Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co mi jest?


ellwinga

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Sama nie wiem od czego zacząć. Jakiś rok temu odchudzałam się. Wzrost 160, waga doszła do 39kg, byłam na skraju wytrzymałości, fizycznej i psychicznej. Wyszłam jakoś z tego (bez pomocy specjalistów, tylko rodzice). Od dłuższego czasu, myślę, że trwa to już z jakieś 5 lat (aktualnie mam 19) czuje, że sobie nie radzę. Mam spore poczucie własnej wartości, z drugiej znowu strony wydaje mi się, że niczego nie potrafię i jestem tylko pasożytem dla wszystkich wokół. Z jednej strony mam ogromną wrażliwość, która często mnie gubi, z drugiej jestem odporna jak mało kto. Cały czas skrupulatnie dbam o wagę. Zdarzają mi się bardzo duże napady (2,3 razy na miesiąc, tak już od ok.roku czasu), po czym wymiotuję, mam poczucie winy. Uchodzę za osobę inteligentną, mającą masę znajomych, ładną dziewczynę, ale w gruncie rzeczy nie mogę tak żyć, mój umysł zatruwa mi wszystko. Myślę non stop, nie potrafię skoncentrować się na przyziemnych sprawach. Pojawiają się myśli samobójcze. Podejmuje się różnych działań, a nawet jeśli coś by mi nie wyszło, pocieszam się stwierdzeniem "zawsze mogę skoczyć z mostu". To mnie przeraża bo wiem, ze kiedyś może nadejść ten czas, w którym będę na to gotowa. Nie rozumiem swojego humoru, nie wiem co ma dla mnie wartość, co nie. Czuje, ze chciałabym żyć sama, z dala od ludzi, od miejsc, które znam na pamięć. Boję się. Co to może oznaczać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałam, zdarza mi się to co raz częściej. Nawet chciałabym porozmawiać ze specjalistą, ale jest jedno "ale". U mnie w rodzinie, szczególnie mama, tata przyjęło się, ze jestem silną osobą, która ze wszystkim sobie radzi. Nie chcę zawieść Ich, nie chce sprawiać problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie bój się tego, że jeśli poprosisz o pomoc to automatycznie ukażesz swoją słabość. Nikt nie jest z marmuru, a proszenie o pomoc nie jest niczym złym czy wstydliwym, musisz w to uwierzyć. Nikogo nie zawiedziesz, nie możesz tak na to patrzeć. Jesteś dzieckiem swoich rodziców, kto jak nie oni mogą pomóc Ci z Twoimi problemami? Oni właśnie po to są. Naprawdę zastanów się nad terapeutą, tylko musisz znaleźć jakiegoś dobrego, z którym załapiesz kontakt, któremu zaufasz. Ja sama takiego szukam, bo ostatni był porażką. I nie odwlekaj tego w czasie, bo z czasem Twoje problemy tylko się nasilą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, czy masz dobre kontakty z rodzicami?

Bo jeśli tak naprawdę wolisz zacząć szukać pomocy przez szkolnego psychologa? Naprawdę, spróbuj otworzyć się na rodziców, daj im szansę. Ty nie jesteś dla nich ciężarem, pamiętaj o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie mam.. Moja mama swojego czasu była bardzo zadowolona ze mnie (spełniam się w sporcie na skalę w całej Polsce), ale wszystko się kiedyś kończy. Nie mogłam sobie poradzić z tym, zaczęło mi brakować czegoś, właśnie mojego tańca.. Owszem, z mamą rozmawiam często, ale są to tematy zbyt neutralne aby mogła się zorientować co się dzieje. Umiem pokazać Jej tą lepszą siebie, ukrywam to co smutniejsze, gorsze. Poza tym, Ona wiele razy w gniewie mówi mi "nic nie potrafisz zrobić, jesteś nikim". Nieustannie się to powtarza ..Przede wszystkim zarzuca mi, ze jestem zbyt wrażliwa na własną krzywdę i mam wszystko czego można zapragnąć ..Dlatego może jednak brak rozmowy z Nią byłby tutaj najlepszym wyjściem? A tata jest za granicą, widzimy się łącznie z jakieś 1,5 mies. na rok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj to niestety widzę, że Twoi rodzice mają lekko masakryczne podejście. Wymuszają na Tobie presję, przez co tłamsisz w sobie problemy.. To bardzo przykre... Postaraj się jeszcze jakoś porozumieć z mamą, wytłumacz co czujesz i powiedz jej, że bolą Cie jej słowa, że zamiast wsparcia słyszysz tylko, że masz być lepsza..

 

Więc rzeczywiście zacznij od tego szkolnego psychologa, nawet jeśli jemu konkretnie nie zaufasz może poleci Ci kogoś innego.

 

-- 28 maja 2012, 16:22 --

 

Zawalcz o siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×