Różnorodne problemy.

Inne zaburzenia.

Różnorodne problemy.

przez m4t 07 mar 2012, 23:59
Witam. Mateusz, 22 lata. Palę, piję.

Opisuję tutaj mój problem, bo nie wiem gdzie go ulokować, ani pod co podpiąć. Zacznę od mojego pierwszego kontaktu z psychiatrą(5 lat temu). Stwierdził on że mam objawy depresyjne. Nie chodziłem do szkoły bo mi się nie chciało, apatia, brak koncentracji, skupienia, ogólne zniechęcenie do wszystkiego. Przepisał jedne i drugie tabletki które nie działały. Rzuciłem to gówno. Jakoś moje życie toczyło się dalej i brnąłem przez to wszystko nie wiem jak.
W zeszłym roku zauważyłem że mam duże problemy ze snem. Bezsenność, płytki sen, budzenie się w nocy, brak możliwości zaśnięcia, totalne nieogarnięcie z rana i odrealniony świat w którym muszę egzystować z powodu braku snu(rozkojarzenie, brak logicznego rozumowania, ogólne zamulenie i brak koncentracji + ogromna chęć zaśnięcia gdziekolwiek). Poszedłem znowu do psychiatry i babeczka przepisała mi cital i doxepin. 1-na citalu z rana i jedna doxepinu z wieczora. Cital był w miarę dobrze tolerowany przez mój organizm(obecnie już go nie biorę), tak samo jak po doxepinie w ogóle żadnych skutków ubocznych nie czułem. Brałem je ok. 4 miesięcy. Nie jestem fanem dorzucania hajsu na lobby farmaceutyczne i jak przeczytałem że po odstawieniu doxepinu(po okresie np. 5 lat) choroba się nawracała lub że ktoś już bierze to coś 15 lat to się trochę zniechęciłem do tego leku. Pomagał na brak snu, chociaż później musiałem zwiększyć dawkę. Obecnie jestem przed wykupieniem recepty i problem znowu wraca(kilkudniowy brak leku).

Teraz powiem o czymś innym. O mojej nadpobudliwości. Miewam stany jakiegoś myślicielstwa, zanurzenia w filozoficznych rozkminach tego świata, jestem wtedy spokojny, nieroztargniony i normalny, a za chwilę wali mnie w dekiel i głupawa ostra się włącza i pewnego rodzaju powrót do dzieciństwa w zachowaniu(głupie pytania, bzdurne, struganie pajaca - tak mówi dziewczyna). Miałem/mam?/ ADHD, nie wiem jak jest z tym teraz. Często jestem nawet po wyspaniu wkurwiony od samego rana nie wiem o co. Jestem impulsywny, arogancki, nerwowy(szybko mnie można wkurzyć byle błahostką), głośny i mam ochotę wyłączyć cały ten pierdolnik.

Dalej...

Mam też takie jakby stany lękowe i chorobliwą zazdrość. Np. idę sobie ulicą z wieczora i nachodzą mnie myśli że ktoś zaraz mi coś zrobi(pewnie jak te stare babki nieruchawe, które w tej sytuacji można zrozumieć, ale ja mam nogi w razie większych kłopotów potrafię ich użyć). WIęc jest to taki lęk bezpodstawny. Mam też swego rodzaju stany niepokoju(w tym roku 2 egzaminy, plany związane z otworzeniem małego biznesu i dużymi krokami zbliżające się zaręczyny). Nie mieści mi się w głowie jak mam to wszystko ogarnąć i jeszcze żeby dowalić to mam to niewyspanie. O chorobliwej zazdrości i takich natrętnych pytaniach to powiem tak. Jestem w związku ponad 2 lata, coraz poważniej myślimy o sobie i kochamy się. Tylko mam "takie coś", tłumaczę to sobie że to jest mój taki bezpiecznik tzn. brak zaufania, szczególnie do nowo poznanych osób to już w ogóle. I ja tą moją Madzię jak ona wraca z uczelni gnębie pytaiami typu "a kto cie dzisiaj zarywal? byl tam jakis facet? nie flirtowalas z nikim?" i jeszcze takie bardziej normalne ale też natrętne "a ty mnie w ogole jeszcze kochasz?" i to tak kilka razy w ciągu dnia może powtarzać. Nie sprawdzam smsów, mejli itp. Ale np. mam takie zachowanie gdzie b. dobrze opisała tutaj jedna użytkowniczka tegoż forum, mianowicie pytam się dobitnie i wałkuję to pytanie aż otrzymam satysfakcjonującą odpowiedź.

Dodam....

Dodam też że dużo piję i w miarę często. CZasem raz na tydzień, a czasem 4 razy w tygodniu. WIdać że mój organizm już nie ogarnia tych wszystkich melanży bo co wstanę z rana to krew z nosa leci, a pamiętam też miałem coś jakby taką zapaść alkoholową. Po prostu obudziłem się, wstałem, wszystko okej i nagle suchość w ustach i na przemian gorąco i zimno, później stany takiego omdlenia że nawet siedzieć nie mogłem tylko musiałem się położyć i duszności oraz walenie/kołatanie serca. Nie polecam.
Coś o paleniu. Palę +/- 10 fajek dziennie, raczej nie więcej. Do picia to jak smok, norma... Od czasu do czasu palę też specyfiki naturalne. Zdarzy się czas że 2-3 dni pod rząd, a przeważnie to w odstępach np. 2-3-4 miesiące nie palę. Napisałem to bo pomyślałem że to może mieć jakiś wpływ.

Tyle ode mnie. Pozdrawiam.
m4t
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 mar 2012, 23:13

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do