilam sie z nim i w ciagu 5 min spakowalam swoje rzeczy i wyjechalam. Pomyslalam, ze emocje opadna i znowu bedzie ok. Dzwonilam drugiego dnia, nie chce mnie znac, twierdzi ze nie kocha i nigdz nie kochal, ze to koniec, ze nawet nie chce probowac naprawiac. Strasznie mi bez niego zle, nie rozumiem go, tyle planow bylo na wspolna przyszlosc i tak z dnia na dzien koniec. Szlag wszystko trafil. Nie potrafie tego zrozumiec, nie mial nikogo innego, pewna jestem na300%. Dlaczego tak sie stalo. To byl czlowiek o niebo lepszy od mojego bylego meza, od wszystkich facetow , z jakimi sie spotykalam. Dlaczego?????????????????????????????????????????????????????
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
28 lip 2012, 16:00

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez margor 28 lip 2012, 16:56
cudak, Sama nie wiem... gdy mi mówił, dlaczego zostawił swoją byłą, twierdził, że nie dawała mu stabilności, że nie chciała założyć rodziny, a on jest już na tyle ustabilizowany, że chciałby się ustatkować... Jednak jak już ze mną skończył, powiedział mi, że zerwał z tamtą, po tym jak ją zdradził... Sama nie wiem co mam myśleć... wiem że mam cholerne wyrzuty sumienia, jest mi źle, nadal go kocham i tęsknie niebywale... ;( Powiedz mi, jak Ty sobie z tym poradziłaś? Jak długo cierpiałaś?

bindo, Nie zamartwiaj się na zapas, minęło dopiero parę dni, najprawdopodobniej się do siebie wrócicie. Myślę, że powinniście się lepiej dotrzeć. Jesteście strasznie impulsywni, oboje. Nie martw się, wszystko będzie jak dawniej... Jak tylko ochłoniecie. A nawet gdyby się tak nie stało. To masz synka, masz dla kogos żyć. Poświęć maleństwu jeszcze więcej czasu, to będzie prawdziwe ukojenie! Powodzenia! Daj znać jak się wszystko rozwiązało... Zapewniam Cię, że jesteś w stokroć lepszej sytuacji niż ja- pociesz się tym. :)
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez bindo 28 lip 2012, 17:06
on jest bardzo stanowczy, asertywny, nigdy nie wracal do bylych partnerek a ja gnoja tak cholernie kocham, ze nie umiem bez niego zyc, wszystko wokolo przypomina jego, nawet nie mam sily dla swojego dziecka. Myslalam, ze wreszcie znalazlam swojego aniola.... a on tak poprostu mnie nie chce. Czy to mozliwe, zeby nie zakochal sie przez 1,5 roku?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
28 lip 2012, 16:00

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez slodzik1 28 lip 2012, 17:17
rozumiem was przezywam coś podobnego .Bo mnie facet tez zostawił po 2 latach tylko dla żony . Ale to jest bardziej skomplikowane . Tęsknie za nim płaczę nic nie jem tylko myślę o nim . I błagam żeby wrócił w myślach . Jak się spotka już prawdziwą miłość a ona pózniej ucieka to jest jakby serce pękło na pół .
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lip 2012, 19:25

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez bindo 28 lip 2012, 17:22
schudam juz chyba z 5 kg
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
28 lip 2012, 16:00

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez slodzik1 28 lip 2012, 17:25
Ja 6 . A jak się czujesz ? Bo ja okropnie leżę ciągle płacze i nie wiem co mam ze sobą zrobić . Pewnie dlatego jestem na tym forum .
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lip 2012, 19:25

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez bindo 28 lip 2012, 17:40
Czuje sie okropnie, chyba mam depresje, tez wyje
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
28 lip 2012, 16:00

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez slodzik1 28 lip 2012, 17:44
Ja byłam u psychologa i dostałam leki na depresje ale bardzo żle się po nich czuję . Próbuję sobie jakoś układać życie ale jest bardzo ciężko . Bo bez niego świat przestał istnieć a jak jest u Ciebie ?

-- 28 lip 2012, 17:45 --

Przepraszam że tak wypytuję ale obie przeżywamy to samo i trzeba się jakoś wspierać . Nikt nie wie jak to jest się zakochać aż tak bardzo
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 lip 2012, 19:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do