"Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Inne zaburzenia.

"Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

przez Jantarek 07 lip 2010, 18:32
Diagnoza, którą mi postawił jest błędna bo nie mam depresji od dłuższego czasu ani żadnej manii. Czy mam mu o tym powiedzieć? Lecz przez to grozi mi F20 bo F25 to jest połączenie schizofrenii paranoidalnej + depresja i/lub mania - tak wyczytałem.
Jantarek
Offline

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Avatar użytkownika
przez Majster 07 lip 2010, 19:26
Jakie ma znaczenie, co mu powiesz, skoro i tak nie bedzie to prawda? Jak zwykle zresztą ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

przez savior 07 lip 2010, 19:35
Kłócąc sie z psychiatrą ze ten jakoby postawił Ci zła diagnoze potwierdza tylko ze miał racje...
savior
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

przez Jantarek 07 lip 2010, 19:36
skoro i tak nie bedzie to prawda? Jak zwykle zresztąq
? Skąd możesz wiedzieć czy mialem np. haluny czy nie? Jakiś bezczelny rolnik będzie mi gadać czy kłamię czy nie :/
Jantarek
Offline

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Avatar użytkownika
przez Majster 07 lip 2010, 19:43
Jantarek napisał(a):
skoro i tak nie bedzie to prawda? Jak zwykle zresztąq
? Skąd możesz wiedzieć czy mialem np. haluny czy nie? Jakiś bezczelny rolnik będzie mi gadać czy kłamię czy nie :/
Sam przeciez w poprzednim wcieleniu Jantarka przyznawales sie kilkakrotnie do tego, ze ukrywasz część objawów, opisywałeś jak wyglądało badanie, co zeznałeś a co nie itd. Poza tym jestem Majstrem, rolnika sobie wypraszam :P :mrgreen: :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

przez Jantarek 07 lip 2010, 19:51
No to nie przyznawałem się do objawów bo zamknął by mnie na oddziale - myśli S i omamy. Ale żadnych objawów se nie zmyślałem tak jak to winikało z TWEGO posta :D
Jantarek
Offline

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Avatar użytkownika
przez Majster 07 lip 2010, 20:15
Jantarek napisał(a):No to nie przyznawałem się do objawów ...
No widzisz, sam sie przyznałeś do fałszowania wywiadu :)
Za rolnika przepraszać nie musisz, brzmi równie ciekawie jak Majster ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

przez Jantarek 07 lip 2010, 20:50
:D
Obrazek
Jantarek
Offline

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Avatar użytkownika
przez Majster 07 lip 2010, 21:05
Świetna fotka, pasuje Ci w tym łaciatym. Ty jestes ten z lewej, czy ta z prawej, z tym długim ogonem? Nie boicie sie z kumplem tych dwóch gości tam na dole? Ten z prawej wygląda dość groźnie, widać, ze kopa gumaczem wkleić potrafi ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

przez Jantarek 07 lip 2010, 21:28
Z tymi dużymi "piersiami" :yeah:
Jantarek
Offline

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lip 2010, 21:46
Majster, zesikam sie zaraz ze śmiechu. Nie chciałbyś być Robotnikiem ;) zamiast Majstrem czy Rolnikiem? ;)

Co u Ciebie? Jak zdrówko?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Avatar użytkownika
przez Majster 07 lip 2010, 21:56
Monika1974 napisał(a):Majster, zesikam sie zaraz ze śmiechu. Nie chciałbyś być Robotnikiem ;) zamiast Majstrem czy Rolnikiem? ;) Co u Ciebie? Jak zdrówko?
Nie sikaj Monia, bo Jantarek uzna to za wysmiewanie sie z niego. Robotnik brzmi zbyt sztywno, to juz lepiej Proletariusz, Brygadzista, Siewnikowy, Traktorzysta albo Starszy od miechów ;)
U mnie wszystko po staremu, na zdrówko nie narzekam, a jak u Ciebie?
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Avatar użytkownika
przez Pasman 07 lip 2010, 22:01
Jantarek, dlaczego nie podoba ci sie psychiatryk? sa rozne profile terapii i naprawde mozna wybrac cos fajnego.

[Dodane po edycji:]

Jantarek, dlaczego nie podoba ci sie psychiatryk? sa rozne profile terapii i naprawde mozna wybrac cos fajnego. Jak nie ma nic kolo ciebie to poszukaj dalej
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Re: "Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lip 2010, 23:51
Majster, A u mnie ......cóż.......chodzę 9-ty miesiąc na terapię psychodynamiczną.Jestem zmeczona juz samym myśleniem czy kiedykolwiek będzie dobrze.
Pracuję, staram się podejmować samodzielne decyzje w pracy, co jest trudne. Staram sie stawiać na swoim, wcześniej miałam z tym problem.Chcialam byc pracodawcą ,którego wszyscy lubią. Ale tak się nie da. Teraz jestem na etapie załatwiania sobie mieszkania. Mam juz coś na oku, chcę sie wyprowadzić od rodziców. PO odejściu od faceta mieszkam z nimi od marca 2007 r. Czyli o 3 lata za długo. Na dzień dzisiejszy wiem,że to narazie jedna droga, której powinnam sie trzymać....usamodzielnienie się.Niby uświadomiłam sobie,że muszę zwalczyc w sobie uzależnienie od drugiej osoby-matki, wcześniej od faceta.......zacząć sama decydowaćo tym czego chcę. Napewno jest to niedojrzałość emocjonalna. Źle mi z tą myślą,że jestem niedojrzała. Na dzień dzisiajszy nie czuję się szczęśliwym człowiekiem, a jak popatrze wstecz....to mi się wydaje,ze byłam szczęśliwa, że nie doceniałam niczego,że byłam (jestem) księżniczką, o nic sie nie troszczyłam, tylko o siebie. Nie wiem czy jestem w stanie wziąścodpowiedzialność za drugiego człowieka, nie będac w stanie troszczyc i zadbac o siebie.
......niby chodzę na terapię juz tyle czasu, a wydaje mi sie,ze nie ma żadnych efektów. Terapeutka mówi inaczej,że nie dostrzegam pracy nad sobą.
NIe radzę sobie z napięciem, które mi towarzyszy przez cały dzień. Lekó nie biorę od 5-ciu miesięcy. Nie umiem sobie czasu zorganizować i nic mnie nie cieszy. Chcialabym z tego gówna wyjść. Jakieś nienormalne myślenie mną rzadzi, brak motywacji, że nic już nie będzie jak dawniej.
Na terapię będę chodziła bo chcę. Czasami zdarzy się dzień, kiedy czuję się lepiej. Ale więcej jest dni dla mnie ciężkich. Podobno tak w terapii jest. Trzymam się tej wersji.
Mam poczucie,ze się nie realizuję,że stoję w miejscu, a to co robię...w pracy.....powinnam to docenic...bo prace mam taką jak chcialam, marzyłam kiedyś,żeby zostać dyrektorem.
A na dzień dzisiejszy nie umiem się nią cieszyć, nie umiem cieszyć się z niczego......takie odnoszę wrazenie.
Wizja ksieżniczki z przeszłosci chyba przesłoniła mi teraźniejszość, uderzyła w moje "ego" i czuję się urazona,że żyłam lightowo. A gdy to sobie uświadomiłam,że tak było........zastanawiam się nad zyciem, co ma sprawić,żebym nią nie była, co musi się wydarzyć,żebym umiała cieszyć się życiem, tym,że mam pracę,że nie choruję fizycznie,że mam co jeść i narazie gdzie mieszkać.
Wkurza mnie,że nie mam pasji, coś chciałabym zrobić, ale nie wiem co.

Opisując moj teraźniejszy stan mogę powiedziec tak: Nie chcę zyć jak dawniej....bo to napewno doprowadzilo do moich zaburzeń .......ale chcę żyć ,żeby poczuć szczęście....ale nie wiem kochany Majsterku jak to zrobić.
Nie wiem czy potrafisz sobie wyobrazic w jakim stanie jestem.
Moze jak ruszy sprawa z mieszkaniem to zacznie się cos dziac, ale narazie nawet perspektywa,że mam możliwosci z wyprowadzką mnie nie cieszy....i to mnie martwi.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do