Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Jantarek

"Kłócić" się z psychiatrą o diagnozę?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Diagnoza, którą mi postawił jest błędna bo nie mam depresji od dłuższego czasu ani żadnej manii. Czy mam mu o tym powiedzieć? Lecz przez to grozi mi F20 bo F25 to jest połączenie schizofrenii paranoidalnej + depresja i/lub mania - tak wyczytałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie ma znaczenie, co mu powiesz, skoro i tak nie bedzie to prawda? Jak zwykle zresztą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kłócąc sie z psychiatrą ze ten jakoby postawił Ci zła diagnoze potwierdza tylko ze miał racje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
skoro i tak nie bedzie to prawda? Jak zwykle zresztąq
? Skąd możesz wiedzieć czy mialem np. haluny czy nie? Jakiś bezczelny rolnik będzie mi gadać czy kłamię czy nie :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skoro i tak nie bedzie to prawda? Jak zwykle zresztąq
? Skąd możesz wiedzieć czy mialem np. haluny czy nie? Jakiś bezczelny rolnik będzie mi gadać czy kłamię czy nie :/
Sam przeciez w poprzednim wcieleniu Jantarka przyznawales sie kilkakrotnie do tego, ze ukrywasz część objawów, opisywałeś jak wyglądało badanie, co zeznałeś a co nie itd. Poza tym jestem Majstrem, rolnika sobie wypraszam :P:mrgreen::mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No to nie przyznawałem się do objawów bo zamknął by mnie na oddziale - myśli S i omamy. Ale żadnych objawów se nie zmyślałem tak jak to winikało z TWEGO posta :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No to nie przyznawałem się do objawów ...
No widzisz, sam sie przyznałeś do fałszowania wywiadu :)

Za rolnika przepraszać nie musisz, brzmi równie ciekawie jak Majster ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

:D

rolnik08AFPkw_Nizsze_1189874.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świetna fotka, pasuje Ci w tym łaciatym. Ty jestes ten z lewej, czy ta z prawej, z tym długim ogonem? Nie boicie sie z kumplem tych dwóch gości tam na dole? Ten z prawej wygląda dość groźnie, widać, ze kopa gumaczem wkleić potrafi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Z tymi dużymi "piersiami" :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Majster, zesikam sie zaraz ze śmiechu. Nie chciałbyś być Robotnikiem ;) zamiast Majstrem czy Rolnikiem? ;)

 

Co u Ciebie? Jak zdrówko?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Majster, zesikam sie zaraz ze śmiechu. Nie chciałbyś być Robotnikiem ;) zamiast Majstrem czy Rolnikiem? ;) Co u Ciebie? Jak zdrówko?
Nie sikaj Monia, bo Jantarek uzna to za wysmiewanie sie z niego. Robotnik brzmi zbyt sztywno, to juz lepiej Proletariusz, Brygadzista, Siewnikowy, Traktorzysta albo Starszy od miechów ;)

U mnie wszystko po staremu, na zdrówko nie narzekam, a jak u Ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jantarek, dlaczego nie podoba ci sie psychiatryk? sa rozne profile terapii i naprawde mozna wybrac cos fajnego.

 

[Dodane po edycji:]

 

Jantarek, dlaczego nie podoba ci sie psychiatryk? sa rozne profile terapii i naprawde mozna wybrac cos fajnego. Jak nie ma nic kolo ciebie to poszukaj dalej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Majster, A u mnie ......cóż.......chodzę 9-ty miesiąc na terapię psychodynamiczną.Jestem zmeczona juz samym myśleniem czy kiedykolwiek będzie dobrze.

Pracuję, staram się podejmować samodzielne decyzje w pracy, co jest trudne. Staram sie stawiać na swoim, wcześniej miałam z tym problem.Chcialam byc pracodawcą ,którego wszyscy lubią. Ale tak się nie da. Teraz jestem na etapie załatwiania sobie mieszkania. Mam juz coś na oku, chcę sie wyprowadzić od rodziców. PO odejściu od faceta mieszkam z nimi od marca 2007 r. Czyli o 3 lata za długo. Na dzień dzisiejszy wiem,że to narazie jedna droga, której powinnam sie trzymać....usamodzielnienie się.Niby uświadomiłam sobie,że muszę zwalczyc w sobie uzależnienie od drugiej osoby-matki, wcześniej od faceta.......zacząć sama decydowaćo tym czego chcę. Napewno jest to niedojrzałość emocjonalna. Źle mi z tą myślą,że jestem niedojrzała. Na dzień dzisiajszy nie czuję się szczęśliwym człowiekiem, a jak popatrze wstecz....to mi się wydaje,ze byłam szczęśliwa, że nie doceniałam niczego,że byłam (jestem) księżniczką, o nic sie nie troszczyłam, tylko o siebie. Nie wiem czy jestem w stanie wziąścodpowiedzialność za drugiego człowieka, nie będac w stanie troszczyc i zadbac o siebie.

......niby chodzę na terapię juz tyle czasu, a wydaje mi sie,ze nie ma żadnych efektów. Terapeutka mówi inaczej,że nie dostrzegam pracy nad sobą.

NIe radzę sobie z napięciem, które mi towarzyszy przez cały dzień. Lekó nie biorę od 5-ciu miesięcy. Nie umiem sobie czasu zorganizować i nic mnie nie cieszy. Chcialabym z tego gówna wyjść. Jakieś nienormalne myślenie mną rzadzi, brak motywacji, że nic już nie będzie jak dawniej.

Na terapię będę chodziła bo chcę. Czasami zdarzy się dzień, kiedy czuję się lepiej. Ale więcej jest dni dla mnie ciężkich. Podobno tak w terapii jest. Trzymam się tej wersji.

Mam poczucie,ze się nie realizuję,że stoję w miejscu, a to co robię...w pracy.....powinnam to docenic...bo prace mam taką jak chcialam, marzyłam kiedyś,żeby zostać dyrektorem.

A na dzień dzisiejszy nie umiem się nią cieszyć, nie umiem cieszyć się z niczego......takie odnoszę wrazenie.

Wizja ksieżniczki z przeszłosci chyba przesłoniła mi teraźniejszość, uderzyła w moje "ego" i czuję się urazona,że żyłam lightowo. A gdy to sobie uświadomiłam,że tak było........zastanawiam się nad zyciem, co ma sprawić,żebym nią nie była, co musi się wydarzyć,żebym umiała cieszyć się życiem, tym,że mam pracę,że nie choruję fizycznie,że mam co jeść i narazie gdzie mieszkać.

Wkurza mnie,że nie mam pasji, coś chciałabym zrobić, ale nie wiem co.

 

Opisując moj teraźniejszy stan mogę powiedziec tak: Nie chcę zyć jak dawniej....bo to napewno doprowadzilo do moich zaburzeń .......ale chcę żyć ,żeby poczuć szczęście....ale nie wiem kochany Majsterku jak to zrobić.

Nie wiem czy potrafisz sobie wyobrazic w jakim stanie jestem.

Moze jak ruszy sprawa z mieszkaniem to zacznie się cos dziac, ale narazie nawet perspektywa,że mam możliwosci z wyprowadzką mnie nie cieszy....i to mnie martwi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jantarek, dlaczego nie podoba ci sie psychiatryk? sa rozne profile terapii i naprawde mozna wybrac cos fajnego.

 

:)mocne. Choć może rzeczywiscie jest tam ekstra

 

Ja też sie wyprowadzam mając 1500zł i mimo wszystko czuje sie dość dobrze. Jesli moje tymczasowe zajecie wypali,to bedzie ekstra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jestem Schizoafektywny czyli schizofrenia + depresja ehh
Tak po mojemu, to człek ze schizą nie jest świadom swojej choroby i o zadnych depresjach nie mysli, ale moze sie myle. W koncu wszystkich schizofreników to znalem raptem kilkunastu, to co ja tam wiem .. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

I się mylisz bo się zdarzają przypadki, że są świadomi - to jest. Ciężkie przypadki nie są świadome. Pytałem się 2 psychiatrów. Nerwicowiec nigdy tego nie załapie bo czuje się bezpiecznie z tą gadką szmatką, że schizo są nieświadomi.

 

[Dodane po edycji:]

 

I jeszcze gadka "przecież piszesz składnie i logicznie" to też należy do jakichś ciężkich przypadków.

W schizie paranoidalnej nie zawsze trudności w mówieniem i pisaniem występują - wystarczy poczytać mądre medyczne stronki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyna miała diagnoze schozofrenia i zostala wyleczona o tym jak secjalista traktował ja bardziej czule niz innych (jak córke i zostala wyleczona. do sedna Nie miala schizofreni choć miała objawy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

juz, :shock: o czym Ty w ogóle piszesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisalem o tym, o czym napisałem w kontekscie wątku. Schizofrenia jest ciężka do jednoznacznego zdiagnozowania. Można też pisac o tym, czy schizofrenik jest świadomy czy nie swojej choroby. Ktoś napisał że są świadomi i ja zasugerowałem, że może być różnie. Generelanie przewija sie od zawsze, że chory nie jest świadomy swej choroby, ale pojawiają sie głosy że ktoś tam jest, że słyszał że ktoś tam był itd... Napisałem że dziewczyna miała taką diagnoze i była swiadoma swej "choroby", bo była to osoba która sama sie zgłosiła z "problemem". Okazało sie, że po czasie specjalista z tej diagnozy sie wycofał i pisał już w jej kontekscie tylko o "objawach schizofrenicznych". CO jeśli ta osoba przerwała by terapie i nie byłoby możliwe dojscie do takich wniosków? Byłaby "schizofreniczką", która pewnie w mniejszym lub wiekszym stopniu byłaby świadoma swojego problemu psychicznego, który tylko czysto nazwowo określałaby "schizofrenią". Do sedna. Owa dziewczyna doznała deprywacji emocjonalnej, co dało objawy podobne do schizofreni, jednak istota jej zaburzenia była inna i nie można powiedzieć że była świadomą swej choroby schizofreniczką. Pewnie podobnych przypadków jest pełno(bo wbrew pozorom pscyhologia to nauka mocno niedoskonała, o czym pisze wielu specjalistów). do tego nie kazdy specjalista, jest kompetentny. Piszemy oczywiscie o pewnej formie świadomosci, w której chodzi chyba o zdrowo introspektywny stan jedności z samym sobą i rozumienia własnego szeroko pojętego stanu. Nie chodzi o zwyklą wiedze, zaczerpniętą od innych że jest się chorym na coś tam.

Do sedna. Można sobie wsadzić gdzieś samodiagnozowanie. Może być ono pomocne do wykonania pierwszego kroku, czyli udania sie na wizytę. Oczywiscie czesto sie zdaza, że ktoś sie czuje niezrozumianym przez specjalistę, ale jednak ciężko wyjść z roszczeniową postawą wobec jakiejś konkteretnej pasującej komuś diagnozy. Czytając fora, książki na bazie sychych info mozna sobie przypisać dziesiątki schorzeń. Polecam zebranie informacji diagnostycznych na temat schizoidalnych zaburzeń osobowości, a potem przeczytanie książki "podzielona ja", która opisuje ów stan ze strony fenomenologicznej(ludzkim językiem). Wtedy można dostrzec różnice

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ale mój psychiatra to kłamczuszek. Pytałem się go czy F25 to schiza a on na to, że jakby to była schiza to by się nazywała schiza. W internecie pisze co innego no i doktorka z zusu mówila na to schizofrenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale mój psychiatra to kłamczuszek. Pytałem się go czy F25 to schiza a on na to, że jakby to była schiza to by się nazywała schiza...
Przyganiał łaciaty kocioł garnkowi :mrgreen::mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pewnie tak powiedział bym się nie popłakał

crying-smiley-sad-male-cry-tears-smiley-emoticon-000352-large.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czemu używasz takich dziwnych okresleń : głupiutki, kłamczuszek ? Tak jakbyś go nie traktował troche jak dziecko i troche z pogardą. Musze powiedzieć że to jest żałosne. Do tego co to za kłamczuszek co mówi że Chad to nie schizofrenia? To chyba upośledzony 5 latek rozumie. Doniczka to kaloryfer itd... zgooglowałem i pierwsza fraza jaka wyskakuje "Różni się także w oczywisty sposób od schizofrenii"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To czego tamta doktorka mówiła na schizoafektywne schizofrenia?

 

No i jeszcze jest napisane, że schizoafektywne to chad + schizofrenia - przecież to bzdury. Typ maniakalny to tak ale ógólnie schizoafekt to nie jest chad. Jakieś bzdury w tym internecie są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×